Dodaj do ulubionych

Czy ma jakieś szanse...?

17.02.07, 15:25
Witam, jestem tu nowa. Piszę, ponieważ chciałabym zasięgnąć Państwa opinii w
sprawie mojego dziadka. Niedawno wykryto u niego boreliozę. Problemy ze
zdrowiem zaczęły się u niego dużo wcześniej, był leczony na przeróżne
dolegliwości - grypę, zapalenie pluc, wrzody żołądka, podejrzewano nawet raka
kości...Długo by wymieniać. No i gdzieś miesiąc temu lekarze doszli do
wniosku, że to borelioza. Dziadek nie pamięta, żeby kiedyś ukąsil go kleszcz,
mniejsza jednak o to. Teraz jest w stanie po prostu tragicznym.Tak dwa
tygodnie temu zaczął tracić przytomność, świadomość, "bełkotał" niezrozumiałe
wyrazy ( zresztą jakieś lżejsze zaburzenia tego typu miał już wcześniej).
Pojawiła się przeczulica skóry, wszystko go bolało, nie pozwolil nikomu się
dotknąć. Teraz już w ogóle jest cały czas nieprzytomny, w dodatku pojawiła
się opuchlizna na kończynach, lekarze niewiele mówią, ale raczej nie widzą
już ratunku ( zresztą mam wrażenie, że nie za bardzo się na tym znają). Stąd
moje pytanie - czy z takiego stanu da się jeszcze wyjść? Czy borelioza może
doprowadzić do śmierci mózgu? Już teraz chyba nie ma zachowanych żadnych
odruchów, choć lekarze nie chcą niczego potwierdzić. Czy znacie przypadki
podobne do tego, jeśli tak, napiszcie, jak one się skończyły? A może ktoś
mógłby zaproponować jakiś sposób leczenia, bo na lekarzy nie za bardzo można
już liczyć?
Obserwuj wątek
    • predrak Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 15:30
      Witam,
      Też miałem objaw przeczulicy skóry każdy dotyk był bólem to mineło po
      antybiotykach. Czy dziadek dostawał leki przenikające barierę krew mózg?
    • nataszkam Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 15:37
      Współczuję , Kaniu.
      Znając obecne preferencje w tzw. służbie zdrowia, to wydaje mi się, że lekarze
      za bardzo już się nie przejmują Twoim dziadkiem. Starszy czlowiek, w dodatku z
      jakąś tam boreliozą- nie jest to wyzwanie dla lekarzy, niestety. Chyba, że
      byłby to ich własny ojciec. Oj, wtedy by stanęli na głowie, żeby pomóc.
      Mam tylko nadzieję, że choć antybiotyki dostaje- może to zahamować procesy w
      mózgu, no i może je trochę odwrócić. O ile nie doszło do nieodwracalnych zmian
      czy uszkodzeń...
      • kania224 Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 16:12
        Dziękuję za odpowiedzi. To nie jest zupełnie tak, że lekarze się nie przejmują,
        bo niby dziadek jest w szpitalu, gdzie lekarzem jest ktoś znajomy. Problem w
        tym, że oni za bardzo pojęcia nie mają, co robić. Dziadek dwa razy miał zapaść
        i cudem go uratowali, antybiotyki na pewno dostaje, niestety nie wiem, czy
        przenikają barierę krew - mózg. Najgorsze wydaje mi się to, że zbyt późno go
        zdiagnozowali. Chociaż z tego, co zdążyłam już przeczytać na tym forum,wiele
        osób długi czas nie wie o chorobie...
        • dx771 Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 16:36
          W mojej okolicy żyje starsza osoba która była leczona na boreliozę. Przypuszczam
          ze standardowo. Po leczeniu skierowano ją na rehabilitację do pobliskiego
          gabinetu Caritasu. Na zabiegi dowożono ja na wózku inwalidzkim. Choróbsko się
          cofnęło i teraz porusza się normalnie. Historię znam z opowieści mojej matki
          która zna tą panią. Nie znam szczegółów, ale mogę poznać ponieważ rehabilitacje
          prowadziła moja znajoma.
          • wroteknowynick Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 17:00
            Ile lat ma dziadek ?
            Nie byłem w stanie zweryfikowac tej informacji ale w tym artykule jest napisane
            ze72 letni mezczyzna wyleczyl sie sauna ozonowa
            www.immunesupport.com/Library/showarticle.cfm/ID/5187/HealthWatch/HealthWatch-Spring-2004
            w Niemczech jest to bardzo powszechne od 100 lat, nie wiem jak w Polsce

            ""Carlos LeClair, a 73-year-old living in Florida, is convinced that ozone
            saunas eliminated his lyme disease symptoms when 24 months of antibiotics did
            not. Like many who use ozone saunas, he developed a rash. It is thought that the
            rash is part of a detox reaction, since continued use of ozone results in fading
            of the rash, according to Pressman. LeClair agrees. “I am absolutely convinced
            that the itchiness and rash I experienced, mainly on my chest, was due to an
            interaction of the ozone with toxins in my body. The rash was gone after eight
            months of ozone saunas. When I had completed twelve months, twice a week, I
            decided to do a 30-minute sauna every day for ten days, just to make sure that I
            had finished off the lyme bug. By the sixth consecutive day of ozone saunas I
            woke up to find a 3-inch diameter bull’s-eye rash over my left kidney.”"
        • bea1964 Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 20:26
          Witaj Kaniu.Może mogłabym Ci pomóc.Jeśli chcesz napisz:bb.werbowy@poczta.onet.pl
          Beata.
    • wroteknowynick Re: Czy ma jakieś szanse...? 17.02.07, 17:07
      Mlode, mozna by pomyslec osoby z wzglednie silnym ukladem immunologicznym, nie
      moga sobie poradzic z ta choroba, co dopiero osoby starsze ze slabszym ukladem
      immunologicznym,
      • kania224 Re: Do Arthura - pytanie 20.03.07, 19:25
        Witam wszystkich... Niestety, nic nie dało się zrobić. Mimo wielu prób, dziadek
        umarł... W sobotę byłam na pogrzebie. Strasznie mi żal, tym bardziej, ze może
        gdyby wcześniej rozpoznano boreliozę, nie doszloby do tego...
        Mam jedno pytanie - być może odpowie mi Artur, lub ktoś dobrze znający się na
        rzeczy? Na dwa dni przed śmiercią, dziadkowi wykonano rezonans magnetyczny
        glowy. Wykazał on, doslownie, "dziury" w mózgu... mózg mial strukturę gąbki.
        Czy jest możliwe, że borelioza do tego doprowadziła? Czy może diagnoza była
        jednak źle postawiona, bo ądzę, że tak do końca to lekarze nie byli jej pewni??
        Dziękuję za ewentualną odpowiedź. Co prawda niczego to już nie zmieni, ale
        chcialabym poprosić o opinię...
        • nataszkam Re: Do Arthura - pytanie 20.03.07, 19:29
          Niestety, po wielu latach borelioza może własnie dawać takie zmiany w mózgu.
          Przykro mi z powodu Twojego dziadka sad
        • franiolek1 Re: Do Arthura - pytanie 20.03.07, 19:57
          Smutno mi Kaniu sad
          Trzymaj sie dzielnie.
          • bea1964 Re: Do Arthura - pytanie 20.03.07, 20:35
            Trzymaj się Kaniu-ten obraz mógł odzwierciedlać liczne zmiany demielinizacyjne
            charakterystyczne dla tej choroby,a może też obszary niedokrwienne w przebiegu
            zajęcia naczyń przez boreliozę,ale to już tylko spekulacje...
            • wroteknowynick Re: Do Arthura - pytanie 21.03.07, 00:40
              wielka szkoda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka