klematis7 22.04.07, 17:19 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47034&w=61197764 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nataszkam Re: borelioza - historie 22.04.07, 17:45 inicjatywa świetna. Tylko przy moich belferskich skłonnościach do zawiłych i nudnych wywodów, opisy zmagania się z moja chorobą i choroba syna, musiałyby się zawierac w paru opasłych tomach PPP Na pewno coś napiszę po wyleczeniu. Może nawet scenariusz trillera by z tego wyszedł PP Odpowiedz Link
franiolek1 Re: borelioza - historie 22.04.07, 18:36 Nataszka - grzeszysz! Mowie Ci, masz dar... Odpowiedz Link
nataszkam Re: borelioza - historie 22.04.07, 18:41 Zgadzam się- mam dar i dzięki boreliozie jeszcze go rozwijam. Ten dar to udawanie zapracowanej PP W pracy wystarczy mi obłożenie się niesprawdzonymi jeszcze zaliczeniami. Stosy sie wokół mnie piętrzą, to kto mi poleci zająć sie czym innym? PP Ludu, kiedy mi się wreszcie odetka? Tracę tyle czasu. A to "nicnierobienie" to już mnie wkurza totalnie! Ot, dar... Odpowiedz Link
dx771 Re: borelioza - historie 22.04.07, 19:56 Pora zrobić listę porządnych labów, czyli rozeznać się jak wyglada WB w danym laboratorium. Nie znam sie ale może chodzi o gamę badanych prążków? Niech ktoś mądry np. dr Beata przygotuje kryteria dobrego WB, wg. których ocenimy nasze laby. Bo jak sie okazuje WB też można zafałszować. To sprawa na pocztę a nie otwarte forum. Odpowiedz Link
artur737 Re: borelioza - historie 22.04.07, 20:41 To moze byc np tematem dyskusji na forum dla lekarzy. Odpowiedz Link
dx771 Re: borelioza - historie 22.04.07, 20:47 Ja mogę zbadać swoje lab. tylko muszę wiedzieć o co pytać. Przecież mój lekarz prowadzący ma prawo o tym wiedzieć. Czy chodzi o te prążki? A propo prążków co oznacza dodatni 41 w igm? Odpowiedz Link
artur737 Re: borelioza - historie 22.04.07, 20:50 Lab w Poznaniu juz robi lub bedzie robil WB. Odpowiedz Link
szympek88 Re: borelioza - historie 22.04.07, 22:02 Będzie robił. Oprócz tego będzie też w przyszłości najprawdopodobniej robił badania na koinfekcje. Ale to w przyszłości. Na razie muszą wykonać odpowiednie czynności według określonych procedur, ale to tylko kwesta czasu zanim cbdna zaoferuje nam pełną gamę badań. Cbdna ma już laby w innych krajach i ludzie z cbdna znają się na tych procedurach, których niestety nie można przyspieszyć. Wiedzą też o skali problemu jakim jest borelioza. Odpowiedz Link
dx771 Re: borelioza - historie 22.04.07, 22:06 Jak mają swoje procedury i standardy to jako prywatna instytucja mogą mieć w nosie szkolenia PZH. Co z tym moim prążkiem? Odpowiedz Link
domin46 41 w igm musi być silnie dodatni, 22.04.07, 22:27 żeby mówić o ewentualnej infekcji boreliozą, w igg nic nie znaczy , słabo dodatni w igm też mało znaczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
artur737 Re: borelioza - historie 22.04.07, 23:07 Regulamin zezwala brac historie z forum. Zwlaszcza, ze cel szlachetny. Odpowiedz Link
hbinko Re: borelioza - historie 23.04.07, 14:23 Rok temu założyłam wątek "raz kozie śmierć" (został wyrzucony). Oświadczyłam tam, że poprzestaję na antybiotykoterapii, a przechodzę na urynoterapię i tak też zrobiłam. Po roku zbadałam poziom antyciał, utrzymuje się na tym samym poziomie (20 IgM). Muszę przyznać, że i samopoczucie jest coraz lepsze. Mój zakaźnik namawia mnie jednak na kolejne leczenie szpitalne; twierdzi, że przeleczy mnie antybiotykami najnowszej generacji i może uda się wyeliminować nowe krętki, bo niestety spustoszenia organizmu, które dotychczas nastąpiło, nie da się odkręcić. A szczególnie dokuczają mi stawy łokci; reszta dolegliwości odpuściła, a przynajmniej nie pamiętam już strasznego bólu przy drętwieniach nocnych rąk i nóg, coraz rzadsze są poty, bóle głowy najwyżej raz w miesiącu; raz tylko w ciągu tego roku miałam katar. Pan Artur czytał wspomniany wątek i nawet zachęcił mnie do napisania za jakiś czas jak sobie poczynam, tak więc piszę, ale również pytam, czy warto znów "katować się" antybiotykami, a historia się powtarza, a więc będzie grzybica, wątroba może paść(mam wzw typu b- też badałam (ALAT w normie-19). Doprawdy nie wiem co robić. Proszę mi wierzyć, że urynoterapia nie należy do najprzyjemniejszych zajęć, najchętniej bym sobie odpuściła, to tak jakby całe życie być na lekach i pamiętać o dawkowaniu. Panie Arturze, jak Pan uważa? a może ktoś z forumowiczów? byłabym wdzięczna, pozdrawiam Odpowiedz Link
franiolek1 Re: borelioza - historie 23.04.07, 14:47 Po roku, watki zostaja automatycznie wyrzucane, bez naszej ingerencji. Prawdopodobnie to wlasnie sie stalo z Twoim watkiem hbinko. Dlatego Artur co jakis czas przeprowadza akcje masowego podbijania watkow, bez niego, stare watki "przepadaja w czelusciach internetu". Nie umiem Ci hbinko doradzic... Pozdrawiam Odpowiedz Link
artur737 Re: borelioza - historie 23.04.07, 15:34 Gorzej, niespodziewanie skrocili nam czas zycia watkow do 10 miesiecy. Wiec wiele stracilismy bo nie zdazylem podbic. Skroca pewnie jeszcze. Odpowiedz Link
artur737 Re: borelioza - historie 23.04.07, 15:57 Jezeli znasz slowa kluczowe watku, ktory chcesz uratowac to jest cos co mozesz zrobic. Byc moze mozna znalesc watek w archiwum np wpisujac wyraz ‘kozie’ w wyszukiwarke z opcja szukaj w temacie. Jak znajdziesz w archiwum to wtedy mozesz zalozyc nowy watek i podac link do archiwum i w ten posredni sposob przedluzyc zycie staremu watkowi. Odpowiedz Link
hbinko Re: borelioza - historie 24.04.07, 08:29 nie chodzi o uratowanie wątku, esencję treści przytoczyłam, tak więc zależy mi na Waszej opinii co mam zrobić: czy katować się antybiotykami i ich pochodnymi (opłakanymi ubocznymi skutkami), czy też "małą łyżeczką", dłużej, ale być może dojść do celu? Odpowiedz Link
dx771 Re: borelioza - historie 24.04.07, 09:00 Opisz w nowym wątku twe leczenie, objawy.Dzięki. Odpowiedz Link
hbinko Re: borelioza - historie 08.05.07, 13:50 jestem upierdliwa, ale mam nóż na gardle; oczekuję rady: czy mam iść do szpitala na dożylne leczenie (mój zakaźnik twierdzi, że dysponuje środkami najnowszej generacji)? Może P.Artur podpowie jakie wg niego są najlepsze, co z dietą (po ostatnim pobycie niestety był grzybek). Nadmieniam, że przez ostatni rok stosowałam tylko UT, wyniki badań na tym samym poziomie (20 IgM, Alat 19, a mam wzw b) i w zasadzie poza bólami w stawach łokciowych nic mi już nie jest. Odpowiedz Link
hbinko Re: borelioza - historie 25.04.07, 09:29 Borelioza Raz kozie śmierć Autor: hbinko Data: 27.04.06, 15:12 + dodaj do ulubionych wątków zarchiwizowany -------------------------------------------------------------------------------- OŚWIADCZAM, że po wykorzystaniu wszystkich metod leczenia, które zaproponowali mi napotkani na mojej drodze do leczenia lekarze (być może źle trafiałam, ale Wy również) oraz z uwagi na nieskuteczność zastosowanych metod, które w większości pokrywają się z poznanymi na tym forum, a także postępujący rozwój następstw jakie niesie borelioza, zdecydowałam się 2 m-ce temu na metodę samoleczenia - urynoterapię. A oto efekty: coraz rzadziej boli głowa, zmniejszyły się powiększone węzły chłonne, drętwienia palców coraz słabsze i rzadsze, szumy w uszach mniej uciążliwe, uderzenia gorączki, tzw. poty z dochodzących nawet do 20 dziennie, obecnie ledwo 5 razy dziennie, bóle kręgosłupa słabsze,lepsza koncentracja, lepsze widzenie, minęła bezsenność. Pozostały niezmienione np.: bóle stawów, bóle zębów(zdrowych) i dziąseł (góra i dół lewej strony), w gardle nadal tzw. klucha; mam nadzieję, że z czasem i to ustąpi zważywszy na to, że krętki drążą mnie od 2 lat i trochę spustoszenia zrobiły w organiźmie, nie mówiąc o antybiotykach, które wyjałowiły, a i "grzybobranie" też było. Wiem, że w spermie, łzach, mleku i moczu znajdują się krętki, a detalicznie i obrazowo: w moczu znajdują się odpady krętków, czyli (tak rozumiem) cmentarzysko krętków, które przez żywe krętki zostały odrzucone, aby ich nie truły, więc wprowadzam na powrót to co truje żywe krętki - na zasadzie autoszczepionki. Pewno wywołam oburzenie i dezaprobatę, ale tak zdecydowałam na własną odpowiedzialność. Pozdrawiam Tak było równy rok temu. Odpowiedz Link