Witam!
Kochani, jak u Was - chorych na boreliozę - z apetytem?
U mnie tragicznie.

Nie mogę jeść, oczywiście staram się jeść na siłę chociaż trochę, ale nie czuję za bardzo głodu (tylko, że mi np. słabo, nie mam siły), odżywiam się bardzo zdrowo (mieszanka diety wg pięciu przemian i przeciwgrzybiczej), ale mimo tego mam problemy z jedzeniem. Zjem czegoś odrobinę i już jestem najedzona, mam jadłowstręt. Mam straszne problemy z trawieniem białka (musiałam wyeliminować wszelkie zwierzęce oprócz jajek) i tłuszczów.
Ogólnie rzecz biorąc przechodziłam 2 anoreksje w ciągu 11 lat i teraz też jestem wychudzona, boję się, że będę mieć trzeci rzut anoreksji (albo już mam?) chociaż ja chcę jeść tylko naprawdę nie mogę

. Problem zaostrzył się, gdy zaczęłam leczyć boreliozę, a leczę ją protokołem Buhnera. Jest coraz gorzej, toleruję coraz mniej pokarmów, a teraz w te upały to już w ogóle jest bardzo źle. Nawet zioła w kapsułkach i suplementy ledwo mi "wchodzą", dosłownie odrzuca mnie od wszystkiego.

A jak to jest u Was z jedzeniem i apetytem?