Dodaj do ulubionych

Psychosomatyka

01.07.07, 14:19
Ilu z Was to słyszało? Diagnoza lekarza na moj temat:derpresja, nerwica lekowa z zaburzeniami psychosomatycznymi. Jasne...widac, ze jestem tak samo chory jak ten kto stawiał ta diagnoze;] Byłem na oddziale psychosomatycznym na polankach i pobyt tam ch.. mi pomogł bo jak widac piani dr nie trafiła z diagnoza;/ Psychosomatyka to wymysł psychologów i psychiatrów do ktorych sa odsyłani pacjenci tacy jak MY, u ktorych wszystkie wyniki wychodza dobrze a pacjent czuje sie coraz gorzej i gorzej, lekarze nie potrafia tego zdiagnozowac, wiec nie pozostaje im nic innego jak odesłc pacjenta do psychola. Sami powinni sie udac tam gdzie nas odsyłaja to moze nauczyliby sie słuchac co do nich sie mowi.
PSYCHOSOMATYKA NIE ISTNIEJE
Obserwuj wątek
    • off_tymon Re: Psychosomatyka 01.07.07, 14:36
      Czyli jednymi słowy, twój lekarz dopatrywał się psychosomatyki- wpływu psychiki
      na stan fizyczny. Hmm.. coś w tym jest, w końcu neurotoksyny, które działają na
      organizm- mózg, układ nerwowy powodują szereg objawów. Tylko jak takiemu
      lekarzowi wytłumaczyć, że borelioza jest chorobą, która atakuje fizycznie
      psychikę?? I to nie z niej wypływa cały szereg objawów somatycznych, lecz z
      toksyn- bakterii! Czytam na wikipedii, że z jedynych chorób psychosomatycznych
      na "b" jest bigoreksja! Więc chyba nie borelioza?!
      • wroteknowynick Re: Psychosomatyka 01.07.07, 18:42
        Oczywiście masz całkowitą rację.Lekarze chyba myślą że nieprzyjemne czy
        traumatyczne przeżycia wywołują boreliozę smile U mnie wpadnięto na pomysł że
        objawy to pewnie od tego że babcia mi zmarła rok temu i to mówili lekarze
        pracujący na oddziale zakaźnym smile
        • nikonman Re: Psychosomatyka 01.07.07, 20:02
          Macie racje,ale nie do końca. Oczywiście moim zdaniem smile
          Psychosomatyka nie jest wymysłem.
          Większość ludzi chorych na bb jest przerażona po zapoznaniu się z jej
          następstwami. Czyż nie ?
          A to może wywołać zjawisko lęku uogólnionego (GAD – generalized anxiety
          disorder) wiąże się to ze stałym lękiem i chronicznymi, niekontrolowanymi
          objawami czyli martwieniem się.
          Rozumiem, że Twoje objawy Mariano były spowodowane w sposób bezpośredni przez
          porażenie CUN wywołane BB. Jeżeli jednak nie wszystkie to lekarza mieli problem
          z rozgraniczeniem objawów psychosomatycznych.
          Nie jestem gołosłowny bo przerobiłem to na swojej skórze nie będąc chorym na bb.
          Przykład ? W piękny słoneczny dzień jadę sobie na rybki.Nie przejmuje się
          niczym. W pewnym momencie zaczynają mnie mrowić dłonie i stopy. Po kilku
          chwilach zjawisko dosięga łokci,kolan i twarzy. Po następnych kilku minutach nie
          czuję już ani rąk ani nóg.Są, ale tak jakby ich zupełnie nie było.Nie mogłem
          mówić.Przypominam, że prowadzę samochód.
          Oczywiście zatrzymuję samochód, ale co dalej.Nie mogłem mówić a więc poprosić o
          pomoc przechodzących ludzi.Uspokajam się i dojeżdżam do najbliższego pogotowia
          gdzie robią mi zastrzyk chyba z relanium.
          Uf przechodzi.
          Tam też trafiłem na świetnego lekarza który wytłumaczył mi to zjawisko.
          Stwierdził, że nawet siedząc na hawajach pod palmą w zupełnym spokoju może mnie
          to dopaść.Jakieś drastyczne wspomnienia z przeszłosci mogą się ujawnić w każdej
          chwili.
          Lekarz psychiatra przepisał mi signopam ( benzodiazepinę ) i powiedział, że mam
          brać w miarę potrzeby.Tak się od niego uzależniłem, że.........
          Uzależnienie od tego ścierwa powoduje, że w mózgu otwiera się bramka
          odpowiedzialna za inne uzależnienia. Kofeina, nikotyna,teina alkohol itd itd.
          Od wielu lat na szczęście mam spokój z podobnymi historiami choć nie biorę
          żadnych piksów.
    • wawan1 Re: Psychosomatyka 01.07.07, 20:25
      Oczywiście, że istnieje. Sama też stresem reaguje w ten sposób, że objawy same
      wracają.
      Przykład: zrobiłam po rocznej przerwie kolejny test WB (czyli rok po
      poprzednim, a 1,5 roku po zakończeniu leczenia), czując się względnie, czyli
      nie 100% super, ale powiedzmy, że jakies 85%.
      Odebrałam wynik- pozytywny w IgM (identyczny jak ten sprzed roku i sprzed
      rozpoczęcia leczenia).
      Objawy już tego samego dnia wieczorem miałam takie, jakbym miała Herxa
      kosmicznego. Zawroty i ból głowy, mdłości, mrowienia i drętwienia, okropne
      nerwobóle.
      Następnego dnia przez cały dzień chodziłąm jak naćpana, obolała z zawrotami
      głowy. Ale... Do kolacji wypiłam kilka kieliszków winka. Rozluźniłam się,
      wszystko ustało. Na drugi dzień już było lepiej, a na 3 o wszystkim
      zapomniałam.
      Wniosek: moja psycha jest do bani. Byle większy stres od razu mam objawy mojej
      boreliozy w pełnej krasie. Ale wystarczy troche ruchu, rozluźnienia, spotkanie
      z przyjaciólmi, nagle jestem ozdrowieńcem.
    • dartom.www Re: Psychosomatyka 01.07.07, 22:08
      ja z ciągłym bólem głowy, skron i czoło, obsesją, morderczymi myślami, ciągłymi
      napadami skroniowymi, zostałem odesłany do psychiatry... nie chce dzisiaj
      spotkac tej pani, bo moge jej niechcaco kuku zrobic
    • nataszkam Re: Psychosomatyka 01.07.07, 22:27
      Dwa przykłady. Pierwszy to mój. Swego czasy znalazłam się na kardiologii- mój
      kardiolog nie mógł sobie poradzic z ciśnieniem, które w ogóle nie zachowywało
      się tak, jak to zazwyczaj bywa, tzn. raz potrafiło byc za niskie bez żadnych
      leków, a innym razem nawet dozylne nie pomagały go obnizyć. W szpitalu
      dostawałam kilka leków, które miały sobie poradzić z tym moim cisnieniem, tzn.
      spowodować, aby było jako takie unormowane. Niestety, tak się złozyło, że mój
      organizm nie reagował na te leki. Nawet miałam obowiązek połykania tabletek w
      obecności pielęgniarki, bo pewnie było podejrzenie, że ich w ogóle nie biorę.
      Oczywiście, do końca pobytu w szpitalu nie udało sie ustawic mi żadnego
      leczenia, a na karcie informacyjnej ze szpitala jest m.in. rozpoznanie...
      nerwica big_grin Tak to własnie umiałam rozregulować sobie ciśnienie myślami big_grinD

      Druga historia to mój mąż, leżący u naszych wspanialych, lubelskich zakaźników
      w klinice. Miał WZW B i z powody wzrostu transaminaz w okolice 100 został
      przyjety do szpitala. Po 2 tygodniach kroploweczek mąż był szykowany do wypisu.
      Niestety, badania kontrolne wykazały, że transaminazy przekroczyły 1000 i nie
      ma szans na wypis. Na moje dopytywania o ewentualne przyczyny, jeden z lekarzy
      stwierdził, że to pewnie po niedzielnych wizytach rodziny, bo pewnie po prostu
      sobie popił (a mój mąż nawet przezd chorobą był totalnym abstynentem i piwo
      wypijał raz na parę lat), a drugi........................., że to z tego
      powodu, że mąż bardzo przeżywał pobyt w szpitalu, bo jako pracoholik na pewno
      nie może się pogodzić z bezczynnością. Czyli- mąż sam sobie jest winien, bo za
      dużo myśli o pracy!!!!!!!!!!! Do domu został wypisany kilka dni póżniej, gdy
      transaminazy spadły w okolice 500, tj. i tak były 5 wyższe, niż przy przyjęciu
      do szpitala. Do dzisiaj mąż nie bardzo rozumie, po co wtedy został przyjęty do
      szpitala. A ja mam wątpliwości, czy tonp. nie była borelioza.......

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka