artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:27 ...ze jest to metoda eksperymentalna i nie wiadomo, czy przyniesie dobre efekty. W USA pojedynczy pacjenci sa na tej terapii i za kilka lat powinnismy sie dowiedziec na ile ta metoda jest dobra. Sam znam jedna pacjentke na tym leczeniu, ktora w zaleznosci od tego jak sie czuje danego dnia wierzy w nia mniej lub wiecej. Osobiscie jestem tylko umiarkowanym optymista jezeli chodzi o te metode i jej w zasadzie nie rekomenduje. Choc ciezko jest tez odmowic komus kto bardzo chce jej sprobowac. Na pewno odradzam ciezko chorym na borelioze- ci nie maja czasu na eksperymenty. Jezeli ktos ma lekka forme choroby to moze te terapie oczywiscie rozwazyc jako forme leczenia. O ile wiem to przepis jest do sciagniecia z internetu. Natomiast problem moze byc lokalnie w znalezieniu lekarza sklonnego leczyc ta metoda. Wrotek zdaje sie znalazl sposob by przeprowadzic te kuracje w warunkach polskich, jak ktos zainteresowany pomimo to powinien jego zapytac. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:38 ale metody stosowane w Polsce nie przynosza zadnych rezultatow (niewielkie wahania w wysokosci wyniku).nie zakladam tu zadnej hipotezy pisze o konkretej osobie , ktora ma trzecie stadium boreliozy i leczenie dozylne a potem doustne absolutnie w niczym nie pomaga, czuje sie coraz gorzej czytam wszystkie fora i nie znalazlam osoby, ktora sie wyleczyla w tym stadium ale moze jestem nieuwazna? Arturze znasz kogos wyleczonego? Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:43 Tak, znam wyleczonych nawet z bardzo dlugiej choroby trwajacej dziesiatki lat. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:49 no to fantastycznie rozumiem ze mam przestudiowac jeszcze raz "Jak leczyc doustnie - od poczatku do konca" ci ludzie leczyli sie w Polsce? Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:52 Nie, moje doswiadczenie pochodzi wylacznie z kontynentu amerykanskiego. I jest prawda, ze moga istniec roznice biologiczne w przebiegu leczenia w Europie i Ameryce. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 20:56 wlasnie o tym mysle nikt tutaj nie napisal ze jest wyleczony lub ze jest coraz lepiej to mnie zastanawia według mojego rozeznania w Polsce wyleczenie boreliozy jest niemozliwe przynajmniej metodami stosowanymi do dzis to o czym piszesz w "Jak leczyc doustnie - od poczatku do konca" jest stosowane w ameryce? Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 21:49 Generalnie jest to mlode forum i na nim nie ma jeszcze ludzi (o ile wiem) zmagajacych sie z leczeniem jej przez lata z uzyciem wielu antybiotykow. Wszyscy, ktorych mialem okazje poznac, dopiero komplentuja mozliwosc choroby, ustalaja diagnoze, lub sa na samym poczatku leczenia. I jak juz nie raz pisalem, pomimo, ze rzeczywiscie, nie wszystkich mozna wyleczyc to jednak mozna antybiotykami bardzo poprawic stan i styl zycia osob chorych. Jezeli procedura Marshala sie sprawdzi, co bedziemy wiedzieli za kilka lat, to oczywiscie bedzie to jedna z zalecanych metod, jako, ze jest relatywnie tania i malo obciazajaca farmakologicznie metoda leczenia. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 21:58 tym bardziej ze tu stosuje sie takze dlugoterminowo atybiotyk (oprocz doxycykliny, o ktorej wspominasz) plus oczywiscie benicar metoda leczenia osoby z 18 letnia borelioza: pierwszy raz-dozylnie przez 21 dni tartriakson (ceftriakson), potem doustnie bioracef drugi raz- dozylnie 21 dni lendacin, potem doustnie unidox nie polecam , nic nie daje Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 22:07 Nie wiem co rozumiesz przez dlugoterminowo? Wg tego co wiem i co mowi mi moje doswiadczenie to powinno to trwac 4.5 roku w przypadku zapuszczonej boreliozy. Leczenie mozna i owszem troche zmieniac, ale nie moze byc przerw w leczeniu. Trzeba miec tez troche szczescia by nie trafic na lek, na ktory wasza bakteria jest uoodporniona bo bedzie to rownoznaczne z przerwa w leczeniu. Na doxycykline dobrze odpowiada tylko 50% ludzi wiec jest w tym antybiotyku sporo ryzyka. A dawki wszystkich lekow powinny byc zawsze jak najwyzsze z wyjatkiem poczatkow leczenia, kiedy to jeszcze nie wiadomo, jaka jest ich skutecznosc i tolerancja. Jezeli chcesz sie dolozyc dla dobra ogolu to opisz swoje leczenie w szczegolach tzn czy byly przerwy w leczeniu, jakie antybiotyki, jakie dawki, jak dlugo jaki lek, czy leki byly kojarzone, jaka forma leczenia: doustne czy infuzje itp. Byc moze uda sie zgadnac dlaczego to lecznie nie zalapalo. Na razie twoj opis jest zbyt ogolny by go dyskutowac. Przynajmniej dla mnie. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 22:30 Wyniki z 2000 roku IgG 34,7 jednostek, teraz po szpitalu w 2004 64 jednostki, czyli ze sie pogorszyło. Brala w 2000 r. dozylnie przez 21 dni tartriakson (ceftriakson), potem doustnie bioracef w 2004 r. dozylnie 21 dni lendacin, potem doustnie unidox Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 22:47 Dalej nie ma ani dawek ani czasu trwania leczenia. Tak czy inaczej zachecam cie do studiow moich poprzednich wpisow dotyczacych leczenia oraz ich zasad (brak przerw oraz uzycie maksymalnych dawek jest podstawa). Takie wtrety leczenia dozylnego rocephinem (czy jakas jego wersja, jak bylo to w twoim przypadku) sa godne pochwaly bo zabijaja czesc bakterii zyjacych w mozgu. Takie dozylne leczenie dobrze jest laczyc z metronidazolem lub lepiej z jego ekwiwalentami w formie tinidazolu lub plaquenilu. Bioracef i doxycyklina nie sa na mojej liscie najlepiej dzialajacych lekow wiec moglo sie nie udac z ich powodu. Watpie tez, ze bralas ich duze dawki. Pewnie byla to raczej dawka symboliczna. No i chyba mialas przerwy w leczeniu, nie? W kazdym razie tak sie domyslam. Borelioza wymaga ogromnej konsekwencji: wystarcza kilka godzin braku leczenia by bakterie sie pobudzily a kilka dni by pozakladaly nowe formy przetrwalnikowe, na ktore pozniej potrzeba lat by sie ich pozbyc. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 22:59 po pierwsze Arturze bardzo chcialabym wiedziec czy jestes lekarzem ? jestes traktowany tu jako autorytet ale nie wiem skad czerpiesz swoja wiedze? to jest teoria, sam jestes chory czy Twoi bliscy? ja opisuje przypadek swojej mamy wydaje mi sie ze wyraźnie pisze o czasie leczenia: najpierw 21 dni antybiotyk dozylnie potem 2 tyg doustnie w obu przypadkach, daty przeciez podaje po drugie w polsce jest tak w 99%, ze to nie pacjent wybiera sobie sposob leczenia tylko lekarz w tym przypadku ordynator szpitala chorob zakaznych w Bytomiu moze Twoje pisanie bedzie pomocne ale dla lekarzy lub osob, ktore maja wpływ na swoich lekarzy (niewiele ich) czy jeszcze jakies informacje sa potrzebne zeby wyciagnac wnioski? Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 23:14 Przepraszam bardzo ale o dwoch tygodniach leczenia wspominasz po raz pierwszy. Ja mieszkam poza Polska i naprawde nie wiem, co lekarze stosuja w takich sytuacjach jak opisana. Twoja mama miala wiec dwa krociutkie okresy leczenia choroby, podczas gdy my tu w Ameryce w tym momencie uwazamy (te poglady moga sie zmienic), ze leczenie chronicznej boreliozy powinno byc nieprzerwane i efektywne przez 4 i pol roku. Jest pewna roznica w podejsciu jak widzisz. Moja dzialalnosc na forum ma charakter anonimowy, ale mozesz mi wierzyc sie troche na medycynie znam. Otwarcie tego forum m.in. ma na celu walke z mitem wytworzonym w USA na temat krotkiego leczenia boreliozy,jak to opisalem w innym watku. Ponadto wierze, i to powinno ci sie spodobac, ze borelioza jest uleczalna, a diabel spi w szczegolach. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 23:22 tez chcialabym wierzyc w Polsce stosuje sie idiotyczne sposoby jak w przypadku mojej mamy i nic wiecej bardzo chcaialbym zeby zagladali tu takze lekarze czy jest jakas mozliwosc dostepu do badan nad metodą (Leczenie tak długie antybiotykiem bez przerwy)o ktorej piszesz, od kiedy to sie stosuje? Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 23:34 Tu jest wlasnie caly problem. Badan nie ma i raczej nie bedzie. Medycyna wkroczyla w nowy etap regulacji ustalania leczenia zanim borelioza zostala odkryta. Mozna powiedziec, ze gruzlikom i syfilitykom sie udalo, poniewaz, metody leczenia ich chorob zostaly wypracowane jeszcze przedtem, gdy reguly ustalania leczen nie byly tak sztywne jak teraz. Zlozone i dlugie leczenia chorych przewlekle nie mieszcza sie dobrze w systemie badan klinicznych. Dzis nikogo nie stac na prowadzenie 5-letnich prob klinicznych nad borelioza, a bez tych badan nie mozna zatwierdzic nowego leczenia. Wytworzylo sie bledne kolo i jedyne skuteczne leczenie moze byc obecnie opracowane wylacznie w oparciu obserwacje poszczegolnych i pojedynczych przypadkow. Tak wlasnie doszlo do wytworzenia przewodnika do leczenia boreliozy, ktore polskie tlumaczenie jest dostepne poprzez link z innego watka tego forum. Z uwagi na sposob w jaki ten dokument powstal, nie bedzie on raczej predko opublikowany przez oficjalna prase medyczna i z tego powodu, pozostal on poza glownym nurtem medycyny i niezauwazony przez wiekszosc lekarzy. Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 23:41 staniszewski1 napisał: > tez chcialabym wierzyc > w Polsce stosuje sie idiotyczne sposoby jak w przypadku mojej mamy i nic wiecej > bardzo chcaialbym zeby zagladali tu takze lekarze )) alez tu zagladaja lekarze ... i to wielu. A z czasem bedzie ich tu wiecej. Nie spodziewaj sie wszakze, ze nagle w oparciu to forum zaczna oni zmieniac praktyke lekarska. Tzn to sie w koncu stanie, ale bardzo stopniowo. Na razie sie tylko przygladaja. Wpierw pojedynczy lekarze, tytulem eksperymentu zaczna leczyc kilku swoich chorych wg metod, ktore sa tu podane. Jezeli odniosa sukces, czesc ich kolegow przejmie ich metody. Ale te sposoby leczenia z przyczyn obiektywnych i niezaleznych jeszcze dlugo pozostana poza nawiasem glownego nurtu medycyny. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 07.03.05, 23:47 Arturze Ty nie jestes chory, prawda? ja nie moge czekac az lekarze dojrzeja bo moja mama niedlugo przeniesie sie na wozek inwalidzki jak tak dalej pojdzie dlatego esperymet jest jak najbardziej wskazany, nie ma innego wyjscia tylko lekarze z B. nie chca sie tego podjąć poszukam tego tłumaczenia Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 08.03.05, 00:44 Wszystkie propozycje na tym forum sa eksperymentalne do pewnego stopnia. Te, ktore opisalem sa przynajmniej czesciowo sprawdzone, ale oczywiscie nie znaczy, ze beda dzialac rownie dobrze dla kazdego. Moze sie tez zdarzyc, ze ktos umrze nie z powodu boreliozy, a z powodu leczenia. Taki jest koszt i ryzyko eksperymentow. Dodam tez, ze opisane leczenia beda przeprowadzone tylko na wasza prosbe (lekarz prawie na pewno sam ich wam nie zaproponuje) i tylko niektorzy lekarze sie na nie zgodza. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 08.03.05, 13:55 no to jesteś chory czy nie ? bardzo Cie prosze o namiar na ten przewodnik po polsku , nie moge go znalezc ja moge tylko na biezaco informowac jak sie sprawy maja z moja mama i jakie ostatecznie i gdzie leczenie zostało podjęte jezeli jest ktos w Polsce kto rozpoczal ktoras z eksperymentalnych metod leczenia niech da znac! Odpowiedz Link
artur737 Re: Procedura Marshalla 08.03.05, 14:45 Obawiam sie, ze moja cierpliwosc sie powoli konczy. Nie, nie zamierzam teraz przegladac tego forum by ci znalesc ten tekst. Jak ci samej nie chce, to moze sprawa jest po prostu niewarta robienia. Ponadto przypominam, ze jest to forum jest anonimowe a twoje coraz bardziej osobiste pytania zaczynaja mi dzialac na nerwy. Odpowiedz Link
staniszewski1 Re: Procedura Marshalla 08.03.05, 14:58 człowieku o czym Ty piszesz? jakie osobiste pytania? chyba mam prawo wiedzieć skad czerpiesz swoja wiedzę? czy to sa osobiste przemyslenia czy nie? przeciez sam piszesz ze nie mozesz tego naukowo udowodnic jestem dociekliwa a Ty chyba masz nerwice poza tym nie prosze Cie o przeszukanie calego forum ,myslałam , ze jest po prostu jakas strona z tym wuluzuj, nie kazdy musi łykac bez zastrzezen to co piszesz Odpowiedz Link
wonderman Re: Procedura Marshalla 08.03.05, 15:19 Staniszewski - przeginasz. Nikt ci się tu nie przyzna, że jest lekarzem. Nikt nie będzie brał na siebie odpowiedzialności za niesprawdzone w Polsce metody. Ale co innego tobie zostaje? Twoja matka była leczona dwa razy wedle polskiej procedury, i jaki był efekt? Artur nikogo nie zmusza do kilkuletniego leczenia. O tym sami decydujemy [albo nasi lekarze]. Odpowiedz Link