bolerko77 14.01.09, 15:01 co to za kasowanie wątków? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roma.1 Re: gdzie mój post? 14.01.09, 16:24 ten temat to chyba tylko ciebie tu interesuje i nikogo więcej,bo cóż tu jakiś marszak kogoś obchodzi.pewnie to ty miałaś być i tak cię to boli.Co nie zrobili bo pewnie zamiast pracować to w godzinach pracy w urzędzie posty piszesz.A że z sosnowca to dobrze,bo przynajmniej nie będzie poklepywania po ramionach i łażenia w urzędzie cały dzień,tylko robota nareszcie.weźcie się do roboty w tych urzędach wreszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
kris-8 nie ma klepania? 14.01.09, 17:40 czyżby to sama pani Grażynka się wypowiedziała? Zainteresowanie tematem było spore. Jeżeli wątek został zgłoszony przez pracownika UM, to co z tego? Ma zamknąć buzię, bo nie było konkursu i to znajomości wiceprezydenta? i dlaczego ma to przeciwdziałać nieróbstwu czy poklepywaniu po ramionach? Bo klepią się po czymś innym? A to, że ludzie łążą po urzędzie - bo co mają robić? jest ich już ponaoć 8 setek, a potrzeba ok. 3. To odpowiedzialnośc Prezydenta, choć on niekoniecznie wie co robi. Roma, jeżeli się cieszysz z tego układu, to może pozwól przyjmij do wiadomości, że inni nie mogą podzielać twoich opini, bo korzyści z tego są bardzo wątpliwe. Przydałobyt się też jakieś wyjaśnienie moderatora co do skasowania tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
marynik Znikające posty - Hepik tańczy jak mu zagrają 14.01.09, 20:28 W poście , który "cudem" zniknął właśnie napisałam, to co teraz powtarzam. Hepik - chłopie - na czyich jesteś usługach? Ale mysle sobie, że czas najwyższy założyć "RUDA - FORUM BEZ CENZURY" ( no oczywiście bez świńst, obelg , wulgaryzmów) ale prawda nie będzie usuwana. Przecież nie jest pomówieniem, że ktoś w U.M. awnasuje na wyższe stanowisko bez konkursu - to codzienność i czysta żywa prawda, a potem p. ROMA (czytaj pracownica U.M.) jest oburzona i jeszcze komus wytyka zazdrość. Otóż szanowna forumowiczko - to nie zazdrość - to wściekłość i oburzenie obywateli - mieszkańców tego miasta, którzy widzą te nieprawidłowości, układy i układziki, a którym "pluje się w twarz i wmawai, że deszcz pada". Uprzedzam koleżankę, że nie pracuję w U.M., więc nie mam komu zazdrościć, ale czytam to forum i się wypowiadam jako obywatel, mieszkaniec no i wyborca. Odpowiedz Link Zgłoś
bolerko77 Re: nie ma klepania? 14.01.09, 22:06 Oficjalne pytanie do Hepika. Dlaczego post został usunięty? Prosimy o odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: nie ma klepania? 15.01.09, 06:04 Osobiście mi się wydaje,że rozgrywki koleżeńsko-biurowo-urzędnicze powinno się prowadzić w ramach zacisza domowych pieleszy lub okolic ustronnych tychże biur czy urzędów... Posługiwanie sie inwektywami,sugestiami czy zarzutami kompletnie nie merytorycznymi posługując się imieniem i nazwiskiem osoby zaatakowanej ,samej(memu)ukrywając się za internetowym nickiem jest żenujące,żeby nie rzec,że kloaczne... Jeśli powyższa odpowiedź nie satysfakcjonuje,zawsze można skorzystać z tego linka: forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451878.html Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: nie ma klepania? 15.01.09, 10:08 Hehehehe "Co wolno wojewodzie..." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=88837061&a=88837061 Odpowiedz Link Zgłoś
spoi Re: nie ma klepania? 14.01.09, 23:57 kris-8 napisał: > (...) bo nie było konkursu (...) Od 1 stycznia zmieniła się ustawa o pracownikach samorządowych. Do tej pory każde zatrudnienie na stanowisko kierownicze i każde utworzenie nowego etatu wymagało przeprowadzenia konkursu. Nie dotyczyło to jednak pracowników zatrudnionych na stanowiskach pomocniczych i technicznych (gońców, obsługi technicznej, sekretarek itd.). Nie można też było przenosić pracowników bez ich zgody między wydziałami urzędu. Teraz można awansować pracownika bez konkursu, można też go przenieść nawet bez jego zgody do innego wydziału. Jedynie w wypadku wolnego stanowiska konkurs trzeba przeprowadzić. W praktyce oznacza to, że zwolnione stanowisko kierownicze obsadzi się raczej kimś z tzw. awansu wewnętrznego, a ewentualny konkurs przeprowadzi na wakujące w konsekwencji stanowisko niższe. Mam czasem wrażenie, że forum nie jest moderowane przez hepika, ale raczej przez osoby, które robią burzę w szklance wody, trąbią na 4 świata strony o różnych duperelkach w rodzaju "kto z kim" i w ten sposób z całkiem niezłym skutkiem odwracają uwagę czytelników forum od problemów prawdziwych i dużo istotniejszych... Odpowiedz Link Zgłoś
rudy107 Wolne stanowisko...? 15.01.09, 08:11 a mógłbyś podać podstawę tych zmian? I uściślij może co masz na mysli pisząc "Jedynie w wypadku wolnego stanowiska konkurs trzeba przeprowadzić". Czy tym wolnym stanowiskiem nie było stanowisko naczelnika nowego wydziału? Oczekuję, że zamiast zarzucania nam pieniactwa przedłożysz nieco faktów. Zauważ, że często pytamy o jakieś podstawy - wystarczy wyjasnić, ale wybacz, nie przyjmuję argumentu: zamknąć pyski, bo nic nie wiecie. Ponadto domniemane kumoterstwo nie jest duperelką - jak to nazywasz. Może dla Ciebie, który najwyraźniej czerpiesz z czegoś, ale nie dla obywateli tego miasta, którzy zwyczajnie mogą być zgorszeni. Chyba, że według Ciebie - nie mogą. Więc jak: mogą czy nie? A trzecie pytanie: co jest prawdziwym i dużo istotniejszym problemem? Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
spoi Re: Wolne stanowisko...? 15.01.09, 17:30 rudy107 napisał: > a mógłbyś podać podstawę tych zmian? I uściślij może co masz na > mysli pisząc "Jedynie w wypadku wolnego stanowiska konkurs trzeba > przeprowadzić". Czy tym wolnym stanowiskiem nie było stanowisko > naczelnika nowego wydziału? Sugeruję spróbować przeczytać ze zrozumieniem poprzedni post. > Oczekuję, że zamiast zarzucania nam pieniactwa przedłożysz nieco > faktów. Zauważ, że często pytamy o jakieś podstawy - wystarczy > wyjasnić, ale wybacz, nie przyjmuję argumentu: zamknąć pyski, bo nic > nie wiecie. Wydaje mi się, że błędnie odczytałeś moje intencje. > Ponadto domniemane kumoterstwo nie jest duperelką - jak to nazywasz. > Może dla Ciebie, który najwyraźniej czerpiesz z czegoś, ale nie dla > obywateli tego miasta, którzy zwyczajnie mogą być zgorszeni. Chyba, > że według Ciebie - nie mogą. Więc jak: mogą czy nie? Uważam, że władze miasta należy rozliczać przede wszystkim z efektów ich działań. A czy prezydent zatrudnia specjalistów czy osłów to jego sprawa - byle robotę wykonał. Proponuję przypomnieć sobie "Parszywą dwunastkę" i ukazany tam proces rekrutacji oddziału wojskowego. > A trzecie pytanie: co jest prawdziwym i dużo istotniejszym > problemem? Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Rozejrzyj się... Ja za Ciebie nie będę obserwować i dedukować. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy107 Paszywa dwunastka? Zamiast bajki o Kopciuszku? 15.01.09, 20:43 rozczarowny jestem mało konkretną odpowiedzią. Jeżeli zabierasz głos, to naprawdę ci tak trudno podać nr dziennika i artykuł? Dziękuję za polecenia "uruchomienia rozumienia" - tylko zauważ, że problemy w komunikacji niekoniecznie zasadzają się w ograniczeniach słuchacza, ale np. w niejasnej wypowiedzi. Jeżeli rozmówca jest na wyższym poziomie, kultura dyktuje zniżenie się i prostszy wykład-nie możesz się znizyć? Co do polityki prezydenta: miasto to nie film sensacyjny, choć zgadzam się, że niejeden scenariusz z życia można tu napisać. Zgadzam się z trafnością twojego porównania tej polityki. Demokracja nie polega jedynie na udziale w wyborach, ale na stałych patrzeniu władzy na ręce. I tylko z takiego patrzenia może coś się narodzić. Jeżeli będzie inaczej, to kiedy Twoim zdaniem zacznie działać jakaś opozycja: podczas wyborów? A co do tej roboty - jest nią również przestrzeganie prawa i o to się upominamy. Ponadto prezydent nie płaci za zatrudnianie osłów z własnej kieszeni - my za to płacimy, a tymczasem nie ma pieniędzy na nasze drogi, przedszkola i mieszkania. Czy ktoś poza nami mu to powie? Ta pani z Sosnowca? Ty też nie, bo nie znasz problemow tego miasta. I nie za mnie masz się rozglądać - ja je widzę i o nich mówię, choć niekt mi za to nie płaci. Ale zastanawiam się: co by ci szkodziło wskazać na jakieś problemy, skoro od nich zaczynałeś tę dyskusję? Sa takie problemy...? Najwyraźniej znasz to miasto tak jak ktoś z... Sosnowca. I tu widze Twoje intencje. Odpowiedz Link Zgłoś
marynik Re: Wolne stanowisko...? 15.01.09, 21:31 Spoi - jeśli się zatrudnia "osłów" (to twoje słowa) to wybacz, ale i efektów nie ma i nie będzie. A my, mieszkańcy, nie chcemy opłacać z naszych podatków - "osłów". > Uważam, że władze miasta należy rozliczać przede wszystkim z efektów ich działań i tu masz rację, więc dlatego na tym forum dyskutujemy, wymieniamy spostrzeżenia itp - żeby w następnych wyborach właśnie rozliczyć władzę z tych "efektów". > Proponuję przypomnieć sobie "Parszywą dwunastkę" i ukazany tam proces rekrutacji oddziału wojskowego. I znów tylko nas utwierdziłeś w naszych spostrzeżeniach, że " po trupach do celu". Odpowiedz Link Zgłoś
bolerko77 Re: gdzie mój post? 15.01.09, 09:11 W takim razie Hepiku: proszę o skasowanie wszystkich innych postów, w ktorych obraża się osoby z imienia i nazwiska. Bo stosujesz jakieś wybiórcze dzialania. Wątek o pani Marasek skasowaleś, podczas gdy w innych lecą "inwektywy" pod adresem wielu osób. Jeśli masz taką politykę stosować, to żądam byś przestał być moderatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
lswaczyna Re: gdzie mój post? 15.01.09, 11:50 bolerko77 napisał: > W takim razie Hepiku: proszę o skasowanie wszystkich innych postów, > w ktorych obraża się osoby z imienia i nazwiska. Bo stosujesz jakieś > wybiórcze dzialania. Wątek o pani Marasek skasowaleś, podczas gdy w > innych lecą "inwektywy" pod adresem wielu osób. Zgadzam się z tobą - wielokrotnie pod moim nazwiskiem szły nie tylko inwektywy ale również ordynarne pomówienia i nikt łącznie z organami "Sprawiedliwości" nie reagował. Odpowiedz Link Zgłoś
broneknotgeld Re: gdzie mój post? 15.01.09, 12:04 Lyjo, dyć cie tyż kajniykaj chwolom forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=89012667 Tego by hepik niy wytnoł. Odpowiedz Link Zgłoś
kapioh1 Re: W sumie zabawne :) 15.01.09, 23:11 W sumie niby racja, Szanowny Hepiku. Aczkolwiek ja, wśród tych postów niegodnych, tych myśli pełnych zazdrości i bez powodu uszczypliwości odkryłem, że Pani M. autorką jest również działań pozytywnych! Tak, tak! Wreszcie dowiedziałem się, że to ona wpadła na pomysł, który wprawił mnie w spazmatyczny atak śmiechu. A śmiech to zdrowie. Więc ilekroć przechodzę koło "sztandu" w Plazie, tego pyciego, skarlałego Urzędziku, co to przypomina ladę na targowisku albo w barze śmieję się zdrowo i szczerze. Bo przecież nie chodzi o to, żeby tam coś załatwić, prawda? Tylko, żeby się śmiać. Tak jak przy patrzeniu na ten billboard w kolorach przetrawionej grochówki, co ten targowo- odpustowy "sztand" promował. Myślę nawet, że Pani M. winna zostać Pełnomocnikiem d/s Instalacji i Akcji Rozśmieszających, ha ha ha. I po co było wysyłać wątek na oślą ławeczkę? Pozdrawiam, he he. Odpowiedz Link Zgłoś