Smiech przez lzy

Wczoraj ze Stoneflyem wrocilismy z Niemiec.
ART testing, czyli test miesniowy:
Samo badanie jest z typu tych "magicznych".Oj i to bardzo. Nie ma nawet zadnej
aparatury tylko dobor lekow i istniejace patogeny stwierdza sie poprzez sile
miesni wlasnej reki
Dlugo to trwa - ponad godzine, poniewaz testowane sa po kolei leki oraz
istniejace patogeny w organizmie.
Ja bylem jako pierwszy, Emil zrezygnowal jak zobaczyl co to jest. Zebyscie
widzieli jego mine




))))))))))))))
No wiec oto co mi wyszlo, oraz co mam robic:
Wg tego testu mam:
borrelie,
rickettsie,
chlamydie pneumoniae,
babesie,
wirus herpes,
zakazenie rtecia (od plomb amalgamatowych),
aflatoxyny (od przerostu candidy).
Najpierw mam usunac plomby amalgamatowe, oraz usunac wszystkie zeby madrosci
(w jakis tam dokladny sposob).
Osemki maja byc ponoc siedliskiem bakterii.
Mam brac:
chlorella w proszku
3 rodzaje kropli homeopatycznych
PC-Samento (zamiast cats claw)
+Dwa rodzaje tabletek ziolowych
Mam unikac produktow zawierajacych zyto,pszenice, owies, gluteny, oraz unikac
produktow mlecznych.
W sumie wizyta ta trwala 2,5 h
Kolejna za miesiac - dalsze wskazania za miesiac.
NIE WIERZE w to wszystko, ale nie mam wyboru.
JAk to nie wypali to klapa - nic wiecej chyba nie wymysle.
Pociagne to pewnie ok. 3 miesiace jak nie pomoze to wycofuje sie.