Dodaj do ulubionych

Rozmowy w Toku - Borelioza

20.03.07, 08:32
Słuchajcie, nie wiem jak się na to zaopatrujecie, ale idąc śladami mojego
zaprzyjaźnionego Forum proponuję nagonkę na Rozmowy w Toku i Anne Dymną...
Co wy na to, moge załatwić adresy maili, telefony do ludzi z branży, przez
których załatwilismy z innym forum występy w tych programach...
Musimy się przygotować tylko na to,że:
Po pierwsze: Musimy wymysleć tytuł programu typu, pod jakim kątem chcemy by
program był zrealizowany z doświadczenia wiem,że nie wystarczy"Borelioza"
trzeba to uchwycić z czymś dodatkowym, np:
" Jestem chora ale nikt nie chce mnie leczyć "
" Samotnośc we dwoje: choroba i ja " smile
" Borelioza- choroba nieznana i lekceważona"
itd...
Podaje przykłady smiletotalnie nieprzemyślane, tylko żeby wytłumaczyć smile
Po drugie: smile ile osób jest w stanie wystapić i pokazać twarz, ile wystąpić
ale z zamazana twarzą - jest taka możliwośc.
Temat jest ciekawy musimy tylko bombardowac redakcję... jesli pomysł chwyci
poproszę na forum o namiary do redakcji od tych, którzy w programie
wystepowali...wtedy każdy z nas powinien napisac maila...ci co pisza nie musza
wystepować...wiem z doświadczenia smile
Piszcie co o tym myślicie, ja uwazam że jets to dobry pomysł, żeby wystapic do
ludzi, żeby pokazać jak ciężka jest to choroba...

Obserwuj wątek
    • greta32 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 08:40
      Też o tym myślałamsmile))
      • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 08:47
        Spróbuje jeszcze zdobyc namiary na "TVN Style" ale naraz na pewno wsyztsko nie
        zrobia, trzeba po kolei, najpierw Rozmowy w Toku- szersza publika.
        Wyobraźcie sobie zderzenie nas i fachowców z rozmów w toku-lekarzy smile
        • dx771 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 09:14
          Jeśli idzie o działalność edukacyjną to zadaniem nr Stowarzyszenia powinno być
          uświadomienie społeczeństwa że borelioza to bardzo groźna i trudno uleczalna
          choroba. Potrzebne są przykłady. A wtedy potoczy sie lawina.

          • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 09:19
            Rozumiem,ale nie będziemy tego organizowac w imieniu Stowarzyszenia
            bezpośrednio, tylko Forum.
            Mamy na Forum przykłady cięzkie, i wierze że znajdzie się pare osób, które będa
            chciały o sobie opowiedzieć...
            • dx771 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 09:27
              Tylko musi się znaleźć paru odważnych chorych.
    • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 10:01
      Mogę i ja, i mój syn- wolałabym się jednak nie ujawniać z twarzą smile Mam kilka
      rozpoznań i w ogóle ciekawe doświadczenia z kilkoma lekarzami i ich bzdurnymi
      opowieściami o boreliozie. Na pewno przykład z nas taki, że lekarze, do których
      chodziłam, tylko zaszkodzili, a nie pomogli i sama musiałam dojść do tego, co
      nam jest, a zaufanie do opinii zakaźnika, który mnie leczył z powodu
      cytomegalii, spodowowało opóźnienie rozpoczęcia właściwego przynajmniej o 2
      lata. Nie wspomnę nawet o tym, że gdyby nie zaufanie lekarzy do ELISY, którą
      pierwszy raz miałam wykonaną jakieś pół roku po zachorowaniu, to wcześniej
      byłoby mozliwe rozpoznanie. I nie straciłabym ciąż.
      Co do tytułu- może Borelioza- skrywana epidemia?
      • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 10:07
        Supersmile
        Ja powiem ci,że tez się zastanawiam nad tym,aby jakby co wystapic, korci
        mnie,ale to jeszcze musze się zastanowić...nie wiem jak moja druga połówka na
        to...jest jeszcze jednak dużo czasu będziemy sie zastanawiac jak ktos sie nami
        zainteresuje.Niemniej niech chętni wstępnie się zgłaszają,żeby nie było,że
        robimy za dyme a co do czego nikt nie chce opowiedzieć.
        U mnie jest tylko problem taki,mi choroba nie dokuczyła...będę mało wiarygodna,
        mogłabym jednak iśc tam po to,żeby cos załatwić tzn. nie pokazac jak mi ciężko
        przez chorobę, ale przez brak pomocy...np.to wsyztsko do uzgodnienia...
        Wydaje mi się że nie mamy się czego wstydzić w końcu...
        • hbinko Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 10:41
          może poprosić o wzięcie udziału Panią Beatę-lekarza, oczywiście Szympka, może
          Pana Ambrożego, no i kilku osób ze Stowarzyszenia. Tak naprawdę to nie mamy
          pretensji do lekarzy-zakaźników - oni leczą zgodnie z procedurą. Pani Drzyzga
          mogłaby połączyć się telefonicznie z Panem Arturem lub Wrotkiem w trakcie
          programu (chyba że osobiście przybyliby, ale domyślam się, że są poza granicami
          Polski). Propozycje nazwy: Borelioza - temat tabu, albo Nie pozwólmy rozwinąć
          się zarazie XXI wieku
        • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 14:13
          Rzepciu,mnie choroba tez "nie dokuczyła" tak bardzo- zapalenia stawów nie było,
          tylko zajęty bark. Ale choroba dokuczyła całej naszej rodzinie, bo miała na to
          wpływ- sposób spędzania wakacji, urlopów, spotkania z przyjaciółmi, syn do dziś
          ma mi za złe, że nie ciagle nie miałam siły, aby z nim pospacerować, wybrac się
          na basen czy rodzinnie w góry. Chociaz teraz rozumie, bo sam choruje. Ale tych
          straconych ponad 4 lat nic nie zastąpi... Mąż też na tym ucierpiał- stałam się
          upierdliwa, gderliwa i wiecznie z pretensjami, a z igły robiłam widły. Do tego
          ciągła bezsenność, przewracanie się z boku na bok, co nawet mojego męża tez
          wyprowadzało z równowagi. A nasze zycie seksualne? Eh, wolę nawet o tym nie
          wspominać... po zachorowaniu musiałam z czasem zrezygnować z dodatkowej pracy-
          nie wyrabiałam. Spłatę kredytu musieliśmy przedłużyć o kilka lat, bo z naszych
          dwóch pensji nie byliśmy w stanie spłacić szybciej. No i poronienia.
          W boreliozie to jest straszne, że taka niewinna choroba, z prawidłowymi w
          większości wynikami laboratoryjnymi, może dokładnie rozpirzyć całe życie.
          Depresję, która ma bardzo podobne objawy- trzeba leczyć. A w boreliozie, w
          której przeciez leki przeciwdepresyjne tylko pogarszają sprawę- karmią nas
          zespołem poboreliozowym i opowiastkami o skuteczności parotygodniowego leczenia
          doxy, która nawet nie przenika do mózgu i nie działa na cysty. Jakby co, to mój
          małż też może się włączyć- w koncu to on ostatnimi laty tak naprawdę zajmował
          się domem, bo ja nie dawałam rady.
          • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 14:31
            Hej,domyslam sie,że nie każdy miał dramatyczny przebieg jezeli chodzi o bóle.
            Ja tez dalam popalić swojemu chłopakowi, przez 6 miesiecy płakałam,chodziłam
            rozdrazniona bo nie wiedziałam co mi jest, przyznam wam sie,że mimo wsyztsko mi
            daignoza przyniosła spokój i ukojenie, ja wam ufam,ufam Beacie i wiem,że na
            pewno sie wylecze...
            Co do rozmów w toku wydaje mi sie,że z jednej strony powinnismy ukazac dramat
            ludzi chorych: czyli ból, a z drugiej: ciągłe poszukiwanie leczenia,
            kompetentnych lekarzy. Według mnie którys z tych programów powinien przedstawic
            nasza wizję leczenia przede wszystkim, żeby lekarze zrozumieli że tylko tak mamy
            szanse na jeszcze keidys normnalne zycie, żeby przestali nas robic w konia i
            wciskac nam ,że jesteśmy zdrowi. Nie chcę, aby posżły do rozmów osoby które
            porozmawiają o swoich bólach,pożalą sie, wsyztskim będzie ich szkoda i ludzie
            stwierdza jaka to damatyczna choroba.Uwazam że naszym celem powinno byc
            pokazanie ,że cierpimy,chorujemy przez lekcewazenie, i nieznajomośc lekarzy,
            przez ich brak chęci i zarozumiałość aby wysłuchac naszej wiedzy...Musimy
            pokazac,że my możemy byc zdrowi lekarze musza nam dac tylko szanse... na
            zasadzie -chorujemy bo zły jest system.Nie winie lekarzy nie znaja innego ale
            chodzi mi o to,żeby właśnie poznali.
            • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 14:42
              Dokładnie- masz dobry pomysł.
              Wyniki np. syna zostały zupełnie zlekceważone i tłumaczone jako kontakt z
              bakteria- lekarz kazał szukac innej przyczyny!!! A PCR ponoć daje często
              fałszywie dodatnie wyniki!!! Ja wg niego powinnam np. powtórzyć wszystkie te
              badania, które robiłam przez 4 lata w poszukiwaniu przyczyny, bo pewnie coś by
              wyszło.Mój syn ma np. wynik ELISA robiony z tej samej probówki, co WB i PCR-
              oczywiście "najlepszy i najbardziej wiarygodny test na borelioze" ujemny!
              W programie można przecież krótko powiedziec, dlaczego sama doxy nie działa ani
              krótkie leczenie- wystarczy króciutko powiedzieć o formach bakterii i jej
              długim cyklu życia. To są fakty, a nie brednie forumowe.
              No i do tego- mozna wykazać, że gdzies po drodze medycyna zboczyła ze swej
              drogi ku humanizacji i ufa się wynikom z laboratorium, a nie choremu- co w
              przypadku boreliozy ma zasadnicze znaczenie dla rozpoznawania rzeczywistej
              liczby osób chorych na boreliozę.
              Ach, gdyby tak jeszcze "wstawka" z rozmowy z konsultantem krajowym z chorób
              zakaźnych- niech powie, ilu chorych co roku jest zgłaszanych w statystykach i
              skąd różnice w stosunku do państw sąsiednich. Może przy okazji poda polskie
              statystyki wyleczeń z boreliozy- w końcu na czymś opierają te swoje standardy
              leczenia...
              • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 14:50
                Dac im namiary na PCR Poznań, ile przeciez w ostatnim czasie było dodatnich
                wyników, masa, bo świadomośc się zwieksza, bo ludzie zaczynaja kumac że Elisa to
                ... smile shit smile moglibysmy sami nasunąc im scenariusz, bo oni i tak beda chcieli
                to zrobic po swojemu...jesli będzie duzo osób chętnych mamy szanse na cały
                program ...jak mało to nas z czyms pomieszają i zrobia program o niczym, ale
                mówie, to nie ma byc program o tym jaka borelioza jest cięzka,jak mnie nózki
                bola itd... tylko DLACZEGO ona jest dla nas cięzka, że tak naprawde wiele
                przypadków mogłoby nie miec tak dramatycznego prezbiegu gdyby nie ingorancja i
                zakładanie od samego poczatku że pacjent to panikarz!
                Kurcze mało osób sie wypowiada,niedobrze...jak to teraz ruszymy to i tak dopiero
                za pół roku będzie szansa, oni tam mają długa liste tematów...
                • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 15:26
                  OOO, ten pomysł z Poznaniem to dobra sprawa. Mozna byłoby jeszcze wciągnąć to
                  IMW- tam robią ELISĘ i WB za jednym zamachem- tak dla siebie, do badań, a wynik
                  dla chorego jest tylko ten, na który miał skierowanie lub zapłacił. Tam różnic
                  jest kupa, no i sam fakt, dlaczego zaczęli robić WB...
                  Moja pierwsza diagnoza- i leczenie- to oczywiście depresja. Ja- szczęśliwa
                  kobita tak sobie, bez powodu mam depresję. Po silnym przeziębieniu big_grinDD Potem
                  był szpital, gdzie stwierdzono... nerwicę! I tez leki przepisali- a jakże.
                  Recept nawet do domu nie doniosłam, tylko podarłam i wrzuciłam do pierwszego
                  kosza. Żałuję, że z tymi antydepresantami tego nie zrobiłam- zaoszczędziłabym
                  na zdrowiu (bardzo, bardzo mi się po nich pogorszyło), na pieniążkach (to były
                  te z górnej półki leki), nie musiałabym korzystać z L-4 (pierwszy raz w ciągu
                  pracy zawodowej- tzn. nie wliczając paru tygodni w ciąży). Jednym słowek- kilka
                  miesięcy wycięte z życia uncertain/
                  Scenariusz można przemyśleć :0) Mogę się dołączyć smile
                  • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 15:31
                    Dokładnie lista absurdów:
                    Ja tez dostałam psychotropy, zakopałam je w szufladzie i pomyslałam sobie"walcie
                    się lekarze" wróciłam jednak do nich feralnego dnia kiedy zadzwoniła do mnie
                    moja siostra i powiedziała:"Jezu,Beata wejdz na strone boreliozy,przeczytaj
                    objawy,to niemozliwe"
                    Potem chwila moment i wynik PCR dodatni i w ten sposób jestem tu z Wamismile
                    Proponuje wypisywac jakies takie największe bzdury lekarskie, przez które nie
                    mamy daignoz, typu 100% Elisa smile
                    Albo własnie wazny wynik to ten na który miałes skierowanie smile
                    Dobresmile
                    Napaliłam się,pomysł mi sie podoba, nie wiem czy wystapie jakby co smile ale w
                    przygotowaniach i w załatwianiu sprawy moge jak nabardziej uczestniczyc smile
                    • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 15:39
                      Jeśli to będzie za te kilka miesięcy, to może mi się uda wyzdrowieć smile Ja
                      optymista jestem smile) Gdyby tak było, to mogłabym nie kryć twarzy smile
                      Obawiam się tylko, że gdyby trzeba było rozłożyć wyniki badań do momentu
                      zdiagnozowania boreliozy, to objęłyby one ze trzy studia smile))) U syna kolekcja
                      jest zdecydowanie mniejsza- zasługa forum i mojej dociekliwości; palców w tym
                      nie maczał, niestety, żaden lekarz.
                      • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 15:41
                        Czemu nie pokazałabys twarzy,nie ejst to chyba wstydliwa choroba???
                        • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:04
                          TERAZ nie pokazałabym twarzy na pewno- mam "świetną" pracę, a własciwie
                          przełożonego- tylko czyha, kiedy będzie mogła kogos wylać i wstawić na
                          tomiejsce swoich pupilków. A powód zawsze się znajdzie, jak się chce.
                          Potem- jak najbardziej, a tym bardziej, ze mam trochę związku z "branżą
                          medyczną". Pełno znajomych lekarzy, tylko nikogo do pomocy, bo co to za choroba
                          ta borelioza? Gdybym miała powikłania pogrypowe- oj, to wtedy byłaby sprawa
                          poważna. A tak- tylko jakaś tam borelioza.
                • szympek88 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:05
                  rzepcia3 napisała:

                  > Dac im namiary na PCR Poznań, ile przeciez w ostatnim czasie było dodatnich
                  > wyników, masa, bo świadomośc się zwieksza, bo ludzie zaczynaja kumac że Elisa
                  t
                  > o
                  > ... smile shit smile

                  Krótki komentarz z mojej strony. Pzh doczepiło sie do cbdna ze wynik pcr nie
                  powinien byc podstawa do antybiotykoterapii i ze ten wynik sam w sobie nie
                  swiadczy o tym ze ktos ma borelioze. Agrumentuja to tym ze w ankietach
                  sporzadzonych przez cbdna sa ludzie ktorzy maja dodatni pcr i nie maja zadnych
                  objawów...

                  To nie jest tak, że w POlsce o wynikach z cbdna nikt nie wie, tyle że wiele
                  osób je kwestionuje i nie uwaza że Ci ludzie z dodatni pcr-em wszyscy maja
                  borelioze. Zreszta sami wiecie jak jest z pzh...
                  • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:06
                    Musimy właśnie takie informacje "perełki" pozbierać smile
                  • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:14
                    Czyli co? Ktoś robił sobiePCRa ot, tak sobie? Mial za dużo kasy czy jak?
                    PZH zrobi wszystko, by podważyć wszelie badania- to przeciez idzie w
                    statystyki! A więc w planowanie ich działalności też. Po co im jeszcze jeden
                    problem typu borelioza? Wszystko by się wyjasniło, gdyby w Poznaniu mogli
                    podać, ile osób nie miało żadnych objawów, a wyszedł PCR. Tylko szczerze
                    watpię, czy tacy się w ogóle znaleźli. No i jeszcze jedno- borelioza to nie
                    tylko wynik, ale także dolegliwości chorego. Chyba, że wg PZH nie potrzeba
                    objawów, aby stwierdzić borelkę. Innym nie wystarczają nawet wyniki i objawy do
                    rozpoznania boreliozy.
                    Mamnadzieje, że ktoś kiedyś zdrowo beknie z tego klanu na chocimskiej za
                    tuszowanie problemu boreliozy w Polsce.
                    • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:17
                      I jeszcze jedno. Kilka dni po ugryzieniu i dodatni PCR to też nie powód do
                      antybiotykoterapii???? Czyli co- czekać na rumień-a może jednak wystąpi? A jak
                      nie wystąpi, to czekac na rozwój wypadków i dopiero wtedy wkraczać z leczeniem
                      na 3 tygodnie z doxy? Czy może od razu do psychiatry,bo skoro rumienia nie
                      było...
                      • szympek88 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 20.03.07, 16:20
                        Dla pocieszenia dodam, że Ci z cbdna nie dali sobie tego wszystkiego wmówic i
                        chcą nadal badac i zgłebiac problem boreliozy.
                    • domin46 warszawka 20.03.07, 17:00
                      jeb...
                      • jolac171 Re: warszawka 20.03.07, 20:15
                        Serdecznie popieram Wasze zamiary! Też się leczę nie wiadomo na co!!!
                        Prawdopodobnie na Fibromialgię ale czy na pewno?Tyle jest niedomówień, tyle
                        zbieżnych objawów z innymi (boreliozą również) chorobami, a badania trzeba od
                        lekarzy wydzierac, nie mówiąc juz o porządnym zdiagnozowaniu, czy chocby
                        poinformowaniu pacjenta o podejrzeniach.
                        • ewax100 Re: warszawka 20.03.07, 23:59
                          Popieram Wasze zamiary ponieważ sytuację jaką mamy powinno się jak najszybciej
                          rozgłośnić.Zgadzam sie z rzepcią i nataszkam.Myslę ze sama jestem doskonałym
                          przykładem na ignorowanie tej choroby przez Służbę Zdrowia.Mam chyba tu
                          największy staż choroby i to pod względem objawów bardzo silnych utrudniających
                          egzystencję a teraz także wyniku dodatniego WB.
                          Przeciez ja nie żyłam na jakiejś wyspie bezludnej i nagle sie żle nie
                          poczułam.Byłam diagnozowana w szpitalu na oddz.Reumatologii a wczesniej przez
                          wielu lekarzy reumatologów.To trwało lata.Dlaczego nigdy nikt mi wcześniej tego
                          nawet nie zasugerował -boreliozy,nawet odpłatnie bym zrobiła to badanie- ja
                          mogłam tego nie wiedziec ale lekarze?Myślę że zanim postawi sie diagnoze że to
                          fibromialgia ,której kompletnie sie nie leczy czy nawet inne choroby
                          reumatyczne ale o tak podobnych objawach należało wykluczyć boreliozę.Przez 30
                          lat żyłam więc w nieswiadomości skad mam tak potworne bóle stawów i mięsni.A
                          jaki to miało wpływ na moje życie ?stało się ono koszmarem.Teraz zastanawiam
                          się jak ja pojadę gdzies sie leczyć?jestem słaba i obolała-nie mam sił.Od 7 lat
                          nie pracuję,zabrano mi rente ale nadal nie pracuje bo nie mogę z powodu stanu
                          zdrowia nieustających bólów i przewlekłej depresji bo jak jej nie miec jak
                          ciągle boli.Mało tego nazwano mnie hipochondrykiem.Czy mozna miec urojenia
                          przez 30 lat?Dla mnie to jest poprostu skandal!Czy mało złego wyrzadziła ta
                          choroba i niewiedza medyczna w moim życiu?Jaki wpływ miała na studia na pracę
                          to już nie wspomnę.Teraz czeka mnie leczenie ale jak ja temu sprostam to sama
                          nie wiem bo do leczenia tez trzeba trochę sił i nie tylko bowiem leczenie
                          boreliozy jest czymś niepojętym,nie dla każdego osiagalnym.Wiem że moja osoba
                          jest tylko małym przykładem a takich osób jak ja jest bardzo dużo w skali
                          całego kraju.Dlatego jestem ZA jesli to bedzie tylko możliwe.Pozdrawiam
                          • zgoorek Z drugiej strony patrząc 21.03.07, 04:35
                            Rozmowy w Toku? - pięknie, pięknie. Pamiętajmy jednak koniecznie o drugiej
                            stronie medalu: twórcy programu bez wątpienia zaprosiliby OBIE strony
                            konfliktu, a więc również lekarzy, którzy wciskają nam, chorym, jedynie
                            słuszną - bo oficjalną - wersję leczenia. No i świętą wiarę w diagnostykę testu
                            ELISE czy punkcji.
                            Dlatego istotne jest, żeby osoby występujące z naszej strony - czyli chorzy lub
                            osoby z ich najbliższego otoczenia - potrafiły przygotować się na
                            kontrargumenty lekarzy.
                            Konkretniej: jak sobie pomyślę, że znowu miałabym dyskutować z drem K. ze Szp.
                            Zakaźnego z Wolskiej, to rączki zaciskają mi się w piąstki, dostaję
                            szczękościsku - jest tak żenujący, że na pewno na żadnej antenie bym z nim nie
                            polemizowała.
                            Trzeba mieć więc nerwy i wiedzę, nie tylko odwagę do pokazania twarzy i
                            mówienia o sobie. Dla pewności: nikogo nie zniechęcam, a zachęcam do
                            dokładniejszego przygotowania się do realizacji pomysłu.
                            Efekty takiego programu bardzo zależą właśnie od przygotowania obu stron i
                            umiejętnego przedstawienia swoich racji.
                            • rzepcia3 Re: Z drugiej strony patrząc 21.03.07, 07:53
                              Popieram w 100% dlatego to nie mogą iśc ludzie, którzy będą opowiadać, tu mnie
                              boli,tam mnie boli, tylko Ci, którzy umieją bronić naszej racji i znają temat. W
                              momencie gdyby temat doszedł do realizacji osoby zaproszone musiałyby razem
                              przygotowac się do tematu, przygotowac materiały.
                              Co do pomysłu udziału DR. Beaty- juz na poczatku Doktorka zaznaczyła,że zalezy
                              jej na leczeniu a nie na oficjalnym działaniu.Jesli ma to przeszkodzić w naszym
                              leczeniu- a na pewno istnieje taka opcja-to nawet o to nie prosmy-chyba że z
                              zakrytą twarzą i zmienionym głosem...
                              Ale to wsytsko będziemy mogli ustalac dopiero jak się ktos tym choć zainteresuje...
                              • ewax100 Re: Z drugiej strony patrząc 21.03.07, 09:33
                                Masz rację rzepciu o tym samym myślałam własnie że mogłoby to nam przeszkodzić
                                w leczeniu.I tu pewnie jest odpowiedz na wszystko.Sama jednak choć ta choroba
                                mnie tak dotknęła i moja historia mogłaby posłuzyc innym to nie mogłabym
                                ujawniac swoich racji i przekonywac kogoś.Jestem za bardzo schorowana słaba i
                                obolała.Dla mnie najważniejszym problemem jest zacząć leczenie a potem jak je
                                kontynuować może i przez lata.Pozdrawiam
                                • dziubolek2 Re: Z drugiej strony patrząc 21.03.07, 10:08
                                  Ja uważam, że w takim programie chory musi być najlepiej lekarzem albo osobą z
                                  silnym zapleczem merytorycznym. Jesli zaproszą lekarzy, a jeszcze lepiej
                                  tzw. "autorytety polskie" to obalą każde wątpliwości chorego i każdą chorobę
                                  przerobią na pzychiczną. Znamy to wszyscy z codziennych wędrówek po lekarzach,
                                  że traktują nas jak hipochondryków, chorych psychicznie i td, więc w takim
                                  programie może to odbyć się w zmasowany sposób. taki atak na ciemnego pacjenta.
                                  Dlatego dr Beata byłaby najlepsza. Może nie pokazywać twarzy. Ale musi się
                                  obronić wiedzą.
                                  • greta32 Re: Z drugiej strony patrząc 21.03.07, 10:46
                                    Może by tak jeszcze zrobić program z pomocą Cebuli z Uwagi? Co o tym myślicie?
                                    Facet jest dość dociekliwy.
    • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 10:55
      Temat się rozwinął, proponuję teraz aby zgłosili się chętni do:
      - udziału w programie
      - rozpoczęcia działania, np. napisania listu w naszym imieniu
      - zbudowania listu do redakcji
    • rzepcia3 Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 11:29
      Pytam, bo jesli 20 to sie nie osmieszajmy z naszymi dowodami na to, jak wielu
      jest chorych smile w takim razie nie róbmy epidemii smile
      • stasiek66 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 11:37
        Co masz dokładnie na myśli
        • rzepcia3 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 11:42
          Juz widze, jak mówimy,że jest to poważna choroba, że coraz więcej ludzi na nią
          choruje, że ciężko ja zdiagnozować,że mamy Stowarzyszenie...
          -"A ile osob w Stowarzyszeniu?"
          - 20 smile
          Mało poważnie to brzmismile nie,wiem, dopiero dwa miesiące przeciez, może do
          jakiegos konkretniejszego kroku się nas troche nagromadzi, na 99% dwie dodatkowe
          Stowarzyszeniówki smile juz macie: Greta i Ja.
          • stasiek66 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 12:15
            Stowarzyszenie nigdy nie ukrywało,że bardzo nam zależy na jak najwiekszej
            ilosci członków,bo tylko wtedy jestesmy w stanie zrobić coś konkretnego.Obecnie
            jest sporo wiecej osób niż 20,a jestem przekonany że z czasem będziemy tworzyć
            bardzo silną organizacje
      • ewax100 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 11:53
        To ile jest osób w Stowarzyszeniu a ile jest chorych to odrębne sprawy.Co z
        tego ze ja jestem bardzo chora i chciałabym być w stowarzyszeniu bo zgadzam sie
        z Waszymi poglądami.Jednak zdaję sobie sprawę że bycie w nim pociąga też jakies
        obowiązki,moze wyjazdy na które nie mam siły.Działać w taki sposób może ktoś
        komu zostało jeszcze troszkę zdrowia.
        Cos Wam powiem jest takie Stowarzyszenie "3majmy sie razem "/a moze posłuży
        przykładem?/

        www.3majmysierazem.pl/index.php
        jest to stowarzyszenie z chorobami tkanki łącznej-choroby reumatyczne.Sam fakt
        zapisania się/bo nie kazdy moze działać/ może świadczyć o ilości chorych o
        skali problemu a to byłoby ważne.
        • rzepcia3 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 12:06
          Ja rozmawiałam o tym z członkami forum smile chyba,bo z kims rozmawiałam smile i także
          dałam do zrozumienia że nie mogą na mnie liczyc jesli chodzi o przyjazdy, że
          nawet istnieje obawa że jak się wyleczę, to może się wypisze, bo nie wiem czy
          będę miała ochote wciąż aktywnie myslec o tych małych boreliozowatych smrodach
          smile oczywiście mam bakterie na mysli smile powiedziano mi,że liczy sie dzis i teraz
          i że w grupie siła...Potrzebna jest ilośc, żeby w ogóle mozna było coś
          robić...nie wiem czy będę miała czas pomagac, czy nie, ale kurde może za pół
          roku sie okaże że odkryłam w sobie duszę Przywódcy i chce coś tam zrobić...na
          dzien dzisiejszy zapisuję się, a co dalej??Nie wiem..jak będe totalnie
          bezużyteczna to najwyżej sie mnie pozbędą smile
          • ewax100 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 12:29
            A może przydałaby sie taka informacja dla wielu osób-wtedy więcej osób
            zapisałby sie tak jak na tej stronce.
            "Członkostwo nie pociąga za sobą żadnych opłat i jest wyrazem poparcia dla
            naszych dążeń i celów" a o to chyba chodzi?poczytajcie tą stronkę wyżej- jest
            ciekawa.
            Rzepciu piszesz że jestes zainteresowana tylko dopóki sama masz z tym cos
            wspólnego.Pewnie że kazdy marzy o wyleczeniu ale ja np.nawet gdybym była
            wyleczona to zawsze mogłabym być przykładem dla innych,choćby dlatego żeby nie
            popełnili tych błedów co ja.Wiem to że jest naprawdę bardzo duzo ludzi tak
            cierpiących którym do głowy nawet nie przyjdzie borelioza.Znam ich tez z mojego
            forum Fibromialgia i chciałbym im bardzo pomóc.Myslę że duzo z nich ma
            boreliozę a żyją w nieswiadomości bo zostali "zaszufladkowani" do fibromialgii.
            Duzo też osób może miec diagnozę RZS czy gościec/róznie to nazywają/tak jak
            było to u mnie a mogą mieć boreliozę.Pozdrawiam
            • rzepcia3 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 12:36
              Coz ze mnie już niestety taki mały gnojek smile że ja jak sie wyleczę to byc może
              ucieknę gdzie pieprz rosnie...nie,teraz to żartuje, będę tu zaglądać, ale nie
              często, bo nie chce całe życcie się zastanawiac czy choroba wróci czy nie, albo
              analizowac każdego dodatkowego objawu ciała, który mnie w życiu pewnie jeszcze
              nie raz spotka...znam siebie i wiem,że nie będę chciała się tu zagłebiac,
              wsyztskiego analizować...przynajmniej moge podejrzewac,że tak zrobię i sie
              przyznaję do tego, że juz ze mnie taki mały tchórzliwy egoista. Co do skłądki,
              to uważam że 10 złotych to niedużo...niech opłata zostanie, przynajmniej niech
              coś po nas w tym Stowarzyszeniu będzie smile
              • ewax100 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 13:31
                No cóż trudno o tym pisać -pewnie że 10zł to nie duzo.Jednak jest rózna miara
                tego bo dla kogoś kto nie ma żadnego dochodu nawet te 10 zł co miesiąc nie jest
                bez znaczenia.Ja np. nie oczekiwałabym niczego materialnego jedynie sama
                chciałabym pomóc swoimi doświadczeniami i drodze dojscia do tej choroby.Jestem
                wprawdzie na początku tej drogi ale 30 lat w bólu bez żadnej nadziei też coś
                znaczy.Podałam tylko przykład Stowarzyszenia 3majmy sie razem,którego celem
                jest pozyskanie osób bezpłatnie. A im "wieksza siła" tym wieksze mozliwości w
                realizacji dążeń Stowarzyszenia.Właśnie ten nasz wyraz poparcia dążeń ma
                wielkie znaczenie.Inaczej bowiem wygląda liczba 20 a inzczej 500 czy
                więcj.Pozdrawiam
                • rzepcia3 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 13:38
                  Nie,uważam że tak nie powinno byc, Stowarzyszenie będzie w Naszym imieniu
                  załatwiać rzeczy, jeżdzić gdzies, dzwonić, i co za swoje, dla dobra ogółu???
                  Nie, no to to juz troche przeginka. Ja dam siebie a wy resztę, nie no juz bez
                  przesady.
                  • ewax100 Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 13:51
                    Rzepciu masz racje zgadzam sie z Tobą bo bez kasy nie ma nic.Jednak sa tego
                    dobre i gorsze strony. Z tej przyczyny jak i z fatalnego stanu zdrowia/bo kazdy
                    jest na innym etapie choroby/ moze być wiele osób mających opory.A jak działa
                    to Stowarzyszenie bez składek to naprawde nie wiem.Oni mają nawet Radce
                    Prawnego,który na pewno czesto moze być potrzebny.
                • mark_bb Re: Ile osób jest już w Stowarzyszeniu? 21.03.07, 14:33
                  Co do kasiory. Może by tak oddzielić sprawę Członkostwa w Stowarzyszeniu od
                  formalnego wpłacania składek, zastępując je zasadą "co łaska" - dobrowolnymi
                  wpłatami w dowolnej wysokości i terminach jak komu pasi. Wpłaty mogłyby być
                  dokonywane za pośrednictwem SMS-ów wysyłanych na specjalny numer (może z jakimś
                  serwisem informacyjnym ...) - warunki do uzgodnienia z operatorami GSM.
                  Towarzysze - mamy wszak wiek XXI już.
                  smile
    • rekuc22 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 14:02
      Przepraszam, ze nie ten watek, ale zalezy mi na szybkiej odpowiedzi a ten watek
      jet aktywny.
      Gdzie niby jest te laboratorium u "frydy".Ja robię jotro westen b. w Krakowie
      na ul. Olszanskie 5 a lekarz powiedział mi zeby tyko nie u frydy.
      Krakow to chyba nie to te.
      Lekarz powiedział mi zebym zrobił w Katowicach bo tam jest westen po 80 zł w
      jedenj klasie ,ale to chyba nie prawda bo w sanepidzie robia po 110zł a reszcie
      osrodkow tj Szpital im. Leszczynskiego i w Wojewodzkiej stacji Krwiodawstwa nie
      robia .
      To gdzie jest ta "fryga"?
      • mark_bb Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 14:23
        "Fryda" to prywatne lab. w Katowicach (centrala przy ul.Mikołowskiej), mają
        punkty pobrań w różnych miastach ale o Krakowie nie słyszałem. Zajrzyj na ich
        www. O ile pamietam robili klase po 80zł, ale z Jakichś przyczyn lekarze im nie
        wierzą (np. przechowywanie materiału prawie 2 tygodnie ...)

      • anibea100 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 14:56
        "Diagnostyka" na Olszańskiej w Krakowie to bardzo dobry lab (www.diag.pl -
        jedna klasa WB kosztuje 100zł) i nie ma nic wspólnego z "frydą" w Katowicach.
      • domin46 jeśli chodzi o 80zł za klasę to właśnie 21.03.07, 15:56
        we FRYDZIE tyle kosztuje WB.
        Jeśli idzie o OLSZAŃSKĄ, to jest to laboratorium DIAGNOSTYKA, kosztuje u nich
        100zł + 2zł pobranie - 10% rabatu - powinieneś dostać kartę stałego klienta,
        czyli 92zł od klasy.
    • zazule Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 14:19
      Dobrym pomysłem byłoby zaproszenie jakis znanych lekarzy amerykańskich
      leczacych borelioze. "Spotkanie" mogło by sie odbyc chociazby na zasadzie
      rozmowy telefonicznej czy telekonferencji. Moze by sie zgodzili.
      Jakby nasze orły z zakaźnego wiedziały ze taki bedzie element programu to z
      pewnością by nie przyszły. Moim zdaniem udział pani dr Beaty w programie moze
      byc dla niej zbyt ryzykowny, chyba zeby było kilku lekarzy i nie pokazywali oni
      twarzy. Jak bedzie jeden lekarz, to zostanie "zjedzony" przez tzw ekspertów
      zakaźników, gdzie jak łatwo sie domyslic jeden zakaźnik bedzie popierał tezy
      innego. Głównym argumentem bedzie to ze to oni sa secjalistami, mają
      doswiadczenie i nieraz juz widzeli jak ludzie umierali od abx lub inne bzdury.
      Bedą to wszysko podpierac jakimis przykładami pt " z życia wzięte"
      Pani Beata wyszłaby conajmniej na osobe podejrzana stosujacą jakies dziwne
      procedury. Poatym jak jest juz dwóch lekarzy od boreliozy to jeden bedzie
      bronił drugiego, co nawet z punktu widzenia psychologi jest duzo ławiejsze niz
      obrona własnych argumentów.
      Trzeba bardzo uwazac i bardzo dobrze sie przygotowac, bo to wszysko moze sie
      obrócic przeciwko nam.
      Dobrze byłoby przygotowac kilka niespodzianek, działajac z zaskoczenia zawsze
      łatwiej o błąd przeciwników.

      pozdr
      zaz

      • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 14:24
        Ja moge zaspiewać, ktoś umie żonglować, może jakiś artystyczny układ smile
        Tak serio (sorry znowu jak jakis debil żartuje smile) to Jedną Doktor Beatę zjedzą,
        ale może zreczywiście gdyby ktos kto jest lekarzem ze stanów czy skąds sie
        zgodził...ale czy to realne? smile
    • nataszkam Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 17:39
      Podsumowanie- moje wolne przemyslenia i wnioski:
      - nie wyjeżdżać ze Stowarzyszeniem- chyba, że do czasu emisji przynajmniej
      dziesięciokrotnie wzrosnie liczba członków
      - nie bardzo znam konwencję programu A. Dymnej, ale Rozmowy w Toku- trochę.
      Czyli- jest szansa na to, aby program był przeplatany- konkretne pytania do
      konkretnych osób ('profesorów'), nagrane wcześniej, i odpowiedzi chorych.
      O co zapytałabym i kogo? Np:
      - Specjalistę z PZH- ile nowych przypadków rocznie odnotowuje się w
      zgłoszeniach, z rozróżnieniem na przypadki podejrzane i potwierdzone, jak to
      się na do sytuacji krajów ościennych (Słowacja, Czechy, Niemcy), ile mamy
      neuroboreliozy, a ile np. ASA (przewkłe zanikowe zapalenie skóry- jestem pewna,
      że w Polsce nie ma żadnego zanotowanego przypadku, a przeciez b. afzelii mamy)
      - Krajowego konsultanta chorób zakaźnych- ile osób "leczonych" na oddziałach
      zakaźnych z powodu boreliozy powraca tam wielokrotnie i z czego to wynika-
      zdaniem pana psora. Jaki jest standard leczenia rumienia, jaki boreliozowego
      zapalenia stawów , a jaki neuroboreliozy i jak wyglądają statystyki wyleczeń z
      tych "form" boreliozy, no i oczywiście- na jakiej podstawie lekarz decyduje o
      końcu leczenia. No i jakie testy poleca w diagnozowaniu boreliozy- tzn. którym
      ufa najbardziej. czy rumień wymaga potwierdzenia laboratoryjnego choroby. A
      także- co zrobic po ukąszeniu przez kleszcza, aby zapobiec boreliozie- gdyby
      padło "do 24 godz" nie ma paniki, bo to musi byc dłuższe opicie, to na koniec
      zapytac pana psora wprost, czy poddałby się eksperymentowi i na oczach kamer
      pozwoliłby, aby zakazony boreliozą kleszcz wszczepił sie w skórę pana psora i
      tam posiedział tylko 3 godziny- to byłby test na prawdomówność pana psora smile
      - laborantkę, która zęby zjadła na poznawaniu zawiłości diagnostycznych
      boreliozy (tu mam na myśli bardzo konkretną osobę)- ile czasu musi upłynąć od
      momentu zarażenia do czasu wytworzenia przeciwciał, czy w momencie utworzenia
      rumienia te przeciwciała są już obecne we krwi, ELISA czy WB- które badanie
      jest bardziej polecane, jak fałszywe są wyniki ELISY w stosunku do WB- na
      konkretach, tj. ile próbek porównano i co z tego wyszło, jakie mozna wysnuc na
      tej podstawie wnioski, jakie sa trudności diagnostyczne w boreliozie późnej
      (przewlekłej)- kompleksy przeciwciał, własciwości samej bakterii (jej płaszcz
      ochronny, bytowanie wewnątrzkomórkowe czy cysty). Te dane, zwłaszcza porównanie
      wyników z tej samej suurowicy obiema metodami- są bardzo BULWERSUJĄCE, dlatego
      ta pani byłaby idealna, ale tylko z ukrycia, bez pokazywania twarzy. No i też
      czy WB bywa fałszywie dodatni i co może fałszować wynik. A przy okazji- o czym
      może świadczyć dodatni WB (przed leczeniem, po leczeniu) i czy ważne są IgG czy
      IgMy. Jak długo utrzymuja się przeciwciała IgM i IgG po zakażeniu.
      -przedstawicieli z Poznania- ile próbek przebadano do tej pory, w ilu%
      powteirdziła się borelioza, w ilu % bezobjawowego przebiegu wykazano obecność
      bakterii. Czy jest sensowne i uzasadnione wykonywanie PCR po kilku dniach od
      ugryzienia przez kleszcza, czy lepiej jednak poczekac na rumień i co by zrobiła
      osobicie taka osoba z pozytywnym wynikiem, ale bez objawów. Jak często badanie
      metoda PCR może wychodzić fałszywie pozytywnie i od czego to zależy. Z jakich
      materiałów mozna wykonać PCR i z jakiego najlepiej wykonywać PCR (tkanka
      mięśniowa, płyn mózgowo- rdzeniowy, krew, mocz) i dlaczego.
      - przydałby się jakiś kumaty biolog- jakie formy przybiera bakteria, w jakim
      środowisku lubi sobie przebywać (pH, płyny- stałe), kiedy bakteria jest
      wrazliwa na antybiotyki i jak ta wrażliwość wygląda u borelii (chodzi mi o cykl
      wzrostowy). Czy bakteria bb to tylko sensu stricto czy też są inne (sensu lato)
      i jakie maja powiązania z objawami chorobowymi.
      - może jaki psychiatra by się znalazł, który by się zainteresował objawami
      psychicznymi w boreliozie? A do tego pokazał parę spectów - w porównaniu z
      depresją.
      - No i w międzyczasie MY smilePewnie po każdej takiej "wstawce" - własne
      doświadczenia, np. dodatni tylko PCR, reszta ujemna i ignorancja przez lekarzy.
      Elisa ujemna, wb dodatni i ignorancja przez lekarzy. Rozpoznania psychiatryczne-
      jakiż "szalony" był okres "leczenia" tongue_out Zafundowane leczenie po wystąpieniu
      rumienia a inna osoba- po rozpoznaniu po wielu latach. Rumień i... zrobic
      ELISĘ, a z wynikiem się zgłosić. Ile pieniążków wydaliśmy, aby się wreszcie
      zdiagnozować- kto (co) nam pomógł (forum). Błędne diagnozy (SM, fibromialgia).
      Opieranie się lekarzy tylko na wyniku ELISY.
      Musi byc też o wpływie naszej choroby na nasze życie- w tym uznawanie nas za
      hipochondryków. Bez ukazania negatywnego wpływu choroby na życie nie bedzie
      mowy o tym, że ta choroba jest poważna. Ale bez rozdrapywania i płaczu-
      destrukcyjny wpływ na zycie zawodowe, rodzinne, towarzyskie;może utrata
      pracy,możliwości studiowania, poronione ciąże, calkowita zmiana celów
      życiowych, walka o leczenie, "prawda i mity o szkodliwości antybiotyków"...
      • artur737 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 21.03.07, 20:20
        Dobre podsumowanie. Podziwiam wasza chec do zmiany, ale w przypadku boreliozy
        programy kontrowersyjne w radiu i telewizji w ktorych zasiadali adwersarze
        medyczni sie nie sprawdzily zupelnie (jak dotad).
        M.in dlatego, ze sytuacja w tej chorobie jest az tak skomplikowana, ze telewizja
        i radio z wielkim trudem jest ja w stanie odzwierciedlic.

        W boreliozie natomiast dobrze dzialaja artykuly w prasie.

    • rzepcia3 Ruszyło się!!!!!!!!! 22.03.07, 06:33
      Otrzymałam wczoraj wieczorem maila:

      " hej,
      > postanowiłam napisac, bo moze bede mogła pomóc- pracowałam w RwT
      > obecnie nadal pracuje w TVN ale innej redakcji. Chciłbym zrobic
      > reportaz o boreliozie , chorym i podziemiu w leczeniu. Sama
      > leczyłam sie 3 miesiace u lekarki z forum.
      >
      > jezeli zebrałyby sie osoby które mogłyby cos powiedziec, do tego
      > moze włąsnie ta wasza lekarka- mógłby powstac ciekawy temat-
      > myslqałam o Dzien dobry Tvn- to bardzo popularny program, moze
      > razem udałoby sie cos zrobic??
      > daj znac. pozdrawiam Małgosia."

      Co wy na to?
      • nataszkam Re: Ruszyło się!!!!!!!!! 22.03.07, 10:14
        Sama
        > > leczyłam sie 3 miesiace u lekarki z forum.
        > >
        > > jezeli zebrałyby sie osoby które mogłyby cos powiedziec, do tego
        > > moze włąsnie ta wasza lekarka-

        Tu mi się nie zgadza.
        Jeśli ma ochotę nagrać coś z udziałem swojej pani dr, to niech Ją zapyta wprost.
        Jestem przeciwko konwencji programu, którego najważniejszym celem będzie
        dyskusja o podziemiu w leczeniu. Uważam, że więcej szkody to przyniesie niż
        pożytku, bo zaraz inni dziennikarze rzucą się jak sępy na temat, rozdmuchają go
        i opiszą po swojemu, czym tylko zaszkodzą.
        Jeśli przedstawi się tylko fakty, to nawet przeciętnej inteligencji widz
        zrozumie, że nie tędy droga w leczeniu i diagnozowaniu, jak to przedstawiają
        lekarze- "optymiści".
        • rzepcia3 Re: Ruszyło się!!!!!!!!! 22.03.07, 10:22
          Treśc na arzie pozostawiam bez komentarza,poniewaz nie o to mi chodziło,ważne że
          mamy łącznika,jak będziemy chcieli zacząć działać, jak ustalimy potem.
          Ktos,kto będzie chciał wystapić, podejmie taką decyzje sam,dobrowolnie,bez
          żadnego nacisku. Ja naarzie nie potrafie podjąc decyzji,chce porozmawiac z
          rodzinką,czy nie będa mieli nic przeciwko, musze przeanalizowac co będzie jak
          się ludzie dowiedza, o pracy myslę szczególnie...
          • nataszkam Re: Ruszyło się!!!!!!!!! 22.03.07, 10:24
            No właśnie- masz wątpliwości jak ja, bo u nas ludzi chorych sprowadza się na
            margines. Dlatego tylko z cieniem na twarzy jestem gotowa wystąpić.
            • rzepcia3 Re: Ruszyło się!!!!!!!!! 22.03.07, 10:27
              Ja się zastanawiam, dyskutuje z bliskimi, czy to jest choroba wstydliwa???Ja jej
              tak nie postrzegam, spotykam sie raczej z ogromną ciekawością ludzi o tej
              chorobie,strachem i chęcią poznania. Bardzo chciałabym ludziom opowiedziec o
              tym, ale musze byc pewna że robię dobrze, że nie wróci to do mnie ani do moich
              bliskich...oni uczestnicza w tym pełna para i mają takie samo prawo do podjęcia
              tej decyzji jak i ja.
      • artur737 Re: Ruszyło się!!!!!!!!! 30.03.07, 00:27
        > Otrzymałam wczoraj wieczorem maila:
        >
        > " hej,
        > > postanowiłam napisac, bo moze bede mogła pomóc- pracowałam w RwT
        > > obecnie nadal pracuje w TVN ale innej redakcji. Chciłbym zrobic
        > > reportaz o boreliozie , chorym i podziemiu w leczeniu. Sama
        > > leczyłam sie 3 miesiace u lekarki z forum.
        > >
        > > jezeli zebrałyby sie osoby które mogłyby cos powiedziec, do tego
        > > moze włąsnie ta wasza lekarka- mógłby powstac ciekawy temat-
        > > myslqałam o Dzien dobry Tvn- to bardzo popularny program, moze
        > > razem udałoby sie cos zrobic??
        > > daj znac. pozdrawiam Małgosia."
        >
        > Co wy na to?

        Bylby to niewątpliwie arcyciekawy artykuł socjologiczny w stylu Kapuscinskiego.

        Niemniej nie tego nam w tym momencie potrzeba.

        Trudno przewidziec nastepstwa takiego artykulu. Moga byc pozytywne, ale
        istnieje tez szansa, ze moglyby on miec powazne negatywne konsekwencje z
        zablokowaniem leczenia chorym wlacznie.


        A moze jest ktos chetny do napisania artykułu chwalacego prace i innowacyjność
        laboratorium z Poznaniu. O ile wiem to byloby to dla nich bardzo korzystne w tym
        czasie bo ubiegaja sie o granty rozwojowe.
        A przy okazji problem boreliozy tez by troche ujrzal swiatlo dzienne.
        Raczej bylaby z tego korzysc dla nich i dla wszystkich z minimalnym ryzykiem.
    • mariano_84 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 22.03.07, 11:19
      Ja bym z checia wystapil to podalbym nazwiska lekarzy patalachow ktorzy wciaskali mi chorobe psychiczna!;]
      • zazule Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 22.03.07, 17:58
        Mariano,
        zawsze masz b fajne postysmilesmilesmile
        Jak idzie leczenie?
        Ty się chłopie na tych abx tylko nie opalaj za bardzo, no chyba ze chcesz w
        TV uchodzić za murzyna, którego lekarze dyskryminowali i ze wzgledu na kolor
        skóry i nie chcieli leczycsmile
        pozdrawiam
        zaz
        • mariano_84 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 22.03.07, 22:51
          Powolij do przodu. Testowałem co sie stanie jak odstawie abxy na 2 dni to pozniej jestem tak słaby jak worek i nie moge sie wyluzowac bo mam uczucie ze caly sie trzense. Straszne uczucie deskomfortu. Nie mam na nic ochoty, nawet isc na rower posmigac, co bardzo lubie. Z niecierpliwoscia czekam na ocieplenie bo wtedy sie zdecydowanie lepiej czuje. Juz sie zaopatrzylem w czapke "tirówke", wypasne okulary przeciwsloneczne i włosy dłuzsze zapuszczam, zeby mnie słonce tak łatwo nie dopadłobig_grin Dzisiaj myslalem ze szlak mnie trafi bo czekałem ponad 2 godz do pierwszego kontaktu i nie moglem zniec tych klutni dziadowstwa o to kto ma wejsc pierwszy, a na dodatek jeszcze bateria mi padła w mp3, wiec byłem na nich skazanytongue_out
          • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 07:45
            Słuchajcie Kochani.Prosze Was nie piszmy tutaj na inne tematy niz programy
            telewizyjne okej?Bo się sieczka zrobi, wsyztskiego po trochu będzie i cięzko
            będzie odnajdywac posty w tym temacie...
            • dziubolek2 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 11:11
              Jesli mogę coś dorzucić, choć już nie mam boreliozy...
              Dzień Dobry TVN nie jest dobrym programem na nasz temat. Lepsza Drzyzga albo
              ten po Wiadomościach z Cebulą (skleroza...).
              Kiedyś pamiętam kilka lat temu był w telewizji program o boreliozie i
              kleszczach. występowali tam chorzy. Była m.in. dziewczyna na wózku, która po
              borelce miała zaniki mięśni i jeszcze milion innych przypadłości. Nie kojarzę
              kiedy to było ale na pewno kilka lat wstecz. Ten program mną wtedy wstrząsnął,
              choć się tematem nie intersowałam.
              A propo lekarzy to może wykorzystać wątek, że Białystok jest b.ambitny w
              badaniach (niestety niew metodach leczenia) i robią ostatnio duże badania
              przesiewowe leśników i ludności z oklic wiejskich. Ordynator chwalił się
              wynikami, aktualnie nawet mają 2 rodzaje WB, które porównują. A na to nasz
              prof. D twierdzi o nich, że mają nadwykrywalność boreliozy.
              • fikemola Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 11:31
                nadwykrywalność, hahaha, a to dobre....
              • mark_bb Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 12:11
                Co to programu w TVN (czy innej) mam odczucia silnie mieszane.
                1. Jest to rzecz dość ulotna, oglądają widzowie którzy przypadkiem włączą TV
                2. W takich programach zawsze wkrada się chaos, każdy wykrzykuje swoje zdanie
                nie słuchając innych argumentów
                3. Zwykle programy takie nie doprowadzają do żadnych konkluzji, nawet w
                przypadku niemal oczywistych afer
                4. Widzowi który zetknie się z tematem po raz pierwszy zostanie po
                programie "woda z mózgu", wszystko mu się dokumentnie wymiesza, wpadnie w
                panikę albo oleje temat itd. Pamiętajmy że zbadano iż większości społeczeństwa
                trudność sprawia zrozumienie instrukcji obsługi żelazka.
                5. Jedyną korzyścią jaką mogłyby przynieść "mass-media" byłoby moim zdaniem
                wskazanie źródeł gdzie zainteresowani powinni szukać rzetelnych informacji i
                pomocy. (Dobrze by było gdyby źródła te najpierw powstały...)
                Pozdrowienia!

                • dziubolek2 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 12:18
                  A mnie się wydaje, że nawet jak nie mam wymiernych korzyści dla chorych to
                  można ostrzec innych, zeby uwazali. ja mam działkę na Mazurach, kleszczy mamy
                  pod dostatkiem. W tamtym roku wszyscy się na mnie patrzyli dziwnie, że niby po
                  kleszczu coś tam udaję i myslę, że się stukali w głowę za moimi placami.
                  Wszyscy (!) chodzą do lasu z gołymi nogami, pchają się w krzaki, trawy,
                  paprocie. Kleszcze się wpijają w nich wielokrotnie, łażą luzem po nogach. A ci
                  ludzie nic! Wiem, że mają szczęście ale może ktoś by im to uświadomił.
                  Mówi się o zapaleniu opon mózgowych a o boreliozie nic. Mówi się o chorych,
                  zdychających na babesiozę psach a o ludziach nic. Mówi się jak chronić
                  zwierzęta a jak ludzi już nie.
                  Może trzeba też zainteresować tematem np. Wyborczą, dziennik albo choćby ten
                  głupi Fakt.
                  Nam to nie pomoże ale innym może wzbudzi czujność.
                  • ewjan60 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 12:47
                    witam , ja myślę że dobrze byłoby aby na stronie forum powstał artykuł niezbyt
                    długi , powiedzmy strona A4 gdzie byłyby informacje o
                    chorobie,objawach,trudnościach w diagnozowniu i o skutkach nieleczenia
                    boreliozy.Bez wskazania leczenia ale za to z adresem forum i podaniem gdzie i
                    jakie badania można zrobić i za ile.Każdy mógłby taki materiał sobie wydrukować
                    i idąc do przedzkola czy szkoły, na uczelnię , do banku, przychodni,urzędu
                    itp.itd. powiesić taką kartkę na tablicy ogłoszeń. Jeśli nie będziemy nakazywać
                    sposobu leczenia [lekarze się do nas nie przyczepią] tylko nagłośnimy
                    sprawę ,to w krótkim czasie obejmiemy tą akcją ,nazwijmy ją informacyjną ,całą
                    Polskę , bo przecież jesteśmy praktycznie z różnych stron.
                    Artykuł powinien być przejrzysty , zachęcać do przeczytania i nie może być zbyt
                    długi.Do maja zostało jeszcze trochę czasu, może warto spróbować?
                    A o program w TV warto starać się niezależnie od mojej propozycji.Co Wy na to?
                    • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 14:22
                      Ekstra temat, stworzyc taką ulotkę z róznymi czcionkami, może rysunkami, każdy
                      to sobie wydrukuje i porozwiesza, ja na pewno rozwiesze w przychodniach do
                      których chodze, przeciez mozna zapytać albo zostawić w rejestracji albo
                      lekarzowi, jak wyrzuci do smietnika, to trudno,ale tak bezczynnie nie można stac
                      i patrzec, jak trafiają tu ludzie w bardzo cięzkim stanie bo diagnozy zajmują
                      lata, ja miałam szczeście tylko pół roku z życia a inni....takie to smutne sad
                      A juz w ogóle byłoby nieźle jakby sie spotkac w danym mieście na godzine w pare
                      osób i normalnie rozdawac takie ulotki smile ale to chyba niewypali nie?Ja nie mam
                      nic przeciwko, idzie lato więc w jakąs sobote spotkac się na Skwerze i
                      porozdawac dzieciom ulotki, dorosłym też ...choc nie, głupi pomysł, komu się
                      będzie chciałosmile ale tak popłynęłam z tematem smile
                  • dorotaza Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 14:03
                    Zgadzam sie z dziubolkiem2.U mnie w rodzinie wszycy lazili z kleszczami i
                    nic.Ja cale zycie sie chwalilam, ze nie zalapalam kleszcza (no jeden ale tylko
                    po mnie lazil) i co....i borelioza jak byk z ciezkim powiklaniami
                    neurologicznymi.Najgorzej jest z lekarzami, bo oni nic nie wiedza o tej
                    chorobie, a jesli sie juz wyprosi o skierowanie, to ELISA jest smieciem, ktory
                    nikomu nie sluzy.
                    • ewjan60 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 14:52
                      Rzepciu przywołałam Cię telepatycznie, bo już miałam napisać żebyś mnie nie
                      odsyłała gdzie pieprz rośnie że CI wątek rozwalam.
                      Kłopoty z pamięcią przy boreliozie nie pozwoliłyby mi na napisanie tego gdzie
                      indziej i kiedy indziej.
                      • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 15:00
                        No ale przeciez wszystko pozostaje w temacie,tzn.napisałaś co mozna zrobic aby o
                        boreliozie było głośniej.
                        Aby nie rozbijac watku-chodziło mi o to,aby osoby nie pisały tu między soba jak
                        sie czują, bo bałagan powstanie.
                        Ale cokolwiek o boreliozie,o zwiększeniu świadomości, przekazywaniu
                        informacji,czy przez tv,radio,gazete, ulotke, cokolwiek, to jest w temacie smile
                        także oby więcej takich pomysłów.smile
                        • ewjan60 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 23.03.07, 15:23
                          Dodam tylko na pocieszenie,że będąc w zeszłym roku nad jeziorem Niesłysz w
                          okolicach Niesulic a konkretniej w Przełazach [ dawne zielonogórskie chyba]
                          spotkałam tabliczki na ścieżce wzdłuż jeziora z napisem "UWAGA KLESZCZE".
                          Chyba dosyć już tam dopiekły.
                          • ewjan60 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 26.03.07, 11:31
                            Hop do góry
                            • ewax100 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 26.03.07, 13:32
                              Ja takze uwazam że dobrą formą rozgłośnienia problemów związanych z leczeniem
                              boreliozy byłyby artykuły w prasie może program Cebuli.
                              Jesli chodzi o rozmowy w toku to znam podejście zakżników do tej sprawy i
                              obawiam się że inne poglądy prawdziwego leczenia mogliby oni
                              podwazyć,zakrzyczeć wręcz uznac nawet za " opowiadanie bzdur" co miałam okazję
                              sama doswiadczyć.
                • artur737 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 29.03.07, 22:29
                  Doswiadczenia innych krajow sugeruja, ze najlepiej ida programy z jednej
                  (naszej) perspektywy. Czyli zdecydowanie lepiej nie miec w programie zakaznika,
                  ktory swoim autorytetem stara sie zastapic prawde o boreliozie.
    • rzepcia3 Re: Rozmowy w Toku - Borelioza 02.04.07, 10:39
      UP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka