Witam,
Jakieś trzy tygodnie temu zrobiłem pewien eksperyment. Jego wyniki były na tyle zaskakujące, że zdecydowałem się o tym napisać.
Mianowicie rozpocząłem terapię 3% wodą utlenioną (apteczną) w zastosowaniu zewnętrznym. Przelałem wodę do buteleczki z rozpylaczem i na początek spryskałem sobie całe plecy. Poczekałem do wyschnięcia, ale nic się nie stało - zero reakcji. Następnie spryskałem klatkę piersiową, brzuch, uda, ręce i dodatkowo wszystko dobrze wtarłem w ciało. Przez pierwsze 2-3 minuty znowu nic. Ale po chwili zaczęły się pojawiać mikro-kłucia. Reakcja lawinowo narastała, aż do setek ukłuć na sekundę w obrębie całego ciała (w szczególności końcówki palców u stóp)! Ciężko mi to zobrazować, ale czułem się tak jakby mi ktoś w jednym momencie wbił kilkaset igieł do akupunktury. Po chwili zaczęły dołączać mrowienia w nogach, fascykulacje mięśni, mimowolne podskakiwanie palców dłoni i pisk w uszach. Wszystko razem przypomniało mi mega herksy jakie notowałem na początku leczenia (po pierwszych dawkach antybiotyku). Poziom bólu był taki, że musiałem kawałek ręcznika zagryźć, żeby krzykiem sąsiadów nie obudzić. Generalnie jakiś kosmos. Jak wszystko ustało, to poczułem się zaskakująco dobrze i bez żadnych bóli poszedłem spać. Tak się działo przez cztery dni z rzędu. Piątego dnia reakcje na H2O2 zniknęły. Nastąpił okres pięciu dni z rzędu o bardzo dobrym samopoczuciu (najlepszym od dwóch lat). Po tym okresie niestety wróciło gorsze samopoczucie, ale także wróciły silne reakcje na nadtlenek. Póki co kontynuuję tę terapię i czekam na jakieś trwałe efekty.
Zakładam, że nadtlenek coś utlenił w moim ciele. Zakładam, że były to jakieś patogeny, a nie moje własne komórki

Jeżeli były to drobnoustroje, to przerażające jest to, że po blisko dwóch latach leczenia ilads, tego badziewia jest wciąż aż tyle w moim organizmie!
Na koniec mam pytanie, czy ktoś z Was stosował H2O2 zewnętrznie w sposób jaki opisałem i czy zanotował podobne reakcje?