Dodaj do ulubionych

KPU/HPU dla "opornych"

11.11.10, 19:22
Kryptopyrroluria/Hemopyrrolactamuria

Otóż Klinghardt w ciągu wielu lat swoich badań odkrył, że wielu "nieidących" na jakiekolwiek leczenie pacjentów, posiada właśnie KPU/HPU. To po krótce ciężki, ale odwracalny, deficyt przede wszystkim cynku ale również manganu, biotyny, witaminy B6 i P5P, kwasu arachidonowego.

Klinghardt zauważył, że wśród chorych na LD zespół ten dotyczy ponad 80% osób. Zbiera on też srogie żniwo wśród osób autystycznych i bardzo często (około 75%) towarzyszy w zatruciach metalami ciężkimi. Tak więc jak widać, prawdopodobieństwo posiadania przez nas KPU, nawet nie wykonując badań, jest bardzo duże.

KPU/HPU związany jest z zaburzeniami w syntezie hemu z hemoglobiny. Powstający podczas tej syntezy hydroxy-hemopyrrolin-2, wiąże się właśnie z cynkiem, manganem, witaminami i minerałami, doprowadzając do ich deficytów.

Symptomami KPU mogą być różnego rodzaju zaburzenia psychiczne, nerwice i depresje, słabe kontrolowanie stresu, wybuchowość, skłonność do oparzeń np. podczas opalania, nadwrażliwość na światło, białe plamy na paznokciach, rozstępy na skórze. Osoby z KPU bardzo łatwo się męczą, z reguły nie pamiętają swoich snów, nie przepadają za jedzeniem śniadań, zestresowane odczuwają bóle górnej części brzucha, mają tendencję do stawania się samotnikami.

Badanie polega na oznaczeniu w moczu stężenia HPL (hydroxy-hemopyrrolin-2). Czy jest wykonywane w Polsce - nie wiem. Generalnie założyć można, że większość z nas, szczególnie "opornych", testowałaby pozytywnie...

Dodatkowymi wskaźnikami, mogącymi świadczyć o posiadaniu tej wątpliwej radości są:
* stale niskie wskaźniki WBC - poniżej 5000/mcL (związane z niskimi wartościami cynku w organizmie
* wysokie wskaźniki LDL i niskie wskaźniki HDL. Z reguły trójglicerydy są w normie.
* niski wskaźniki fosfatazy alkalicznej - mniej niż 60 U/L
* wysoki wskaźnik MCV
* niski wskaźnik tauryny

Leczenie polega na suplementacji brakujących minerałów i witamin dość dużymi dawkami. Gdy braki minerałów i witamin zaczynają się wyrównywać, organizm zaczyna wydalać składowane w różnych zakamarkach metale ciężkie. Należy wtedy korzystać w dużych ilościach z podstawowych detoksykantów metali ciężkich (cilantro, microsilica, fosfolipidy, chlorella) i oczywiście dużo pić. Pogorszenia mogą być srogie i trzeba na nie uważać! Konieczne może być zmniejszenie dawek lub zaprzestanie przyjmowania suplementów.
Suplementy przyjmować można pojedynczo, choć to kłopotliwe. Dostępne są dwa preparaty złożone. Jeden z nich to The Core, częściej spotykany w USA, oraz Depyrrol, częściej spotykany w Europie. The Core wydaje się być lepszym i bardziej złożonym preparatem. I jeden i drugi dostępny jest przez strony Biopure.
www.biopureeurope.com/lyme-disease.html
Dla zainteresowanych szerzej tematem KPU/HPU - podaję link do artykułu Scotta Forsgreena aka BetterHealthGuy na łamach Planet Thrive:
planetthrive.com/2010/04/hpukpu-protocol-for-lyme-and-autism/
oraz jeszcze tu:
www.publichealthalert.org/Articles/scottforsgren/2Klinghardt.htm
Oczywiście zaznaczyć chciałem tutaj, że nie jestem lekarzem, a przytoczenie tutaj fragmentu mojego tłumaczenia artykułu, miało jedynie na celu zwrócenie Państwu uwagi na być może istniejący i u Was problem. Skonsultujcie to z Waszym lekarzem prowadzącym smile
Obserwuj wątek
    • fionka21 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 14:32
      Geo, czy stosujesz Core? Napisz coś więcej jak oceniasz kurację i jak długo powinna trwać.

      Jestem żywo zainteresowana, bo mam komplet objawów. Czy to można łączyć z abx, na których wciąż jestem?

      Próbowałam zamówić Core, ale rozbiłam sie o problem z zamówieniem on line. Czy wiesz, czy oni w ogóle wysyłają do Polski i ile kosztuje przesyłka. Podają tam nr telefonu i proszą o kontakt, ale nie jestem pewna, czy zrozumiem native speakera, jeśli będzie bełkotliwy...
      • miskaaa11 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 15:26
        ja już dawno byłam zainteresowana. Warto by było wspólnie zamówić.
        Geo.. powiedz zamawiasz to może albo brales?
        i czy można to brac z ziołami?
        • geodeta_31 Miskaaa11 12.11.10, 17:48
          Nie zamawiam tego niestety jeszcze. Powód podałem we wcześniejszej wiadomości. Z ziołami można to brać z pewnością. Żadna kuracja boreliozowa nie jest przeciwwskazaniem. Po tej suplementacji po prostu powinna zacząć w końcu działać, jeśli do tej pory było słabo smile ale uwaga na toksyny, o których pisałem wcześniej...
      • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 17:45
        fionka21 napisała:

        > Geo, czy stosujesz Core? Napisz coś więcej jak oceniasz kurację i jak długo pow
        > inna trwać.

        To dopiero przede mną jest, aczkolwiek wiążę z tą suplementacją również spore nadzieje na ruch w kierunku szeroko pojętego zdrowia. Na ten moment kurację znam jedynie teoretycznie z kilku opisów, z których część przytoczyłem, oraz relacji ludzi z Lymenetu, którzy ją sobie chwalą. Znam też osobiście jedną osobę, która jest na protokole (co prawda troszkę okrojonym) już dość długo. Osoba ta leczyła się tylko ziołami w połączeniu z różnymi, innymi terapiami alternatywnymi. Na dzień dzisiejszy powoli odstawia zioła i wszystko inne, ponieważ czuje się praktycznie zdrowa.
        Ja osobiście, zanim zdecyduję wdrożyć u siebie suplementację w kierunku KPU, postanowiłem spróbować kuracji ALLERGIE-IMMUN z Niemiec. Kuracja, która "uczy" nasz układ immunologiczny rozpoznawać od nowa toksyny, alergeny etc. Bez takiego "resetu" toksyny poruszone poprzez różne kuracje oczyszczające czy detoksykanty, potrafią krążyć niewydalone w naszym krwioobiegu nierozpoznane.
        Może to powodować długie pogorszenia, często nieświadomie mylone z herxem. Nie zawsze więc to, że czujemy się gorzej po zażyciu czegoś tam, oznacza, że zabiliśmy jakiegoś bakcyla. Czasem może znaczyć, że zabełtaliśmy kijem syf, który gdzieś sobie tkwił smile

        Dla zainteresowanych tutaj:
        www.allergie-immun.de/Englisch/
        I jeden z najdłuższych wątków na Lymenecie tutaj:
        flash.lymenet.org/scripts/ultimatebb.cgi/topic/1/76633?
        > Jestem żywo zainteresowana, bo mam komplet objawów. Czy to można łączyć z abx,
        > na których wciąż jestem?

        Nie znalazłem nigdzie żadnych notatek na temat tego, by nie suplementować minerałów na abx. Klinghardt pisze jednak o możliwych pogorszeniach po kilku dniach od rozpoczęcia suplementacji cynku, świadczących notabene o deficycie, który uzupełniany, powoduje rozpoczęcie detoksykacji metali ciężkich i innego badziewia. Ważne więc by nie przeholować i wiedzieć od czego jest gorzej. Trzeba się wtedy mocno detoksykować - lewatywy i inne wynalazki. Pić dużo, lecz nie zwykłej wody, która wypłucze też minerały przyjmowane przez nas. Lepsze są buliony, rosoły, rożne zupy robione samemu, soki o różnych gęstościach, gdyż działają na różne fragmenty przewodu pokarmowego.

        > Próbowałam zamówić Core, ale rozbiłam sie o problem z zamówieniem on line. Czy
        > wiesz, czy oni w ogóle wysyłają do Polski i ile kosztuje przesyłka. Podają ta
        > m nr telefonu i proszą o kontakt, ale nie jestem pewna, czy zrozumiem native sp
        > eakera, jeśli będzie bełkotliwy...

        Nie potrafię w tym momencie pomóc, gdyż jeszcze nie zamawiam tam niczego. Przykro mi.
        • szila2008 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 20:12
          Czy czytałeś może książkę Od lekarza do grabarza?
          Jest tam mowa między innymi o chelatacji EDTA .Jest to metoda wiązania i neutralizacji metali ciężkich.Najlepiej wykonywana dożylnie.Wiesz coś może na ten temat?W książce tej wiele jest mowy o minerałach,witaminach i aminokwasach.
          • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 20:24
            szila2008 napisała:

            > Czy czytałeś może książkę Od lekarza do grabarza?
            > Jest tam mowa między innymi o chelatacji EDTA .Jest to metoda wiązania i neutra
            > lizacji metali ciężkich.Najlepiej wykonywana dożylnie.Wiesz coś może na ten tem
            > at?W książce tej wiele jest mowy o minerałach,witaminach i aminokwasach.

            Nie czytałem niestety tej książki. Wiem natomiast, że EDTA jako chelator jest bardzo silne i skuteczne. Jest niestety tak skuteczne, że wiąże tak naprawdę wszelkie możliwe jony metali. Nie tylko metale ciężkie ale i te, które są nam potrzebne. Nawet te, które suplementujemy smile Znam kilka "przychodni", w których można zapuścić sobie EDTA w żyłę. Ja jednak podziękuję...
            • tajtaja Re: KPU/HPU dla "opornych" 13.11.10, 13:59
              geodeta_31 napisał:
              > Nie czytałem niestety tej książki. Wiem natomiast, że EDTA jako chelator jest b
              > ardzo silne i skuteczne. Jest niestety tak skuteczne, że wiąże tak naprawdę wsz
              > elkie możliwe jony metali. Nie tylko metale ciężkie ale i te, które są nam potr
              > zebne. Nawet te, które suplementujemy smile Znam kilka "przychodni", w których moż
              > na zapuścić sobie EDTA w żyłę. Ja jednak podziękuję...

              geo, z tego co wiem równoczesnie z chelatacją przyjmuje się intensywną suplementację (macro i mocro elementów + witaminy), taką kótra jest dobrze wchłaniana...czy myslisz, ze edta moze przynieść więcej złego niz dobrego?
              • geodeta_31 EDTA 13.11.10, 17:51
                Nic niestety nie myślę, ponieważ EDTA w moich terapiach to epizody. Wszyscy "terapeuci", których spotykam na swojej drodze (mówię oczywiście o naturoterapeutach) to partyzanci z wyciętego lasu niestety. A EDTA tylko u takowych można sobie podłączyć. Ludzie ci mają jedną, wspólną i wielką wadę. Pomimo, iż mówią co innego, mają głęboko w dupie to, jak się czuje pacjent. W dupie mają też to, jakie zestawienie kuracji, co po czym i dlaczego, powinno nastąpić. Najlepiej by każdy łykał to samo i, nie ważne na co chory, zdrowiał. Oczywiście nie dotyczy to tylko znachorów czy jak ich zwał, naturoterapeutów. Alopatyczna medycyna jest jota w jotę taka sama...
                Dlatego wiedząc, że właściwie liczyć mogę jedynie na siebie, postanowiłem używać jak najmniej chemicznych związków i substancji, których sam dodatkowo nie mogę sobie podać, nie mogę ich sam zdobyć, czy zapanować nad ewentualnymi skutkami ubocznymi ich podawania.
                Zamiast EDTA proponuję więc węgiel, chlorellę, chitosan i całą gamę innych mniej lub bardziej naturalnych binderów smile
                • tajtaja Re: EDTA 13.11.10, 21:55
                  geodeta_31 napisał:

                  > Nic niestety nie myślę, ponieważ EDTA w moich terapiach to epizody. Wszyscy "te
                  > rapeuci", których spotykam na swojej drodze (mówię oczywiście o naturoterapeuta
                  > ch) to partyzanci z wyciętego lasu niestety. A EDTA tylko u takowych można sobi
                  > e podłączyć. Ludzie ci mają jedną, wspólną i wielką wadę. Pomimo, iż mówią co i
                  > nnego, mają głęboko w dupie to, jak się czuje pacjent. W dupie mają też to, jak
                  > ie zestawienie kuracji, co po czym i dlaczego, powinno nastąpić. Najlepiej by k
                  > ażdy łykał to samo i, nie ważne na co chory, zdrowiał. Oczywiście nie dotyczy t
                  > o tylko znachorów czy jak ich zwał, naturoterapeutów. Alopatyczna medycyna jest
                  > jota w jotę taka sama...
                  > Dlatego wiedząc, że właściwie liczyć mogę jedynie na siebie, postanowiłem używa
                  > ć jak najmniej chemicznych związków i substancji, których sam dodatkowo nie mog
                  > ę sobie podać, nie mogę ich sam zdobyć, czy zapanować nad ewentualnymi skutkami
                  > ubocznymi ich podawania.
                  > Zamiast EDTA proponuję więc węgiel, chlorellę, chitosan i całą gamę innych mnie
                  > j lub bardziej naturalnych binderów smile

                  masz duzo racji w tym co piszesz (zwłasza aspekt chemii) ale ja trafiłam na bardzo zaangażowanego lekarza, który nie tylko wie co po czym i w jakich dawkach suplementowac ale jeszcze sam sobie edta'e podłącza i jest w wysmienitej formie pomimo upływających latsmile

                  jesli juz ktoś sie na tego rodzaju terapię zdecyduje, to powinien pamiętac by dany gabinet miał certifikat polskiego tow. chelatowego, a wiem, ze to towarzystwo odebrało certyfikaty paru gabinetom
        • twoj_glos_rozsadku Re: KPU/HPU dla "opornych" 02.01.11, 22:29
          geodeta_31 napisał:

          > Ja osobiście, zanim zdecyduję wdrożyć u siebie suplementację w kierunku KPU, po
          > stanowiłem spróbować kuracji ALLERGIE-IMMUN z Niemiec. Kuracja, która "uczy" na
          > sz układ immunologiczny rozpoznawać od nowa toksyny, alergeny etc. Bez takiego
          > "resetu" toksyny poruszone poprzez różne kuracje oczyszczające czy detoksykanty
          > , potrafią krążyć niewydalone w naszym krwioobiegu nierozpoznane.
          > Może to powodować długie pogorszenia, często nieświadomie mylone z herxem
          > ]. Nie zawsze więc to, że czujemy się gorzej po zażyciu czegoś tam, oznacza, że
          > zabiliśmy jakiegoś bakcyla. Czasem może znaczyć, że zabełtaliśmy kijem syf, kt
          > óry gdzieś sobie tkwił smile
          >
          > Dla zainteresowanych tutaj:
          > www.allergie-immun.de/Englisch/
          > I jeden z najdłuższych wątków na Lymenecie tutaj:
          >
          rel="nofollow">flash.lymenet.org/scripts/ultimatebb.cgi/topic/1/76633?


          spojrzałem na allergie-immun i mnie zatkalo. wierzysz w takie brednie? oto co jest mniej wiecej napisane na ich stwonie www: "cierpisz na chroniczne choroby? mamy dla ciebie rozwiazanie poprzez kropelki allergie immun ktore naprawią twoj bioenergetyczny system regulacyjny"
          biznes sie kreci, ciemny lud to kupuje!

    • tajtaja Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 20:01
      geodeta_31 napisał:


      > Dla zainteresowanych szerzej tematem KPU/HPU - podaję link do artykułu Scotta F
      > orsgreena aka BetterHealthGuy na łamach Planet Thrive:
      > planetthrive.com/2010/04/hpukpu-protocol-for-lyme-and-autism/


      geo, dzieki za ten wyklad, naprawdę świetny !!!!
      • fionka21 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 22:09
        Ja też serdecznie dziękuję smile
        • maleoobeauty Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 22:46
          heyki. Ja mam pytanie troszkę z innej beczki. Słyszeliście coś o preparacie Transfer Factor Plus? Dobre to jest?? Bo mi polecają ale strasznie drogo kosztuje około 220 zł za miesięczną kurację.
          • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 12.11.10, 23:04
            Osobiście nie używam transfer factorów, ale znam osobę z LD, która sobie bardzo chwali ich działanie immunomodulacyjne.
            • mab62 Re: KPU/HPU dla "opornych" 13.11.10, 15:25
              Stosowałam Transfer factor,gdy nie maiałam jeszcze wdrożonego leczenia LD.
              Wyciszał on u mnie autoagresję,p/c anty TPO spadły mi wtedy z poziomu 930(norma do 35),na 70.Poziom hormonów tarczycowych zaczął też wtedy się stabilizować.
              Niestety po wdrożeniu abx(wtedy przeciwko gronkowcowi)musiałam odstawić TF.
              Z tego co się orientuję,nie powinno się łączyć TF z abx.
              • geodeta_31 Transfer factory 13.11.10, 18:00
                mab62 napisała:

                > Z tego co się orientuję,nie powinno się łączyć TF z abx.

                A możesz podać jakieś źródło tej orientacji? Antybiotyki generalnie działają jakby immunosupresyjnie. Transfer factory czyli inaczej przekaźniki odporności ogarniają z kolei immunologię w odwrotnym, dobrym kierunku. Z resztą mają to do siebie, że w zależności od tego jak ona wygląda u danej osoby, po prostu ją stabilizują. Można a nawet trzeba je podawać podczas radio i chemioterapii. Czemuż więc przy antybiotykach są be?
                Nie mogę niestety potwierdzić tego co napisałaś - uważam wręcz odwrotnie, choć oczywiście nie jestem lekarzem...
                • miskaaa11 Re: Transfer factory 14.11.10, 12:38
                  Ile czasu powinna trwac taka kuracja preparatem np. de core?
                  • geodeta_31 The Core 14.11.10, 12:54
                    To jest bardzo indywidualne dla każdego. Podobnie zresztą jak wszystko w naszych dolegliwościach. Z informacji od ludzi, którzy stosują lub stosowali - od 6 do 12 miesięcy organizm powinien się wyrównać. Różnica jest wyraźnie odczuwalna. Znam jednak ludzi, którzy suplementują sam cynk duuużo dłużej - podczas wszelkich kuracji i aż do ustąpienia wszelkich objawów.
                    • miskaaa11 Re: The Core 14.11.10, 13:21
                      bo ten the core do tanich specyfików nie należy a orientujesz się może na ile starcza takie jedno opakowanie?
                      • miskaaa11 Re: The Core 14.11.10, 13:26
                        wychodzi ,że jedno opakowanie the core starcza na 2 miesiące.. 45$ to trochę sporo plus koszty wysyłki;/
                        • geodeta_31 Re: The Core 14.11.10, 18:40
                          The Core wystarcza na 2 miesiące. Gdzie znalazłaś The Core za 45 baksów? Kojarzę cenę 72...
                • mab62 Re: Transfer factory 14.11.10, 14:52
                  Nie mam dużej wiedzy na temat możliwości stosowania preparatów TF u wszystkich leczących się antybiotykami.Pisałam z subiektywnego punktu widzenia,osoby mającej zdiagnozowaną też chorobę autoagresywną.Mój lekarz zlecając antybiotykoterapię celowaną w gronkowca,był przeciwny łączeniu jej z TF ,właśnie w związku z autoagresją.Konsultowałam się w tej sprawie z przedstawicielem TF,który jak mantrę w rozmowie ze mną powtarzał,że preparaty te można stosować w przypadku chemioterapii.Natomiast nie udzielił mi odpowiedzi na pytanie łączenia ich z abx,przeciwnie przekonywał mnie do odstawienia abx.Co zdyskredytowało go w moich oczach.Owszem miałam poprawę w pracy tarczycy,po stosowaniu preparatów TF,ale mimo kilkumiesięcznego stosowania,nie zahamowały one postępujących u mnie objawów infekcji odkleszczowych.
                  Zresztą poruszałam temat włączenia transfer factor obecnie do mojego leczenia BLO, z moim obecnym lekarzem.Jest on temu przeciwny,w związku z jego wiedzą medyczną nie ma wiarygodnych badań w tym kierunku.
                  Obecnie w czasie leczenia BLO koszt preparatów TF,jest i tak dla mnie barierą nie do pokonania.Dlatego odpuściłam temat.
                  Ale chętnie zapoznam się z wiedzą innych osób na ten temat,zwłaszcza tych ze zdiagnozowanymi chorobami z dziedziny autoagresji.
                  Pozdrawiam
                  • wetiver Re: Transfer factory 14.11.10, 15:48
                    Mam podobne przemyślenia na temat TF i w ogóle celowości wzmacniania odporności w przypadku chorób z autoagresjii.Mam zdiagnozowane Hashimoto,co zresztą w boreliozie jest bardzo częste.Czy jest sens dodatkowego"uzbrajania" systemu immunologicznego,żeby niszczył swoje własne komórki?Wiemy,jak borrelia potrafi oszukiwać ten system,forma bez ściany komórkowej jest dla niego niewidoczna więc nie bardzo z czym jest walczyć,nawet jak szable są naostrzonewink
                  • geodeta_31 Re: Transfer factory 14.11.10, 19:11
                    mab62 napisała:

                    > Nie mam dużej wiedzy na temat możliwości stosowania preparatów TF u wszystkich
                    > leczących się antybiotykami.Pisałam z subiektywnego punktu widzenia,osoby mając
                    > ej zdiagnozowaną też chorobę autoagresywną.Mój lekarz zlecając antybiotykoterap
                    > ię celowaną w gronkowca,był przeciwny łączeniu jej z TF ,właśnie w związku z au
                    > toagresją.

                    Ja też dużej wiedzy nie mam, ani nie jestem lekarzem. Wydaje mi się natomiast, że jeżeli patrząc na szeroko pojętą chorobę autoagresywną, boisz się "przesterowania" układu odpornościowego in plus, to antybiotykoterapia robi rzecz zupełnie odwrotną. Przewlekła, wyłącza go właściwie zupełnie. W czym więc rzecz? Na zdrowy rozum byłoby nieźle mieć działający układ odpornościowy podczas antybiotyków, choćby dzięki TF?
                    Nie jestem od długiego już czasu zwolennikiem abx przy chronicznych infekcjach - ciężko więc rozmawiać nie śledząc nowości w tej materii na bieżąco.

                    Odnośnie zaś autoagresji szeroko pojętej - sporo ostatnio czytam o innych metodach poprawy kondycji organizmu. Z publikacji od firmy Allergie Immun wyciąłem na przykład taki fragment:

                    Allergies are caused by misinformation
                    Are you able to follow me?

                    Where is the connection to allergies, you might ask yourself. It was foremost important for me to show you that your doctor and your body have different conceptions of what allergies really are.

                    It is probably easier to ask what happens when
                    there is an allergy.

                    When you have an allergy the body reacts to a
                    foreign substance or substance, e.g. wheat, as if it was an enemy. The message says: `Attention.
                    Enemy attack`. Then the body-owned cell
                    formations send this allergic information to other
                    important cells that now fight against something
                    they believe is the enemy.

                    That is just like shadow-boxing. The only difference is, your body thinks it is a real fight.

                    To make things clear: this process of
                    misinformation not only happens under the
                    common name allergies, but also when people
                    have rheuma, MS or other auto-immune diseases.
                    It is all caused by our body misinterpreting
                    something and then reacting accordingly.


                    Może zainteresowałabyś się tematem? Wygląda dość ciekawie choć oczywiście jak ze wszystkim co nowe, pewności nie ma jak zadziała. Jest wiele osób za oceanem i u niemiaszków, którzy przeszli kurację i sporo z niej wynieśli dobrego. Ja sam zamierzam spróbować i zdam relację, co dobrego z tego wyszło. Jak mniemam, jeśli chodzi o jakąkolwiek autoagresję, do stracenia (poza pieniążkami) nie ma zbyt wiele, bo wszyscy i wszędzie rozkładają ręce...

                    > Konsultowałam się w tej sprawie z przedstawicielem TF,który jak mantr
                    > ę w rozmowie ze mną powtarzał,że preparaty te można stosować w przypadku chemio
                    > terapii.Natomiast nie udzielił mi odpowiedzi na pytanie łączenia ich z abx,prze
                    > ciwnie przekonywał mnie do odstawienia abx.Co zdyskredytowało go w moich oczach
                    > .

                    Czemu? Myślisz, że to normalne dla przeciętnego człowieka, jeść antybiotyki jak cukierki latami?

                    > Owszem miałam poprawę w pracy tarczycy,po stosowaniu preparatów TF,ale mimo ki
                    > lkumiesięcznego stosowania,nie zahamowały one postępujących u mnie objawów infe
                    > kcji odkleszczowych.

                    Zawsze zadziwiała mnie pewność ludzi leczących się zatwardziale na LD, że te objawy to od tego a tamte od tamtego a te trzecie to od jeszcze czegoś innego. Ludzie, jak Wy jesteście w stanie to rozpoznać, hmm?

                    > Zresztą poruszałam temat włączenia transfer factor obecnie do mojego leczenia B
                    > LO, z moim obecnym lekarzem.Jest on temu przeciwny,w związku z jego wiedzą medy
                    > czną nie ma wiarygodnych badań w tym kierunku.

                    I pewnie nigdy nie będzie. Podobnie jak z leczeniem BLO. Bo, powtórzę pytanie, skąd Ty i Twój obecny lekarz, macie pewność, że to właśnie BLO jest sprawcą Twojej choroby?
                    • wetiver Re: Transfer factory 14.11.10, 21:33
                      Nie dość,że mam boreliozę,to jeszcze nie znam angielskiego.Nie no....życie jest cholernie niesprawiedliwesmile
                      • tajtaja Re: Transfer factory 14.11.10, 23:38
                        wydaje mi się ze dr Klindhardt dobrxe opisuje wszystkie etapy postepowania, w jego protokole jest podane, ze trzeba wyczyścić organizam
                        • mab62 Re: Transfer factory 15.11.10, 10:03
                          No cóż,twój tok rozumowania nie potwierdza się u mnie.Piszesz:

                          to antybiotykoterapia robi rzecz zupełnie odwrotną. Przewlekła, wyłącza go właściwie zupełnie.

                          Otóż przewlekła antybiotykoterapia nie wyłączyła całkowicie mojego układu odpornościowego(wynik badania CD57),dlatego mam wątpliwości przed wzmacnianiem go dodatkowo.Zresztą mam przykre doświadczenia,po wzmacnianiu go ziołami w czasie kuracji abx.
                          Nie jestem ślepo zapatrzona w antybiotyki,u mnie ta kuracja nie jest lekka.
                          Ja po prostu,nie miałam już czasu ani siły na szukanie alternatywnych form leczenia.
                          Natomiast na razie nie żałuję tej decyzji,a subiektywnie obserwuję zmiejszanie objawów i spadanie p/c świadczących o autoagresji.

                          Co do pewności,co jest przyczyną moich dolegliwości,oczywiście nie mam i pewnie nigdy mieć nie będę.Nawet porządna diagnostyka kilku towarzyszących mi od lat chorób przewlekłych,jest poza moim zasięgiem.

                          Zaufałam lekarzowi,który analizując całokształt moich dolegliwości,możliwości ekspozycji na zarażenia,niespecyficznośc moich chorób przewlekłych i zapewne swojej intuicji,podjął się leczenia.
                          Natomiast nie jestem i nigdy nie byłam przeciwniczką szukania alternatywnych form leczenia.
                          Przeciwnie śledzę wątki osób,które takie terapie podjęły i bardzo im kibicuję.
                          Na razie,m.inn. z powodu stopniowej poprawy zostaję przy abx.
                          Co będzie dalej czas pokaże.
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • geodeta_31 Mab62 15.11.10, 18:09
                            Cieszę się, że u Ciebie lepiej i że zdążasz w dobrym kierunku. To najważniejsze. A metoda? Mało istotna. Dużo zdrowia tak czy siak smile
    • geodeta_31 Kolejne ciekawe artykuły... 10.12.10, 04:09
      ...z kręgu KPU/HPU ale nie tylko:

      www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_3_en.html
      Stres azotowy i jego znaczenie w praktyce medycznej.

      www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_2_en.html
      Powody niestabilności kręgosłupa szyjnego. Zadziwiające, jaki wpływ mają uszkodzenia tego fragmentu kręgosłupa na nasze przyszłe życie. Jestem zaskoczony...

      www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_1_en.html
      Kryptopyrroluria, stres azotowy i choroby mitochondriów. Masa ciekawych rzeczy, wyjaśnienia wielu objawów nie reagujących na "standardowe" leczenia infekcji, podniesiony cholesterol niereagujący na diety i jedzenie, przewlekłe zmęczenie.
      • geodeta_31 Może to dla tych, którym się pogorszyło... 10.12.10, 05:25
        ...po antybiotykach?

        Iatrogenic mitochondrial diseases:


        Antibiotics and sulphonamides such as tetracycline, erythromycine, amoxicilline, trimetoprim, but also metotrexat, cyclosporine etc. are mitochondrial noxa. Their uncritical use takes place early in childhood against infections, inflammations of the middle ear, cystitis or auto- immune diseases. This trend is continued in adult life. For a period of months antibiotics are administered against unclear increases of CrP. The multi organic symptoms with chronic fatigue, unspecified neurological disturbances and joint aches tend to give an embarrassing diagnosis of borreliosis. Despite negative cerebrospinal findings, antibiotics are prescribed. The same applies for the therapy of titer reactivation as for example by chlamydia and viruses. These are typical symptoms of the nitrosative stress, although a real infection is not existent.
        • great.blondino Re: Może to dla tych, którym się pogorszyło... 10.12.10, 05:40
          powiedz to kilku osobom ktorym abaxy przywrocily normalne zycie...
          • geodeta_31 Blondino 10.12.10, 10:44
            great.blondino napisał:

            > powiedz to kilku osobom ktorym abaxy przywrocily normalne zycie...

            Czy możesz po prostu odejść z tego wątku i nie pisać tego, co piszesz zwykle? Szanuję ludzi, którym antybiotyki przywróciły zdrowie. Szanuję również Ciebie i Twoje zdanie w tej sprawie, jednak po raz n-ty nie zamierzam się kopać z Tobą ani nikim zapatrzonym w super działanie chemii. Tekst i linki przytoczyłem dla szukających, niereagujących i przypadków problematycznych, bo "a nuż widelec".
            Przecież, na Boga, ktoś kto wyleczył się antybiotykami, nie będzie się przejmował tym co tu "bredzę"...
            Dziękuję Ci za przypomnienie, że niektórzy są już zdrowi lub prawie zdrowi, oraz dzięki czemu tak jest.
        • welwiczia1 Prosze o przetlumaczenie 10.12.10, 22:07
          Witam,
          Ja właśnie należę do tych osób którym stan zdrowia pogorszył się drastycznie po abx. Czy moglbys Geo strescic mi powyzszy tekst? Niestety nie znam angielskiego.
          A poza tym dzięki za wątek, nowe i ciekawe rzeczy.
          • geodeta_31 Re: Prosze o przetlumaczenie 10.12.10, 22:44
            welwiczia1 napisała:

            > Witam,
            > Ja właśnie należę do tych osób którym stan zdrowia pogorszył się drastycznie po
            > abx. Czy moglbys Geo strescic mi powyzszy tekst? Niestety nie znam angielskieg
            > o.
            > A poza tym dzięki za wątek, nowe i ciekawe rzeczy.

            Postaram się, zaś musisz mi powiedzieć który tekst smile Jeśli chodzi generalnie o HPU/KPU, w pierwszej wypowiedzi w tym wątku opisałem co i jak. Z tematem w ostatnich wątkach czekam na przypływ sił, bo sporo tam medycznych "spostrzeżeń", a mocno one eksploatujące są wink
      • bagnowska Re: Kolejne ciekawe artykuły... 10.12.10, 08:42
        Dzięki, Geo, za ten wątek smile
        Kopalnia wiedzy, jak dla mnie i dla Grześka. Tym bardziej "kopalnia", bo przekopuję się przez angielski za pomocą synów, brata, znajomych , translatorów itd, itp big_grin
        Zgadzam się z wieloma Twoimi spostrzeżeniami, a przede wszystkim z tym, że w takim "zabagnionym" wink jak u Grześka organizmie, gdzie panuje totalny mętlik, chaos i bałagan, niemożliwym jest określenie, co jest herxem, a co pogorszeniem z innych stu powodów. Zaburzenie i tak już zwichrowanej równowagi pod każdym względem jest w takim przypadku bardzo łatwe no i wszystko wówczas bierze w łeb.
        Z przyczyn oczywistych diagnostyka jest poza naszymi mozliwościami, więc posiłkuję się mądrymi wpisami, eksperymentami (ostrożnie) na żywym organizmie i obserwowaniem, co z tego wynika...
        Ostatnio wdrożyłam Grześkowi cynk.... no i klapnął .... Ale nie rezygnujemy, bo ta reakcja jest chyba...? pożądana i wliczona w ryzyko kuracji.
        Przymierzam się do sprowadzenie Core Mineral, ale jeszcze nie teraz (brak środków sad )
        Pozdrawiam i czekam na dalsze wskazówki wynikające z mądrych artykułów, które chce Ci się dla nas, opornych, wyszukiwać i tu zamieszczać. Dzięki za to raz jeszcze smile
        Basia
        • geodeta_31 Basia 10.12.10, 11:07
          bagnowska napisała:

          > Ostatnio wdrożyłam Grześkowi cynk.... no i klapnął .... Ale nie rezygnujemy, b
          > o ta reakcja jest chyba...? pożądana i wliczona w ryzyko kuracji.

          Znajdę Basiu dla Ciebie w wolnej chwili jakiś opis takiej sytuacji. Z pamięci: następuje ona w momencie, gdy poziom cynku w organizmie zaczyna osiągać pewne, właściwe poziomy i następuje to, co powinno następować regularnie. Czy detoksykacja. Podczas niedoborów cynku nie detoksykujemy praktycznie wcale. Wszelkie syfy ze wszelkich depozytów (zęby, chemia, antybiotyki, pestycydy, metale ciężkie) ruszają podczas poważniejszej suplementacji cynku i powodują mocne nasilenie objawów.
          Zainteresowałem się terapią Allergie-Immun z Niemiec, która w dużym skrócie, powinna likwidować różnego rodzaju blokady (energetyczne, alergie, które de facto nimi nie są - na poziomie DNA) oraz powodować, iż w końcu organizm zaczyna "rozpoznawać" właśnie te alergizujące go i zalegające substancje. Co prawda dopiero z tym zacząłem, ale gdy połączę to z KPU i dobrym, celowanym detoksem, dam znać co dobrego można z tego wyciągnąć smile

          Dużo na temat tej terapii w wątku na Lymenecie:
          flash.lymenet.org/scripts/ultimatebb.cgi/topic/1/76633?

          Wątek na ten moment ma 3162 wpisy smile

          Basia, interesowałaś się szeroko pojętymi biotensorami i testowaniem suplementów i preparatów dla Grzegorza? Piszę to w kontekście stwierdzenia o przyjmowaniu preparatów w ciemno. Może warto się tego nauczyć? W Stanach sporo ludzi leczących się naturalnie z tego korzysta.
          • great.blondino Geo 10.12.10, 17:18
            ja sie z Toba nie chce kopac ale nie trawie jak za kazdym razem pokazujesz abaxy z najgorszej strony...obaj dobrze wiemy ze wielu osobom pomogly i te osoby sobie dobrze radza.
            Ja osobiscie nie wierze w ziola i ziololecznictwo jako metode ktora moze kogos wyleczyc z boreliozy ale nie pisze o tym w prawie kazdym watku...
            • geodeta_31 Re: Geo 10.12.10, 20:54
              Towarzyszu niedoli...

              Mijamy się zupełnie w tym co chcemy przekazać i tym, o czym rozmawiamy. Nie wiem tak naprawdę co chcesz przekazać Ty. Jeśli to, że antybiotyki części ludzi pomagają, to w porządku. Wiemy to i szanujmy. Ja szanuję. I tych ludzi i antybiotyki.

              Przyjmijmy jednak pewną rzecz za pewnik. Otóż istnieje inna grupa ludzi - dość spora notabene grupa ludzi, którym chemia w żaden sposób nie pomaga. Powiem więc, ona im wprost szkodzi. Dla ludzi tych są zioła, rife, zapper etc. Kwestia czy Ty w to wierzysz czy nie, znaczenie ma tu żadne.

              Ale żeby dodatkowo problem "zagęścić", istnieje jeszcze trzecia grupa ludzi, którym nie pomoże ani chemia, ani zioła, ani zapper, ani rife... To srogo obciążona grupa ludzi, w szerokim tego słowa znaczeniu. Mają problem nie tylko z "boreliozą" czy inną chlamydiozą, ale generalnie ze sobą. Nie przyjmują i nie wydalają tego co powinni. Bez znaczenia co w nich "włożysz", efektu nie osiągniesz i nie "wyjmiesz" tego, co wyjść powinno. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Część z nich znajduje się na poziomie DNA, mitochondriów i zachodzących tam zmian czy reakcji. Wiele do powiedzenia mają sprawy dziedziczenia pewnych informacji czy blokad od naszych przodków, "kręgosłupowe" urazy z dziecięcych czy młodszych lat. Temat szeroki jak Jangcy przy samym ujściu.

              Duuużo szerszy niż "borelioza". Mając sprawne pewne organy i organizm, w którym jeszcze dzieją się pewne procesy, walka z infekcją jest mocno łatwiejsza niż u osobników obarczonych już poważniejszymi blokadami czy niedoborami.

              Podążając za Twoimi słowami: nie wierzę, że bakteria borelii jest akurat "tą" zarazą, w której worek zaczęliśmy wrzucać wszystko, co do tej pory było psychosomatyką. Że tu akurat w jakiś sposób Stwórca się pomylił. Jest raczej ostateczną manifestacją stanu organizmu, na który pracowaliśmy długie lata mając w dupie wszystko, co działo się wokół nas...
      • tajtaja Re: Kolejne ciekawe artykuły... 11.12.10, 02:03
        geodeta_31 napisał:

        > ...z kręgu KPU/HPU ale nie tylko:
        >
        > www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_3_en.html
        > Stres azotowy i jego znaczenie w praktyce medycznej.
        >
        > www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_2_en.html
        > Powody niestabilności kręgosłupa szyjnego. Zadziwiające, jaki wpływ mają uszkod
        > zenia tego fragmentu kręgosłupa na nasze przyszłe życie. Jestem zaskoczony...
        >
        > www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_1_en.html
        > Kryptopyrroluria, stres azotowy i choroby mitochondriów. Masa ciekawych rzeczy,
        > wyjaśnienia wielu objawów nie reagujących na "standardowe" leczenia infekcji,
        > podniesiony cholesterol niereagujący na diety i jedzenie, przewlekłe zmęczenie.


        geo, ale te linki się nie pokazująsadsadsad
        • kleszczorak Re: Kolejne ciekawe artykuły... 11.12.10, 09:38
          Tajtaja, można je skopiować i wkleić w pasku adresu wyszukiwarki.
        • geodeta_31 Re: Kolejne ciekawe artykuły... 11.12.10, 13:35
          tajtaja napisała:

          > geo, ale te linki się nie pokazująsadsadsad

          Bo to dziwne linki są... wink

          W razie czego przeniosłem to tutaj:
          chomikuj.pl/geodeta31
          • geodeta_31 Linki nie są dziwne... 11.12.10, 13:38
            ... ale ich pogrubienie powoduje, że wyszukiwarka nie rozpoznaje strony.
            Tutaj już powinno działać ok:
            www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_3_en.html
            www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_2_en.html
            www.kpu-berlin.de/For_Neu_Kuklinski_1_en.html
            • tajtaja Re: Linki nie są dziwne... 11.12.10, 14:34
              dzięki za obie podpowiedzismilesmilesmile
              • welwiczia1 Geo - prośba o tlumaczenie 11.12.10, 16:32
                Geo, chodzi mi o ten fragment, a raczej jego esencje w kontekscie pogorszenia stanu zdrowia po zazywaniu abx:

                Iatrogenic mitochondrial diseases:

                Antibiotics and sulphonamides such as tetracycline, erythromycine, amoxicilline, trimetoprim, but also metotrexat, cyclosporine etc. are mitochondrial noxa. Their uncritical use takes place early in childhood against infections, inflammations of the middle ear, cystitis or auto- immune diseases. This trend is continued in adult life. For a period of months antibiotics are administered against unclear increases of CrP. The multi organic symptoms with chronic fatigue, unspecified neurological disturbances and joint aches tend to give an embarrassing diagnosis of borreliosis. Despite negative cerebrospinal findings, antibiotics are prescribed. The same applies for the therapy of titer reactivation as for example by chlamydia and viruses. These are typical symptoms of the nitrosative stress, although a real infection is not existent.

                Z gory wielkie dzieki, a i pozdrowienia
                --
                • geodeta_31 Re: Geo - prośba o tlumaczenie 11.12.10, 18:30
                  welwiczia1 napisała:

                  > Geo, chodzi mi o ten fragment, a raczej jego esencje w kontekscie pogorszenia s
                  > tanu zdrowia po zazywaniu abx:
                  >
                  > Iatrogenic mitochondrial diseases:
                  >
                  > Antibiotics and sulphonamides such as tetracycline, erythromycine, amoxicilline
                  > , trimetoprim, but also metotrexat, cyclosporine etc. are mitochondrial noxa. T
                  > heir uncritical use takes place early in childhood against infections, inflamma
                  > tions of the middle ear, cystitis or auto- immune diseases. This trend is conti
                  > nued in adult life. For a period of months antibiotics are administered against
                  > unclear increases of CrP. The multi organic symptoms with chronic fatigue, uns
                  > pecified neurological disturbances and joint aches tend to give an embarrassing
                  > diagnosis of borreliosis. Despite negative cerebrospinal findings, antibiotics
                  > are prescribed. The same applies for the therapy of titer reactivation as for
                  > example by chlamydia and viruses. These are typical symptoms of the nitrosative
                  > stress, although a real infection is not existent.
                  >
                  > Z gory wielkie dzieki, a i pozdrowienia

                  Jatrogenia w chorobach mitochondrialnych:

                  Antybiotyki i sulfonamidy takie jak tetracykliny, erytromycyna, amoksycyklina, trimetoprim, metotrexat, cyklosporyna etc. należą do substancji toksycznych dla mitochondriów. Ich bezkrytyczne stosowanie ma miejsce we wczesnym dzieciństwie w związku z infekcjami, zapaleniem ucha środkowego, zapaleniem pęcherza czy chorobami autoimmunologicznymi. Ten trend jest obecny również w życiu dorosłym. Antybiotyki przepisywane są na okresy kilkumiesięczne w związku z niejasnymi podniesionymi poziomami CRP. Wielonarządowe objawy związane z chronicznym zmęczeniem, nieokreślonymi zaburzeniami neurologicznymi i stawowymi, dają żenujące rozpoznanie boreliozy. Pomimo negatywnych wyników badania płynu mózgowo-rdzeniowego, przepisywane są antybiotyki. To samo tyczy się reaktywacji mian dla przykładu chlamydii czy wirusów. Są to typowe objawy stresu azotowego, pomimo nieistniejących prawdziwych infekcji...
    • zazule Re: KPU/HPU dla "opornych" 11.12.10, 19:47
      Geo a skad ten gosc to wszystko wie np to o abxach i mitochondriach? Przeciez to by trzeba bylo prowadzic wieloletnie badania na dosc duzej grupie zeby wyciaganc tego typu wnioski.

      Co do kregosłupa to trzeba b uwazac o tak nparawde łatwo pomylic przyczyne ze skutkiem. Umnie b duza poprawe przyniosly abxy w tej dziedzine oraz rehabilitacja ( glownie rozluznianie miesni poprzez wbijanie igieł), dzieki której krew a abx docierła do niedostepnych wczesniej miejsc i czyniac tam susptoszenie wsórd bakcyli czyli herxy.

      jak pogadasz z róznym rehab to masz wrazenie ze to jeszcze lepsza jazda niz z borelioza, dziesiatki szkoł i pomysłow, te skuteczne przynajmniej w moim przyadku sa zupenie obce NFzowi.

      Fajnei Geo ze sie dzielisz wiedzasmile

      pozdr
      zaz
      • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 11.12.10, 20:04
        zazule napisała:

        > Geo a skad ten gosc to wszystko wie np to o abxach i mitochondriach? Przeciez
        > to by trzeba bylo prowadzic wieloletnie badania na dosc duzej grupie zeby wycia
        > ganc tego typu wnioski.


        To ciężkie pytanie jest, ale może tutaj gdzieś jest odpowiedź?
        www.dr-kuklinski.info/aktuell/aktuell.html
        Poza tym nie przejaskrawiałbym tutaj akurat jego stanowiska. Wiemy przecież, że to stanowisko 99% lekarzy i naukowców. Przytoczyłem to jedynie dlatego, że jest napisane w kontekście innych ciekawych rzeczy, które definitywnie mogą mieć miejsce w przypadkach "niereagujących".
        Jeszcze raz powtórzę - nie mam żadnego interesu w odciąganiu ludzi od antybiotyków. Jedynie przytaczam rzeczy, które znajduję na swojej drodze do zdrowia bez antybiotyków, które mnie osobiście nie dały nic.

        > Co do kregosłupa to trzeba b uwazac o tak nparawde łatwo pomylic przyczyne ze s
        > kutkiem. Umnie b duza poprawe przyniosly abxy w tej dziedzine oraz rehabilitacj
        > a ( glownie rozluznianie miesni poprzez wbijanie igieł), dzieki której krew a a
        > bx docierła do niedostepnych wczesniej miejsc i czyniac tam susptoszenie wsórd
        > bakcyli czyli herxy.


        Masz rację, że łatwo pomylić. Jak widać w jedną i druga stronę...

        > jak pogadasz z róznym rehab to masz wrazenie ze to jeszcze lepsza jazda niz z
        > borelioza, dziesiatki szkoł i pomysłow, te skuteczne przynajmniej w moim przyad
        > ku sa zupenie obce NFzowi.


        Napisz coś więcej w tej materii lub podeślij mi link do jakiegoś wątku. Bardzo chętnie popróbuję ciekawych rehabilitacji bo zaiste kręgosłup to poza głową i oczami, moja pięta achillesowa.

        > Fajnei Geo ze sie dzielisz wiedzasmile


        To fajnie, że uważasz, że to fajne Zazulo smile
        • rich69 Re: KPU/HPU dla "opornych" 14.12.10, 13:43
          Marcinie, z tych artykulow dr Kuklinskiego wynikaloby ze wiekszasc ludzi leczacych sie na borelioze czy inne podobne dolegliwosci ma problemy z KPU/HPU.Dzieki za linki.Zaczyna mi sie troche rozjasniac, jeszcze raz dzieki.
          • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 14.12.10, 23:13
            Podobne spostrzeżenia, Rich, ma też już od kawałka czasu Klinghardt...

            Poza KPU/HPU, w których, jako podstawy, brak cynku, witaminy B6 i P5P manganu, jako powód "niemożności wyleczenia" poważnie brany pod uwagę jest generalny deficyt minerałów u osób chronicznie chorych.

            Niedobory minerałów mają kilka poważnych konsekwencji:
            * zatrzymanie wielu procesów metabolicznych (trawienie i wykorzystywanie jako źródła energii jakichkolwiek węglowodanów)
            * kumulację różnorakich toksyn metali ciężkich - nie działają mechanizmy detoksykacyjne
            * kumulacja metali ciężkich i innych toksyn oraz niemoc ich wydalenia, to prawdopodobnie w dużej mierze "herxy" po antybiotykach i innej chemii u ludzi nie idących na leczenie
            * w związku z kumulacją metali ciężkich pojawia się grzybica niereagująca na leki p/grzybicze
            jako tzw. "mniejsze zło" dla organizmu
            * właściwa suplementacja właściwymi minerałami da pogorszenie podczas budowania właściwego ich poziomu z uwagi na "wzruszenie" depozytów metali ciężkich

            Jak widać więc, choćby taka rzekoma drobnostka może sporo namieszać w naszej ocenie faktycznego stanu naszego organizmu, ponieważ niezmiernie łatwo pomylić można dręczące nas objawy.
            Podpowiem może jeszcze na koniec, że dość dokładną metodą badania "zasobności" naszych tkanek w minerały, jest badanie włosa. Metodą tą bada się również WYDALANIE metali ciężkich. A więc niskie poziomy metali ciężkich we włosach świadczyć będą o ich kumulacji w organizmie i niemożności detoksykacji, a nie o ich braku!
            Poziomy istotnych minerałów w moim badaniu, gdy kończyłem antybiotykoterapię, oscylowały na poziomach 10-20% normy...
            • geodeta_31 Biologo Detox 14.12.10, 23:19
              www.entgiften-statt-vergiften.com/cms/Home.2+M54a708de802.0.html
              Ponoć światowa liga szeroko pojętej detoksykacji...

              Wiele osób ze Stanów sprowadza i używa z sukcesami część ich preparatów. Po wstępnej analizie składu, tego co piszą na swoich stronach oraz relacjach użytkowników - rzeczy mogą okazać się warte zachodu.
              Aczkolwiek więcej pewnie będę mógł powiedzieć, gdy sam na sobie wypróbuję smile
              Kosztują niestety kilka monet!
              • tajtaja Re: Biologo Detox 15.12.10, 00:56
                a nie taniej jest zastosowac kropelki joalis? wprawdzie nie znam składu tego z twojego linku ale wygląda na to, ze w działaniu może byc to samo albo zbliżone

                jak już wpsomniałam nie znam tych preparatów natomiast mam dowody na to, ze w niektórych sytaucjach joalis swienie czyści organizam....zaprzyjaźniony pediatra wyciągnął juz z 4 dzieciaków z autyzmu stosując własnie joalis
                • geodeta_31 Re: Biologo Detox 15.12.10, 10:48
                  Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie porównać działania preparatów Joalisa i Biologo. Używałem tylko Joalisa i to przez długi czas. Robiłem to w porozumieniu z naturoterapeutą i stosowałem się do jego sugestii. Efekty niestety nigdy nie były powalające. Powodów może być wiele, ale ciężko ich teraz dociekać. Sądzę, że głównym mogło być jednak to, co opisałem kilka postów wcześniej, czyli totalne zubożenie organizmu w minerały i witaminy niezbędne do znaczących procesów metabolicznych w organizmie.
                  Mam i miałem od dawna duże problemy z szeroko pojętym układem pokarmowym. Stawiam tu więc na mocne zaburzenia wchłaniania i Leaky Gut Syndrom.

                  Porównanie Joalisa i Biologo pewnie już mi nie wyjdzie, ponieważ na ten moment zamierzam dać szansę Biologo, zasileniu organizmu w minerały i jego nawodnienie. Joalis tymczasowo odstawiłem na półkę. Być może wrócę do niego po wyrównaniu sytuacji mineralno-witaminowej mojego organizmu. Problem polega na tym, że aby to osiągnąć trzeba mieć względnie zdrowe jelita. To w moim przypadku dość ciężkie do osiągnięcia...
                  • tajtaja Re: Biologo Detox 15.12.10, 11:12
                    jestes juz w poszukiwanaich dużo dalej niz ja...wielkie dzięki za linki i podpowiedzi, bo to są bardzo cenne spostrzeżenia, które uławiają, w pewnym sensie, pójście na skróty, przynajmniej tak jest w moim/córki przypadku
                  • tajtaja Re: Biologo Detox 15.12.10, 11:25
                    geodeta_31 napisał:

                    > Mam i miałem od dawna duże problemy z szeroko pojętym układem pokarmowym. Stawi
                    > am tu więc na mocne zaburzenia wchłaniania i Leaky Gut Syndrom.
                    >

                    a próbowałeś metodę Biosłone na uszczelnienie?
                    • geodeta_31 Re: Biologo Detox 15.12.10, 11:38
                      tajtaja napisała:

                      > a próbowałeś metodę Biosłone na uszczelnienie?

                      Kiedyś byłem na pełnym protokole Słoneckiego dość długo. Nie powiem - brzuchowo czułem się znośnie. Cała reszta jednak nie dawała mi zupełnie spokoju. Korzystam więc z jego doświadczenia w zakresie mikstury właściwie non stop, jednak dołączam do tego wiele innych rzeczy. Sama mikstura w moim przypadku to zdecydowanie zbyt mało. Staram się w miarę regularnie pijać koktajle błonnikowe z jak najmniejszą ilością węglowodanów.
                      • tajtaja Re: Biologo Detox 15.12.10, 18:03
                        to chyba rzeczywiście musisz przelecieć uszczelnianiem + całym Klingerhardt'em
              • twoj_glos_rozsadku Re: Biologo Detox 02.01.11, 22:34
                geodeta_31 napisał:

                >
                rel="nofollow">www.entgiften-statt-vergiften.com/cms/Home.2+M54a708de802.0.html
                > Ponoć światowa liga szeroko pojętej detoksykacji...
                >
                > Wiele osób ze Stanów sprowadza i używa z sukcesami część ich preparatów. Po wst
                > ępnej analizie składu, tego co piszą na swoich stronach oraz relacjach użytkown
                > ików - rzeczy mogą okazać się warte zachodu.
                > Aczkolwiek więcej pewnie będę mógł powiedzieć, gdy sam na sobie wypróbuję smile
                > Kosztują niestety kilka monet!

                o, pisza, ze borelioze tez leczy! ciekawe, ciekawe!
                fajnie, ze z boreliozy robi sie taka internetowo-marketingowa chorobe!

                moglbys przestac linkowac te bezwartosciowe suplementy?
    • geodeta_31 Margolcia, Mtm 18.12.10, 13:54
      margolcia_63 napisała:

      > Do geo:
      > Masz chłopie problem ze swoją misją zwalczania antybiotykoterapii, tylko to Twó
      > j problem bo z tego co pamiętam leczyłeś się w ciemno ale to nadal nie upoważni
      > a ciebie do siania zamętu bo Ci się nie powiodło.

      Zupełnie nie trafiłaś, ponieważ nie mam zupełnie żadnej misji zwalczania antybiotyków i nie jest to moim żadnym problemem. Problem posiadasz Ty, śmiejąc się i umniejszając zgubny wpływ kilogramów chemii, którą pochłaniasz.
      Nie trafiłaś również zupełnie ze swoją pamięcią o moim leczeniu w ciemno. Byłem jedną z kilku osób wybraną przez CBDNA do programu monitorującego ilości DNA krętków we krwi podczas długotrwałej antybiotykoterapii. Pobierałem i wysyłałem krew co tydzień przez wiele miesięcy. Leczyłem się antybiotykami na podstawie pozytywnych wyników testów DNA oraz pozytywnego testu WB w klasie IgG.
      Nie interesuje mnie jakiekolwiek sianie zamętu i celem tego co piszę nie jest i nigdy nie będzie odciąganie ortodoksyjnych antybiotykożerców od tych budujących posiłków. Wszelkie sprawy, które poruszam, opisuję dla własnej słabej bądź co bądź pamięci oraz osób, które z antybiotykoterapii wyniosły niewiele lub nic. Podobnie do mnie notabene.
      Czasem piszę też kilka słów w wątkach osób, które boli noga lub ucho i zastanawiają się czy połknąć garść chemii już czy jeszcze nie. Sądzę, że w związku z wolnością słowa i wypowiedzi, mam możliwość taką jak Wy napisania tego co sądzę? Nie obrażam nikogo i nigdy nie prowokowany, nie miałem takiego zamiaru. Odmienne zdanie na pewne tematy, które przerabiam już dobrych kilka lat, nie koniecznie jest od razu zdaniem złym czy sianiem zamętu...

      > Poza tym gdyby antybiotyki były tak zgubne, upośledzały odporność to nie były b
      > y powszechnie używane w hodowli zwierząt. Idea była dość prosta, że właśnie odb
      > arczając układ odpornościowy dostarczana energia zużywana jest do budowy masy m
      > ięśniowej a nie do zwalczania rozmaitych infekcjj.

      Tutaj w ogóle nie wiem co chcesz mi powiedzieć? Że to fajne i dobre, że każda świnia i kurczak, którą jemy i którego zjadają nasze dzieci jest nafaszerowana antybolami, to fajna i zdrowa rzecz? Idea jest dość prosta, a efekty to właśnie wszystko to co dzieje się z ludźmi w krajach uprzemysłowionych.

      > Nie chce mi się już pisać kolejny raz, że poważnych infekcji, wg mnie, n
      > ie leczy się pierdołami tylko antybiotykami ale to co propagujesz, czyli tzw zd
      > rowy tryb życia jest celowy zawsze, w zdrowiu i chorobie, i tu przyznaję rację
      > ale to problemu nie rozwiąże.

      Masz rację w 100% i z tymi słowami muszę się zgodzić. Jednak w naszym przypadku niejednoznacznym jest niestety co było pierwsze: jajko czy kura? Czy najpierw spieprzyliśmy swoje organizmy i na syf, który w nich stworzyliśmy nałożyła się Bb, czy jednak Bb stworzyła syf w naszych ciałach. Prawda, jak zwykle z resztą, leży po środku. Poważne ostre infekcje, szybko postępujące, powinny być szybko diagnozowane i bez pardonu leczone antybiotykowo. Chroniczne, przewlekłe, wolno narastające objawy - to zupełnie inna bajka. Tu sprawa nie jest zero-jedynkowa. Miliony ludzi gryzione przez kleszcze wielokrotnie, nie choruje... Gryzły ich tysiące lat...
      Krótko się wszyscy leczycie, leczyliście, leczymy. Jednak ludzi nie widzących popraw i postępów po antybiotykach przybywa i będzie przybywać jak grzybów po deszczu. Ponieważ jak napisałem wyżej - antybol to nie lek na całe zło. Czasem trzeba spojrzeć trochę dalej. Dla siebie, swoich dzieci i pewnie wnuków. Sądzicie, że to co połykacie jesteście w stanie wydalić? Że wydalacie to bez żadnych pozostałości i skutków ubocznych? Bez szans na taki obrót spraw niestety...

      Mtm...
      Przepraszam Cię, ale zwyczajnie nie chce mi się tego szukać i przytaczać. Pubmed dla haseł antibiotics oraz immunity, daje ponad 8600 artykułów. Poniżej jakiś tam, pierwszy z brzegu wycinek z publikacji z polskich stron medycznych, jaki wpływ mają zaburzenia flory układu pokarmowego na odporność człowieka:

      "Ponadto, mikroflora jelitowa jest bardzo istotnym czynnikiem decydującym o odporności na chorobę zakaźną. Przyczynia się do rozwoju tzw. tkanki limfatycznej GALT (Gut-Associated Lymphoid Tissue) – stanowi ona grupę komórek układu odpornościowego występujących w przewodzie pokarmowym. W skład GALT wchodzą: migdałki podniebienne, migdałek gardłowy, grudki limfatyczne w błonie śluzowej jelita cienkiego (tzw. kępki Peyera) i jelita grubego. Znajduje się tu ponad 70% wszystkich komórek limfatycznych organizmu.

      Tkanka GALT związana z błoną śluzową przewodu pokarmowego stanowi system zwany MALT (Mucosa-Associated Lymphoid Tissue). W tych miejscach dochodzi do bezpośredniego kontaktu organizmu z antygenami (substancjami obcymi, np. drobnoustrojami) pochodzącymi ze środowiska zewnętrznego. W skład układu immunologicznego wchodzi wiele narządów, ale to w błonie śluzowej przewodu pokarmowego znajduje się większość komórek systemu odpornościowego (ok. 90%).

      Tkanki GALT i MALT produkują przeciwciała klasy A (immunoglobuliny A, IgA). Cząsteczki te wydzielane są na powierzchnię błon śluzowych, które następnie „zasiedlają". Odpowiedzialne są one za „wyłapywanie" antygenów, nie dopuszczając do ich przejścia przez błonę śluzową do wnętrza organizmu. Immunogloboliny A stanowią pierwszą linię obrony organizmu przed antygenami (m.in. bakteriami).

      U małych dzieci ilość produkowanych IgA jest często niewystarczająca do zwalczenia infekcji. Dopiero po 12 roku życia następuje wzmożona synteza przeciwciał w tkankach GALT i MALT. Oprócz stymulacji wytwarzania immunoglobulin klasy A, bakterie jelitowe wpływają również na pobudzanie limfocytów B do produkcji immunoglobulin klasy M, a także makrofagów i komórek NK (Natural Killers). Te ostatnie odpowiedzialne są m.in. za zjawisko tzw. cytotoksyczności wobec antygenów. Oznacza to, że niszczą one wszelkie komórki obce, które spotkają na swojej drodze.

      Podsumowując, produkowane przez komórki limfatyczne przewodu pokarmowego przeciwciała klasy A, wiążą bakterie i wirusy, hamując przyleganie tych drobnoustrojów do nabłonka błony śluzowej. Tym samym, IgA nie dopuszczają do wniknięcia zarazków do organizmu. Makrofagi i komórki NK niszczą drobnoustroje o większych rozmiarach, cząstki martwych komórek i bakterie. Zaburzenie mikroflory jelitowej powoduje zaburzenia prawidłowej pracy tkanki limfatycznej GALT i MALT, co skutkuje znacznym spadkiem odporności na infekcje bakteryjne, wirusowe i pasożytnicze.
      "

      Optima tego nie odbudowuje smile Co do tego choć, mam nadzieję, będziemy zgodni...
      • presleyova Re: Margolcia, Mtm 19.12.10, 22:25
        Byłem jedną z kilku osób wybraną przez CBDNA do programu monitorującego ilości DNA krętków we krwi podczas długotrwałej antybiotykoterapii. Pobierałem i wysyłałem krew co tydzień przez wiele miesięcy.
        ciekawa jestem tych wyników. czy są one gdzieś udostępnione?
        • geodeta_31 Presleyova 19.12.10, 22:57
          presleyova napisała:

          > Byłem jedną z kilku osób wybraną przez CBDNA do programu monitorującego iloś
          > ci DNA krętków we krwi podczas długotrwałej antybiotykoterapii. Pobierałem i wy
          > syłałem krew co tydzień przez wiele miesięcy.

          > ciekawa jestem tych wyników. czy są one gdzieś udostępnione?

          Moje wyniki nie zostały nigdzie udostępnione, ale podobne wyniki otrzymywała również moja koleżanka i jej syn. Syna wyniki były udostępnione w sieci i niedawno przewijały się w którymś z ostatnich wątków.
          • margolcia_63 Re: Presleyova 19.12.10, 23:20
            Do geo:
            A kiła i gruźlica to wg Ciebie, infekcja ostra, czy przewlekła?

            Leczy się je higienicznym trybem życia, czy antybiotykami?

            A"propos ostatnio wyczytałam, że zwiększono standarty dawkowania abx-ów przy gruźlicy.

            Nie rozumiem, czy CB Dna nie udostępniło Ci przynajmniej wglądu w wyniki twoich osobistych badań? Z tego co wiem, to chyba masz prawo się zapoznać z własną dokumentacją medyczną.
            • geodeta_31 Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 13:59
              margolcia_63 napisała:

              > Do geo:
              > A kiła i gruźlica to wg Ciebie, infekcja ostra, czy przewlekła?

              A skąd ja do diaska mam wiedzieć czy to infekcje ostre czy przewlekłe?
              Nie jestem lekarzem, ale jak znam życie to i jedna i druga choroba może przyjąć jedną i
              drugą formę.

              > Leczy się je higienicznym trybem życia, czy antybiotykami?

              Nie leczę się higienicznym trybem życia. Ja go po prostu propaguję i staram się stosować na sobie. Leczę się natomiast kilkoma innymi rzeczami, które nijak się mają do antybiotyków.

              > A"propos ostatnio wyczytałam, że zwiększono standarty dawkowania abx-ów przy gr
              > uźlicy.

              Tylko co mnie to obchodzi? Kto zwiększył jakie standardy i na co... Zwiększaj swoje standardy do jakich ilości tylko zapragniesz. Zamień tak na prawdę jedzenie na antybiotyki. Wyzdrowiejesz lada moment.

              > Nie rozumiem, czy CB Dna nie udostępniło Ci przynajmniej wglądu w wyniki twoich
              > osobistych badań? Z tego co wiem, to chyba masz prawo się zapoznać z własną do
              > kumentacją medyczną.

              Ale czy potrafisz czytać jakiekolwiek moje zdanie bez charakterystycznego zaperzania się i z minimalną choćby dozą zrozumienia?
              Nie napisałem nigdzie, że nie otrzymywałem wyników od CBDNA, ale że nigdzie ich nie odostępniono. Każde z moich badań zostało potwierdzone oficjalnym wynikiem i przesłane do mnie. Wyników tych mam cały segregator.
              • margolcia_63 Re: Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 14:24
                A skąd ja do diaska mam wiedzieć czy to infekcje ostre czy przewlekłe?
                > Nie jestem lekarzem, ale jak znam życie to i jedna i druga choroba może przyjąć
                > jedną i
                > drugą formę.

                To jak nie wiesz to się nie wypowiadaj.

                Tylko co mnie to obchodzi? Kto zwiększył jakie standardy i na co... Zwiększaj s
                > woje standardy do jakich ilości tylko zapragniesz. Zamień tak na prawdę jedzeni
                > e na antybiotyki. Wyzdrowiejesz lada moment.

                I kto się tu zaperza?
                Tu, to już się wzniosłeś na wyżyny, w tym przedświątecznym czasie. Też Ci życzę Wesołych świąt. A tak na marginesie to już drugi miesiąc jestem bez abx-ów, więc prorok z ciebie do bani.

                Nie napisałem nigdzie, że nie otrzymywałem wyników od CBDNA, ale że nigdzie ich
                > nie odostępniono. Każde z moich badań zostało potwierdzone oficjalnym w
                > ynikiem i przesłane do mnie. Wyników tych mam cały segregator

                Jeśli masz wyniki z CB Dna to szkoda, że się nimi z nami nie podzieliłeś alejuż się powtarzam a nie chce mi sie szukać twojego wpisu na ten temat.


                • ines108 Re: Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 14:37
                  Łapiecie się bez sensu za słowa, rozumiem podejście do leczenia Geodety rozumiem równierz Margolci a i tak mam swoje : ) i chyba na tym to polega że każdy ma wybór i to jest fajne. Cieszę się że ludzie którzy próbują innych rzeczy niż antybiotyki dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, choć sama przystaję przy antybiotykach (może się to kiedyś zmieni), jednych rzeczy próbuję inne omijam z daleka właśnie dzięki wpisom (np. raczej nie spróbuję homeopatii właśnie dzięki linkom i wypowiedziom wcześniej nie zdawałam sobie sprawy co to jest) Warto chyba reagować jeżeli ktoś napisze ewidentną bzdurę która komuś mogłaby zaszkodzić.
                  • margolcia_63 Re: Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 14:44
                    Do geo:
                    Moje wyniki nie zostały nigdzie udostępnione, ale podobne wyniki otrzymywała również moja koleżanka i jej syn. Syna wyniki były udostępnione w sieci i niedawno przewijały się w którymś z ostatnich wątków.

                    Znalazłam. No to masz te wyniki, czy nie?
                    • mariano_84 Re: Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 15:00
                      Dwa miesiące bez antybiotyków to jest nic. Zobaczymy co będzie za pół roku. Nie chcę cie martwić, ale po leczeniu antybiotykami bb będzie wracać ty będziesz brała abx, później znowu lepiej się poczujesz, odstawisz i tak będzie w kółko. Nię będę atakowł osób biorących abx, ponieważ jakiś czas temu sam w nie wierzyłem tak jak wierzył każdy weteran z tego forum, który przeszedł na zioła z pozytywnym skutkiem. Do ziół poprostu trzeba dojrzeć.
                      • margolcia_63 Re: Margolcia po raz n-ty... 20.12.10, 15:07
                        Masz mariano rację, ja się z tym liczę i jestem na powrót do abx-ów przygotowana. Pozdrawiam.
                        • heizba Do geodety 20.12.10, 16:49
                          Pozdrawiam Cię i dzięki za to co piszesz. Dzięki, że dzielisz się wiedzą, wątpliwościami i doświadczeniem. Zawsze warto szukać nowej wiedzy i korzystać z doświadczeń innych. Nie rezygnuj z tego nawet jeśli komuś się to nie podoba.
                          Ja też szukam własnej drogi do pełni zdrowia i jestem pewna, że metody podnoszenia własnej odporności organizmu, różne dla różnych osób, są nie mniej ważne niż abaxy dla niektórych. Abaxy bardzo mi pomogły, ale nie wyleczyły całkowicie. I , niestety, spowodowały inne problemy. Dlatego nie wątpię, ze nie ma jednej i jedynej metody -skutecznej dla wszystkich i dlatego niektórzy z nas wciąż muszą szukać.
                          Rzadko ostatnio odwiedzam forum więc przy okazji życzę wszystkim chorującym i ich rodzinom spokojnych i , mimo wszystko, radosnych Świąt oraz szybkiego powrotu do zdrowia w Nowym 2011 roku.
                          • tajtaja Re: Do geodety 20.12.10, 17:49
                            do metod alternatywnych sięgają ludzie, którzy po długim okresie abx'ów albo nie ruszyli z miejsca albo poszli minimalnie albo mocno ruszyli i zatrzymali się...tak własnie było z moją córką, najpierw dobry postęp i szybkie ruszenie z miejsca a następnie 10 misięcy stagnacji....w sumie po 20 miesiącach zaprzestalismy abx'ów

                            niektórym udaje się podleczyć na abx'ach u innych jest to niemozliwe i ci oststatni muszą szukać czegoś innego, czy to tak trudno zrozumieć? przeciez wszyscy chcemy wrócić do dobrego zdrowia, a czy zrobimy to przy pomocy abxów czy innych metod, to chyba jest sprawa wtórna

                            geo, jestem ci bardzo wdzięczna za pisanie o swoich doświadczeniach
                            • szila2008 Re: Do geodety 20.12.10, 20:16
                              Ja również.
                              • geodeta_31 Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 22.12.10, 14:00
                                Aqarel - masz w dużej mierze podobne przemyślenia do moich. Jeśli kiedykolwiek będę w wyraźnej potrzebie, nie zawaham się użyć antybiotyków ważąc korzyści i straty. Zgadzam się również co do Twoich spostrzeżeń odnośnie postępów leczenia - po prostu nie sposób je okreslić w takich okresach czasu!

                                W podejściu do chęci zabijania bakcyli za wszelką cenę nie sposób jednak określić jeszcze kilku rzeczy... Otóż nie sposób określić w wielu przypadkach czy objawy jakie nam dokuczają to z pewnością borelioza, babeszjoza, bartonelloza, mykoplazmoza, chlamydioza, grzyboza, czy inna oza.
                                Odróżnianie ponadto objawów jednej "ozy" od kolejnej to już najwyższa szkoła jazdy i wielokrotnie zadziwiam się jak zmienia się zestawy antybiotyków ponieważ strzykanie pod lewą pachą to bartonella a pieczenie pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem to już babeszja!?
                                Nie sposób też zrozumieć, dlaczego osoby, które wdepnęły w gówno zwane bardzo już teraz szeroko "boreliozą" we wszystkim i ponad wszystko widzą już tylko tą i tylko tą chorobę? Dlaczego poza nią jednocześnie nie może się rozwijać inna, często lub nieczęsto spotykana? A może nawet zupełnie nieznana?

                                Czemu znowuż nie rozpatrzyć prostej rzeczy jak poziomy całej gamy minerałów bez odpowiedniego poziomu których zwyczajnie nasze ciało nie detoksykuje się czy nie wytwarza stosownych enzymów a tym samym nie wchłania substancji odżywczych? Ciekawe ilu z forumowiczów badało takie poziomy choćby z prostego badania włosów pod tym kątem...

                                Czemu u ludzi, którzy nie poprawiają się a stoją w miejscu lub wręcz pogarszają się, nie szukać dalej powodu takiego stanu? Bo lepiej (i wygodnie) przyjąć, że dobrze będzie za 3 lata? A jeśli nie będzie a my będziemy w dupie, bo zafundowaliśmy sobie lub swoim bliskim czy znajomym chemioterapię za darmo?
                                Enzymy cytochromu P450, ich brak, zaburzenia w ich produkcji powodować mogą absolutny brak metabolizowania leków (pojedynczych, grup leków) a pewne zmiany w tych metabolitach prowadzą wręcz do raka... Czemu część z nas miałoby to ominąć skoro łykamy tego takie sterty? Więcej tu:
                                www.physorg.com/news188044936.html
                                Co w końcu ze znanymi niedoborami jak przytoczona przeze mnie w oddzielnym wątku kryptopyrroluria, która bez odpowiedniej i długiej minerałowo-witaminowej suplementacji da podobne objawy, jakie ma 30% na nas?

                                Takich wątpliwości jest dużo i możliwości podejścia do tematu również. Można przynajmniej próbować różnych dróg czy terapii. Trwanie bez poprawy (lub z pogorszeniem) latami w antybiotykowym szambie, uważam za powolną eutanazję na sobie samym...
                                • raf.99 Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 29.12.10, 10:59
                                  Nie chcę się spierać ale moim zdaniem nie doceniasz wiedzy dobrego diagnosty.

                                  Klinghardt:
                                  "Neurolog prof. dr n. med. J. Faust z Uniwersytetu Alberta-Ludwiga we Freiburgu (Niemcy) (3) już w latach sześćdziesiątych wiązał wiele schorzeń neurologicznych i psychiatrycznych z infekcjami krętkowymi. Był on tak doświadczony w swej wiedzy klinicznej, że w oparciu o kliniczne objawy neurologiczne był w stanie określić z której dokładnie doliny w Schwarzwaldzie pochodzi dany pacjent! Były to oczywiście czasy poprzedzające odkrycie Borrelia burgdorferi - co pokazuje że infekcje krętkami inne niż kiła istniały wcześniej niż głośny wybuch epidemii związanej z Bb w połowie lat siedemdziesiątych w Connecticut.


                                  Ciekawa rzecz z innej nieco beczki. Parę razy starałem się wytłumaczyć na forum i poza forum że można i należy samemu odróżniać objawy grzybicy i boreliozy. Ostatnio trafiłem u Klinghadta
                                  The Klinghardt Neurotoxin Elimination Protocol
                                  na ciekawą rzecz która mi to potwierdza:

                                  "Clinical tips from Dr Klinghardt
                                  Most symptoms of heavy metal toxicity, mold exposure, Lyme disease and
                                  parasite infestation often look identical. Here is a way to differentiate:

                                  Tip #1:
                                  - Lyme symptoms worsen during and after successful mercury
                                  detoxification (Hg-poisoning was successfully used as a treatment for
                                  spirochetes. After eliminating Hg, the microbes recover before the host
                                  immune system does).
                                  - Mold symptoms improve after successful Hg removal (mold uses Hg to
                                  protect itself from the host immune system)

                                  Tip#2:
                                  - Lyme arthritis affects the large joints, mostly knee and hip
                                  - Mold arthritis affects the small joints of the spine (facet joints) and of the
                                  fingers

                                  Tip#3: rythms and biorythms:
                                  - mold symptoms can flare up within minutes after exposure (ie visiting
                                  someone who lives in a moldy home)
                                  - Lyme symptoms undulate with slower biorythms: 9-10 day cycles, 28-day
                                  cycles . When symptoms come back, usually slow rise in intensity over 24
                                  hours.
                                  - Worm and parasite symptoms worsen for 2-3 days during the full moon
                                  (this is when they are sexually most active and propagate – with
                                  accompanying immune reaction). Patient feels relatively well during new
                                  moon

                                  Tip#4: location:
                                  - mold sufferers feel better in dry climates
                                  - Lyme sufferers cannot tolerate sunshine and often feel worse in dry/sunny
                                  climates (avoid sun, get depressed in sun)

                                  Tip#5: behavior/moods:
                                  - worms in men: risk taking behavior. In women: docile behavior. In both:
                                  short episodes of odd crazy schizoid behavior (hours).
                                  - Neuro-Lyme: episodes of rages and depression. Same mood may last for a
                                  few days or weeks, not minutes. Normal/nice episodes even in illest
                                  person. Get easily infatuated in inappropriate ways
                                  - Mold: often moods connected with dullness of brain. Can change in
                                  minutes after exposure. Often chronically irritated as long as in mold
                                  environment and immediately better, as soon as out
                                  - Metal toxicity: affected patients drawn to the dark/evil. Man made:
                                  artificial environments (prefer Disney land over trip to the ocean), rhythm
                                  without real music"



                                  Powyższe dotyczy oczywiście zakażeń grzybami traktowanych jako współzakażenia w boreliozie lub też zakażenia istniejące samodzielnie - ale tak właśnie należy je według mnie traktować. Mam wrażenie że niektórzy chorzy (i nie tylko) mają tendencję aby traktować objawy grzybicy li tylko jako powikłanie związane nieodłącznie ze stosowaniem antybiotyków. Tymczasem jest to problem sam w sobie i tak należy go traktować. Ja sam miałem objawy grzybicy mniej więcej równo z pierwszymi objawami przewlekłej boreliozy (z jednego i drugiego nie zdawałem sobie wtedy sprawy). Było to miesiące zanim dowiedziałem się na dobre co to borelioza i długo zanim łyknąłem pierwszy abx.
                                  • raf.99 Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 29.12.10, 11:26
                                    Pierwszy cytat jest z tłumaczenia protokołu Klinghardta, Lyme disease: a look beyond antibiotics
                                    dostępne tutaj: Tekst linka

                                    Uwaga! Na dziś (29/12/2010) tłumaczenie jest przejrzane ale jeszcze nie poprawione! W istotnych kwestiach przeglądajcie je z oryginałem. Jeśli ktoś zauważy poważniejszy błąd to proszę o sygnał na gazetową smile
                                    • mariano_84 Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 29.12.10, 13:51
                                      Ciekawe jest to co wkleiłeś, ale w przewlekłej bb nie ma czegoś takiego jak cykle. Jednego dnia możesz czuć się tak sobie, drugiego źle i to się może tak przeplatać miesiącami, latami...
                                      • welwiczia1 Mariano 29.12.10, 14:23
                                        Mi sie tez wydawalo ze jest tak jak piszesz. Ja mam przewlekla borelioze, leczenie abx w ogole mi nie pomoglo (3,5 roku).
                                        Podczas 12 lat chorowania i leczenia nie mialam cykli i bylo tak jak piszesz. Od okolo pol roku kiedy jestem bez abx i lecze sie kilkoma naturalnymi metodami cykle sie pojawily. Dwa tygodnie jestem na chodzie, dwa tygodnie potworna masakra przewaznie w lozku.
                                        • geodeta_31 Raf99 29.12.10, 15:16
                                          Hej.
                                          Przeczytałem wiele z informacji, które przytoczyłeś. Przeczytałem też ich zapewne i więcej.
                                          Z pewnością nie mogę konkurować z diagnostą, który widział setki osób chorych na boreliozę. Nie mogę i w żaden sposób nie chcę smile Jedyne co mnie interesuje to ja i moje zdrowie i to abym miał siłę i chęć ciągnięcia życia swojego i mojej rodziny dalej. A to, że czasem coś tu napiszę? Cóż, nie po to, by udowodnić temu czy innemu, że białe jest białe a czarne jest czarne smile Raczej z powodu takiego, iż podczas poszukiwań znalazłem to czy tamto a więc może i ktoś inny coś z tego dla siebie weźmie. Tylko tyle...

                                          Szczęśliwy ten, kto może po kilku czy kilkunastu latach chorowania, określić czy to pasożyty "bo 2-3 dni po pełni" czy może grzyby "bo objawy pojawiły się szybko i szybko opadły" albo jednak borelioza "bo pojawiły się wolno i trwały 11 i pół dnia". Hmmm, przepraszam za sarkazm, ale sporo ludzi tutaj to jeden wielki objaw trwający nieprzerwanie. Co wtedy z nimi? Być może mają współistniejące wszystkie powyższe problemy?! To możliwe i jak najbardziej realne. A może mają jednak X innych infekcji, o których diagnostom (nawet tym dobrym), jeszcze się nawet nie śniło? To równie możliwe jest przecież...
                                          Moim skromnym zdaniem jednak (po lekturze wszystkiego co czytam), samo "zabijanie" i łykanie Optimy to dla takich osób duuużo za mało.

                                          Klinghardt, który jak wiemy, ma dość szerokie horyzonty jeśli chodzi o chroniczne choroby, sam jest w tym momencie na terapii Allergie Immun, chwali ją sobie i stosuje ją jako wstęp do jakiegokolwiek leczenia u wielu swoich najciężej chorych pacjentów. Na marginesie: KPU/HPU i posiadanie tych zespołów u ludzi z LD na poziomie 80% - to też spostrzeżenia i badania Klinghardta smile

                                          Na podstawie swojego przypadku, ponownie powiedzieć mogę, że gdybym miał rozpocząć tą "przygodę" od początku, nie wziąłbym ani jednego antybiotyku a leczyłbym się jedynie naturalnie, poprzedzając leczenie wieloma kuracjami pozwalającymi "ocucić" mój układ immunologiczny, uzupełnieniem poziomów minerałów, których KAŻDY z chronicznie chorych ma kilka razy zbyt mało oraz terapią Allergie Immun. Plus masa preparatów wiążących toksyny: chlorella (tylko z pewnego źródła i badana), węgiel, pektyny, betasitosterol, microsilica, organiczne cilantro. Wspomaganie nerek i wątroby ciągłe, jako największych organów wydalniczych.
                                          Antybiotyki wziąłbym jedynie w ostrej fazie choroby. Jakiejkolwiek ich wymagającej - również boreliozy. Branie ich przewlekle oraz nie branie pod uwagę możliwych deficytów i dodatkowych problemów, to bomba z opóźnionym zapłonem. Ale to oczywiście moje prywatne dywagacje. Wszystko w tym temacie na ten moment smile

                                          Nieustająco - zdrowia!
                                          • geodeta_31 I jeszcze jedno... 29.12.10, 15:26
                                            Zapomniałem dodać jednego jeszcze szczegółu, który wydał mi się dość istotny. Otóż chodzi mi tutaj o gówniany wręcz poziom badań i testów w kierunku tych i innych infekcji...
                                            Szczerze mówiąc, gdy sam łykałem antybiotyki, zastanawiałem się wielokrotnie jak i kiedy sprawdzić czy to już, czy koniec, czy reszta to już jakaś pozostałość, czy bakteria dalej, czy grzyb? A może koinfekcja znów jakaś?
                                            Czy coś się zmieniło w kwestii monitorowania długości trwania antybiotykoterapii, czy dalej jest to tylko i aż decyzja "samopoczuciowa" chorego?
                                            A co jeśli dodatkowe problemy i niedobory, czy może inne infekcje, nie dadzą nam nigdy poczuć się na tyle dobrze, że powiemy stop?
                                            Na jakiej podstawie lekarz przerywa leczenie? Kiedy stwierdzi, że już nie ma pomysłu bo my się nie poprawiamy? Kiedy już wszelkie zestawy poszły, nie ma pomysłu a my dalej jesteśmy w ciemnej dupie?

                                            Zastanawiając się swego czasu nad tym, doszedłem do wniosku, że to w takim razie nie może być właściwa droga leczenia tych chronicznych dolegliwości. A na pewno nie może być to droga jedyna... smile Ale znów to tylko moje przemyślenia.
                                            • raf.99 Re: I jeszcze jedno... 29.12.10, 19:11
                                              OK.
                                              Szczerze doceniam fakt że akcentujesz że to są Twoje subiektywne opinie. Wielu tego nie robi choc powinni.

                                              Jedźmy dalej smile
                                              • kkkkk4 Re: I jeszcze jedno... 30.12.10, 11:50
                                                Geodeto, po przebrnięciu przez ten ciekawy wątek wiem jedno, ze nic nie wiem.
                                                Rozumiem, ze trzeba sie oczyszczac i wzmacniac odporność.
                                                Czy mozesz napisac krok po kroku jak ie preparaty są wskzanie. co Ty sam bierzesz?
                                                • geodeta_31 kkkkk4 30.12.10, 12:15
                                                  kkkkk4 napisała:

                                                  > Geodeto, po przebrnięciu przez ten ciekawy wątek wiem jedno, ze nic nie wiem.
                                                  > Rozumiem, ze trzeba sie oczyszczac i wzmacniac odporność.
                                                  > Czy mozesz napisac krok po kroku jak ie preparaty są wskzanie. co Ty sam bierze
                                                  > sz?

                                                  Hmmm. Przykro mi, że nic nie wiesz.
                                                  Postaram się to opisać, ale pozwól, że zrobię to w bardziej stosownym dla mnie czasie.
                                                  Nie sądzę jednak, abym choćby pretendował do proponowania tutaj jakichkolwiek zestawów, suplementów, detoksykantów czy innych leków - jako że nie jestem lekarzem po prostu. Opiszę co biorę, brałem, będę brał. Co kto z tego wykorzysta i w jakim celu, to jego prywatna sprawa.

                                                  Chcę powiedzieć natomiast wyraźnie, że napisałem kilka rzeczy w tym wątku z myślą o tych, którzy mają ochotę i widzą potrzebę, poszukać alternatyw dla, z jakiegoś powodu nie działającej, metody obecnej. Nie napisałem tutaj niczego o tym, że to jedyna właściwa droga i zamiennik dla antybiotyków. Sądzę, że można zwrócić uwagę na przedstawione problemy i poszukać swojej, być może właściwej, drogi. Moje doświadczenia natomiast, czy wiarygodne czy też nie, są dalej tylko i wyłącznie moimi doświadczeniami...
                                                  • rich69 Re: kkkkk4 30.12.10, 13:04
                                                    kkkkk4, mysle ze odpowiedz znajdziesz w tlumaczeniu linku dr Klinghardta, ktory znajduje sie we wczesniejszych postach.
                                                  • kkkkk4 Re: kkkkk4 30.12.10, 15:06
                                                    Prosze nie zrozumcie mnie źle- watek jest jednym z najcenniejszych watkow na forum. Jest tyle cennych informacji ze aż szok. Tyle ze nie za dobrze znam angielski to po pierwsze a po drugie wiekszosc badań, preparatów nie ma w Polsce. Duzo z tych rzeczy to teoria a jako ze Geo sporo pewnie z tego wypróbował to warto by poczytac o jego doświadczeniach prywatnych i skorzystac z czegos że tak powiem na skróty.
                                                  • bagnowska Re: kkkkk4 30.12.10, 16:59
                                                    Ja również uważam ten wątek za bardzo wartościowy, aczkolwiek trudny , bo zawierający ogrom wiedzy, którą powoli należy sobie jakoś usystematyzować dostosowując do swoich potrzeb i możliwości. Ja, kompletne zero z angielskiego, podsuwam teksty do tłumaczenia mojemu bratu, który jest bardzo zajętym człowiekiem, ale stara się mi pomóc.
                                                    Dla mnie największym problemem jest przeświadczenie, że mozna pomóc ale wiele metod i specyfików jest poza moimi mozliwościami... Np. badania diagnostyczne ale te z najwyższej półki wiedzy medycznej, niedostępne dla szaraczka a mogące wiele wyjaśnić. No i suplementy, ktorych nie mogę mieć z różnych wględów...
                                                    W każdym razie ten wątek, to dla mnie cenne wskazówki po etapie antybiotykowym.
                                                    Pozdrawiam, Basia
                                    • czupel Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 30.12.10, 17:32
                                      Dzięki za tłumaczeniesmile
                                      • rich69 Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 30.12.10, 21:33
                                        Wiekszosc produktow polecanych przez dr. Klinghardta firmy Bio Pure mozemy znalesc znacznie tansze zamieniki na Iherb n.p. Core mozemy kupic te same formy mineralow rowniez cyklu krebsa jak i witaminy, jako pojedycze opakowania.Jest to moze mniej wygodne poniewaz musimy lykac znacznie wiecej tabletek i kapsulek ale w ten sposob zaoszczedzimy okolo 40% i wystarczny nam na dluzej niz ich 250 kap.Rowniez znajdziemy polecany, zmrozony, nastepnie suszony czosnek, zachowujacy wszystkie wlasciwosci swiezego czosnku, za mniejsze pieniadze www.iherb.com/Eclectic-Institute-Garlic-550-mg-120-Capsules/14510?at=0 sprwadzony przez zemnie produkt usuwajacy ciezkie metale, uzywalem go przy usuwaniu plomb zebowych z amaglamow , polecany przez owego dentyste. www.iherb.com/Natural-Path-Silver-Wings-HMD-Heavy-Metal-Detox-2-fl-oz-60-ml/26180?at=0 .Mysle ze mozna znalesc wiecej zamienikow dobrej jakosci.Rowniez CGF Chlorella www.iherb.com/NutriBiotic-CGF-Chlorella-500-mg-300-Tablets/14075?at=0 Przykladow mozna znalesc wiecej, rozumiem ze dla wielu osob jeszcze jest bariera finansowa jak rowniez znajomosc jezyka angielskiego ale w tym wypadku mamy to forum i wiele osb chetnie pomoze.
                                        • szila2008 Re: Skopiuję wypowiedź z wątku Szili... 31.12.10, 21:32
                                          Geo jesteś nieoceniony gł dla tych co leczenie ni w ząb nie rusza a wręcz się cofa.
                                          Czy próbowałeś zastosować tą kolejność i z jakim skutkiem?
                                          W wolnej chwili napisz co stosowałeś i stosujesz.
                                          Rozumiem,że nie mozna wszystko na raz.Potrzebna jest kolejność.
                                          Dla mojego zżartego przez bakcyle mózgu ta ilość preparatów i sposobów wydaje się nie do ogarnięcia.Dużo łatwiejsze wydaje się łykanie abx co z tego jak często do niczego to nie prowadzi.
                                          Szkoda,że nikt nie może nas poprowadzić innymi metodami niż abx.
                                          Takie samoistne działania uzupełniania w minerały,suplementy,zioła i inne specyfiki też chyba moga być niebezpieczne?Fajnie gdy to jest właśnie opisane krok po kroku jak dla przedszkolaka.
                                          • geodeta_31 Szila 01.01.11, 15:18
                                            Długo nie stosowałem zupełnie nic. Od końca 2008 roku, kiedy przerwałem wkurzony antybiotyki, do października 2009, nie robiłem praktycznie nic. W międzyczasie zrobiłem badania w Igenexie na wszelkie koinfekcje łącznie z badaniem FISH na babeszję. Wszystkie wyszły ujemnie.

                                            Nie chciało mi się wtedy już tym wszystkim zajmować. Stwierdziłem, że to bez sensu, nic się nie zmienia na lepsze, a ja nie mam ochoty wtryniać metronidazolu w pulsach przez kolejne x miesięcy.

                                            Kiedy ponownie postanowiłem podjąć próbę zmiany swojego stanu na lepszy, nie miałem ochoty wchodzić drugi raz do tej samej, chemicznej rzeki. Dlatego skupiłem się na czytaniu dróg i doświadczeń ludzi na świecie, którzy ogarnęli to innymi sposobami. Mniej lub bardziej aprobowanymi przez lekarzy, czy wręcz generalnie przez ludzi i społeczeństwo smile Wszyscy Ci ludzie bez wyjątku przeszli długą i wyboistą drogę do zdrowia. Wszyscy też zdali sobie, wcześniej czy później, sprawę z tego, że choroby te (lub generalnie choroby chroniczne, przewlekłe) to nie prosta, rozwiązywalna jednym zestawem, lekiem czy protokołem dolegliwości. Większość żyje dobrym i względnie normalnym życiem, dzieląc się swoimi cennymi spostrzeżeniami.

                                            Spostrzeżenia są różnorakie natomiast. Przede wszystkim takie, że szeroko pojęte zatrucie organizmu to sedno sprawy. I mniej ważne tutaj jest, z czego zatrucie danego człowieka wynika. Po prostu kiedy sprawy zaczynają iść źle, wiele substancji zaczyna się w nas kumulować, zamiast robić to co powinny, czyli być wydalane. Czasem do tego dołącza (lub dawno była dołączona!) infekcja w stylu Bb czy chlamydii. To przepełnia "czarę goryczy" i zaczynamy podążać na dno. W zatrutym organizmie pasożyty, bakterie, wirusy znajdują najlepsze z możliwych warunki do bytowania. W środowisku kumulującym metale ciężkie, biotoksyny, obarczonym różnorakimi falami czy wpływem pół magnetycznych, są one właściwie nie do zniszczenia. Biofilmy, reakcje "alergiczne" czy "pseudo autoimmunologiczne" to kolejne elementy układanki, które uniemożliwiają wyzdrowienie. Pierwsza wiadomo czemu, kolejne zaś są brakiem właściwej reakcji układu immunologicznego na syf, który w nas istnieje lub który się do nas dostaje. Często niestety sytuacja taka ma miejsce na poziomie DNA a stosowanie substancji podobnych do TFX, spowoduje skutek odwrotny do zamierzonego lub żaden. Więcej o tym, na przykład na przytaczanej wcześniej stronie AI:
                                            www.allergie-immun.de
                                            Generalnie więc wszystko o czym czytałem lub dowiedziałem się innymi sposobami, zmierza do "nauczenia" układu odpornościowego ponownie rozpoznawać to co winno być rozpoznane. Należy też uważnie i dokładnie rozpoznać stan mineralny i witaminowy organizmu, i podjąć solidną, dobrą i opartą na badaniach preparatami o jak największej "czystości" i wchłanialności (najlepiej w płynach). To z kolei spowodować powinno reakcje (notabene niezbyt miłe, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni smile ) detoksykacyjne, ponieważ masa syfu, który latami zalegał w naszych organizmach zaczyna krążyć i być wydalana. Krążyć i być wydalana może być jedynie wtedy, gdy właściwie działa immunologia, systemy wydalnicze i w organizmie znajduje się właściwa ilość niezbędnych dla nas minerałów. Bez nich jest to niemożliwe. Nie następuje po prostu niezliczona ilość procesów biochemicznych, produkcja enzymów potrzebnych do trawienia czy funkcjonowania ważnych organów. Niemożliwe jest jakiekolwiek wyleczenie z czegokolwiek - energia na poziomie komórkowym, wchłanianie, odżywianie komórkowe w formie właściwej nie istnieje.

                                            Wchłanianie, odżywianie, budowanie poziomów minerałów czy w końcowym efekcie detoksykacja, niemożliwe są jeśli posiadamy chore jelita. Zespół cieknącego jelita powodować będzie, że zamiast detoksykacji osiągać będziemy retoksykację, czyli innymi słowy po męsku mówiąc reabsorbcję syfu z tyłka do krwioobiegu smile Stąd niedaleka droga do objawów "alergicznych", "pseudo alergicznych" czy "pseudo autoimmunologicznych", które wszyscy dobrze znamy. Dlatego odbudowanie poprawnej pracy układu pokarmowego, to kolejna sprawa, której absolutnie pominąć nie wolno...

                                            Kiedy zaczynamy proces detoksykacji, nie wolno zapominać o wątrobie, nerkach i skórze. Narządy te muszą być systematycznie wspomagane, ponieważ to na nich opiera się ten proces. Za wszelką cenę musimy utrzymywać je w dobrej formie i nie obciążać zbędnymi substancjami. Picie różnego rodzaju płynów (nie wody!) będzie wspomagać oczyszczanie, suplementację i układ pokarmowy. Gorące kąpiele z dodatkiem oleju z pestek winogron lub dobrych olejków eterycznych, wspomogą skórę jako organ detoksykujący.

                                            W procesie leczenia ważna jest nie tylko nasza "fizyczność", ale też psychika, emocje, etc. Poświęcanie połowy życia na myślenie o dolegliwościach zmierza do nikąd. Zastosowanie się do zasady poświęcania nie więcej niż godziny na forum, leki, myślenie o chorobie czy zabiegi, dla wielu jest trudne. Ale warto do tego dążyć, bo odzyskanie jak największej "normalności" nawet pomimo objawów, jest niezmiernie ważne.

                                            Zabijanie (poza ostrymi przypadkami) powinno być ostatnim etapem. Etapem gdy jesteśmy w jak największym stopniu pewni, że organizm pracuje lub stara się pracować w miarę normalnie (bo naprawiliśmy jelita, żołądek, uzupełniliśmy minerały, detoksykujemy się, immunologia "widzi" co widzieć powinna). Wtedy zabijamy. Może się natomiast w tym momencie okazać, że nie ma już co zabijać. Nie ma co zabijać, bo większość lub wszystkie objawy wynikały z powyżej opisanych problemów. A objawy "boreliozowe" nie były aktywną formą boreliozy, a krążącymi toksynami borelii czy innej "...elii", których poprzez stan nasz organizm nie jest w stanie rozpoznać, a w konsekwencji wydalić...

                                            Pewnie mógłbym Szilo, napisać dużo więcej, ale już złamałem zasadę poświęcania godziny na to wszystko, więc zakończę smile
                                            Zaznaczę też na koniec, że to co napisałem, to jedynie moje spostrzeżenia, przemyślenia (ich nieduża część?) na temat tego co nas gryzie i jak się z tego wykaraskać. Nie próbuję nikogo odwodzić od antybiotyków i raz obranej drogi. Lecz fajnie jest gdy każdy ma możliwość spojrzenia na problem z trochę może innej, alternatywnej, czasem początkowo mniej zrozumiałej strony.

                                            Zdrowia dla Ciebie Szila smile
    • geodeta_31 TILDEN - Toxemia explained 01.01.11, 13:27
      To książka, której szukałem dość długo i która polecana jest przez wielu dość mądrych ludzi. Polecana z racji wyjaśnienia w niej wielu kwestii związanych z przyczynami i mechanizmami powstawania choroby (generalnie każdej) w ludzkim organizmie.
      Jestem w trakcie czytania (od wczoraj smile ), więc niewiele jeszcze mogę powiedzieć. Zamieszczam link, bo może ktoś jeszcze miałby ochotę wieczorową porą? A potem podzielić się spostrzeżeniami... smile
      • geodeta_31 Re: TILDEN - Toxemia explained 01.01.11, 13:28
        A oto link:
        www.soilandhealth.org/02/0201hyglibcat/020103toxemia/020103toxemia.PDF
        • tajtaja Re: TILDEN - Toxemia explained 01.01.11, 17:18
          geodeta_31 napisał:

          > A oto link:
          > www.soilandhealth.org/02/0201hyglibcat/020103toxemia/020103toxemia.PDF

          zabieram sie do czytania
          Geo masz maila ode mniesmile
          taja

          • szila2008 Re: odstawienie abx 02.01.11, 14:42

            Geo może dzisiaj jeszcze nie mineła godzina poświęcona na forum i coś jeszcze napiszeszsmile?

            Chodzi mi o pomoc w odstawieniu abx.Raz już próbowałam i nie zakończyło się to sukcesem.
            Mimo iż poszłam w tym czasie na akupunkturę objawy bardzo szybko zaczeły się nasilać i po 3 tyg wróciłam do mino przy której jako solo czułam się dość fajnie.
            Teraz nie widzę już żadnej reakcji mojego organizmu na abx a nawet na zioła Buhnera.Możliwe,że za dużo sobie przysoliłam i znów przymierzam się do odstawienia abx tylko chciałabym to zrobić z głową,żeby mieć jakąś kolejność działania łącznie z dietą Dąbrowskiej plus lewatywy w kawy.
            Myślałam żeby do diety zrobić jeszcze badanie oberonem i z włosa które to pokażą jakie jest zatrucie toxynami i jakie braki w minerały.Oni też mają swoje preparaty detoxykacyjne i mineralne które suma sumarum nie wiem czy są coś warte.
            Niechciałabym jednak przegiąć znów z ilością kierunków działania żeby znów nie wleżć w bagno więc jeśli coś możesz doradzić to chętnie posłucham.
            I pewnie nie tylko jasmile

            Pozdr.Wiola.
            • twoj_glos_rozsadku Re: odstawienie abx 02.01.11, 22:19
              szila2008 napisała:


              > Myślałam żeby do diety zrobić jeszcze badanie oberonem i z włosa które to pokaż
              > ą jakie jest zatrucie toxynami i jakie braki w minerały.Oni też mają swoje prep
              > araty detoxykacyjne i mineralne które suma sumarum nie wiem czy są coś warte.

              chcesz wyrzucić kilkaset zł na bezwartościowe badania?
              oberon to JEDNA WIELKA ŚCIEMA, prymitywne żerowanie na niewiedzy i naiwności ludzi. oczywiście od osób przeprowadzających "badania" oberonem usłyszysz jaki to oberon nie jest wspaniały.
              badanie z włosa? kolejny wymysl. Po pierwsze sklad chemiczny wlosa NIE ODZWIERCIEDLA niedoborow w organizmie. Co najwyzej moze odzwierciedlic niektore metale ciezkie, ale nawet bezobjawowej osobie moga wyjsc metale ciezkie. Po drugie, zrobiono eksperyment i wyslano probki wlosow od jednej osoby do roznych labow zajmujacych sie badaniem wlosa i wyszly zupelnie rozne wyniki. Po trzecie, program ich suplementacji to kolejne durne naciąganie ludzi - te programy najczęściej prawie niczym się nie różnią i sa tylko po to zeby upchnac ci bardzo drogie suplementy.
    • twoj_glos_rozsadku Re: KPU/HPU dla "opornych" 02.01.11, 22:51
      >Badanie polega na oznaczeniu w moczu stężenia HPL (hydroxy-hemopyrrolin-2). Czy jest >wykonywane w Polsce - nie wiem. Generalnie założyć można, że większość z nas, szczególnie >"opornych", testowałaby pozytywnie...

      yeah, jasne...swietne masz zalozenia
      • presleyova Re: KPU/HPU dla "opornych" 02.01.11, 23:44
        Głosie rozsądku, chyba darmo się produkujesz, bo geodeta pisze na pozór logicznie. w tym jest własnie niebezpieczenstwo wyprowadzenia innych na manowce. skoro tak wszystko pieknie opisuje, naukowymi zwrotami sie posługuje i do tego jeszcze zna angielski to musi być tak jak on pisze. tonący brzytwy się chwyta więc kolejne poszukiwania kolejnych aptek, sklepów z suplementami i innymi cudownymi kapsułkami. a to kosztuje pare monet jak sam pisze. pies go drapał jeśli to trafi na kogos przy forsie ale gorzej, jak np. na męża bagnowskiej - kobieta robi wszystko aby ratować swojego męża i aż strach pomysleć że bierze kredyty na te cuda na kiju i gruszki na wierzbie obiecywane przez geodetę.
        niektórzy to juz całkiem rozum potracili żeby odrzucić to do czego doszli lekarze ILADS w Stanach i przejśc na stronę czegoś niesprawdzonego bez poparcia naukowego, bez sympozjum, konferencji, zaplecza naukowego. nie moje małpy, nie mój cyrk.
        potem geodeta sie zmyje jak po każdym swoim "leczeniu" a po jakims czasie pojawi sie znowu z kolejnymi rewelacjami, które teraz na 100% juz go uzdrowią.
        Na podanie wyników z Poznania i tak nie znajdzie czasu bo pewnie z nich wyszło, że nie ma boreliozy albo że ma ją cały czas. Stawiam na to pierwsze bardziej bo ktoś chory na boreliozę w ten sposób sie nie zachowuje. Jak komuś strzyknie w kolanie czy zaswędzi język a ma dodatni wynik na boreliozę to wcale nie znaczy że na nią choruje. Dlatego geodeta nie ma zamiaru się leczyć bo nie ma boreliozy, a na inną przypadłość lekarze ILADS mu nie pomogą.
        • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 00:40
          O tak. To prawda. Jestem niezmiernie niebezpieczny, naciągam ludzi na chore badania, suplementy, wymysły i nie wiadomo na co jeszcze. A mam z tego... Nic smile Totalna szuja ze mnie więc. Trudno - będę żył z tą winą dalej, Presleyova.
          Oczywiście najgorzej, że Basia może to przeczytać, nie przemyśleć sama tematu i nie daj Boże coś kupić. Kurcze, nie wziąłem tego pod uwagę sad Basiu przepraszam, że przez przypadek wciągam Was w takie rzeczy...

          Jednakże zostawiając na chwilę powyższe, co oczywiście już potwierdziliśmy i oboje (nie, we trójkę, bo jest przecież jeszcze "twoj_glos_czegośtam") uznaliśmy to za pewnik, ciekawym jest kiedy zdążyłaś poznać tak dogłębnie moją historię? Moje niezliczone kuracje, zniknięcia i powroty, kolejne oszustwa i hochsztaplerkę?
          Napisałaś 8 (słownie osiem) wpisów w kilku wątkach na tym forum nie pisząc w nich nic konstruktywnego, nie masz swojego wątku (nie no masz, o ksylitolu) i jedyne co potrafisz napisać to, że mnie strzyka w kolanie czy swędzi język? Hmmm, miernie. Czytasz po łebkach i piszesz bzdety. To wszystko ode mnie w Twojej sprawie.

          Ziomek Twój "glos_cośmu_tam" jest z kolei jeszcze lepszy. Tu wynik wyniósł 4 wypowiedzi i każda mówiąca jedynie, że to jest do kitu a tamto do dupy. Ja rozumiem, że moje założenia mogą się nie podobać, bo po to są. Są do podobania, niepodobania, analizowania albo puszczenia ich mimo uszu, po prostu - są jakąś tam alternatywą do zastanowienia. Ale fajnie jest też dać coś od siebie. Alternatywnie po prostu. Bo stwierdzenie, że to jest złe a tamto niedobre i nic w zamian, to tak wiesz - jakbym "oczywistych oczywistości" słuchał naszego politycznego wieszcza XXI wieku...

          Yeah, jasne...
          • twoj_glos_rozsadku Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 01:06
            nie sadze, zebys mial zle intencje, jestes po prostu podatny na 'ciemna strone' medycyny alternatywnej (promowanie bezwartosciowych badan, suplementow, tworzenie pseudonaukowych teorii). medycyna alternatywna ma tez dobre strony, ale najwyrazniej masz jeszcze klopoty z ich odroznieniem.
            powolujesz sie na lymenet na ktorym az roi sie od zdesperowanych ludzi, ktorzy uwierza w pierwsze lepsze szarlatanstwo, ktore im sie tam codziennie zapodaje
            • margolcia_63 Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 01:39
              Tu już jeden taki był. Produkował się pod nickiem jef, o ile dobrze pamiętam. Jef bis? Ludzie choroba chorobą ale jak zabraknie roztropności to tragedia, by nie rzec mogiła. Zaleca się leczenie toksokarozy lewatywami, ciężkich neuroinfekcji suplementami, zakładaniem cieciorki, dietą Gersona itd. Chyba niektórym sprawia frajdę otumanianie ludzi, oczywiście wybór jest autonomiczną sprawą każdego z chorych ale już się nie dziwię, że lekarze jak słyszą o internecie i poradach w nich zawartych dostają amoku. O wiarygodności i odpowiedzialności przemilczę.
              • twoj_glos_rozsadku Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 01:51
                kogo i dlaczego nazywasz jefem? mnie?
                zobacz sobie na lymenet to znajdziesz tam mnostwo watkow o: dziwacznych i niesprawdzonych suplementach, biorezonansach, różdżkach (tak, różdżkach!), kropelkach do lykania, lewatywach i inne...
                • raf.99 Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 09:35
                  Geo, puść te parę postów mimo uszu i rób swoje.
                • kkkkk4 Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 10:03
                  Mam taka zasade aby nie mówić gdy ktos nie pyta i ostrożnie krytykować. Oczywiśce rozumiem ze osoby, które nie podzielają skutecznosci medycyny nie akademickiej mogą napisac swoje zdanie ale wziecie sobie na celownik jakiegoś watku, wyszukiwanie kolejnych zdan, osmieszanie autora, krytkwanie wielkorotne to juz po prostu brak jakiegokolwiek taktu i polotu. W sumie dobrze bo takie osoby chcąc zdyskredytowac Geodetę ośwmieszają siebie i tu już nie potrzeba komentarza smile)
                  Rozumiem ze nie zgadacie się z tym ze oczyszczanie organizmu i wzmacnianie odporności ma sens ale co macie w zamian (??) antybiotyki ??? - niestety u wielu osób to nie działa lub wręcz szkodzi. Geodeta pokusił sie (nie dla siebie jak widac ale dla potomnych i współchorych) odszukać inną drogę niz ta która wielu z nas doprowadziła do nikąd. Poswieca swoj czas i umiejętnosci aby zzrobić coś nie tylko dla siebie. Znam to- lata choroby zaowocowały wieloma odkryciemi, któe nie zawsze mi pomogły ale pomogły innym!
                  Opcje są takie - moze tenże Geodeta popróbowac tego i owego wyleczyć sie lub nie i zyć swoim zyciem, lub miec w tej drodze internetowych przyjaciół, którzy mają podobny cel i podobne zamiar- szukajmy aż znajdziemy. Ja nie mam czasu czekac- czy Geodeta sie wyleczy tym lub owm - bo zanim on znajdzie rozwiązanie mnie moze juz nie byc, aa siedziec bezcynnie nie potrafię. Jesli ten człowiek poświęcił czas i wiedze aby szukac odpowiedzi i pisze swoje konkretne wnioski ja jestem gotowa brać to! Mam cos do stracenia i cos do zyskania. Gdyby to ode mnie zalezalo to kasowałabym krytyczne, nic nie wnoszace głosy, bo marnujemy czas na czytanie ich. Bardzo proszę te osoby, ktore uważaja sie za głosy rozsądku niech założą sobie wątek oddzielny np. pod nazwą - kytyka wszystkiego oprócz ilads i wowczas osoby zainteresowane beda tam pisać a my sobie spokojnie bedziemy tutaj dyskutowac. Tak naprawde na forum 98% to watki leczenia iladsowego wiec nie wpieprzajcie swoich mądrosci na te 2% czegoś co jest inne. Mierzi mnie jak widze nicki, ktore nagminnie wpisują sie na wszystkich wątkach z innego nurtu leczenia i tylko krytykuja i wyśmiewają. Są to jedne i te same osoby, które jak słusznie zauważyl Geodeta w większosci nie mają nic sensownego do zaproponowania.
                  Acha - leczenie alternatywne stosuje wielu lekarzy ILADS jako uzupełnieni terapii- to tak przy okazji.
                  Geodeta otrzepmy buty i....-jedziemy dalej!
                  • twoj_glos_rozsadku Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 12:43
                    kkkkk4 napisała:

                    > Acha - leczenie alternatywne stosuje wielu lekarzy ILADS jako uzupełnieni terap
                    > ii- to tak przy okazji.
                    > Geodeta otrzepmy buty i....-jedziemy dalej!

                    owszem, owszem...
                    i nie wiem czy wiesz, ilads tez stracilo mocno swoja wiarygodnosc przez niektorych swoich lekarzy, ktorzy bez namyslu promuja kazda pierwsza lepsza alternatywna metode leczenia, ktore okazuja sie nic nie warte (poza $$$, ktore wpadaja do kieszeni sprzedawcy!)...
                    a szkoda, bo ilads jest najwieksza organizacja i powinni sie pilnowac...
                    nigdzie nie napisalem, ze wielbie antybiotyki ponad wszystko;
                    problem polega na tym, ze wiekszosc magicznych suplementow ani nie wzmocni odpornosci, ani nie oczysci cie z niczego...(poza kasa z portfela...)
            • geodeta_31 Re: KPU/HPU dla "opornych" 03.01.11, 10:42
              Arghhh smile Jak ja lubię wypowiedzi tych wyznawców chemicznej jedynej prawdy i tylko prawdy. Zwolenników szamanizmu antybiotykowego i zdzierania kasy pod płaszczem NFZ i prywatnych praktyk lekarskich pod tytułem NZOZ, leczących wszystko i wszystkich tym samym i tak samo. Bo czymże tak na prawdę różnią się ci leczący "alternatywnie" od tych leczących "na prawdę"? A kolejne pytanie, którzy to którzy???

              Oczywiście jak wszędzie i zawsze głowę dobrze mieć na karku oraz trochę wiedzy i rozumu. Ponieważ jakby na to nie patrzeć - zdrowie to nasz największy skarb. I oddawanie go w ciemno innej, obcej zupełnie osobie to dosyć odważny krok. Dobrze jest zatem trochę poczytać, pomyśleć i wyrobić sobie własne zdanie na wiele tematów aby gdy przyjdzie czas, skonfrontować je z rzeczywistością. Inaczej możemy zostać "wydmuchani" na każdym kroku. Czy to przez Pana Profesora czy szamana owiniętego prześcieradłem i wyświechtanego pastą do butów...

              Napisałeś Panie Rozsądek, o moich problemach z odróżnieniem blagi od możliwej prawdy w medycynie alternatywnej. Otóż ja nigdzie nie przedstawiłem swojego toku myślenia i rozumowania, swoich spostrzeżeń jako jedynej, ba powiem więcej, jako jakiejkolwiek terapii usuwającej, zabijającej boreliozę. Jeśli tak to widzisz, czytałeś jak zwykle po łebkach. Wszystko o czym piszę wypróbowałem, próbuję lub wypróbuję w niedalekiej przyszłości, ponieważ w mniejszym lub większym stopniu sądzę, że mogą mi pomóc w odzyskaniu zdrowia. Jeśli kogoś tutaj coś z tego zainteresuje i będzie chciał czegoś "dotknąć" czy z czegoś skorzystać, to żywię nadzieję, że pokusi się o chwilę czasu i chociaż trochę temat zgłębi. Bo jest tutaj wielu inteligentnych ludzi (z całą pewnością), którzy wiedzą lub będą wiedzieć co może im się przydać a co nie.

              Jak zapewne zauważyłeś/liście, nie piszę nigdzie "bierzcie to", "bierzcie tyle", "tego czy tamtego", "od tego czy tamtego". Nie napisałem, nie piszę i nie będę pisał ponieważ nigdy w życiu nie myślałem, by kogokolwiek tutaj namawiać do zmiany sposobu leczenia. Być może zauważyłeś w swoim zacietrzewieniu, że w tytule całego wątku jest słowo "opornych"? I właśnie z myślą o nich (sam do nich należę), powstał ten wątek.

              Na koniec powtórzę to, co już napomknąłem w innym wątku o "rekordach abx". Jak widać tu i ówdzie nawet lekarze z wieloletnim stażem parają się medycyną "alternatywną". Również lekarze leczący odkleszczówki. Może gdyby zdecydowali się na to naście lat wcześniej, rekordzistą wątku "rekordy abx" nie byłby lekarz leczący boreliozę antybiotykami?

              Ale któż to może wiedzieć? Na pewno nie geodeta czytający lepiej lub gorzej po angielsku. Tfu! Na stos z nim Presleyova!!! smile
        • bagnowska Re: SPROSTOWANIE ! 03.01.11, 11:45
          presleyova napisała:
          pies go drapał jeśli to trafi na kogos przy forsie ale gorzej, jak np. na męża bagnowskiej - kobieta robi wszystko aby ratować swojego męża i aż strach pomysleć że bierze kredyty na te cuda na kiju i gruszki na wierzbie obiecywane przez geodetę.
          > niektórzy to juz całkiem rozum potracili żeby odrzucić to do czego doszli lekar
          > ze ILADS w Stanach i przejśc na stronę czegoś niesprawdzonego bez poparcia nauk
          > owego, bez sympozjum, konferencji, zaplecza naukowego. nie moje małpy, nie mój
          > cyrk.

          Bagnowska już dawno nie bierze kredytów, bo nie posiada zdolności kredytowej big_grin
          A kredyty brała NA ANTYBIOTYKI + reszta, do czasu, w którym lekarze ILADS nie zdecydowali się już na leczenie męża, bo nie mają na niego pomysłu...
          Podczas całej mojej pseudomedycznej działalności jako lekarza pierwszego i jedynego kontaktu własnego męża, ZAWSZE opierałam się TYLKO na wiedzy i opracowaniach medycznych. Moja rodzina, to w dużej części naukowcy i ja jestem również zarażona racjonalnym podejściem do życia bez opierania się na różnego rodzaju wierzeniach, religiach, a tym bardziej na widzimisię ludzi.
          Natomiast informacje geo czytam z zainteresowaniem, bo są w większości poparte rzetelną wiedzą , a wolną wolę i rozsądek posiadam po to, żeby wybrać to, co uważam za stosowne.
          Tak więc, presleyowa, mój przykład nie jest trafiony i wiedzą o tym ludzie, którzy znają mnie nie tylko z wybiórczych wpisów, wyrwanych z kontekstu.
          TO BYŁO SPROSTOWANIE!
          • ewa_100 do Geo :) 03.01.11, 12:04
            Wszyscy Ci którzy Cię atakują, jeżeli niedaj Bóg nie pojdzie im terapia abx i znajdą sie w "ciemnej dupie" ze zrójnowanymi finansami (abx na 100% + probiotyki + ochrona watroby tez trochę kosztuje) a co gorsza ze zrojowanymi jelitami po dłuoletniej terapii abx, nadwyrężoną wątrobą i trzustką, ciekawe co zrobia takie osoby? czy bedą dożywotnio jesc abax bez widocznej poprawy ? czy też bedą czekać na smierc?? czy może będą szukac alternatywnych metod???? Odpowiedzcie sobie na moi drodzy, nie zapominajcie abxy nie każdemu pomaają i nie każdego są w stanie wyleczyć, trzeba ratować się inaczej, wiedza i doświadczenie Geo są bardzo cenne !!!
            Geo - chylę czoła ! zdrowia życzę i rób swoje dalej !
            • rich69 Re: do Geo :) 03.01.11, 14:12
              Ta jalowa dyskusja ktora nic pozytywnego nie wnosi jest tutaj zbedna, szkoda na nia energii.
              Geo jak i inni podaja pod rozwage rozne drogi dojscia do zdrowia, do niczego nie namawiaja, niczego nie sprzedaja, my sami mozemy wybrac wlasna droge do zdrowia a wiedzy nigdy nie zaduzo. Forum polega na tym aby dzielic sie wlasnymi odczuciami, spostrzezeniami, wiedza.
              Czesto czytam fora angielskojezyczne i nigdzie nie ma tylu negatywnych, zacietrzewionych wpisow co unas.
              W Nowym Roku wszystkim chlonnych wiedzy zycze duzo zdrowia!
              • bagnowska Re: do Geo :) 03.01.11, 16:03
                I wzajemnie smile smile smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka