innyswiat84
05.06.14, 14:06
Witam serdecznie wszystkich na tym forum! Wiem,że to miejsce nie jest klubem ludzi BEZ PROBLEMÓW - dziękuję za przyjęcie mnie do dyskusji w ogóle i możliwości napisania tego, co się stało z moim życiem.
Będę miał do Was pytania, choć sporo jest napisane w różnych postach-w miarę możliwości proszę o poradę, podpowiedź. Przepraszam za chaotyczność wszelką, gdyż mam problemy z logicznym myśleniem przez stan, w którym się znalazłem. Przejdę do konkretów...
Miałem wypadek - ciężki uraz głowy - w czasie rekonwalescencji byłem w lesie na grzybach-wróciłem z kleszczem do domu, schylałem się pod paprotki po jakieś grzyby!
Wróciłem z 4 koszami grzybów i z kleszczem na prawej stronie brzucha...usunąłem go po przyjeździe,zdezynfekowałem i zapomniałem... Jakieś 2 tyg-miesiąc później pojawiły mi się męty w oczach,KTÓRE ZLEKCEWAŻYŁEM,później pojawiła się bezsenność, wariacje serca- nie spałem ok. miesiąca nie wiedząc czemu nie mogę zasnąć...myślałem zmęczyłem się znowu niespaniem i dziś zasnę i tak zleciał miesiąc - wspierałem się jakimiś herbatkami na uspokojenie i niby miałem spokojnie zasnąć.
W końcu tak byłem wyczerpany,że poszedłem do neurolog powiedzieć,że nie mogę spać w ogóle-dała mi jakiś CITAL na regulację snu i aktywności...
Zacząłem spać, ale zaczęły pojawiać się jakieś bóle w okolicy łopatki, pisk w uszach, wróciły braki równowagi-ogólnie zero snu i zero sił-ciągłe zmęczenie + wrażenie zapalenia płuc nawet(do tego stopnia,że dygałem wyjść na spacer oddychać w zimę).
Zacząłem czytać fora i wszystko wychodziło mi na boreliozę-zrobiłem badanie WB nic nie wyszło...
Lekarz rodzinna mówi nie ma pan boreliozy jest pan po ciężkim urazie głowy i tak już będzie,że serce będzie pana bolało itd. Wtedy jak byłem u dr. rodzinnej byłem totalnie zmielony, ale dalej czytałem, dalej szukałem co się może dziać i od czego...wprowadziłem kilka zmian w życie, począwszy od odżywiania aż do wmawiania sobie, że wszędzie jest ENERGIA-to ważne bardzo w chorobie...
Miałem światłowstręt, depresję mam nadal, pisk w uszach mam nadal, wzrok dalej z mętami i rozmazany, bóle głowy dziwne uciskowe, gdzie u neurolog wyjaśniłem,że mam lekką migrenę pourazową...biorę lek Divascan a raczej schodzę z niego, bo migrena mi jakby przechodzi...pozostaje uczucie rozpierania w czaszce - objaw kasku na głowie jakby-nie wiem jak to nazwać...bardzo poszły mi mięśnie, spadłem z wagi-zaczynam wyglądać jak anorektyk...
Co prawda zmieniłem styl odżywiania na zero mąki pszennej, unikanie cukru-generalnie oczyszczam się, odkwaszam, choć może nie wyglądam aż tak w potrzebie...uzupełniam wit. B COMPLEX, magnez, CYNK i piję dużo wody...
Lekarz rodzinna nadal nie wierzy,że mam boreliozę, gdzie wszystkie objawy wymieniłem-mówi depresja, stres, nerwica - kierunek psychiatra, neurolog...Tak się zagubiłem, że sam się zacząłem stawiać do pionu z internetem i podpowiedziami 2 osób, bo w badaniach NORMA.
Jeden znajomy miał boreliozę i mówi, że mam na bank boreliozę, a drugi dobrze mi doradzał w kwestii odżywiania i oczyszczania organizmu, bo tak siadłem, że miałem i pasożyty i problemy z kandydozą o której się dowiedziałem dopiero jakiś czas temu, że w ogóle ISTNIEJE.
Co do konkretów...podciągnąłem się sam na ziołach i wodzie, ale jeszcze mam pewne objawy, z którymi nie dam rady chyba ziołami, poza tym nie pracuję, bo chcę się podciągnąć jeszcze...
Owszem zrobiłem sukcesów kilka dla mnie osobistych t.j. 400 razy na skakance i na rowerze 60km zrobiłem, ale codziennie rano jestem z pompowany jakbym maraton przebiegł...
Dopiero jak wstanę to staram się żyć obecną chwilą i doceniać ile sam byłem w stanie sobie poradzić... Ode mnie polecam na boreliozę zioła SPIROBOR I IMUN firmy JOALIS.- u mnie zadziałały, ale nie wykluczyły wszystkich objawów, ale skoro zadziałały tzn. że COŚ JEST NA RZECZY!
Teraz jestem na etapie szukania dalszej drogi do zdrowia i pozbycia się szumów, złego widzenia, bólu w stawach czasem w mięśniach, troszkę się podciągnąłem, ale jestem wolny jak żółw i mam problemy, które chcę wyjaśnić u specjalisty...Teraz tak KOGO można uważać za SPECJALISTĘ??
Lekarz rodzinna już nie chce mnie słuchać-dała mi skierowanie do poradni chorób zakaźnych-dziś dzwoniłem i dopiero i aż mam termin na 23 czerwca-bardzo sympatyczna Pani znalazła dla mnie termin przyśpieszony...
Nie wiem co mi da jak pojadę tam, może to strata czasu??? Jestem do tyłu z życiem na luzie ok 1,5 roku. Jak wpadłem przypadkiem do szpitala z urazem głowy tak teraz wszyscy w rodzinie mówią wracasz do formy, dobrze wyglądasz, a ja czuję się fatalnie i nie dam sobie wmówić,że mam coś z głową, bo mam coś z nogami, mięśniami, stawami, oczami, samopoczuciem...
Wiem, że wypadek nie był lekki, że mam zmianę życia GRATIS przez przypadek, ale jeśli mam boreliozę to z kim rozmawiać o tym, żeby czasu nie tracić i pieniędzy... przecież tyle jest ściem, że można wierzyć tylko osobom z for lub sobie, a badania nie wychodzą przynajmniej u mnie nie wyszło NIC.
23 czerwca mam być w Legnicy - z dowodem osobistym i z badaniem WB, które nie wykazało mi Boreliozy-Niby wszystko dowiem się na miejscu...Pani powiedziała,że dowiem się co powinienem zrobić... Teraz się zastanawiam po co tam pojadę, żeby mi powiedziano, że muszę badania zrobić odpłatnie,bo tak nie możemy dać antybiotyku po samych objawach??
Dziś też rozmawiałem z jakimś pajacem lekarzem,który powiedział, że jeśli nie mam nic w wyniku WB to nie mam boreliozy! Czytałem forum, rozmawiam ze znajomym i te badania przecież są do d... szczęście trzeba mieć, żeby wyszedł wynik-wtedy dostaje się antybiotyki na miesiąc??? Czy komuś pomógł taki antybiotyk na miesiąc?? Czy lepiej od razu szukać lekarza ILADS.. Kolejki pewnie niemiłosierne wszędzie...Nie wiem, gdzie dzwonić...
Nie brałem antybiotyków, ale mam zamiar chociaż miesiąc coś wziąć jak pojadę do Legnicy- nie wiem, czy w ogóle ktoś mi coś da skoro w wynikach nie mam Boreliozy, a objawy mam Boreliozy. Łatwo z człowieka zrobić kogoś kim nie jest - to wiem na pewno, a u mnie ten wypadek TO NIBY ZA WSZYSTKO ODPOWIEDZIALNY...
Wiem, że z czymś walczę i wiem, że muszę być wygrany w tej walce...muszę wrócić do sportu jeszcze intensywniejszego, chcę móc ściągnąć okulary i biec przed siebie-ciekawe czy uda mi się...
Jednak póki co, to co robię to jedynie spacer rekreacja sport i w tym wszystkim ciągły ból głowy, różne bóle mięśniowo-stawowo-sercowe, czasem mam ból w klacie-robione mi prześwietlenie,które nie wykazało nic na szczęście, a już miałem paranoje, że może mam coś z płucami, bo oddech też mam skrócony, to takie wrażenie jakbym nie mógł oddechu złapać większego, do tego ból w okolicy miednicy mniejszej -> lewa nerka jakby... usg nerki nic nie pokazuje, badania w normie niby...niby jestem zdrowy i mam się nie przejmować, niby jestem zdrowy a hipochondryk w oczach rodziny jak nigdy!
Nie mam pieniędzy na leczenie, mam rodzinę, już jestem zapożyczony na 2500, planuje wyjazd do Niemiec, by się odkuć trochę, ale najpierw chcę być pewniejszy siebie i pozbyć się tego zmęczenia z rana po nocy, o ile się da...
Pytanie do czytających mój POST.
Co byście mi doradzili a propo tej Boreliozy,która nie wyszła mi prawie rok temu w WB??
Z kim rozmawiać o objawach, jeśli lekarz rodzinna patrzy na mnie jak na hipochondryka...
Wiem,że są metody ILADS i standardowe... Czy takie standardowe leczenie komuś pomogło???
Czy w ogóle warto tracić kasę na takie leczenie, czy jest darmowe, możliwe w szpitalu??
Nie mam pojęcia z kim rozmawiać-teraz czekam na ten 23 czerwiec i obym się doczekał NOWEGO ETAPU W ŻYCIU...
Jeśli mogę liczyć na poradę-kogo polecacie na DOLNYM ŚLĄSKU w tych sprawach...jakiego zakaźnika, jaki szpital?jakie badania, by udowodnić sobie i innym,że mam TEN PROBLEM od KLESZCZA, bo wszyscy mówią FAJNIE wyglądasz, a ja MILCZĘ, zmuszam się do SPORTU, bo nogi już mi odbierało prawie, ale jest trochę lepiej...do rodziny można mówić... i tak nikt mi nie wierzy...
Pozdrawiam i zdrówka życzę i polecam S