Dodaj do ulubionych

Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę....

27.08.15, 23:16
Moja mama zawsze powtarza ,że mądry głupiemu ustępuje.
No, ale ona kobietą jest.... między facetami to tak nie działa.
Gorzej... bo to w ogóle nie działa.
Może dlatego,że mądrzy to na wymarciu są , a może dlatego, że nam wpojono, iż ustąpienie jest równoznaczne z przegraniem.
Ja tam prosty człowiek jestem, ja nie wszystko rozumieć muszę, ale mnie się wydaje, że czasem to cofniecie daje więcej możliwości:
większy rozbieg do ataku, tego stojącego nam na drodze można z lepszej perspektywy pooglądać i siły oszacować ,czasem to druga strona się przesunie, z drogi ustąpi albo nagle do człowiek dotrze, że w złym kierunku idzie......
Nie da się wiedzieć , przewidzieć wszystkiego.
Nie zawsze ma się komplet danych czy zna precyzyjne odpowiedzi.
Czasem trzeba decydować szybko podejmując określone ryzyko, a czasem chwilkę zastanowić się , ale nie nad tym, kto nad kim ma przewagę i jak ją wykorzysta , nie przez pryzmat urażonego lub rozdmuchanego ego, nie dlatego ,że myli się politykę z odpowiedzialnością wobec mieszkańców.
Trzeba pochylić się nad meritum sprawy w możliwie obiektywny sposób, ocenić i podjąć decyzje, nie na swoją chwałę ale zwyczajnie dla ludzi takich jak ja – prostych i tych może bardziej skomplikowanych.
Oglądając dzisiaj sesję, która trwać będzie do przyszłego wtorku , a może i dłużej....., słuchając dyskusji na temat zakupu dwóch zabytkowych budynków ( notabene za bardzo rozsądną cenę) z przeznaczeniem na Urząd Stanu Cywilnego i Bibliotekę nagle dotarło do mnie,że na sali chyba nikt nie by przeciw zakupowi
i samemu pomysłowi.
Wizja ładnego, reprezentacyjnego centrum miasta w połączeniu z ratowaniem zabytków, wspomożeniem Huty chyba każdemu była bliska.
Dlaczego zatem uchwała nie została przegłosowana......?
No właśnie dlaczego ?

P.S.
A podobno trzeba „Słuchać, rozumieć, pomagać”
Nie da się?
Wierze , że jako gmina „Damy radę”.....
Obserwuj wątek
    • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 11:28
      Oj aloesie, jesteś człowiekiem kultury przez duże K ale szukanie spisków w decyzjach radnych jest …
      A może to tak że radni dowiadują się 2 dni przed sesją o zakupie, że tak poważnie nikt nie jest w stanie pokazać radnym koszty tej decyzji. Nie koszty zakupu, bo to wiemy, ale remontów i utrzymania.
      Więc normalnie jak każdy mieszkaniec który już wielokrotnie się sparzył pomysłami władzy (i to bardzooooo kosztownymi) radni jednak poczuli że nie są w przeciwieństwie do tych co głosowali "za" tylko do podnoszenia rączki jak władza chce????
      Może jednak zastanowisz się nad zwykłym rozwiązaniem
      • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 12:04
        Nie chciałbym ci aloes dokładać, ale rozumiem że jesteś za spełnieniem marzenia pani prezydent a marzenie radnego huty odrzucasz? :)))))))
        A jak już jesteśmy przy tym temacie to tak wspominam z łezką w oku, że radni kiedyś nie wypowiadali się i nie głosowali w tematach które ich bezpośrednio czy pośrednio dotyczyły. Szkoda, że dobre zwyczaje zanikają
        I tak na koniec nie rozumiem jak można było zgłosić projekt uchwały w sprawie zakupu „do zasobów miasta” bez wcześniejszych konsultacji bez jakichkolwiek kosztorysów itd.
        • mietlorz707 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 12:10
          > nie rozumiem jak można było zgłosić projekt uchwały w sprawie zakupu „do zasobów miasta” > bez wcześniejszych konsultacji bez jakichkolwiek kosztorysów itd.

          A jak było z przejęciem budynku w którym jest obecnie MCK? ;)
          • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 12:19
            Łał mietlorz, stare dzieje a ty pamiętasz?
            A jak wyglądało, prosto. Przez kilka lat były prowadzone rozmowy bez skutku. Potem w lutym 1995 roku zaproponowałem uchwałę o kupnie budynku od Huty, radni nie przyjęli. Została wyznaczona grupa do negocjacji z zastępcą prezydenta i Panią Skarbnik, która z przedstawicielami Huty dwa razy się spotkała. Do tego był pełen operat szacunkowy z stanem budynku. Jak pamiętam na sesji absolutoryjnej uchwała o zakupie została przyjęta i bodaj na 45 radnych tylko 3 się wstrzymało a nikt nie był przeciw. Zgodność rady przy bardzo silnym wtedy podziale była imponująca. :)))
            • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 14:01
              A jak już jesteś my przy historii to przypominam, że budynek B został Kupiony (zamiana) i wyremontowany za dużą kasę pod … pałac ślubów. Być może jesteśmy tak bogaci, że co 20 lat będziemy sobie fundować kolejny pałac ślubów, ale przynajmniej trzeba się nad tym zastanowić a nie w 2 dni podejmować decyzję bez jakichkolwiek informacji finansowych.
              • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 15:04
                Czyli ten budynek mamy od 1995 ? No to wtedy było podobno tak: ;)
                www.youtube.com/watch?v=stDH3KVhIZM
                Nie sądzisz Marianie, że od tego czasu gusty i oczekiwania młodych troszeczkę się zmieniły ?
                Teraz modne są śluby w stylu retro w pięknych przestronnych wnętrzach.
                fotografia-slubna-piotrkow.pl/monika-i-marcin-ulubione-ujecia/
                Chociaż nadal co poniektórzy mają inklinacje do imprez w stylu sielsko-wiejskim
                www.youtube.com/watch?v=0trwO1xbv6EW
                Wszak „życie jest w kolorze, który ma twoja wyobraźnia.” - Marek Aureliusz.
                • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 15:58
                  :))) aloesie z tobą to taka rozmowa ....
                  najpierw poważnie stawiasz temat a potem ...
                  Nie mam nic przeciwko przejęciu Florianki. Pytam na jaki cel i jakie to są koszty. Marzenia prezydentów Miasta R. mnie nie interesują bo są to kosztowne zachcianki które płaci społeczeństwo. Ale unikasz odpowiedzi na proste pytanie. Dlaczego tak nagle pojawia się uchwała? Dlaczego władze nie są przygotowane do tego pomysłu?
                  I najważniejsze pytanie do Ciebie. Dlaczego Ty krytykujesz radnych, którzy myślą i chcą wiedzieć za czym mają głosować?
                  W przeciwieństwie do baranków którzy zawsze są „za”.
                  • skalar2011 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 21:13
                    słuszna racja amarianie, dlaczego za zachcianki prezydentki mamy płacić my szaraczki a potem w tym pałacu ślubów pary przyjmuje- za przyzwoleniem nie wiem kogo- nie muszę wiedzieć,,narąbano urzędniczka,,? sorry ale mam dość
                    • hepik1 O ho! 28.08.15, 21:20
                      amarian,skalar...dawno panow nie bylo .Cos sie rusza? ;)
                      • mietlorz707 Re: O ho! 28.08.15, 21:27
                        Gdy prezes ciotkę burzę przywieje to będzie prawie komplet.
                        A jeśli na dodatek pojawi się Bartuś to będzie oznaczało, że referendum niebawem. :)

                        PS.
                        Aż zajrzałem, czy gazetki przypadkiem nie wskrzesili, ale nie. Jeszcze nie.
                      • skalar2011 Re: O ho! 28.08.15, 21:46
                        hepik nic się nie rusza, szkoda mi mojego cennego,bardzo cennego czasu na plecenie pierdułek na ,,waszym forum,,
                • mietlorz707 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 16:58
                  > Nie sądzisz Marianie, że od tego czasu gusty i oczekiwania młodych troszeczk
                  > ę się zmieniły ?
                  > Teraz modne są śluby w stylu retro w pięknych przestronnych wnętrzach.

                  Aloes, mam wrażenie, że (nie)świadomie mylisz samo zawarcie małżeństwa z sesją zdjęciową.
                  Ale jeśli chodzi o przestronne wnętrza to pełna zgoda:
                  fotografia-slubna-piotrkow.pl/fotografia-slubna-galeria/ceremonia-slubu/
                  o ile są to przestronne wnętrza kościołów.
                  Około 1/3 małżeństw zawierana jest w USC. Jaka część tej liczby potem jeszcze w kościele? Nie wiem. Jaka część zawierana jest w celach kredytowych/podatkowych/imigracyjnych - też nie wiem.
                  Jeśli chodzi o sesje zdjęciowe nowożeńców - klasyka czyli otwarta przestrzeń - park, woda, zamek, itp.:
                  fotografia-slubna-piotrkow.pl/fotografia-slubna-galeria/sesja-plenerowa/
                  Nie wiem co jest modne, a młodość mam już za sobą, ale portfolio tegoż fotografa raczej świadczy przeciw Twej opinii. ;)

                  > Chociaż nadal co poniektórzy mają inklinacje do imprez w stylu sielsko-wiejskim

                  Sama impreza w pewnych środowiskach również ma często formę, niestety, klasyczną. I to nie tylko impreza weselna.

                  Zapytam za Marianem:
                  co sprawia, że trzeba teraz nagle na szybko kupić dwie nieruchomości wystawione na sprzedaż rok temu?
                  www.hutapokoj.eu/pl/aktualnosci/oferta-sprzedazy-wynajmu-nieruchomosci-komercyjnych#nr1
                  www.hutapokoj.eu/pl/wyszukiwarka?q=niedurnego+73
                  • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 17:38
                    Muszę stanowczo zaprotestować. Przecież sam Marianie wywołałeś historię pałacu ślubów. Moje odniesienie w tym temacie było bardzo merytoryczne:) ;)
                    Przy okazji Mietlorz jak widać pooglądał wszystkie zdjęcia na stronie:)
                    Cieszę się Marianie , że też rozważasz zakup Florianki i tej willi obok – są śliczne – prawie jak Willa Caro w Gliwicach:) ;)
                    www.muzeum.gliwice.pl/willa-caro-2/
                    A w miarę konkretnie Panowie pytacie się dopiero teraz. Wcześniej Marian sugerował , że szukam spisku, a teraz skonstruował prowokacyjną tezę , że ja kogoś krytykuję. W życiu.... . Ja ? Ja kocham ludzi, no może nie wszystkich i nie nachalnie i nie do końca im ufam......ale kocham.
                    Z przyczyn obiektywnych pozwólcie, że zawieszę polemikę ze swojej strony, a do tematu wrócę w niedziele lub poniedziałek. W ramach zawieszenia broń Boże nie ograniczam nikogo, kto chciałby dołączyć do dyskusji lub ją kontynuować. :)
                    • mietlorz707 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 21:01
                      > Mietlorz jak widać pooglądał wszystkie zdjęcia na stronie:)

                      Najwyraźniej Cię przeceniłem.


                      > są śliczne – prawie jak Willa Caro w Gliwicach

                      O ile pamiętam, przez całe lata 90. była remontowana. Kadencji braknie, a dokończy kto inny. :)
                      I jeszcze, tak jak tam, tramwaj zlikwidować proszę. Wtedy stuprocentowo pewne referendum.
                      • skalar2011 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 28.08.15, 21:49
                        hepiki,mietlorzyki piszcie sie tak dalej, chwolcie sie tak dalej a jo mom wos ......w głebokim poważaniu
                        • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 08:56
                          Rzeczywiście miejsce ślubu nie musi się równać pięknym plenerom czy tłu sesji zdjęciowej ale może, a wyznacznikiem jest tu pomysłowość, gust i zasobność młodej pary. Statystyki dotyczące ślubów kościelnych czy cywilnych , tak długo jak długo obie formy będą równorzędnie funkcjonować za sprawą obowiązujących przepisów, maja znaczenie jedynie poglądowe. Nawiasem mówiąc Urząd stanu cywilnego nie zajmuje się wyłącznie ślubami, ma też inne równie ważne dla mieszkańców zadania. Zawieranie związków z powodów kredytowo/podatkowo/ imigracyjnych to temat rzeka, podobnie jak zagadnienie ilości rozwodów przeprowadzanych z tych samych przyczyn. Przyznam jednak, że zawieranie pozornych związków kojarzy mi się z kwestiami raczej „imigracyjnymi” , natomiast rozwody mają głównie podłoże podatkowo – kredytowe. Można oczywiście skorzystać na etapie zawierania związku z intercyzy i tego uniknąć. Urząd stanu cywilnego ma zatem i mieć będzie racje bytu w naszym mieście i dobrze by było gdyby wykonywane w nim czynności miały jednak elegancką oprawę, a młodzi tło do sesji zdjęciowej :)
                          Ten temat był już podniesiony już w 2010r w kontekście złych warunków w jakich udzielane są śluby. www.rudaslaska.bip.info.pl/dokument.php?iddok=23586&str=232
                          Zatem pomysł , by umiejscowić taką działalność w zabytkowym budynku , przy okazji ratując go od zniszczenia, a w dotychczasowym umieścić rozsypane po mieście wydziały, czy jednostki na pewno jak dla mnie wart jest rozważenia. Zresztą znacie moje nastawienie do zabytków.
                          Florianka jak wynikało z wypowiedzi Zarządu na sesji mogłaby zostać przeznaczona na bibliotekę. Obecnie mieści się ona również w pięknym architektonicznie budynku, ale jak wynikało z wypowiedzi na sesji wymaga gruntownego remontu, bo stropy mają problem z utrzymaniem zbiorów, a jest chyba też jakiś problem powiązany z faktem ,że budynek jest w zabudowie szeregowej.Kupując oba budynki i adaptując na cele publiczne Miasto Ruda nawiązałoby do wielowiekowej tradycji umieszczania najważniejszych dla mieszkańców obiektów w ścisłym centrum. Ułatwia to, co do zasady korzystanie z usług publicznych mieszkańcom , a także osobom przyjezdnym, które muszą u nas coś załatwić . Przy okazji pojawiała się możliwości zagospodarowania części działek na parkingi, a jak wszyscy wiedzą budynki tzw urzędowe mają z tym problem.Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt sprawy – tworząc funkcjonalne,przyjazne centrum w oparciu o starą unikatową zabudowę w tym oba centralnie umieszczone budynki z misja publiczną, poprawimy nie tylko wizerunek, postrzeganie przez mieszkańców i potencjalnych inwestorów miasta, ale też zwiększymy szanse na pozyskanie dofinansowania na ich remont.
                          Co do oferty sprzedaży obiektów przez Hutę z zeszłego roku i niezrozumiałego dla radnych pośpiechu w zakresie propozycji , która padała ze strony zarządu na ostatniej sesji, ponieważ wiedzę w temacie czerpię wyłącznie z wypowiedzi zarządu i radnych na sesji ( niestety niekompletną, bo moje oko nie śledziło całej sesji) mogę wyłącznie oprzeć się na swoim doświadczeniu i logice. Pani Prezydent stwierdziła, że o wystawieniu Florianki dowiedziała się w czerwcu tego roku – wierzę, bo nie da się śledzić wszystkich informacji pojawiających się na internecie, a nawet jak jakiś urzędnik miał taka wiadomość wcale nie musiał się nią dzielić. Z linków mietlorza707 nie wynika fakt sprzedaży drugiego z budynków (może nie umiem szukać). Cena która pojawiała się na sesji tak naprawdę jest ceną jednego budynku i działki z oferty. Można żartobliwie powiedzieć „drugi gratis”. Oczywiście chodzi o obiekt zabytkowy w złym stanie technicznym więc to gratis będzie mieć swój finansowy wymiar dla miasta potem, ale rozsądniej i racjonalniej jest przy założeniu omawianym wyżej kupić oba obiekty w pakiecie. Sama Huta od kilku lat w złej sytuacji finansowej na przemian przeżywała problemy z udziałowcami ,radą nadzorczą itd. co plastycznie opisał radny Skudlik na sesji , więc pewnie rozmowy i decyzyjność w tym zakresie wyglądała różnie. Wiem jak się współpracuje z molochami ( kopalnie, kolej, huty, energetyka lasy państwowe, poczta itd. itp) i dogaduje z zarządami. Polecam przejście każdemu taka drogę przez mękę by dobrze zrozumiał czym jest bezwład organizacyjny i uczucie bezsilności oraz irytacji. Jeżeli więc nagle otworzyła się możliwość by sfinalizować jakąś istotną dla miasta transakcję trzeba z niej korzystać, bo jak mawiają „wszystko płynie” i za chwilę te drzwi mogą się zamknąć.
                          Co do wycen, opinii biegłych – w tym konkretnym przypadku transakcja opierałaby się o wartość księgową z uwzględnieniem amortyzacji . Dlaczego? Każdy fachowiec to wie. Enigmatycznie napisze tak - bo wartość z operatu szacunkowego lub opinii byłaby wyższa, a wówczas trudno byłoby wytłumaczyć sprzedaż za cenę dużo niższą . Każdy zarząd, rada nadzorcza odpowiada jednak przed właścicielem. W czasie gdy zakupowano MCK nie było prawa zamówień publicznych - a tak w ogóle jak porówna się czasy początków samorządu i jego pierwszych lat to zakres i ilość zadań, regulacje prawne itd. itp. się tak diametralnie zmieniły ,że nie sposób tego porównać – więc możliwośc uzyskania operatu czy wyceny była szybsza , chociaż i tak trudne to było do zaksięgowania ( na moment sporządzania takiego operatu czy opinii MCK nie był jeszcze własnością Miasta). Kolejna ciekawa rzecz do wytłumaczenia tym razem z dziedziny księgowości. Amarian napisał, że władze nie są przygotowane do remontu owych obiektów. Za daleko idące stwierdzenie. Na sesji chyba mówiono, że Florianka z uwagi na ochronę konserwatorska raczej będzie adaptowana na działalność biblioteczną , a remont drugiego budynku szacuje się na ok 5 mln. zł. Pewnie jest to prognoza, ale wydaje mi się bliska realiom. W sumie mnie się pomysł bardzo podoba więc się pod nim podpisuję.
                          • kajko-i-kokosz0 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 11:59
                            aloes69 napisał(a):
                            Kupując oba budynki i adaptując na cele publiczne Miasto Ruda nawiązałoby do wielowiekowej tradycji umieszczania najważniejszych dla mieszkańców obiektów w ścisłym centrum. Ułatwia to, co do zasady korzystanie z usług publicznych mieszkańcom , a także osobom przyjezdnym, które muszą u nas coś załatwić . Przy okazji pojawiała się możliwości zagospodarowania części działek na parkingi, a jak wszyscy wiedzą budynki tzw urzędowe mają z tym problem.

                            Aloes, sorry, jaka kurka wodna wielowiekowa tradycja, ułatwiania mieszkańcom/przedsiębiorcom życia przez miejskie władze bo nie kumam?!

                            US ulokowany na kompletnym "wygwizdowie" , PUP - spróbuj sobie dotrzeć z Bykowiny, Halemby, Kochłowic i policz czas... nowy sąd też stawiają gdzieś na poboczu...

                            A potem powiedz , z czego korzystasz częściej? Ja w USC bywam średnio raz na 5 lat więc mnie to lotto, gdzie on jest. Ale np w US muszę bywać kilka / kilkanaście razy w roku... tak samo w PUP - wnioskując o stażystów, dowożąc sterty papierów ( najpierw do wydobycia m.in. w US)...

                            Biblioteka - nie powiem, ważny obiekt, ale są ważniejsze dla miasta, jeżeli mówimy o CODZIENNYM funkcjonowaniu mieszkańców. O przyjezdnych nie wspominam, bo nie chciałbym być osobą np. ze Pszczyny, która musi szukać okrężnych objazdów do PUP w Rudzie 1...

                            A mówimy o wydaniu ładnych paru baniek na zakup, remonty i utrzymanie.
                            Ja bym wolał, żeby ta sama kasa poszła w "infrastrukturę administracyjną" ale taką, która jest najbardziej potrzebna na co dzień.
                            • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 17:03
                              Czyli ........ jesteś raczej "za" - cel publiczny ale niekoniecznie urząd stanu czy biblioteka. Przy okazji Urząd Skarbowy , sądy to nie zadanie gminy . Powiatowy Urząd Pracy to administracja zespolona. Gdyby ktoś wcześniej myślał w takich kategoriach o centrum jak Ty to pewnie wszystkie takie instytucje byłyby faktycznie skupione w pobliżu siebie. Czasami jednak jest to średnio wykonalne np. z uwagi na uwarunkowania własnościowe czy wymagania lokalowe. Wystarczy popatrzeć na Katowice, Kraków itd., itp.
                              • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 17:18
                                Musze skończyć z porannym pisaniem, bo znowu dopiero teraz rzuciły mi się w oczy niedociągnięcia stylistyczne i gramatyczne. Czytających przepraszam za utrudnienia.
                                • hepik1 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 19:44
                                  Nie na tym polega Twój problem.
                                  Teraz króluje twitter czyli mysl w 140 znakach.
                                  Takie formy literackie to ewentualnie w blogach ale juz na forum zdecydowanie za długo a wszystkie ozdobniki predzej zniecheca niz zachecą do czytania.
                                  Spróbuj twitera a potem znajdź złoty środek ;)
                                  • aloes69 twiter odpada... 06.09.15, 11:55
                                    ...bo to wymiana komunikatów, nie myśli.
                                    Facebook wymaga zbyt wielu danych, a zakres ich przetwarzania poraża.
                                    Blog - systematyczność nie jest moją mocną stroną i byłby dylemat gdzie kończą się granice szczerości, a zaczyna ekshibicjonizm, no i uzależnię się bez reszty od internetu.
                                    Tu średnio pasuję, a Grecja już nie ta sama....;)
                                    Masz jakiś pomysł, który by do mnie pasował?
                                    • mietlorz707 Re: twiter odpada... 06.09.15, 14:39
                                      > Facebook wymaga zbyt wielu danych, a zakres ich przetwarzania poraża.

                                      Aloes, nie idź tą drogą!
                                      Bo kolejny krok to publiczne podkreślanie przy każdej okazji, że właściciel fejsa jest Żydem. Potem czapeczka z folii aluminiowej by CIA nie czytała myśli, no a potem to już prosta droga do pokoju ze ścianami wyłożonymi czymś miękkim. ;)
                                      Facebook wymaga imienia, nazwiska, daty urodzenia, płci i adresu e-mail - czyli mniej więcej tyle ile musiałeś podać rejestrując się w gazeta.pl.
                                      W zamian za podanie tych danych otwiera nieograniczone wręcz możliwości słodzenia, dosładzania, przesładzania, piania z zachwytu nad wstawionym po raz fafnosty tym samym zdjęciem profilowym, składania naj(nie)szczerszych życzeń z każdej najmniej istotnej okazji, itp.
                                      Więc, moim zdaniem - tylko fejs.
                                      • aloes69 Re: twiter odpada... 06.09.15, 17:30
                                        mietlorz707 napisał:

                                        > Facebook wymaga imienia, nazwiska, daty urodzenia, płci i adresu e-mail - czyli
                                        > mniej więcej tyle ile musiałeś podać rejestrując się w gazeta.pl.

                                        Zdecydowanie wymagano mniej, bo tylko adres e-mail.

                                        > W zamian za podanie tych danych otwiera nieograniczone wręcz możliwości słodzen
                                        > ia, dosładzania, przesładzania, piania z zachwytu nad wstawionym po raz fafnost
                                        > y tym samym zdjęciem profilowym, składania naj(nie)szczerszych życzeń z każdej
                                        > najmniej istotnej okazji, itp.
                                        > Więc, moim zdaniem - tylko fejs.

                                        No właśnie. Nie lubie jak się mnie fotografuje, nie znoszę nieszczerości i podoba mi się mój nick, a nazwiska sobie człowiek nie wybiera - dają z urzędu ;(
                                        • aloes69 I oto... 09.09.15, 06:24
                                          wieloznaczny wpis pozwolił mi ustalić powiązanie tego forum z fejsem, a właściwie prawdopodobną ilość osób czytających jedno i drugie. Oczywiście nie wykluczam statystycznego błędu.;)
                                          No i nie kosztowało to tyle ile referendum :);)
                                          A fejs, twitter, nasza klasa i wszelkiej maści fora pewnie, że nie są doskonałe, bo odbijają też nasze wady i niedoskonałości, ale cóż wszystko ma swój czas i chyba czas to zaakceptować, zwłaszcza jeżeli to coś ma kilka milionów użytkowników :)

                                          P.S.
                                          Miłego dnia absolutnie wszystkim.:)
                              • kajko-i-kokosz0 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 17.09.15, 09:33
                                Wykop sobie na BIP-ie ( wymaga cierpliwości, wiem, ale spróbuj)
                                strategię rozwoju Rudy z bodajże 1997 roku.
                                Pierwszą jaką chyba mieliśmy.
                                Jak byk sformułowane: Nowy Bytom jako centrum
                                administracyjno-usługowe miasta.

                                Czyli myśleli o tym.

                                Jak zawsze w Rudzie myślenie a wykonanie to różne bajki.
                          • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 17:17
                            Aloesie ty jak Lenin, nawet ksiądz uwierzyłby że komunizm to najlepsza rzecz na świecie. Ładnie, ale to naprawdę ładnie napisałeś tylko szkoda że nic konkretnego. Trzeba się posiłkować wcześniejszymi twoimi postami. A więc dla ciebie to że społeczeństwo ma fundować co 20 lat pałać ślubów za grube miliony to nic. Bo 20 lat to już stare, A szkoły, przedszkola gdzie dzieciaki siedzą w starych murach to może być? A US w którym większość z nas bywa raz na kilka lat ze 10 min to ważne??? No mamy inne wartości.
                            Dwa. Mogę podać dokładnie dzień w którym prezydent i wicek wiedzą io Floriance ale nie moja to tajemnica. Nie był to oczywiście czerwiec.
                            Ale wątek zacząłeś w innym stylu więc odpowiedź. Konkretnie. Nie wstydź się. Czy radny który dowiaduje się na dzień, dwa a niektórzy na sesji, że prezydent chce kupić dwa budynki bez pomysłu na ich zagospodarowanie, bez analizy finansowej, bez wiedzy na temat stanu technicznego tych budynków, tak przy okazji co wiesz o stanie Florianki?, i mają głosować „ZA”??????
                            Aloesie ja raczej oskarżałbym tych baranków głosujących jak im każą bez zastanowienia i bez jakiejkolwiek wiedzy na temat tego co głosują o szastanie publicznym groszem.
                            I na koniec. Ty jak nasi włodarze ciągle nie potrafią jednej rzeczy tak prostej zrozumieć. Budżet Miasta to jeden worek, jak zabierasz z niego na jedną rzecz to brakuje na inne. Jak worek jest dziurawy to się oszczędza i wydaje na takie inwestycje które zwiększą przyszłe dochody. I tak robią Miasta sąsiednie i mają się coraz lepiej a my???? Pałacyki, place, chodniczki no i jeszcze autostrada w polu. Ale ty to potrafisz nawet do takiej „gospodarki” przekonać :)))
                            • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 30.08.15, 20:44
                              „Aloesie ty jak Lenin, nawet ksiądz uwierzyłby że komunizm to najlepsza rzecz na świecie.”

                              - Lenin zdecydowanie nie był moim idolem , w czasach mojego niemowlęctwa był niszowy, ale rozumiem , że za Twoich czasów był poczytny i na topie :);) Ale komplement wyszedł Ci i tak bardzo miły. Dziekuję :)

                              „Ładnie, ale to naprawdę ładnie napisałeś tylko szkoda że nic konkretnego.”

                              – Ty za to walisz konkretami, że dosłownie rozwalasz rozmówców na detalach. ;)

                              „A więc dla ciebie to że społeczeństwo ma fundować co 20 lat pałać ślubów za grube miliony to nic. Bo 20 lat to już stare, …”

                              - Jakie grube ? Niecałe 3 bańki za dwie duże działki z zabytkowymi budynkami to drogo? I tu mówimy o wizji centrum miasta, nie sprowadzaj tego wyłącznie do USC. A dwadzieścia lat temu to laptopów nie było, telefonów komórkowych, na ulicach królował fiat 126p, nie byliśmy w Unii i byliśmy mniej roszczeniowi.

                              "...A szkoły, przedszkola gdzie dzieciaki siedzą w starych murach to może być? „

                              - Jasne czytasz gazetkę Świętochłowicką ( nudna i lukierkowa ) nie naszą ( gdyby mnie publikowali mielibyśmy już Pulitzera ), gdybyś czytał naszą i polatał po mieście to byś wiedział w ilu szkołach zrobiono termomodernizacje, remonty i jak są wyposażone

                              „Ale wątek zacząłeś w innym stylu więc odpowiedź. Konkretnie. Nie wstydź się. Czy radny który dowiaduje się na dzień, dwa a niektórzy na sesji, że prezydent chce kupić dwa budynki bez pomysłu na ich zagospodarowanie, bez analizy finansowej, bez wiedzy na temat stanu technicznego tych budynków, tak przy okazji co wiesz o stanie Florianki?, i mają głosować „ZA”??????”

                              - Wątek dotyczył przemyśleń w zakresie ustępowania sobie nawzajem, czyli sztuki kompromisu. Humorystycznie rzecz ujmując pewna bliska mi osoba rozsądnie zauważyła, że
                              „ gdyby mądrzy zawsze ustępowali głupim to głupcy rządziliby światem”.
                              No może troszeczkę ich zaskoczono propozycją zakupu, ale są okazje , które trzeba chwytać w lot, bo się mogą nie powtórzyć. I pamiętaj , że człowiek zawsze bardziej żałuje tego czego nie zrobił , a mógł, niż tego co zrobił, a nie powinien”

                              „...Budżet Miasta to jeden worek, jak zabierasz z niego na jedną rzecz to brakuje na inne. Jak worek jest dziurawy to się oszczędza i wydaje na takie inwestycje które zwiększą przyszłe dochody.”

                              Stwierdzenie słuszne, ale nie przypisuj mi, że tego nie rozumiem, bo wiesz ,że to nieprawda. I wskaż jakie to inwestycje może gmina poczynić , które zwiększą przyszłe dochody.

                              „Pałacyki, place, chodniczki no i jeszcze autostrada w polu. „

                              Pałacyki, jakie? Place jakie?. Chodniczki zgoda. Autostrada w polu? Chodzi o NS – musisz przyznać robota wre, aż miło. Aha i dodaj termomodernizacje szkół, ścieżki rowerowe, Burloch Arenę, Park Kozioła, basen na Nowym Bytomiu, boiska i place zabaw dla dzieciaków itd., itp.


                              P.S. Hepik - staram się. Nie zawsze udaje się tak skrócić , by pozostać zrozumianym.
                              • amarian2 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 31.08.15, 12:20
                                Łał, aloes ale mnie rozpracowałeś :)))
                                Lenin na topie :)
                                Naprawdę jestem pod wrażeniem twoich wywodów. Jakie przekonujący, jak sprytnie omijasz rafy, super.
                                A tak na poważnie.
                                1. Miliony i to grube, bo liczymy co wydaliśmy na budynek B (zakup, remont) i to co musimy wydać na Floriankę (zakup, remont). Więc wiem że człowiek Kultury nie zawsze zajmuje się liczeniem kasy, wiem że ty akurat Tak. Więc policzmy. A tak przy okazji znasz już stan techniczny Florianki???? Bo ja się dowiadywałem i ….
                                2. Gazetka w Świonach lukrowata. OK a u nas jaka? :)))))))
                                3. OKAZJA??? Jaka, Huta już od dawna próbuje sprzedać Floriankę i … okazja ? Wytłumacz bo szczerze nie rozumiem. Czyżby nie można było uchwały i pomysłu dobrze przygotować?
                                4. Czyli radni nie powinni pilnować kasy miasta i na słowo podnosić rękę za każdym pomysłem??? No cóż tu mamy inne zdanie.
                                5. Aloesie wiem co w mieście jest robione i prawie z każdej takiej inwestycji się cieszę, lecz zauważ, ze wszystkie wymienione przez ciebie to są raczej inwestycje budżeto chłonne. A o autostradzie w pole chyba nie chcesz rozmawiać? Bo jak tylko ten kawałek powstanie to możemy ta m tylko urządzać wyścigi? Sprzedam ten pomysł za darmo władzom :)))
                                I żeby nie było, jestem za przyjęciem Florianki do Miasta tylko to musi być przemyślane, wyliczone a na chybcika to już dziesiątki milionów wydaliśmy, i dość na teraz.
                                • mietlorz707 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 31.08.15, 19:02
                                  > 2. Gazetka w Świonach lukrowata. OK a u nas jaka? :)))))))

                                  U nas za to jest sklepik internetowy ze ślunskim umpa-umpa.
                                  A w zeszłym tygodniu był błąd ortograficzny na pierwszej stronie.
                                  Takiej gazetki Świony nie mają. :)
                                  • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 02.09.15, 21:28
                                    „1. Miliony i to grube, bo liczymy co wydaliśmy na budynek B (zakup, remont) i to co musimy wydać na Floriankę (zakup, remont).”

                                    - Budynek B zostaje i bez większych nakładów przeniosą się do niego np. rozproszone wydziały miasta, które opuszczą zajmowane budynki, czy pomieszczenia. Zwolnione powierzchnie będzie można wynająć lub sprzedać. (nie czytasz uważnie:)

                                    „A tak przy okazji znasz już stan techniczny Florianki???? Bo ja się dowiadywałem i ….”

                                    - ....i czego się dowiedziałeś ?

                                    „2. Gazetka w Świonach lukrowata. OK a u nas jaka? :)))))))”

                                    - Ewouluje.....

                                    „3. OKAZJA??? Jaka, Huta już od dawna próbuje sprzedać Floriankę i … okazja ? Wytłumacz bo szczerze nie rozumiem. Czyżby nie można było uchwały i pomysłu dobrze przygotować?”

                                    - Okazja to ten drugi budynek z działką , którego nie było wcześniej w ofercie Huty w cenie jednej działki.
                                    Zawsze coś można zrobić lepiej. Człowiek to niestety tylko człowiek.

                                    „4. Czyli radni nie powinni pilnować kasy miasta i na słowo podnosić rękę za każdym pomysłem??? No cóż tu mamy inne zdanie.”

                                    - Przecież pilnują, pytają się, mają wątpliwości, a czasem stają okoniem. Bywa mają racje, czasem nie, a mnie szlag trafia jedynie wtedy gdy chodzi im wyłącznie o polityczne tupniecie nogą.

                                    „5. Aloesie wiem co w mieście jest robione i prawie z każdej takiej inwestycji się cieszę, lecz zauważ, ze wszystkie wymienione przez ciebie to są raczej inwestycje budżeto chłonne. „

                                    - Podtrzymuję pytanie – wskaż jakie inwestycje może robić gmina, które z założenia nie będą dofinansowywane i np. przyniosą zysk

                                    „A o autostradzie w pole chyba nie chcesz rozmawiać? Bo jak tylko ten kawałek powstanie to możemy ta m tylko urządzać wyścigi? Sprzedam ten pomysł za darmo władzom :)))” 

                                    - Proszę wytłumacz mi to twierdzenie.

                                    „I żeby nie było, jestem za przyjęciem Florianki do Miasta tylko to musi być przemyślane, wyliczone a na chybcika to już dziesiątki milionów wydaliśmy ...”

                                    - Z tym się zgadzam.:))))))
                                    • kajko-i-kokosz0 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 04.09.15, 11:28
                                      Ekhmm... Drogi Aloesie, piszesz:
                                      "Podtrzymuję pytanie ? wskaż jakie inwestycje może robić gmina, które z założenia nie będą dofinansowywane i np. przyniosą zysk"

                                      Podpowiem Ci coś : zaprzyjaźnij się z wujkiem Google i ciotką Wikipedią.
                                      Poszukaj takiej definicji: OBLIGACJA PRZYCHODOWA.
                                      Sprawdź, do czego można użyć tego instrumentu
                                      i jak fajnie z niego korzystają nie tylko inne miasta,
                                      ale też i ich spółki kapitałowe.

                                      Potem skieruj pytania do Najjaśniej nam Panującej,
                                      dlaczego w Rudzie takie coś nie występuje i nie działa.

                                      A na końcu zaczepiaj Mariana...
                                      • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 04.09.15, 14:32
                                        Tak sobie myślę, że skoro się na tym znasz, to ja i pewnie inne osoby czytajace to forum byłyby zainteresowane Twoimi objaśnieniami jakie zyski przyniesie gminie skorzystanie z tego instrumentu finansowego , jak sugerujesz go użyć i na co przeznaczyć :)
                                        • kajko-i-kokosz0 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 15.09.15, 13:36
                                          Przepraszam Cię, Aloesie, że musiałeś czekać na odpowiedź.
                                          Niestety ostatnio byłem bardzo zajęty i nie zaglądałem na forum.

                                          W skrócie : obligacja przychodowa to instrument działający w prostych punktach :
                                          a) emitujesz obligacje i dostajesz kasę
                                          b) za kasę przeprowadzasz inwestycję
                                          c) inwestycja przynosi zysk w postaci konkretnej kasy
                                          d) z otrzymanej kasy wykupujesz obligacje.

                                          Ważne jest, żeby zapadalność obligacji uwzględniała
                                          czas potrzebny na inwestycję i zwrot kosztów.

                                          Pytasz, jak to użyć u nas.
                                          Prosto. Ja Ci to podam w wersji skrajnie uproszczonej.
                                          a) Przejrzeć mapę Rudy,porównać z planem zagospodarowania i wybrać działki.
                                          Najlepiej przy DTŚ albo A4. Koszt - zero złotych.
                                          W rudzkim magistracie jest dość luda, żeby to zrobić w godzinach pracy.
                                          b) Wyemitować obligacje powiedzmy pierwsza seria 5 letnie, druga - 10 letnie.
                                          c) Znaleźć kompetentnych ludzi w działach inwestycji i przetargów - kłopotliwe ale wykonalne.
                                          d) Szybko opracować projekty zbrojenia działek
                                          e) Starannie przeprowadzić przetarg na zbrojenie działek.
                                          Biorąc poprawkę na kompetencje naszego UM, za drugim razem powinno się udać.
                                          f) Pilnować wykonania prac terminowo.
                                          g) Zaprzestać wypuszczania Pani Prezydent za rogatki miasta,
                                          coby nam negatywnego PR-u nie robiła Jest w tym stanowczo za dobra.
                                          h) Uzbrojone działki szybko sprzedać pod inwestycje prywatnym firmom.

                                          Korzyści: pozbędziemy się działek, które teraz nieuzbrojone leżą odłogiem,
                                          dostając zwrot kasy za zbrojenie i jeszcze trochę może za sam grunt .
                                          Po drugie - jak powstanie tam jakakolwiek firma, to mamy wpływy
                                          z podatku od nieruchomości i może też udziału w PIT-ach, jeżeli zatrudni
                                          Rudzian. Po trzecie - zamiast odstraszać inwestorów i "dawać ich w
                                          prezencie" mądrzejszym od nas miastom ościennym, zatrzymamy ich u siebie.

                                          Proste jak drut, ale wspomnisz słowa moje, że okaże się niewykonalne.

                                          Rudzkie inwestycje poza poprzeczkę placów zabaw się nie wzniosą.
                                          Nie przy tej władzy.
                                          Takie pojęcia jak rozwój przedsiębiorczości i konkurencyjność miasta
                                          były, są i będą abstrakcją.
                                          Za 10 lat za sąsiadami nawet kurzu nie powąchamy...
                                          • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 16.09.15, 21:54
                                            Obligacja to zródło finansowania . Można porównać z kredytem. Za sprzedane obligacje chcesz uzbroić tereny zwiększając wartośc ziemi, a potem ją sprzedać inwestorowi, a za otrzymaną kasę wykupić obligacje. Masz rację można tak to przeprowadzić. Wbrew temu co sądzisz na wartość tej ziemi wpłynie też tak lekceważąco przez niktórych traktowana mała i duża infrastruktura: drogi, oświetlenie, kanalizacja, dostępność usług np. sklepy, place zabaw,parki, miejsca do uprawiania sportu, baseny, przedszkola,szkoły, inne instytucje publiczne np sąd itd. itp.
                                            Miasto to pewna całość i tak je odbiera potencjalny inwestor patrząc na stwarzane mu udogodnienia.
                                            Twoja inwestycja opiera się na założeniu, że w wyniku takiej operacji ktoś kupi ziemię za cenę wyższą niż poniesione koszty lub nawet niższą przy założeniu zagospodarowania leżącej odłogiem ziemi, a potem będzie płacił podatki, zatrudni pracowników. Fajnie by było, ale niestety żyjemy w Polsce. Jak się wyśpię, ogarnę z terminową robotą to pogadamy dlaczego to nie jest takie oczywiste i proste. :)
                                            • kajko-i-kokosz0 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 17.09.15, 09:20
                                              Nie porównuj obligacji do kredytu.
                                              Weźmiesz kredyt, to prawie od razu wpadniesz
                                              w spłatę rat kapitałowych i odsetek.
                                              Wypuścisz obligacje - masz do dyspozycji kapitał na 5, 10 lat.
                                              Możesz spokojnie finansować inwestycję,
                                              a nawet uzyskane tą drogą środki, czekające na wykorzystanie, wsadzić na na konto.
                                              Zysk z odsetek masz minimalny, ale zawsze.
                                              Co do "małej infrastruktury" - jak ktoś chce uruchomić
                                              większy biznes, to w d**ie mu ciemno, czy
                                              w miejscowości jest park i basen.
                                              Taki ktoś chce infrastruktury twardej:
                                              dróg, kanalizacji, wody, prądu, łączy telekomunikacyjnych i...?

                                              KAPITAŁU LUDZKIEGO.
                                              Czytaj: pewności, że znajdzie na miejscu odpowiednią ilość pracowników o określonych kwalifikacjach.

                                              U nas może dostać ?

                                              Miasto potrzebuje 2 rzeczy - przygotowania terenów z twardą infrastrukturą i wykorzystania możliwości nazwijmy to umów trójstronnych : miasto+inwestor+szkoły i uczelnie.

                                              Inwestycje w kształcenie zawodowców zawsze się zwracają.
                                              Nawet, jeżeli trzeba wyłożyć na stypendia i dotowanie specjalnie sprofilowanych klas w technikach, zawodówkach z miejskiej kasy, to warto.
                                              Dlaczego moje dziecię już mi zapowiedziało, że w Rudzie skończy tylko podstawówkę?
                                              Bo próbując wykorzystać swoje zdolności dostało kopa...
                                              Miasto nie daje kasy na rozwój zdolnych dzieci.

                                              Chorzów i Katowice zdeklarowały przyjęcie z otwartymi ramionami,
                                              specjalnie dostosowane programy nauczania( rozszerzone),
                                              klasy licealne z międzynarodową maturą,
                                              stypendia za wyniki w nauce i 100 innych bonusów.

                                              Na miejscu zdolnego dzieciaka kisłbyś w Rudzie?

                                              Na miejscu inwestora wsadziłbyś kasę w miasto,
                                              gdzie potencjał rozwojowy przyszłych pracowników jest marnowany?

                                              Ja na oba powyższe pytania odpowiadam NIE.
                                              • aloes69 Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 17.09.15, 21:08

                                                kajko-i-kokosz0 napisał:

                                                > Nie porównuj obligacji do kredytu.
                                                > Weźmiesz kredyt, to prawie od razu wpadniesz
                                                > w spłatę rat kapitałowych i odsetek.
                                                > Wypuścisz obligacje - masz do dyspozycji kapitał na 5, 10 lat.

                                                Co do rat i odsetek zgoda. Obecnie na obligacje 5-10 letnie nie pozyskasz inwestorów, a jeżeli już to na wysoki procent.


                                                > Co do "małej infrastruktury" - jak ktoś chce uruchomić
                                                > większy biznes, to w d**ie mu ciemno, czy
                                                > w miejscowości jest park i basen.

                                                Fakt, ale pamiętaj , że tzw robotnicy gdyby chcieli zamieszkać w Rudzie nawet na jakiś czas zwrócą na to uwagę.

                                                > Taki ktoś chce infrastruktury twardej:
                                                > dróg, kanalizacji, wody, prądu, łączy telekomunikacyjnych i...?

                                                Nie do końca. Zasada jest taka,że jeżeli nie wiesz co ma powstać w danym miejscu niegospodarnie jest to uzbrajać na chybił trafił, bo podłącza mediów , zjazdy robi się na etapie projektowania inwestycji i to z bardzo konkretnymi uzgodnieniami. Ważniejsze jest aby biurokracja i monopolistyczne praktyki podmiotów dostarczających media tego nie blokowały, a to już zależy od regulacji na szczeblu krajowym

                                                > KAPITAŁU LUDZKIEGO.
                                                > Czytaj: pewności, że znajdzie na miejscu odpowiednią ilość pracowników o określ
                                                > onych kwalifikacjach.

                                                Dodaj - taniej siły roboczej, zwolnienia z podatków, stabilności przepisów itd. itp.
                                                I na Śląsku gdzie wszystko jest na kupie inwestor nie przywiązuje już wagi czy robotników będzie miału tu czy będą dojeżdżać i tego mu nie narzucisz, ale może jak będzie ta mini infrastruktura to ten robotnik ze Świętochłowic, Gliwic, Katowic itd. kupi chociaż u nas bułkę, czy skorzysta z innej usługi


                                                > U nas może dostać ?

                                                Już przygotowane tereny pod inwestycje. Nie każdą bo trzeba też brać pod uwagę nastroje społeczne . Biorąc pod uwagę zawirowania i dyskusje radnych przy uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego, długotrwałość procedur (sprawa regulacji prawa – nie opieszałości gminy), konieczność regulowania stanu prawnego proces pozyskiwania, czy przygotowania nieruchomości do sprzedaży rozkłada się w czasie. To nie jest tak,że trzech nudzących się pracowników magistratu popatrzy na mapę , wytypuje i potem szybciutko przeprowadzi postępowania na uzbrojenie terenu itd. Tak myślą ludzie, którzy zwyczajnie nigdy z tymi zagadnieniami nie zetknęli się w praktyce i nie znają regulacji prawnych oraz innych uwarunkowań.

                                                > Miasto potrzebuje 2 rzeczy - przygotowania terenów z twardą infrastrukturą i wy
                                                > korzystania możliwości nazwijmy to umów trójstronnych : miasto+inwestor+szkoły
                                                > i uczelnie.

                                                Takie porozumienia są. Nie w postaci umów trójstronnych bo z prawnego punktu widzenie nie będą one miały racji bytu, ale miasto stara się przygotowywać kierunki kształcenia pod oczekiwania pracodawców. Tylko trzeba się tym interesować na bieżąco.

                                                > Inwestycje w kształcenie zawodowców zawsze się zwracają.
                                                > Nawet, jeżeli trzeba wyłożyć na stypendia i dotowanie specjalnie sprofilowanych
                                                > klas w technikach, zawodówkach z miejskiej kasy, to warto.

                                                Pewnie , że warto ale się nie zwróci, bo nasze państwo nie daje młodym i starym zresztą też tego co dają sąsiedzi. A patrząc na to co się w tej chwili wyprawia: jak nisko upadli nasi politycy, jaki poziom inteligencji i wiedzy prezentują raczej na poprawę sie nie zanosi....

                                                > Miasto nie daje kasy na rozwój zdolnych dzieci.

                                                Co może w granicach prawa daje.

                                                > Chorzów i Katowice zdeklarowały przyjęcie z otwartymi ramionami,
                                                > specjalnie dostosowane programy nauczania( rozszerzone),
                                                > klasy licealne z międzynarodową maturą,
                                                > stypendia za wyniki w nauce i 100 innych bonusów.

                                                Które i konkretnie -zestaw to z ofertą naszych placówek, będzie mi łatwiej się do Twojego twierdzenia odnieść.

                                                A tak na sam koniec znalazłeś w internecie jakieś zestawienia dotyczące ilości terenów w miastach przygotowanych pod inwestycje i informacje ile z nich w okresie np ostatnich trzech lat faktycznie zostało nabytych przez inwestorów i za ile?
                                                • aloes69 Dziekuję za Floriankę....:) 17.09.15, 21:29
                                                  Św. pamięci mec Józef Zając zwykł mawiać: w sądzie można się procesowac i wygrać albo przegrać , no i można zawrzeć ugodę. W pierwszym przypadku zawsze ktoś jest zły i ktoś zadowolony ( no chyba, że koszty procesu zrujnują obie strony) , w drugim na bank obie strony są niezadowolone bo każda musiała z czegoś zrezygnować :) ;)
                                                  Ja tam uważam, że procesując się i walcząc niszczymy siebie i innych , a godząc i współpracując mamy szanse stworzyć coś wartościowego :))))
    • komentator_z Re: Niby rozumiem, ale pojąć nie mogę.... 25.10.15, 19:50
      Coś dyskusja zamarła, to się wetnę. Po pierwsze - sala ślubów w Pawilonie B była przygotowana z pełnym zapleczem, tj. salą ślubów tą właściwą na parterze i salą piętro wyżej, gdzie był czas na fotki pamiątkowe, pudrowanie nosków, poprawianie krawatów i łyk szampana z zagrychą post factum. Jak kto pamięta Pawilon B z czasów odbiorów technicznych końcowych, to szlag go trafia na myśl o kolejnym Pałacu Ślubów. Bo USC to inna broszka, piszę o zmarnowaniu sali ślubów Pawilonu B.
      Po drugie pierwsze - Pawilonu B nie remontowano. Jak pewnie co starsi pamiętają, budynek istniejący w tym miejscu został rozebrany do gołej ziemi wraz z fundamentami i odtworzony w zakresie zabytkowej elewacji - bo tylko elewacja miała jakąś wartość zabytkową. Więc koszt Pawilonu B to kupno budynku z działką, koszt rozebrania budynku istniejącego plus koszt budowy odtworzeniowej - wychodzi dość drogo jakby nie spojrzeć.
      Po trzecie pierwsze - na moje krzywe i złośliwe oko jak Huta chce tanio sprzedać, to tyle to jest warte. Traktując z szacunkiem wszystkie argumenty na TAK jednocześnie nie mogę oprzeć się myśli, że postępując prawidłowo kupimy kolejne dwie dziury w budżecie i to całkiem drogo licząc koszty remontów, a potem utrzymania. Biblioteka na przykład o wiele tańsza wyjdzie tam, gdzie miała być pierwotnie, tj. na Szybie Andrzeja - remont autentycznego zabytku kultury technicznej plus dobudowanie nowych skrzydeł projektowanych pod potrzeby biblioteki, a nie że znowu na siłę będziemy wtłaczać bibliotekę w istniejący budynek. Zachowując proporcje - w Katowicach znalazłby się nie jeden zabytek w rodzaju kamienicy w centrum, który dałoby się zaadaptować na bibliotekę, a jednak Biblioteka Śląska na szczęście powstała na pustej działce.
      Po czwarte pierwsze - rozumiem potrzebę ochrony zabytków, ale jakoś te dwa nie przemawiają do mnie odpowiednio silnie (na szczęście moje zdanie zupełnie się nie liczy). Zadziwia za to, że bez problemu chcemy znaleźć miliony na ochronę zabytków mających te jakieś sto lat czy cóś, a na Kochłowicach mamy ślady kilkusetletniego gródka, które paru palantów na pierdzących maszynkach rozjeżdża (nie licząc normalnych wandali), ponieważ Miasto nie ma kilkunastu tysięcy na zabezpieczenie tego terenu. Już nie mówię o wkładzie Miasta w rekonstrukcję czy jakiekolwiek sensowne udostępnienie tego terenu do celów edukacyjnych czy - uchowaj - turystycznych, bo przy tym będzie trudno ukręcić jakiekolwiek lody - nie ta skala inwestycji, a jeszcze gdzieś w tle pachnie PPP i to już zupełny kryminał.
      Po któreś tam pierwsze - plątała się gdzieś po forum dyskusja o uzbrajaniu terenów na sprzedaż inwestorom. Zamiast dyskusji konkret - inwestor wpakował kasę w niezły pawilon na Rudzie Południowej. Wszyscy przejeżdżający mogą podziwiać sukces tej inwestycji... A w co może wpakować pieniądze potencjalny inwestor? W analogię Krakowskiego Klastra Technologicznego? No dobra, starczy na dziś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka