elrusek
23.03.06, 11:48
Chciałabym zaproponować wątek obyczajowy. Czy nowi mieszkańcy, którzy
przepowadzili się z miasta do puszczańskich wsi zauważają, że obyczaje ludzi
na wsi są trochę inne? Na czym to polega? A może wcale tak nie jest? A może
są tu na forum rdzenni mieszkańcy z dziada pradziada i powiedzą coś na nasz
temat? Czy jest coś, co nas różni? Chodzi mi zarówno o pozytywy jak i
negatywy. Ja zauważyłam, że kilka lat temu napotkani ludzie mówili dzień
dobry, co było bardzo miłe. Teraz jest to sporadyczne, ale z kolei cieszy
mnie, że staliśmy się bardziej anonimowi, bo nie jedyni nowi w okolicy. Czy
kosicie trawę w niedzielę, czy u Was nie wypada? Czy zmieniło się coś na
lepsze w waszym sklepiku? Ja robię zakupy w czyściutkim, schludnym sklepiku w
Czeczotkach, który powstał na pewno z powodu napływu nowych mieszkańców, ale
nagminnie znajduję tam mocno przeterminowane produkty. Poza tym brak prasy.
Sklepowa jest zdziwiona, gdy w sobotę o 13.00 pytam o Wyborczą. Widocznie nie
ma zapotrzebowania na czytanie. Napiszcie, jak jest w Waszych okolicach. U
mnie nie ma gospodarstw z prawdziwego zdarzenia tylko zabudowania po nich lub
ogródki przydomowe. Żadnej krowy, żadnej kury. Wieś ale już nie wieś.