to ja, nowa forumowiczka

26.08.09, 16:06
Witam wszystkich, mieszkam na Śląsku ale pochodzę z Pomorza.... szukam tu
kontaktu z kobietami mieszkającymi w Grecji, najlepiej na Krecie ponieważ w
przyszłym roku przeprowadzę się tam. Wyjazd w ciemno, takie wyzwanie , skok na
głęboką wodę.
To kraina z moich marzeń. Przyjmie mnie z otwartymi ramionami czy odtrąci
zniesmaczona?
Nie mam tam żadnej rodziny ani znajomych, nie znam greckiego tylko niemiecki
słabo a angielski jeszcze słabiej. Ciekawe co będzie.
Może chociaż dostanę kilka dobrych rad....
    • bachula_gr Re: to ja, nowa forumowiczka 26.08.09, 16:22
      Witaj na forum.
      Poczytaj, poczytaj, poczytaj a potem pytaj smile
      Przez rok zdazysz sie przygotowac do przeprowadzki od kazdej
      mozliwej strony wiec skok na wielka wode bedzie maksymalnie
      oswojony. Spokojna glowa.
      Pozdrawiam z drugiego (w stosunku do Twojego planowanego) konca
      Grecji,
      Bacha vel bachula_gr vel forumowa wozna
    • koxanaki Re: to ja, nowa forumowiczka 27.08.09, 08:03
      Pozdrowienia z Krety bogumilo.
      Jesli pozwolisz mi cos doradzic to zasugerowalabym, abys przez ten
      rok popracowala nad ktoryms z jezykow. Trzymam kciuki za spelnienie
      marzen smile

      • bogumila-live Re: to ja, nowa forumowiczka 27.08.09, 12:11
        Fajnie, że jesteś z Krety, ja będę mieszkać w Okolicy Chania( Kydonia), jeszcze
        dokładnie nie wiem. Wiele zależy od mojego pośrednika w wynajmie mieszkań. Chcę
        się osiedlić w okolicach dużego miasta bo łatwiej mi będzie rozkręcić jakiś
        interes. Muszę tylko przebrnąć przez formalności papierkowe. Kreta jest cudna ,
        aż dech zapiera. Taka bajkowa kraina, trochę dzika i nieokiełznana. Chyba
        mogłabym tu urodzić się na nowo.
        Jeśli chodzi o język, słyszałam, że Grecy zdecydowanie preferują własny język,
        żaden angielski ani tym bardziej niemiecki. Chodzi o to, że przychylniej patrzą
        na obcokrajowców mówiących bardzo słabo po grecku, niż dobrze po angielsku.
        Pozdrawiam.
      • bogumila-live Re: to ja, nowa forumowiczka 27.08.09, 12:15
        Marzę o domku na plaży, może być namiot byle z dostępem do prysznica i
        internetu. Marzę by wrzucić na luz i wdychać morską bryzę.
        • synnefianka Re: to ja, nowa forumowiczka 04.09.09, 16:17
          Witaj Bogumilo (ostatnio widze ze nowe forumowiczki szturmuja
          Krete smile )
          Pozwole sobie na maly komentarz, gdyz ja z tych co wlasnie po
          polrocznym prawie pobycie na obczyznie, przezywaja pierwsze rozterki
          i kryzysy emigranckie..
          Podobnie jak dziewczyny na forum proponuje zdac sobie sprawe ze nie
          bedzie tak jak sobie wyobrazamy przed wyjazdem "wdychanie morskiej
          bryzy, pelna sielanka, luz i relaks".
          Tego co Cie tu spotka, nie mozesz przewidziec, ba nawet
          zaryzykowalabym, stwierdzenie ze wiele rzeczy Cie tu rozczaruje.
          Warto zdac sobie sprawe ze bedzie innaczej.. ludzie, miejsca.
          Uwazam jednak ze np. znajomosc greckiego ulatwi sam proces
          dostosowywania, wiec jesli myslisz powaznie o takim skoku na gleboka
          wode, to znajomosc greckiego (przynajmniej w stopniu podstawowym)
          ulatwi Ci szybsze wyplyniecie na powierzchnie.
          Wspominasz ze chcesz "rozkrecic wlasny interes" - zatem przez
          nieznajomosc jezyka mozesz odpasc w przedbiegach - formalnosi,
          urzedy, biurokracja.
          Nie chce, aby moj post byl dla Ciebie zniechecajacy.. ale z
          perspektywy doswiadczen wiem, ze gdybym nie znala greckiego
          przyjezdzajac tutaj i greckiej posezonowej, powiedzmy sobie szczerze
          szarej czesto rzeczywistosci, nie moglabym pracowac, komunikowac sie
          z ludzi i miare swobodnie funkcjonowac.
          W internecie mozna znalesc na innych greckich forach, posty
          dziewczyn, ktore wyjechaly w ciemno do Grecji bez znajomosci jezyka
          i teraz siedza w domach, kwasac sie we wlasnych frustracjach, nudzie
          i tesknoscie za bliskimi - szczerze zal mi takich osob.
          Jednak sadzac po ilosci i tematyce Twoich postow, domyslam sie ze
          jestes osoba odwazna, lubiaca czasem zaryzykowac, to dobrze!
          Wiedz jednak ze blyskotliwy pomysl na biznes, nie jest w Grecji
          recepta na zaistnienie na rynku. Tu machina gospodarcza (choc zdaje
          sie ze stwierdzenie "machina gospodarcza" jest uzyte na wyrost w
          obliczu kryzysu ekonomicznego panujacego w Grecji) sa male firmy -
          firemki rodzinne, gdzie greckie rodziny od pokolen zajmuja sie
          okreslonym biznesem. I takiej "kseni" moze byc ciezko przebic sie na
          rynku, gdyz statystyczny starszy wiekem Grek kupuje chleb w
          okreslonej piekarni - znajomego piekarza, buty naprawia mu od lat
          ten sam szefc, nie wspominajac juz o innych uslugach.
          Moze warto wybrac sie w planowane miejsce przyjazdu troche wszesniej
          kiedy to opadnie kurz po turustach i realnie spojrzec na mozliwosci
          jakie daje Kreta poza sezonem.
          Oczywiscie to tylko moje zdanie, osoby ktora 2-3 lata przygotowywala
          sie rozpoczecia nowego rozdzialu w zyciu pt. "Polka w Grecji".
          Powtorze zatem za Annielka w jednym z postow ze Grecja nie jest
          krajem dla wszystkich, choc wdychajac morska bryze w sezonie
          wakacyjnym malo kory turysta sobie zdaje z tego sprawe.

          Lojej.. mam nadzieje ze Was (nowe forumowiczki-emigrantki) nie do
          sprowadzilam jakos brutalnie na ziemie..

          Mimo wszystko szerze zycze powodzenia i pozdrawiam ze srodka Grecji.
          • annielika Re: to ja, nowa forumowiczka 04.09.09, 17:00
            Amen.
            • bachula_gr Re: to ja, nowa forumowiczka 04.09.09, 18:52
              annielika napisała:
              > Amen.

              Synnefianka, witaj w klubie. A myslalam, ze tylko Anniela i ja
              jestesmy takie dziwne smile)))
          • bachula_gr Re: to ja, nowa forumowiczka 05.09.09, 06:55
            synnefianka napisała:

            > sa male firmy - firemki rodzinne, gdzie greckie rodziny od pokolen
            zajmuja sie okreslonym biznesem. I takiej "kseni" moze byc ciezko
            przebic sie na rynku, gdyz statystyczny starszy wiekem Grek kupuje
            chleb w okreslonej piekarni - znajomego piekarza, buty naprawia mu
            od lat ten sam szefc, nie wspominajac juz o innych uslugach.

            Nie tylko statystyczny starszy Grek, nie tylko.
            Pol biedy jesli przywiazanie do danego miejsca lub majstra wiaze sie
            z niezmienna wysoka jakoscia uslug. Niestety glownie jest tak, ze
            kazdy z kazdym jest tutaj spokrewniony, do tego dochodzi rodzina
            chrzestnych (obcy ludzie, bez wiezow krwi, ktorzy przez chrzest
            funkcjonuja na prawach rodziny) i nie masz wyjscia. Zwlaszcza w
            malych spolecznosciach.

            Mnie to dobija, ze nie moge kupic tam gdzie chce tylko tam gdzie
            musze bo inaczej bedzie afera, wuj sie obrazi, szwagierka sie nie
            bedzie odzywac! Tym sposobem kuzyn kumpla ciotki Meliny mi partaczy
            kafelki w kuchni a co roku zajadamy sie tymi samymi "pysznymi"
            tortami z rodzinnej cukierenki.

            > Powtorze zatem za Annielka w jednym z postow ze Grecja nie jest
            > krajem dla wszystkich, choc wdychajac morska bryze w sezonie
            > wakacyjnym malo kory turysta sobie zdaje z tego sprawe.

            Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy ale i tak wszystko wychodzi w
            praniu. Warto sprobowac, zeby potem nie zalowac i gdybac co by bylo
            gdyby.
            • annielika Re: to ja, nowa forumowiczka 05.09.09, 09:10
              > Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy ale i tak wszystko wychodzi w
              > praniu. Warto sprobowac, zeby potem nie zalowac i gdybac co by
              bylo
              > gdyby.

              Tak, zgadzam sie. Warto probowac, bo moze tobie akurat wszystko
              bedzie sie podobalo... moze jestes urodzona pod szczesliwa gwiazda i
              takie tam. Warto jednak dobrze sie przygotowac do takiej podrozy i
              przygotowac sie na to, ze nie bedzie tylko rozowo. Bryza moze tez
              stracic urok, gdy zdobycie chleba stanie sie bardzo trudne,
              zwlaszcza, ze bedziesz tutaj zupelnie sama. Nie patrzac
              realistycznie, wyjazd moze sie okazac porazka.

              A jezyk jest baaaardzo wazny, zwlaszcza gdy nie zna sie angielskiego
              badz niemieckiego dobrze. Bo jak dogadasz sie z pracodawca? Jak z
              pania urzedniczka? Wydaje mi sie, ze jadac do pracy w turystyce
              trzeba znac angielski (kontakt z klientem, turysta) a grecki choc
              troche. Ale na ten temat inne dziewczyny pewnie wiedza wiecej. Ja
              raczej nie mam doswiadczenia w tej branzy.
              • bogumila-live Re: to ja, nowa forumowiczka 05.09.09, 19:02
                Dziękuję Wam bardzo za cenne uwagi i rady. Zdaję sobie sprawę z tych wszystkich
                za i przeciw. Może nie ze wszystkich lecz z większości. Greckiego się nauczę ile
                się da do dnia wyjazdu, reszta na miejscu. W Polsce zostawię funkcjonujący
                sklep, aby nie palić mostów za sobą. Kieruję się w życiu zasadą : PRZYGOTUJ SIĘ
                NA SUKCES I NA PORAŻKĘ I KAŻDEGO Z TYCH OSZUSTÓW TRAKTUJ JEDNAKOWO.
                To będzie kolejne doświadczenie , dopóki nie spróbuję to nie będę wiedziała.
          • synnefianka Re: to ja, nowa forumowiczka 05.09.09, 16:22
            Errata ortograficzna wink
            Nie "szefc" ale "szewc".
            Musialam skorygowac bo tam obok to mnie Baska cytuje (z tym bykiem
            beztrosko a jakze nie innaczej wink) i tak sobie czytam, kiwam glowa,
            ze sie zgadzam, pociagam frapke.. i tu nagle przed oczami staje mi
            taaaki byk - moj wlasny!!
            Zatem wielkie signomi dla estetow ortografinczych smile

      • bogumila-live Re: to ja, nowa forumowiczka 05.09.09, 19:04
        dzięki, koxanaki, fajnie, że jesteś z Krety
Pełna wersja