Dodaj do ulubionych

co ze sobą zrobić???

IP: 195.117.255.* 08.10.08, 09:40
witam. zwracam się do Was z takim problemem: obecnie pracuję na
etacie, ale... ale chciałbym rozpocząć coś swojego. czy macie jakieś
propozycje firmy, która na początku nie absorbowała by mojego czasu,
ale po rozkręceniu pozwalała na przyzwoite życie ;)
myślałem o projektowaniu wnętrz lub wycenie/zarządzaniu
nieruchomościami. czy jest sens w to wchodzić? jakie szkolenia muszę
zrobić? jakie certyfikaty?
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hehehehe Re: co ze sobą zrobić??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.10.08, 13:20
      Hehehehehehhehe, niezły jestes, koleś :D
      Daj maila, już siadam i Ci coś wymyślam, a potem wyślę Ci gotowy
      biznes plan :D
      • Gość: marcin Re: co ze sobą zrobić??? IP: 195.117.255.* 20.10.08, 09:17
        tak jak pisałem już kilka razy... TO FORUM UMARŁO! same cwaniaczki i
        miglance się udzielają.
        albo wyszydzić człowieka, albo naobiecywać "niewiadomoco"...
        pewnie "hehehehe" jest byznezmenem i tyra w tesco za 850 brutto na
        miesiąc, ale kogoś, kto szuka pomysłu na siebie, potrafi jeszcze
        wyśmiać.
        nie prośbiej było napisać np: koleś, zacznij kalendarze drukować,
        albo otwórz kwiaciarnie... nie, po co? lepiej wyśmiać, bo internet
        jest anonimowy i można bezkarnie zeszmacić człowieka.
        ludzie, do czego my zmierzamy???
        więc jeśli nie masz nic to powiedzenia to lepiej nie odzywaj się na
        forum. jeśli chcesz zaistnieć dla samego zaistnienia to idź na
        casting do MAM TALENT czy innego IDOLA.
        • Gość: epa a może... salon piękności? IP: 195.117.255.* 01.12.08, 11:26
          witam. co myślicie o salonie piękności?
          zastanawiam sie nad otwarciem salonu piękności w Warszawie,
          oczywiście poza centrum. wiem, że takich salonów i saloników jest
          cała masa, ale mój ma być wyjątkowy. mam zamiar stworzyć
          niepowtarzalny klimat i wystrój. na początek myślę głównie o
          paznokciach i makijażu, potem ew. fryzjer.
          czy to ma sens? czy przy obecnym nasyceniu rynku mam szansę się
          wybić?
          jakimi środkami należy dysponować? myślę o zakupie lokalu, ale to
          zdecydowanie powiększy wydatki. może na początek wynająć coś
          mniejszego, a w razie powodzenia poszukać docelowego lokum? czy 100
          tys. wystarczy na urządzenie lokalu i zakup niezbędnych sprzętów?
          pozdrawiam.
          • Gość: spo/marcin/epa Re: a może... salon piękności? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.08, 13:03
            Moze byś tak ustalił jak się nazywasz............
            he, he, he miał rację. Rusz czaszką a nie idziesz na łatwiznę.
            najlepiej pracować na etacie i szukać pomysłów u kogoś. No i
            oczywiście musi to być pokmysł który da min. 5 tysi na łapkę co
            miesiąc
            Kto nie ryzykuje, ten nie jedzie...........
            • Gość: hakunamakata Re: a może... salon piękności? IP: 195.117.255.* 01.12.08, 13:29
              po pierwsze nie jestem zarejestrowany więc nie mam stałego loginu.
              po drugie czy gdzieś jest napisane, że zawsze muszę mieć taki sam.
              używanie różnych nicków to chyba nie jest jeszcze przestępstwo.
              po trzecie może to jest przejaw kreatywności.
              po czwarte potweirdza się to co już kiedyś było tu napisane - jak
              nie masz nic do powiedzenia to przynajmniej opier...ol kogoś!
              przynajmniej zaistniejesz!
              po piąte pomysłów mam kilka i jeden z nich został wskazany dwa posty
              wyżej. więc jeśli nie masz do powiedzenia nic na jego temat to po co
              się odzywasz?
              po szóste nawet w pierwszym poście był wskazany jakiś pomysł i
              pozostawiony pod rozwagę Forumowiczów, więc nie mów o tym, że idę na
              łatwiznę i szukam pomysłów u kogoś.
              po siódme w zasadzie nie wiem po co Ci odpisuje na Twojego posta...

              przykro to stwierdzić, ale forum naprawdę zeszło na psy. kiedyś
              można było trafić na rzeczową dyskusję i wyciągnąć z tego
              interesujące wnioski. teraz tylko bicie piany i warczenie jednych na
              drugich. przykre to ale prawdziwe.
              zatem może opiekunowie forum pomyślą o zmianie jego nazwy. ktoś ma
              propozycje?
              mimo wszystko pozdrawiam.
              • jan-w Re: a może... salon piękności? 01.12.08, 17:55
                Używanie różnych nicków w tym samym wątku jest naruszeniem netykiety. Takie
                działanie określa się jako: pacynkowanie.
              • Gość: jaco Re: a może... salon piękności? IP: *.chello.pl 01.12.08, 18:48
                Ja tam wolałbym, żebyś jednak miał jeden nick, to wtedy wygodniej by
                się czytało i rozmawiało.

                A odnośnie tematu to:
                Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
                A konkretie: Nie ma takiej branży - wszędzie się urobisz, albo
                wypadasz. Dajesz pod rozwagę nieruchomości, to dla mnie znaczy, że
                nie za dużo o nich wiesz skoro myślisz, że się nie urobisz. Urobisz
                się jak pies, tym więcej, że nic nie wiesz o branży i musisz dopiero
                zdobywać uprawnienia i uczyć się prowadzić biznes.
                Przykro mi, chcesz poleniuchować - to po robocie.
                Skoro szukasz branży gdzie się nic nie robi, to pewnie nigdy nie
                próbowałeś własnych sił.
                A uwierz mi - warto, ale pamiętaj , to nie jest jak etat, to nie
                jest praca, to coś jakby styl życia, który musisz chcieć lub lubić.
                Robisz kilkanaście godzin na dobę, wstajesz o 6:00, kładziesz się o
                1:00, zanim osiągniesz coś wielkiego możesz kilka razy zbankrutować
                (i nie ma w tym nic dziwnego i złego) - takie życie przedsiębiorcy.
                • Gość: hakunamakata Re: a może... salon piękności? IP: 195.117.255.* 02.12.08, 10:59
                  jan.w: nie wiedziałem, przepraszam, obiecuję poprawę. jednak mam
                  pytanie: co netykieta mówi o pisaniu nie na temat, jak na przykład
                  opieprzanie kogoś w wątku dotyczącym pomysłu na siebie? co mówi o
                  warczeniu na innych użytkowników? są to oczywiście pytania
                  retoryczne.

                  jaco: dzięki, w końcu ktoś napisał coś sensownego.
                  spieszę jednak z wyjaśnieniami. o tym, że na etacie jest lżej to
                  wiem i nie musisz mi tłumaczyć, prowadziłem działalność i wiem czym
                  to pachnie. niestety zaczęła się wysypywać więc załapałem się na
                  etat. szybka i trafna decyzja o zakończeniu prowadzenia działalności
                  pozwoliła mi ocalić chociaż część środków ;)
                  niestety etat to chyba nie jest moje miejsce. dlatego szukam czegoś
                  nowego. jednak widzę, że forum przeznaczone do takiego działania
                  wcale się do tego nie nadaje. chyba zacznę szukać gdzieś indziej.
                  albo błądzić i inwestować w co popadnie, bo na nikogo nie można
                  liczyć. może w końcu się uda... ;)
                  pozdrawiam.
                  • Gość: jaco Re: a może... salon piękności? IP: *.chello.pl 02.12.08, 12:07
                    Forum się nadaje tylko Twojej prośby nie da się spełnić.
                    Nie ma takiej działalności, która nie absorbuje Twojego czasu.
                    Myślałeś o wycenie nieruchomości - aby zdać egzamin, trzeba ukończyć
                    kurs, aby rozpocząć kurs trzeba mieć wyższe wykształcenie i to
                    kierunkowe (geodezja, budownictwo, administracja,...) Absorbuje to 6
                    lat życia, żeby wogóle móc zacząć.
                    Na istnienie takiego zajęcia nie pozwala "niewidzialna ręka rynku".
                    • Gość: hakunamakata Re: a może... salon piękności? IP: 195.117.255.* 02.12.08, 13:38
                      witam!
                      Keynes'em mnie nie strasz ;) i jego niewidzialnymi rękoma też nie
                      (tak, wiem... tylko jedna była) ;)
                      wycena nieruchomości to tylko mój szalony pomysł. skończyłem
                      ekonomię i zastanawiam się nad nowym kierunkiem studiów, i tak jakoś
                      mi przyszło, ale to miałobybyć ewentualnie w ramach hobby niż
                      zarobku.
                      a może aranżacja wnętrz? kursy wymagane w tym przypadku nie są aż
                      tak czasochłonne i kostowne, a zajęcie ciekawe.
                      a może weddingplaner? wydaje mi się, że też jest to opłacalne. i tak
                      naprawdę nie będzie kolidowało aż tak bardzo z moją obecną pracą.
                      osoby korzystające z takich usług same pracują i wolą załatwić te
                      sprawy wieczorem albo w weekend.
                      więc może są branże, które podlegają pod Twoją niedzialną rękę, ale
                      jednocześnie pod moje "nieabsorbowanie" czasu ;) nie mam na myśli
                      zajęcia, przy którym nie muszę zupełnie nic robić, musiałbymbyć
                      chyba właścicielem jakiejś korporacji, a pewnie i on ma pełne ręce
                      roboty. szukam jedynie pomysłu na siebie ;)
                      pozdrawiam
                      • Gość: jaco Re: a może... salon piękności? IP: *.chello.pl 02.12.08, 13:47
                        Kursy aranżacji wnętrz nie są czasochłonne i kosztowne?
                        Przecież musisz umieć rysować. Powiedzmy, że zajęcia masz przez rok
                        w weekendy, ale poza tymi weekendami ślęczysz nad kartką i bazgrzesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka