Dodaj do ulubionych

Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii

27.05.10, 21:25
Leczę boreliozę ponad trzy miesiące. Połykam sporo chemii, poprawa jest , chociaż to nie koniec leczenia oczywiście. Co miesiąc wizyta u lekarza. Wszyscy wiecie jak to jest. Poparzyłam już twarz słońcem lutowym, schudłam ponad 8 kg i nie jestem z tego zadowolona , bo już jestem za szczupła. Ciekawe ile jeszcze schudnę i trochę się tym martwię . Miałam problemy z pęcherzem , ale leki przepisane przez p. dr. pomogły. Język biały mam cały czas chociaż zażywam różne specyfiki (oregano, liść oliwny, optima , microflor), nystatynę, flukonazol, jem kiszonki . Dieta i męka bez słodyczy. Teraz okazało się , ze hemoglobina i czerwone krwinki trochę spadły. Kolejne nowe leki. Tyle problemow z tą chorobą. Dzisiaj znajoma zadzwoniła i powiedziała ,że skończyła terapię lekami homeopatycznymi ( trzy miesiące) , zrobiła badania i wyniki ma świetne. Wspomnę , że to groszowa terapia. No to ja już nie wiem co o tym myśleć . Co Wy na to?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • adrian_fenig Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 27.05.10, 23:01
      Mój lekarz medycyny alternatywnej powiedział, że
      Bez homeopatycznej terapii oczyszczającej nie ma mowy o wyleczeniu boreliozy. Przeprowadzenie detoksykacji po pierwsze poprawia odporność, a po drugie usuwa "śmieci" w których także chowają się krętki. Oczywiście jest to tylko terapia towarzysząca leczeniu farmakologicznemu (abx), które jednak jest podstawą

      Jeżeli chodzi o spadek wagi, to ja też schudłem jakieś 8 kg i teraz wyglądam jak jakiś pierwszoklasista wink

      Jeżeli chodzi o biały język to walczyłem z tym 7 miesięcy - bez większeych sukcesów. Próbowałem wszystkiego - od fluconazol po candidę clear, czosnek i optimę. Grzybica na języku odpuściła po:
      1. rozpoczęciu zabiegów akupunktury połączonej z oczyszczaniem lekami homeopatycznymi i biorezonansem
      2. oparciu diety tylko i wyłącznie na rybach i kwaśnych owocach (te ostatnie w niedużych ilościach)
      Niestety nie potrafię sprecyzować, który z powyższych czynników ukatrupił grzyba.
      • bartjag Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 17:12
        adrian_fenig, a gdzie masz zabiegi akupunktury i biorezonans, jeśli
        mogę spytać? szukam czegoś sensownego, ciezko się połapać. Mi tez
        się wydaje że bez porządnej detoksyfikacji nie można wyzdrowieć
        (przynajmniej w moim wypadku). Dzięki.
    • maria1505 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 16:51
      Rozumiem, że nie orientujecie się w tej sprawie?
      Dzięki za odpowiedź.
      • great.blondino Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 17:32
        wieksza szanse na wyzdrowienie daje wsadzenie glowy do miski ze swiecona woda
        niz lykanie homeopatii...
        • kleszczorak Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 18:47
          great.blondino napisał:

          > wieksza szanse na wyzdrowienie daje wsadzenie glowy do miski ze swiecona woda
          > niz lykanie homeopatii...

          Jestem w punkcie, w którym zaczynam zastanawiać się czego będę próbować, aby funkcjonować normalnie. Abx wycofujemy stopniowo, bo organizm się buntuje. Za chwilę może się okazać, że zostanę na etapie właśnie miski z wodą. Czarna dziura...
          • szila2008 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 21:12
            Kleszczorak co sie dzieje?
            Przecież wszystko szło ku lepszemu.
          • pepefresh Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 31.05.10, 21:46
            nie no co wy,ja grzeje zioła Buhnera trochę innych ziółek i jest
            spoko,tylko dawki to mam maksymalne a nawet troche więcej.
            • tajtaja Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 01.06.10, 00:48
              bez porzadnego oczyszczenia organizmu żadna choroba nie da się wyleczyć! to
              podstawa!!!
              • rich69 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 01.06.10, 13:18
                Great.blondino, jestes w bledzie homeopatia dziala i pomogla
                milionom ludzi i nie tylko w jako placebo, rowniez wlozenie glowy do
                naczynia ze swiecona woda moze pomoc, jezeli tylko o to
                uwierzyrzysz. Mozliwoscisi psychyki ludzkiej sa nie zbadane,poczytaj
                tutajwww.psychika.eu/jak-dziala-placebo/
                Oczyszczenie z toksyn organizmu jest bardzo waznym krokiem do
                pelnego wyzdrowienia.
    • medalikara Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 01.06.10, 13:19
      Ja od dwóch tygodni oprócz abx zażywam kropelki dr Jonasza. Na razie nie żałuje
      tej decyzji, ale za krótko biorę kropelki, by kategorycznie powiedzieć "bardzo
      mi pomogły". Generalnie mam wyraźną poprawę stanu zdrowia, na którą mogło złożyć
      się kilka czynników.O tym, w moim wątku.
      • great.blondino Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 01.06.10, 15:21
        Rich jak bede chcial sobie efekt placebo zafundowac to cukier sobie
        kupie i bede lykal lyzeczke dziennie...przynajmniej wiecej
        serotoniny w mozgu bedzie sie wytwarzalo...

        "pomogly milionom ludzi"...wiesz to z Internetu czy z recenzowanych
        artykulow medycznych, a moze Gozdzikowa mowila?

        w duzym skrocie zasada homeopatii to rozcienczanie substancji
        czynnej w plynie az jej zawartosc staje sie mikrospopijna i woda
        jest zmieniana na poziomie molekularnym i staje sie lecznicza....to
        ja juz wole lykac abaxy, detox robic antyoksydantami i ziolami, a
        glowe moczyc w swieconej wodzie.
        • kleszczorak Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 01.06.10, 17:50
          Ja doszłam do takiego etapu, że gdy nie podbiję leukocytów to:

          1. Włożę głowę do miski pełnej pijawek big_grin.
          2. Na wystającą ponad miskę część ciała zaproszę pszczoły z jadem pszczelim big_grin.
          3 Pijawki i pszczoły ogłupię przed tymi zabiegami nalewką ziołową, koniecznie na alkoholu big_grin.

          Trzeba się jakoś ratować, no nie?
          • mniamumniamu do kleszczorak: leukocyty 01.06.10, 22:43
            Ja mam duży problem z leukocytami od początku leczenia czyli od jakichś 2,5
            miesiąca. Ostatnio wydawało się, że będzie lepiej, ale znów poleciały na łeb, na
            szyję. Lekarz nie widząc wyjścia zalecił mi jakiś bardzo drogi specyfik na
            odporność, już biorę, wkrótce robię morfologię, to się okaże, czy działa. Jak
            będzie lepiej, dam ci znać. A jak nie, to idę z tobą na michę z pijawkami wink
            • boreo.boreo Re: do kleszczorak: leukocyty 01.06.10, 23:20
              mniamumniamu, a mozesz powiedziec, co to za specyfik na odpornosc? szukam
              czegos dobrego zeby rozszerzyc arsenal...
              dzieki!
              • rich69 Re: do kleszczorak: leukocyty 02.06.10, 12:18
                Great.blondino nie doczytales ze czym drozsze placebo tym lepiej
                dziala.Cukru lyzeczkami jesc nie radze bo oprocz wiecej seratoniny
                bedzie wiecej kandydozy a ona uposledza.
                • uruz2 Re: do kleszczorak: leukocyty 02.06.10, 12:38
                  Great - a przez ile zdrowasiek nie należy głowy z tej miski
                  wyjmować???? Bardzo krótka ta terapia i jaka tania!!! Opatentuj
                  koniecznie!!!
              • mniamumniamu Re: do kleszczorak: leukocyty 02.06.10, 14:49
                Jako dodatek Vilcacora, ale jako podstawa Immunocal. To saszetki z proszkiem,
                który miesza się z sokiem i pije na czczo. Opakowanie ma 30 saszetek, dziennie
                bierze się jedną, a za opakowanie 270 zł. Taka cena, że ja na pewno na stałe
                tego nie włączę, teraz po prostu nie miałam już wyjścia. Ale mówię od razu, ze
                nie wiem jeszcze, czy rzeczywiście jest to takie dobre, to będę wiedzieć,jak
                odbiorę wyniki morfologii i będę widziała, jak tam moje białe krwinki.
                • boreo.boreo Re: do kleszczorak: leukocyty 02.06.10, 15:58
                  Dzieki, daj koniecznie znac, czy sa efekty. Ja biore jako podstawowy na
                  odpornosc Thym Uvocal 3x1, ale przy tej ilosci roznych specyfikow to trudno
                  nawet stwierdzic, ktory tak naprawde dziala i powoduje poprawe samopoczucia.
                  • mniamumniamu do boreo 07.06.10, 09:13
                    Boreo, mogę potwierdzić, że to działa. Przed leczeniem moje leukocyty były w
                    normie. Tuż po rozpoczęciu leczenia spadły do 2,7 i niczym nie umiałam ich
                    podnieść, a co gorsza, nie brałam wtedy tini, więc nie tini odpowiadał za
                    spadek. Dwa tygodnie temu z poziomem 2,7 zaczęłam brać Immunocal, tydzień
                    później włączyłam tini cała spanikowana, co to będzie z moimi leukocytami na
                    tini. Po tygodniu brania tini i jednocześnie immunocalu, poszłam na tym pulsie
                    do labu na morfologię i okazuje się, że moje leukocyty wzrosły do 3,7, a norma
                    zaczyna się od 4. Jak na dwa tygodnie brania środka i do tego przy włączeniu
                    tini myślę jest to dobry wynik. Biorę oczywiście nadal.
                • aqarel Re: do kleszczorak: leukocyty 02.06.10, 21:11
                  mniamumniamu napisała:

                  > Jako dodatek Vilcacora, ale jako podstawa Immunocal. To saszetki z proszkiem,
                  > który miesza się z sokiem i pije na czczo. Opakowanie ma 30 saszetek, dziennie
                  > bierze się jedną, a za opakowanie 270 zł. Taka cena, że ja na pewno na stałe
                  > tego nie włączę,

                  Immunocal jest białkowym suplementem diety - 1 saszetka to 8,9 g czystego białka serwatkowego hmmm... to nie to samo co serwatka w proszku(10zł za 18 saszetek). Anie lepiej, taniej zwykła serwatka?
                  Serwatka w czystej postaci jest bogatym źródłem aminokwasu cysteiny (w formie cystyny), z którego komórki produkują glutation - związek odtruwający
                  W ulotce napisane jest sekretem niezwykłych właściwości zawartych w Immunocalu jest cysteina.

                  Źródłem naturalnej cysteiny i cystyny są zioła: czosnaczek – Alliaria (środek hipotensyjny, przeciwmiażdżycowy, nasercowy, rozkurczowy, przeciwpasożytniczy, antybakteryjny, wykrztuśny), czosnek Allium, rzepa czarna – Raphanus (środek żółciopędny, żółciotwórczy, odkażający, wzmacniający), cebula Allium cepa, tasznik – Capsella (zioło przeciwkrwotoczne i odnoszące cisnienie krwi, pobudzające, kardiostymulujące) stulisz – Sisymbrium (środek wykrztuśny, antyseptyczny, żółciopędny, wzmacniający serce), tobołki – Thlaspi (środek przeciwkrwotoczny, moczopędny, odkażający układ oddechowy, żółciowy i moczowy, przeciwreumatyczny), gorczyca – Sinapis (środek fitoncydowy i rozgrzewający, śluzowy), pieprzyca – Lepidium (przeciwdrobnoustrojowy, odkażający, żółciopędny, obniżający poziom cholesterolu we krwi), warzucha – Cochlearia (środek rozgrzewający, pobudzający krążenie, moczopędny, odtruwający, antyseptyczny i hipotensyjny), głodek – Draba (środek poprawiający trawienie, żółciopędny, żółciotwórczy, wzmagający łaknienie), rzeżucha – Cardamine (środek fitoncydowy, żółciopędny, moczopędny,przeciwreumatyczny, poprawiający przemianę materii), rukiew - Nasturtium (zioło podnoszące ciśnienie krwi, regulujące wypróżnienia, żółciopędne, hamujące rozwój bakterii i grzybów, wykrztuśne, przeciwcukrzycowe, przeciewmiażdżycowe i moczopędne; wspomaga odtruwanie). Także nasturcja - Tropaeolum (środek fitoncydowy, przeciwnowotworowy) zawiera sporo cysteiny Dr Henryk Różański


                  > teraz po prostu nie miałam już wyjścia. Ale mówię od razu, ze
                  > nie wiem jeszcze, czy rzeczywiście jest to takie dobre, to będę wiedzieć,jak
                  > odbiorę wyniki morfologii i będę widziała, jak tam moje białe krwinki.


                  A tak z beczki homeopatii, można rozrobić ten Immunocal lub antybiotyk i będzie lek homeopatyczny. Ponoć woda ma "pamięć" substancji z którą się zetknęła.
                  O zgrozo to ona(ta pamiętliwa woda) pamięta mój mocz z dzieciństwa, zmieszany w wanience podczas kąpieli i ten strząśnięty za krzaczkiem.
                  Uważajcie jaką wodę pijecie... ta homeopatyczna(pamiętliwa) to cholera wie co spłukiwała.
                  Dla odmiany ta zwykła woda jest bezpieczna, bo to stara sklerotyczka.
                  • mniamumniamu do aquarel 07.06.10, 09:17
                    Nie wiem, czy starczyłaby serwatka czy nie. Widzę to trochę inaczej. Leczę się
                    2,5 miesiąca, mam pełno koinfekcji, plus polineuropatię. Za mało wiem o tej
                    chorobie, bym sama podejmowała decyzje o tym, co i jak przyjmuję. To po
                    pierwsze. Moze to dla niektórych będzie śmieszne, ale ja wolę każdą decyzję
                    konsultować z lekarzem. Po drugie mam zaufanie do mojego lekarza i uważam jak i
                    on, że źle prowadzona terapia jest równie zła jak jej brak. Dlatego moje
                    leczenie to wspoółpraca z lekarzem. Jeśli zalecił Immunocal, biorę Immunocal. O
                    serwatke zapytam z ciekawości. A co do immunocalu, jak pisałam wyżej przed
                    chwilą, okazało się, że działa. Dzięki temu biore tini, a to stało u mnie pod
                    znakiem zapytania.
          • aqarel Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 02.06.10, 15:43
            kleszczorak napisała:

            > Ja doszłam do takiego etapu, że gdy nie podbiję leukocytów to:
            >
            > 1. Włożę głowę do miski pełnej pijawek big_grin.
            > 2. Na wystającą ponad miskę część ciała zaproszę pszczoły z jadem pszczelim big_grin.
            > 3 Pijawki i pszczoły ogłupię przed tymi zabiegami nalewką ziołową, koniecznie n
            > a alkoholu big_grin.
            >
            > Trzeba się jakoś ratować, no nie?

            Popłakałem się ze śmiechu...dobrze że wcześniej byłem w łazience bo bym się posikał. big_grin
            • kleszczorak Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 02.06.10, 20:13
              aqarel napisał:

              > kleszczorak napisała:
              >
              > > Ja doszłam do takiego etapu, że gdy nie podbiję leukocytów to:
              > >
              > > 1. Włożę głowę do miski pełnej pijawek big_grin.
              > > 2. Na wystającą ponad miskę część ciała zaproszę pszczoły z jadem pszczel
              > im big_grin.
              > > 3 Pijawki i pszczoły ogłupię przed tymi zabiegami nalewką ziołową, koniec
              > znie n
              > > a alkoholu big_grin.
              > >
              > > Trzeba się jakoś ratować, no nie?
              >
              > Popłakałem się ze śmiechu...dobrze że wcześniej byłem w łazience bo bym się pos
              > ikał. big_grin


              Aquarel, mam tylko jeden problem.
              Czy pijawki i pszczoły mi wybaczą?
              Może jednak ta nalewka ziołowa na alkoholu powinna być przed zabiegiem?
              Po pierwsze leczenie będzie wzbogacone, a i ból przemijania nieszczęsnych
              pszczół i pijawek trochę przygaszony.

              ************************************
              Uwaga wink
              Nie zaleca się wprowadzać powyższej terapii w życie.
              Dużą rolę w jej powstaniu odgrywają dziury szwajcarskie w miejscu, gdzie niegdyś
              była część ciała zwana głową. Twórcami tychże dziur są oczywiście znane nam
              skądinąd krętki i ich przyjaciele.
              • aqarel Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 02.06.10, 21:35
                kleszczorak napisała:
                2. Na wystającą ponad miskę część ciała zaproszę pszczoły z jadem pszczelim
                - Może jednak ta nalewka ziołowa na alkoholu powinna być przed zabiegiem?

                Jak się "zaprawisz" nalewką przed w/w zabiegiem to "na wystającą ponad miskę część ciała" może wylądować spragniony Gucio, bez zaproszenia big_grin , terapia będzie nader wzbogacona.
          • aniad28 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 04.06.10, 08:48
            mi na podwyższenie leukocytów lekarz zalecił Limphozil(zawiera m.in
            wyciąg z jeżówki). Po miesiącu stosowania leukocyty podwyższyły mi
            się z 3,3 do 4,1. Myślę, że też możesz wypróbować.
          • magdona1 Leukocyty 07.06.10, 11:19
            Na poprawienie leukocytów jest bardzo dobra Vilcacora ( koci pazur) albo sok
            noni. Miałam ten problem i po miesiącu przyjmowania już była duża poprawa.
            Pozdrawiam.
    • jan440 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 02.06.10, 12:44
      Mario, czy możesz napisać na czym konkretnie ta terapia polegała.
      Nazwy preparatów,dawkowanie.
      • adrian_fenig Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 02.06.10, 23:22
        bartjag napisał:

        > adrian_fenig, a gdzie masz zabiegi akupunktury i biorezonans, jeśli
        > mogę spytać? szukam czegoś sensownego, ciezko się połapać. Mi tez
        > się wydaje że bez porządnej detoksyfikacji nie można wyzdrowieć
        > (przynajmniej w moim wypadku). Dzięki.

        Zabiegi aku/bio/homeo wykonuję w gabinecie Amamed w Warszawie.
        Po drugim zabiegu dostałem porządnego herx'a, a byłem wtedy od 2 tygodni bez
        abx'ów - ciekawe, no nie? Wydaje mi się, że faktycznie biorezonans oddziałuje na
        krętka. A wcześniej myślałem, że to jakaś lipa i czary mary wink
        • prowirus Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 03.06.10, 12:28
          Witam. Odnośnie tego co napisał great.blondino pozwoliłem sobie wrzucić na Dailymotion fragment filmu "Wrogowie rozumu". Polecam cały film, jest na chomikuj.pl z lektorem lub na YouTube z napisami.

          Oto fragment o homeopatii:

          www.dailymotion.pl/video/xdjfo9_homeopatia-caya-prawda_tech
          • rich69 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 03.06.10, 15:47
            Dyskusje jescze beda trwaly nastepne 200 lat.Ja ostatnie trzy
            miesiace narzekalem na bole w okolicy karku, poniewaz chodze na joge
            bardzo to mi przeszkadzalo w robieniu asan w koncu zdecydowalem sie
            wybrac do mojego homeopaty w Szczecinie, mieszkam w W-wie.Ten
            przepisal mi lakarstwo homeopatyczne Fel Taurus C2000 i zaczym
            dojechalem do domu, bol zanikl.Na mnie lek homeopatyczny zadzialal,
            czy to moze tylko placebo? mozliwe.Jak wiemy rowniez srodki
            farmaceutyczne moga tak zadzialac jak i operacje chirurgiczne a
            nawet tylko swiadomosc ze taka operacje przeprowadzono.Nasze
            mozliwosci sa nie w pelni zbadane przez nauke jak i homeopatia.
            • prowirus Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 03.06.10, 18:24
              Bardziej jednak bardziej byłbym za efektem placebo, ale jeśli Ci pomogło to
              widać, że jesteś podatny na takie coś i to na Twoje szczęście smile
              Tyle, że z danych statystycznych wynika, że to "pomaga", ale częściej właśnie
              "tylko pomaga" dlatego homeopatia dopóki nie będzie porządnie przebadana nie
              powinna się znajdować w oficjalnych oddziałach medycznych. Powinna to być
              prywatnie prowadzona praktyka czy klinika do której chodzą tylko Ci, którzy chcą
              na to kasę wydać a z pieniędzy podatników ani grosza.
              • z2009 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 04.06.10, 09:41
                prowirus pisze
                >Bardziej jednak bardziej byłbym za efektem placebo, ale jeśli Ci >pomogło to widać, że jesteś podatny na takie coś i to na Twoje >szczęście

                A jak pies czy kot zdrowieje to też placebo? Chyba nie podejrzewasz np kota,że wmawia sobie,że te kulki mu pomogą?
                A po za tym do zwolenników homeopatii mówię - po co się kłócicie z przeciwnikami homeo? to ich życie jak chcą się objadać abxami to ich sprawa-do czego te abxy niektórych doprowadziły to pisze na tym forum w niektórych wątkach, nie będę wymieniał w jakich.
          • inka-108 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 07.10.10, 20:50
            WItaj,
            film obejrzałam cały, dokładnie i tylko wtedy ma to sens, żeby wyrobic sobie zdanie. Zachęcam Was do obejrzenia.
            Jest to film propagandowy (zawiera podstawowe socjotechniki używane w systemach totalitarnych).
            I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że jest naprawdę prymitywny do tego stopnia, że aż niesmaczny.
            O homeopatii nie ma w nim nic.
            Film jest skonstruowany w następujący sposób;przedstawione są różne metody alternatywnego leczenia, które u większości rozsądnych ludzi wywołują zdziwienie i śmiech. Do tego na zasadzie analogii doklejony jest wątek o homeopatii. Celem tego zabiegu jest spowodowanie u widza złudzenia, że jhomepoatia jest tak samo niedorzeczna, śmieszna i oderwana od rzeczywistości. Stary psychologiczny zabieg propagandowy. Aby dodac znaczenia naukowości człowiek, który nas oprowadza, po świecie świrów używa peudonaukowych sformuowań (to również jedna z socjotechnik). Film poza wzbudzaniem emocji i ośmieszaniem nie przekazuje żadnych informacji. Niestety.
            I.M
      • maria1505 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 03.06.10, 18:57
        Jeśli tylko dowiem się jak ta terapia dokładnie wyglądała, to napiszę o tym. Wybieram się do tej "uzdrowionej " koleżanki i dowiem się szczegółów. Chyba jadła "kulki" przez trzy miesiące. Pa
        • rich69 Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 04.06.10, 11:48
          Chcialbym jeszcze dodac ze najczestszymi pacjetami homeopatow sa
          male dzieci ponieawaz w tym wieku podawanie chemi jest ograniczone
          lub nie mozliwe oraz ich mamy nie chca jej stosowac znajac skutki
          uboczne.Mysle ze przecwnicy homeopati nie podejrzewaja takie
          malenstwa o wplyw na placebo.
          Chcialbym jeszcze upewnic prowirusa ze kasa chorych nie wydaje na
          homeopatie czy ziola ani zlotowki, ludzie lecza sie prywatnie a
          szkoda bo ja rowniez place na kase chorych i chcialbym skorzystac z
          tych moich placonych podatkow.
          • prowirus Re: Leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 04.06.10, 11:56
            Hej. Nie, no w PL jeszcze nie płacimy za to z podatków, ale to zapewne kwestia
            czasu.
            Są jakieś wiarygodne badania, które przedstawiaja homeopatię w dobrym świetle?
            Bo z tego co wiem, to były takie, ale udowodniły właśnie to, że homeopatia to
            placebo, które w rzeczywistości działa tylko na psychikę ludzi i nie ma żadnych
            potwierdzeń, które byłyby podstawą do rozpowszechniania tej metody leczenia.
    • mtm.3 coś tu śmierdzi! 04.06.10, 23:09
      A co to jest homeopatia? Jak działa na organizm? Co działa? Jak
      biorę abx, to wiem, jak biorę zioła to wiem, jak mi chirurg coś
      wycina, to tez wiem co i jak? A tutaj co? Nic nie jest jasne!
      Dlaczego? Bo tutaj po prostu coś śmierdzi! I też nie wiadomo co!
      Wiec po co się ładowac w coś, co może i działa, ale jaki tak
      naprawde będzie miało na mnie wpływ, skoro nie wiem, co działa...
      Zdorwie nie jest najwyższą wartością (choć na tym forum niekiedy się
      o tym zapomina), żebym płaciła wekslem in blanco, nie wiedząc, co i
      kiedy będę musiała dać w zamian...
      Nie wchodze w to, czego nie jestem pewna, do czego mam masę
      wątpliwości. Mnie osobiście najbardziej przeszkadza postac samego
      twórcy homeopatii i jakieś oszołomstwo związane z jej powstaniem. On
      był okultystą i całą swoją wiedzę czerpał z seansów
      spirytystycznych. Jak na nowy dział medycyny, to trochę (jak na
      mnie) zbyt "nowoczesny" sposób dokonac naukowych. Równie dobrze
      można wymyślić nowy sposób leczenia, dając sobie w żyłę i czekając
      na wizje narkotyczne...
      • prowirus Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 10:55
        Może i masz rację, bo zapewne będzie tak, że powstaną jakieś podobne metody
        alternatywnego leczenia żerujące na wierze ludzi w działanie tych pseudo leków.
        Rozumiem, że komuś to pomaga, ale jakie są to przypadki? Jakie są to schorzenia?
        Bo jak pójdę z grypą do homeopaty to zapewne mi pomoże, ale co z poważniejszymi
        chorobami? Jakie są wyniki leczenia w ten sposób?
        U nas jedna Pani chora na bb używa homeopatii, ale jak widzę pomaga jej to tylko
        psychicznie, bo fizycznie to widzę po niej, że to kwestia czasu kiedy będzie
        zmuszona do abx lub ziół, bo to sa jedyne dwa źródła, które mają po prostu
        działają na nas - wszystko dzięki nauce a nie tworzenie nowych metod, które dają
        sporo wątpliwości i nie mają żadnych uzasadnień medycznych.

        Mam jednak nadzieję, że w końcu albo udowodnią naukowo działanie homeopatii na
        podstawie konkretnych dowodów, a nie pojedynczych przypadków, gdzie poprawa była
        możliwa.

        Bo jak na razie to kojarzy mi się to wszystko z uzdrowieniami na jakiejś świętej
        górze, które opisał Richard Dawkins w swoich pracach naukowych.
        • tajtaja Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 11:25
          wiem, ze są lekarze którzy stosują metodę mieszaną, tzn. leczenie tradycyjne,
          farmakologiczne (czyli chemia) + metody alternatywne, w tym miedzy innymi
          homeopatię i mają bardzo dobre wyniki....tak czynia zarówno lekarze leczący bb
          jak i lekarze nie zajmujący sie boreliozą...wg mnie jesli dana metoda daje
          wyniki to dlaczego z niej nie korzystać?????
          • aaa9941 Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 12:35
            Homeopatia bardziej wam zaszkodzi niż pomoże
            video.google.com/videoplay?docid=6203154713776576733#
            • mtm.3 Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 15:32
              Tajtaja, bo nie to, że pomaga jest najważniejsze! Jak Cię boli
              noga, to najlepiej ją obetnij. Pomoze, jak nic! Raz a dobrze.
              Radykalnie. Po cholerę półśrodki, jesli to, żeby pomogło ma być
              najważniejsze.
              Ale pierwsza zasada jest - nie szkodzić, a nie żeby pomogło! A skąd
              wiesz, że nie szkodzisz w przypadku homeopatii, jak nie badań? Bo
              ktoś powiedział, że nie ma skutków ubocznych? A gdzie na to dowody?
              O abx wiemy, jakie skutki uboczne, o ziołach też, z czym łączyć, z
              czym nie... itp. I możemy się zdecydować na leczenie lub nie. Tu nie
              wiemy nic! Tylko tyle, że pomaga, ale dla mnie to za mało.
              Po prostu samo dobro, skuteczne, bez skutków ubocznych, a że nie
              wiadomo o co chodzi... Jak w Fauście, cholera, wszystko pod nos za
              bezcen i zdrowie, i bogactwo...
              Nic nie ma za darmo.
              Więc dla mnie coś tu śmierdzi!
              No i spróbujcie to odstawić po długim czasie brania...
              • aqarel Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 16:12
                A dajcie spokój, czy pomaga czy szkodzi pojęcia subiektywne(brak dowodów na jedno i drugie).
                Niech lekarz(?) homeopata wyleczy kuleczkami lub płynami kiłę
                a co ja gadam... zapalenie wyrostka robaczkowego a może tężec
                o sepsie to nie wspomnę.
                Jest forum homeopatia, niech chętny do leczenia bb metodą homeopatyczną tam sie pyta.
                • mtm.3 Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 17:01
                  smile tyż prawda
                  choć sprawa czy pomaga czy nie nie jest subiektywna (no chyba, że
                  chodzi Ci wyłącznie o homeopatię), bo to czy coś pomaga musi być po
                  prostu stwierdzone naukowo (w różnych miejscach te same wyniki - to
                  się nazywa "potwierdzić empirycznie") - ot co smile
                  idę sprzątać i do garów i mam gdzieś homeopatię smile
                  • aqarel Re: coś tu śmierdzi! 05.06.10, 17:22
                    mtm.3 napisała:

                    > smile tyż prawda
                    > choć sprawa czy pomaga czy nie nie jest subiektywna (no chyba, że
                    > chodzi Ci wyłącznie o homeopatię), bo to czy coś pomaga musi być po
                    > prostu stwierdzone naukowo (w różnych miejscach te same wyniki - to
                    > się nazywa "potwierdzić empirycznie") - ot co smile
                    > idę sprzątać i do garów i mam gdzieś homeopatię smile
                    Raz się żyje, potem się tylko straszy! big_grin

                    Oczywiście, że chodziło mi o moc M&M's pochodzącą "nie z tej Ziemi",
                    Brak badań (za lub przeciw) odczucia subiektywne w najlepszym
                    przypadku poprawa samopoczucia.
      • adrian_fenig Re: coś tu śmierdzi! 06.06.10, 16:34
        mtm.3 napisała:

        A co to jest homeopatia? Jak działa na organizm? Co działa?
        [...] Bo tutaj po prostu coś śmierdzi! I też nie wiadomo co!


        Jak dla mnie to wiadomo co tu śmierdzi: niewiedza, nieuctwo i ściąganie na klasówkach z fizyki oraz chemii.

        Proszę bardzo:
        "Odpowiedź na pytanie - jak działa homeopatia jest już, przynajmniej w ogólnej idei znana. Aby dać odpowiedź na to pytanie odwołam się tradycyjnie do podręczników dla studentów medycyny, jak również podręcznika z fizyki dla szkoły średniej.

        Ogólnie wiadomo, że im bardziej rozcieńczony lek homeopatyczny tym głębsze jest jego działanie. Oznaczać by to musiało, że w miarę zmniejszania się stężenia substancji rozpuszczonej wzrasta stężenie czynnika leczącego...
        I tak jest w istocie. Czynnikiem leczącym bowiem jest woda, a substancja rozpuszczona potrzebna jest jedynie do nadania jej określonej formy ciekłokrystalicznej. Im mniej jest cząsteczek rozpuszczonych, tym więcej może istnieć klastrów wody o określonej strukturze ciekłokrystalicznej, czyli posiadającej określone częstotliwości rezonansowe w zakresie energii rotacyjnych i/lub oscylacyjnych tych klastrów.

        Skąd wiadomo, że woda w temperaturze pokojowej ma strukturę klastrów (czyli mini-grudek lodu) i jakie duże są te klastry?

        1. W SZKOLE ŚREDNIEJ uczyłem się, że woda ma największą gęstość w temperaturze 4 st.C, a nie w temperaturze zera. W temperaturze powyżej 4 stopni zależność między gęstością a temperaturą ta jest natomiast bardziej parabolą niż linią prostą, jak to ma miejsce dla większości substancji. Jest to dowód na to, że w wodzie w temperaturze powyżej zera muszą istnieć struktury podobne do lodu, które prowadzą do zwiększania się objętości wody w miarę jej ochładzania. jest to również dowód na to, że struktury te rosną w miarę obniżania się temperatury.
        2. W elementarnym podręczniku dla studentów medycyny pt. Biochemia Harpera można znaleźć informację, że w temperaturze pokojowej średnia liczba wiązań wodorowych w wodzie wynosi 3.5 (podczas gdy w lodzie wynosi ona 4). Oznacza to, że tylko 1/8 (12.5%) wiązań wodorowych tworzących strukturę lodu uległa rozpadowi po ogrzaniu do temperatury pokojowej. Reszta ciągle tworzy mini-grudki lodu.
        3. Stosując nieco uproszczony model struktury krystalicznej lodu wyliczyłem - jaki duży musiałby być klaster lodu, by średnia liczba wiązań wodorowych wynosiła 3.5. Rozmiar, który mi wyszedł to 500 +- 200 cząsteczek.
        4. Dr Wolfgang Ludwig - stosując obliczania oparte na termodynamice wyliczył, że średni rozmiar klastra powinien wynosić ok. 400 cząsteczek.

        Skąd wiadomo, jaką strukturę krystaliczną mają klastry lodu?

        Do tego potrzebna jest informacja, którą można znaleźć w większości podręczników z fizyki czy chemii, mówiąca, że kąt między wodorami w cząsteczce wody ma ok. 105 stopni. Co z tego wynika?
        To mianowicie, że taki kąt nijak nie pasuje do jakiejś jedenj regularnej struktury krystalicznej. A skoro tak jest, to muszą istnieć najróżniejsze formy krystaliczne - każda inna - tak jak każdy płatek śniegu jest odmienny od pozostałych.
        Mini-domieszki różnych substancji będą więc działać jako czynniki wyzwalające pojawianie się określonej konformacji przestrzennej wody."
        • uruz2 Re: coś tu śmierdzi! 06.06.10, 17:36
          A zatem Grat blondino miał rację. Głowa do wody święconej...

          Zachłystywanie się wodą o odpowiedniej ilości klastrów powinno dać
          podobne efekty do brania środków homeopatycznych, bo, jak wiadomo,
          podświadomość zmienia strukturę wody...

          To żart jest naturalnie, ponieważ leczenie mojego dziecka homeopatią
          zaskutkowało szybciutkim przejściem na protokoły...Homeopatia pomaga
          o ile stan pacjenta jest w miarę dobry i stabilny. Nie pomaga w
          ostrych zakażeniach.
          • rich69 Re: coś tu śmierdzi pewnie kasa! 07.06.10, 12:32
            Pewnie kasa,jedni i drudzy spieraja sie od dawna o kase.Ja wiem ze
            dzila.
            Nie pomaga w
            ostrych zakażeniach.
            Pomaga rowniez w ostrych zakazeniach i nie prawda ze nie ma skutkow
            ubocznych,bo ma,nie tak ostre jak w farmakologi ale skutki uboczne
            bywaja.
        • mtm.3 Re: coś tu śmierdzi! 06.06.10, 19:14
          adrian, mogę dyskutować na argumenty, ale nie życzę sobie ataków
          personalnych, zatem z tobą dyskutowac nie zamierzam, wstęp do
          swojego wpisu mogłeś sobie darować i wszystko wyglądałoby inaczej...
          zresztą merytorycznie tez nie masz racji i to co napisałes nie
          dowodzi skuteczności leczenia homeopatia
        • aqarel Re: coś tu śmierdzi! 06.06.10, 21:18
          adrian_fenig napisał:

          > mtm.3 napisała:
          >
          > A co to jest homeopatia? Jak działa na organizm? Co działa?
          > [...] Bo tutaj po prostu coś śmierdzi! I też nie wiadomo co!

          >
          > Jak dla mnie to wiadomo co tu śmierdzi: niewiedza, nieuctwo i ściąganie na klas
          > ówkach z fizyki oraz chemii.
          ..../ciach bo długie/....

          Ach ,oczywiście od dawna zdaję sobie sprawę z tego, że ma wiedza jest marna,trudno muszę się z tym pogodzić.
          A nie prościej było podac link do strony Pozytywne wibracje
          bo tak to wygląda że to Twoje wywody i obliczenia, to w nawiązaniu do ściągania na klasówkach...mam nadzieje że to Twa mała wpadka a nie nawyk z klasówek.
          • adrian_fenig Re: coś tu śmierdzi! 07.06.10, 13:21
            aqarel napisał:

            > bo tak to wygląda że to Twoje wywody i obliczenia, to w nawiązaniu do ściągania

            Jeżeli nie zostało to zauważone, to przypomnę, że cały opis jest w cudzysłowie.
            Jak sama nazwa wskazuje są to słowa cudze, a nie moje.

            Poza tym takie wściekłe krytykowanie alternatywnej metody leczenia, innej niż
            jedyna słuszna (ILADS) jest nie na miejscu. Używanie sformułowań, że "Coś tu
            śmierdzi" jest po prostu niekulturalne. Strasznie mnie to zirytowało, dlatego
            napisałem, to co napisałem...
            • mtm.3 Re: coś tu śmierdzi! 07.06.10, 14:07
              bo zupa była za słona...

              Zwracam uwagę, że krytykowanie metody nie uderza w nikogo
              personalnie. I to jest kultura dyskusji. Superniekulturalne
              natomiast jest zwracanie dorosłemu człowiekowi publicznie uwagi!

              Nie uważam też, że ILADS jest jedyną słuszną metodą (nigdzie tego
              nie napisałam, a nie jestem odpowiedzialna za stan emocji i
              wyciąganie wniosków przez innych).
              Tym bardziej, że sama leczę się schematem leczenia wg. Buhnera a nie
              ILADS... (moje córki na ogół w takim miejscu mówią: "I co łyso ci?",
              ale ponieważ nie jestem w ich wieku, więc mi nie wypada użyć takiego
              sformułowania w publicznej debacie... a żal..., ale to co wolno w
              stosunku do sprawy, nie wolno w stosunku do osoby).
              No i nie pozwalam obrażać siebie innym!
              A ponieważ jestem mocno już dorosła, więc jeśli chcę użyć
              mocniejszych słów w stosunku do metody leczenia, to używam, tusząc,
              że nie wszyscy muszą to czytać, szczególnie ci o słabszych nerwach
              czy subtelniejszej wrażliwości. Ba, nikt nie musi!
              I basta! Tyle w tym temacie, na resztę już spuszczam zasłonę
              milczenia, bo niewarte to mojego czasu i energii.
              • adrian_fenig Re: coś tu śmierdzi! 07.06.10, 16:01
                mtm.3 napisała:

                > bo zupa była za słona...
                >
                > Zwracam uwagę, że krytykowanie metody nie uderza w nikogo
                > personalnie. I to jest kultura dyskusji. Superniekulturalne
                > natomiast jest zwracanie dorosłemu człowiekowi publicznie uwagi!

                Krytykowanie metod nie uderza w nikogo personalnie???
                To dlaczego Twoja wypowiedź uderza w twórcę homeopatii. I to całkiem konkretnie...

                Generalnie odpuszczam. Nie mój biznes.
                Niech każdy się leczy tak jak zechce.
                Ale niech ma także szacunek do metod innych osób, bo w boreliozie każdemu pomaga
                co innego...
                • aqarel Zróby sobie lek homeopatyczny!!! 22.06.10, 22:23
                  adrian_fenig napisał:
                  > Jeżeli nie zostało to zauważone, to przypomnę, że cały opis jest w cudzysłowie.
                  > Jak sama nazwa wskazuje są to słowa cudze, a nie moje.
                  >

                  Faktycznie nie zauważyłem tego znaczka " , małe to cholerstwo.
                  Nie chciałem Cię urazić.

                  W ramach rekompensaty proponuje zrobić lek homeopatyczny domowej roboty.
                  Bakterie lub jej części (fragmenty DNA) występują w moczu, może sie tak skrzyknąć i wybrać na basen. Ci co maja potwierdzoną BB z moczu sikną do basenu a woda "nauczy się", że jest lekiem na BB. Hmmm...jest mały problem
                  z "potenconowaniem" bo nie mamy jak tym basenem potrząsnąć a na trzęsienie ziemi nie będziemy czekać. Pośrednim rozwiązaniem będzie jeśli się wybierzemy do Aquaparku. Dlaczego aquapark, bo tam są ogromne zjeżdżalnie.
                  Włazimy na największą, puszczamy się ślizgiem w dół i sruu dupskiem o wodę, gwarantuję że mocz sam popłynie. W Krakowie jest aquapark z taka ślizgawką,uprzedzam dupsko i klejnoty bolą jak cholera. Pobieramy wodę z basenu do słoiczków i mamy koncentrat homeopatyczny ...do rozrobienia w domku.
                  Jest ktoś chętny??!!!
                  • inka-108 Re: Zróby sobie lek homeopatyczny!!! 04.10.10, 22:20
                    WItam,
                    kiedy czytałam zasady na forum, to zrozumiałam, że ludzie dzielą się tu doświadczeniami, nikt nikomu nie ubliża a każdy sam decyduje jak się leczy, czy też jakiego wybiera lekarza. Trochę martwią mnie takie pseudodystkusje, jak ta na temat homeopatii, ponieważ zamiast szukac rozwiązań (które prawdopodobnie różne są dla różnych ludzi) niszczą wzajemne relacje.
                    Więc nie będę tu nikogo przekonywac, napiszę o mojej 13 córce, która choruje od 1 roku życia.
                    Diagnoza trwająca wiele lat:
                    = alergia pokarmowa
                    =alergia kontaktowa
                    =alergia wziewna
                    = astma oskrzelowa
                    =atopowe zapalenie skóry
                    =refluks żołądkowo-przełykowy
                    =toxocara canis
                    =toxoplazmoza
                    =borelia - to świeży nabytek
                    czekamy na wyniki testów ma mykoplazmę i chlamydię płucną i koinfekcje
                    Corka była diagnozowana w szpitalu klinicznym w Białymstoku, szpitalu zakaźnym na WOlskiej w Wwie, centrum zdrowia dziecka na przestrzeni tych wszystkich lat.
                    Jej stan ciągle się pogarszał. W ubiegłym roku płacząc podawałam jej leki już chyba na wszystko i widziałam jak z niej życie uchodzi. W maju tego roku zaczęła jeśc stałe potrawy ale miała bardzo ograniczoną dietę do pokarmów, które jej nie uczulały. Jej frekwencja w szkole wynosiła jakieś 50% i to w dobrych latach.
                    Nie będę tu pisac o koszmarze, jaki przechodziliśmy. Chcę tylko powiedziec, że w czerwcu 2010 zdecydowałam się na eksperyment z homeopatią, z duszą na ramieniu. Leczy ją polski lekarz homeopata, które przez wiele lat pracował w szpitalu w Australii, gdzie homeopatia jest jedną z form leczenia pacjentów.
                    Powiem, że nie wierzę już w nic czego sama nie wypróbuję.Nie interesuje mnie, co jest w tych kuleczkach (kościół upatruje szatana). Wiem tylko, że jest październik i po 4 miesiącach leczenia moja córka nie przyjmuje już leków wziewnych, leków gastrologicznych, maści ,leków na uczulenie, zaczęła jeśc, nieznacznie ale przybrała na wadze i powoli ma więcej energii. Zaczęła jesc wszystko oprócz produktów zawierających jakąkolwiek postac mleka. Kiedy 5 miesięcy temu mogła jeśc zaledwie kilka składników pokarmowych. Ostatnio złapała przeziębienie które lekarz homeopata wyleczył w 3 dni (normalnie katar kończył się 40 stopniwoą gorączką, powikłaniami i był to miesiąc choroby i wyłączenia z życia, tak była słaba).
                    Powraca do zdrowia, powoli ale jest zdecydowana poprawa.
                    Kiedy szłam na wizytę do tego lekarza powiedziałam mu, że daję mu pół roku, żeby przekonał nas, że warto leczyc dziecko tą metodą. Nie miałam zaufania, przez ostatnie 12 lat wierzyłam konwencjonalnym lekarzom i doprowadziłam własne dziecko do ruiny.
                    Śmiech mnie pusty bierze jak mówcie tu o naiwnych ludziach. Myślę, że po prostu nie wiecie, co to znaczy chore dziecko, wtedy człowiek główkuje i zastanawia się po stokroc bardziej.
                    Nie żałuję mojej decyzji, moja rodzina po 12 latach zaczyna byc szczęśłiwa a moje dziecko może zacząc cieszyc się życiem, powoli.
                    TO jest doświadczeniem mojej rodziny i mojego dziecka. Córka nie miała pojęcia co to za leki i nie sądzę, żeby tu był jakiś efekt psychologiczny, zbyt wielu lekarzy ją oglądało i już od dawna nie wzbudzaliśmy w niej i w sobie nadzieji, że będzie lepiej. Człowiek po prostu pokornieje i staje się mądrzejszy.
                    Pozdrawiam Was wszystkich i życzę przede wszystkim umiaru i rozwagi w wypowiedziach.
                    I.M
                    • geodeta_31 Inka 04.10.10, 23:09
                      Super!
                      Naprawdę Wam gratuluję! Wielu jest "twardogłowych", którzy uczepiwszy się jednej, jedynej i jedynie słusznej terapii czy metody, doszli do nikąd. Cieszę się, ze z córką lepiej i powoli wychodzicie na prostą. A to czy to "efekt psychologiczny", czy działanie homeopatii? Jakie to ma dla Was znaczenie tak naprawdę? Ja wierzę we wszystko co działa. Do przodu! Pozdrów córkę od Geodety smile
                      • mtm.3 Re: Inka 05.10.10, 06:41
                        Geo, każdy kto myśli inaczej i ma inne doświadczenia jest twardogłowym?
                        Inka, przeszłam przez ciężką chorobę dziecka, leczyłam je homeopatycznie latami, pomagało na chorobę, ale skutki po latach, długofalkowe, nie były warte tej decyzji... Tylko początek byl ok. każdy jednak musi przejść swoją drogę, a dzielenie się (jak widzę) własnymi spostrzeżeniami i doświadczeniem , to narażanie sie na ataki... po co? lepiej, jak widać milczeć, niech każdy robi, co chce... toż własnie to nazwywa się tolerancją. Tyle tylko, że tolerancja nie dotyczy "twardogłowych". Pozadrawiam wszystkich miękkogłowych, otwartch, z jasnym umysłem i szerokimi horyzontami - Twardogłowa (a może jednak z większym doświadczeniem po prostu).
                        I jeszcze coś, próbowałam w leczeniu córki (pprócz metod konwencjonalnych) także biorezonansu, bioenergoterapii, wahadełka, ziół, odpromienników, homeopatii... dobrze, że jeszcze nie wkładałam jej do piekarnika na kilka zdrowasiek... rzeczywiście miałam "światły umysł" wtedy, jak cholera! W takim stresie i rozpaczy człowiek dopiero nie działa racjonalnie, więc nie pisz mi tu o jedenj słusznej metodzie... i ograniczeniu... szczyptę pokory do własnych sądów o innych i mniej wiary w swoją nieomylność w ocenie innych polecam...
                        • cez77 Re: Inka 05.10.10, 21:49
                          Mtm, ja chyba przeszłam odwrotną drogę, zaczęłam od abx, ale po ponad 2 latach abx mój układ pokarmowy, trzustka, etc. po prostu siadły, od ponad 3 tygodni jestem na ścisłej diecie beztłuszczowej i lekkostrawnej, kleiki, wspomaganie trzustki, wątroby i nadal mam silne bóle brzucha, tłuste biegunki, schudłam kilka kg, tak więc abx już raczej nie tknę. Natomiast bb się nie pozbyłam a być może nabawiłam się przewlekłego zapalenia trzustki, tak więc bilans raczej nie jest na plus. Dodam, że mam 36 lat i wcześniej przed bb / leczeniem nie chorowałam na nic przewlekle, problemy gastryczne to była dla mnie czysta abstrakcja.
                          Ostatnio zainteresowałam się homeopatią i będę próbować, może później jak trochę podkuruję mój układ pokarmowy to spróbuję ziół, ale to chyba jeszcze długo nie nastąpi.
                          • cez77 Do Inki 05.10.10, 21:55
                            Czy mogłabyś dać mi namiary na tego lekarza homeopatę?
                            • inka-108 Re: Do Inki 07.10.10, 20:16
                              WItaj,
                              oczywiście napisz do mnie na iwona108@o2.pl
                              ja leczę się na boreliozę od niedawna (zobacz mój wątek) dużó czytam i kontaktuję się z ludźmi, którzy od lat się leczą. Szczególnie cenię sobie informację od lekarzy. Po dwóch miesiącach wyciągnęłam wnioseki następujące:
                              1. ludzie dzielą się na tych, którzy chcą wybic robala (kładąc w ofierze własną odpotnośc) ,póki co ja stosuję taką metodę i tych którzy stawiają na odporonśc.
                              2. nie można wyleczyc długotrwałej boreliozy jedną metodą.
                              Powiem tak, mój lekarz od abx powiedział, że właściwie nie mam szans na wyleczenie tą metodą. Teraz chodzi o to, żeby postawic mnie na nogi, a kiedy znów będzie żle, to żebym nie odwiedziła 47 specjalistów, jako to miało miejsce teraz zanim zacznę się leczyc. Ja się na to zgodziłam.
                              Jednak już w tej chwili łączę 3 metody (napiszę o tym więcej w swoim wątku).
                              Po 3 miesiącach leczenia antybiotykiem mam zamiar zmienic leczenie. Tak jak znaczna ilośc ludzi tu mam zamiar eksperymentowac ale będę to robic pod kontrolą i konsultacjiach z 3 lekarzami lekarzem abx, homepatą, zarzyjaźnionym lekarzem, który również jest chory i który był ogromnym oparciem.
                              Pozdrawiam
                              I.M
                              • inka-108 Re: Do Inki 07.10.10, 20:33
                                CO się tyczy mojej córki ,to u niej w ogóle antybiotyki nie wchodzą w grę, bo ona jest wycieńczona po chorobach. Myślę, że wciągała jak odkurzacz wszystkie pasożyty i bakterie dlateog, że po latach leczenia sterydami i innymi lekami kompletnie straciła odpornośc. W związku z tym leczę ją lekami od homeopaty (wizyty na początku co 2 tygodnie, teraz raz w miesiącu i stały kontakt mailowy, leki często się zmieniają), transfaktorami w dużych ilościach, lekami homeopatycznymi na receptę, które uszczelniają jelito ije odgrzybiają, no i oczywiście bakteriami i zapperem. Córka dba też o dyscyplinę myślenia. Pracuje nad pozytywnym myśłeniem i umiejętnością medytacji, radzenie sobie ze stresem. To codziennie dużo pracy, ale jesteśmy, mam nadzieję, na dobrej drodze. Teraz koncentruję się na tym, żeby borelioza nie rozeszła się jeszcze bardziej i jestem w trakcie kolejnych badań.
                                I.M
                                • aqarel Gdy mózg płacze narządami 10.10.10, 22:28
                                  inka-108 napisała:

                                  > W związku z tym leczę ją lekami od homeopaty (wizyty
                                  > na początku co 2 tygodnie, teraz raz w miesiącu i stały kontakt mailowy, leki
                                  > często się zmieniają), transfaktorami w dużych ilościach, lekami homeopatycznym
                                  > i na receptę, które uszczelniają jelito ije odgrzybiają, no i oczywiście bakte
                                  > riami i zapperem. Córka dba też o dyscyplinę myślenia. Pracuje nad pozytywnym m
                                  > yśłeniem i umiejętnością medytacji, radzenie sobie ze stresem. To codziennie du
                                  > żo pracy, ale jesteśmy, mam nadzieję, na dobrej drodze.

                                  Gdy mózg płacze narządami to metody, które podajesz powinny zadziałać, powinny poprawić samopoczucie , poprawić ogólnie pojęty dobrostan. Metody te nie zabiją bakterii, nie zniszczą wirusów ale wpłyną pozytywnie na stan psychiczny...bo w nie wierzymy, bo ktoś znajomy je stosuje i zdrowieje to i mi pomogą, tym bardziej że nie są toksyczne i oczyszczają organizm (i portfel z kasy...ale czego nie zrobimy dla zdrowia)
                                  Po prostu - chillout smile
                                  "- Czyli jeszcze tylko piątek i relaks trans? big_grin
                                  - E tam, ja czilałt cały tydzień mam."
                                  • inka-108 Re: Gdy mózg płacze narządami 11.10.10, 00:59
                                    mogę rozmawiac o faktach:
                                    - koszt leczenia metodą konwencjonalną (miesięc przykładowy- wrzesień 2009):
                                    - zentel - 250zł
                                    - bioprazol - 60
                                    - gasprid - 40
                                    - avamys - 35
                                    - telfexo - 40
                                    - ketotifen - 20
                                    - preparaty odpornościowe ok 80 (dolna granica)
                                    - wapno, magnez, zelazo i inne 80 zł
                                    - pulmicort 60
                                    - berodual 20
                                    - srodki przeciw tem i przeciwbólowe 50zł
                                    - leki robione na skórę około 150 zł
                                    - wizyta u lekarza 200zł (nie ma kontaktu z lekarzem, jedynie jeśli stan wymagał pobytu w szpitalu natychmiastowe przyjęcie jako pacjentka tego własnie lekarza)
                                    (nie liczę dwóch pobytów w szpitalu, dojazdów, hoteli, zwolnień, kosztów badań laboratoryjnych)
                                    do tego frekwencja w szkole 50% i bardzo ścisła dieta, przy próbach odstawiania leków powrót najgorszych objawów (atma, rany na ciele, bóle brzucha, utata wagi, anemia, pobyty w szpitalach)
                                    razem: 1005 zł miesięcznie (o ile dobrze policzyłam)

                                    - i miesięczny koszt leczenia homeopatycznego (wrzesięn 2010):
                                    - wizyta u lekarzarza- 100zł ( w tym czasami powtórna wizyta w niesiącu bez opłaty, w tym stały kontakt telefoniczny i mailowy, bez względu na godzinę i dzień, również w dni wolne od pracy, niektóre leki dostaję bez dodatkowej opłaty)
                                    - około 5- 6 typów kulek w miesiącu - ok 70 zł
                                    - tranfaktory 200 zł (tego nie przepisuje homeopata)
                                    - zaaper dostałam za darmo (to również nie od homeopaty)
                                    w sumie: 370zł
                                    (od czerwaca nie było żadnych niepokojących objawów, jak się obecnie czuje pisałam wcześniej. frekwecja w szkole 3 dni nieobecności (katar, zmęczenie)

                                    chciałbym podkreślic, że nie są argumenty do rozmowy z Tobą
                                    tytuł Twojego wpisu traktuję jako trolla smile
                                    pozdrawiam wszystkich
                                    • inka-108 Re: Gdy mózg płacze narządami 11.10.10, 01:09
                                      zapomniałam o fisirlorze 120zł smile
                                      czyli w sumie 490zł smile
                                  • inka-108 Re: Gdy mózg płacze narządami 11.10.10, 01:21
                                    natomiast bardzo podoba mi się Twój wpis, który gdzieś znalazłam dotyczący Twoich poglądów smile. Cytuję:
                                    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
                                    Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
                                    ani każdym innym następującym po tym terminie.
                                    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
                                    Pozdrawiam
                                    I.M
                                  • cez77 Re: Gdy mózg płacze narządami 11.10.10, 21:11
                                    Mnie abx wyczyściły nie tylko z kasy, ale też doprowadziły moje wnętrzności do ruiny.
                                    Samopoczucia też jakoś mi nie poprawiły, wręcz przeciwko, w takim dołku nie byłam chyba nawet jak dowiedziałam się o bb.
                                    Tak więc na tym tle homeopatia wypada i tak atrakcyjniej....
                                    • 1-ludka Re: Gdy mózg płacze narządami 12.10.10, 11:00
                                      Mnie tez abx doprowadzily do ruiny tzn moje wnetrznosci. ale z drugiej strony gdyby nie abx to pewnie bylabym juz albo martwa albo w wariatkowie wiec jest 50/50.Od marca jestem bez abx,po 16 miesiacach leczenia przerwalam ze wzgledu na watrobe,trzustke i jelita ktore do dzisiaj mnie bola.Na dzien dzisiejszy borelioza wraca ale tez moj styl zycia (praca po 12 godzin i dwoje dzieci) daje jej pole do popisu.Kiedy jest czas spokojny tzn. ilosc snu ok. 8 godzin i bez stresu to jest ok. Czekam na ksiazke o terapi ziolami bo mam zamiar tak sie leczyc,do abx narazie nie bede wracac bo dewastuja organizm i jak nie zaraz to za jakis czas napewno sie to odbije.Tutaj na forum jak nie piszesz o abx to lepiej nie pisac wcale bo cie zaatakuja,dlatego tez nie pisze duzo a moim zdaniem wszystkie terapie sa warte uwagi skoro pomoga nawet tylko 1 osobie.Pisza tutaj ze chca dowodow ze homeopatia pomaga ale nie pisza juz ze nawet na wyleczenie abx nie ma 100% pewnosci i ze sama borelka jest nie do konca jest zbadana.Ciezki ten los odmiencowsmilePozdrawiam
                                      • inka-108 Re: Gdy mózg płacze narządami 12.10.10, 12:48
                                        Witaj Ludko,
                                        ja mam zamiar za miesiąc przejśc całkowicie na homeopatię plus transfaktory pul zaaper - to stosuję już od ponad miesiąca. ABX na pewno bardzo mi pomógł i czuję się zdecydowanie lepiej, moge pracowoc około 4 godzin dziennie i jakoś wtedy funkcjonuję, więc uważam, że jestem w znacznie lepszym stanie. Będę pisac więcej o swojej terapii we własnym wątku (borelioza razy 3) i zobaczymy , jak będę się czuła.
                                        To ,że inni wyrażają krytyczne uwagi nie jest niczym złym, byleby opierali się na faktach, nie ideologiach i wyobrażeniach. Ja mam zamiar dzielic się doświadczeniami, bo myślę, że najważniejsze jest uczyc się i myślec.
                                        Również czekam na przetłumaczeniae tej książki i bardzo kibicuję wszystkim, którzy postanowili pomóc w tym tłumaczeniu. Szczególnie dobrze myślę o kobiecie, która pracuje teraz nad końcem tego tłumaczenia i myślę, że trochę czuje się opuszczona przez innych. Ona wykonuje naprawdę ważną pracę, tym bardziej, że bardzo wiele osób samodzielnie ekperymentuje z ziołami, co czasami pewnie może byc niebezpieczne, kiedy łączy się niektóre preparaty.
                                        Proponuję kontynuowanie naszych wątków, nawet jeśli spotykają się z atakami, na nie przecież nie zawsze trzeba odpowiedac. Myślę, jednak, że wymiana informacji ,jeśli pojawiają się informacje, jest bardzo ważna. Szczególnie dla takich ludzi jak ja, którzy wiedzą, że w ich przypadku abx nie doprowadzi do całkowitaego wyleczenia.
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        I.M
                                      • dx771 Re: Gdy mózg płacze narządami 12.10.10, 15:46
                                        1-ludka napisała:
                                        Tutaj na forum jak nie piszesz o abx to lepiej
                                        nie pisac wcale bo cie zaatakuja

                                        Mijasz się z prawdą - wątki o protokole Buhnera, o tłumaczeniu książki i inne bardzo dobrze mają się na tym forum. Nie masz racji.
                                        • weitblick Re: Gdy mózg płacze narządami 03.11.10, 16:02
                                          Tak trzymaj Inka ....pozdrowienia
                                          • inka-108 leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 16.11.10, 00:11
                                            Dziekuję bardzo, każde dobre życzenie się przyda smile
                                            • rich69 Re: leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 16.11.10, 12:13
                                              Brakuje nam tolerancji, jezeli ktos mysli nie tak, my tylko znamy prawde, my jestesmy wyrocznia i na sile narzucamy mu ta nasza prawde, atakujemy go! Robi to duza czesc polskiego spoleczenstwa, robi to czesc kosciola katolickiego. Przyklad z Niepokolanowa, jezeli robimy asane jogi stania na glowie, to przez odbytnice wchodzi diabel, przyjmujac leki homeopatyczne, przyjmujemy diabla (okultyzm).
                                              • inka-108 Re: leczenie boreliozy za pomocą homeopatii 22.11.10, 23:53
                                                Powiem tak, Jan PAweł II napisał taki llist kiedyś na temat homeopaii i wcale jej nie ktytykował, a jeden z papieży miał swojego nadwornego homeopatę. WIęc myślę, że to co innego. Watykan nie pochwala natomiast medycyny wywodzącej się z buddyzmu i innych systemów religijnych, doskonale to rozumiem w końcu to jest konkurencja.
                                                Staram się trzymac z dala od polityki i biznesu w sprawach, które dotyczą zdrowia smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka