Jutro kończę 6 tygodni brania Duomoxu. Przypominam, mam przewlekłą boreliozę,
którą zaczęto mi leczyć właśnie 6 tyg temu. Od 5 dni tak mnie rwie w nogach,
że chyba zeświruję. Zaczęło się od pupy! Była taka twarda jak kilkanaście lat
temu. Ot, pomyślałam sobie- młodnieję

. Następnego dnia przelazło na uda.
nie mogłam spać z bólu, mięśnie twarde jak kamień i bolały tak jakbym dała
czadu na siłowni. Zero schylania i kucania. Po 3 dniach kalectwa pupowego i
udowego wlazło w łydki. Góra odpuszcza. Słowem coś przeze mnie przełazi i nie
wiem czy to pozytywna reakcja czy po prostu mi się pogarsza? Plis, może coś
ktoś o tym wie? Może ktoś tak miał? Może krętki mi się uziemiają (od góry w
dół i do gleby)?