rege2
18.10.07, 20:21
Witam, Kochani.
Czytam Was od 3 tygodni.Na temat kleszczy,badań,leczenia...wiem sporo,ale
proszę o kilka porad...
Moja historia: IX.07r.ukąszenie przez 6 nimf, które wyjęłam,pozostały ślady
na nogach. Dwie były opite krwią, a po jednej/ok.60godz./pozostał brzydki ślad
i z rany sączył się płyn surowiczy. Insekty włożyłam do pudełka i
pojechałyśmy na pogotowie. P.doktor nie dała mi antybiotyku i właściwie nie
było problemu.
Po kilku dniach pojawił się rumień wokół rany. Zdobyłam już wiedzę n/t i
udałam się do lekarza po antybiotyk. Tak więc dopiero po 3 tygodniach od
ukąszenia dostałam Unidox 1x100mg.
Bez komentarza - miałam kleszcze, rumień=boreliozę, tylko nie było od razu
leczenia!!!
Dzisiaj wiem, że mogłam te nimfy wysłać do Puław, mogłam zrobić badania,
mogłam dostać receptę. Ale skąd o tym mogłam wtedy wiedzieć???
Niełatwo zobaczyć nimfę na skórze!,ktoś pisał, że wygląda jak ziarnko maku,
sprostuję - jak ziarnko piasku. Nie swędziało,wyglądało jak moje maleńkie
znamionka.Trudniej je wyjąć, moje były zupełnie pod skórą,naciskałam i pęsetą
udało się wyciągnąć.Położyłam je na płatku kosmet., bo nie byłam pewna co
to jest? Patrzę, a te istoty nieziemskie maszerują, więc poszły do pojemnika
jako dowód..../nikomu niepotrzebny/.Domownicy nie mogli uwierzyć, że to takie
malizny! i do dzisiaj spotykam się z lekceważeniem sprawy.
Wiem,że nimfy mają mocny jad i stąd moje obawy.
Mam pytanie - czy dawka Unidoxu 1x100mg przez 30 dni jest za mała?, piszecie o
większych.
Macie spory bagaż doświadczeń, może coś mi doradzicie w sprawie leczenia.
Póki co, nie mam typowych objawów,...czasem coś jak dawniej strzyka,
tzw.biomet niekorzystny.
Plusy tej historii - znalazłam informacje, nawiązałam kontakt z dr Beatą,
mieszkam k.Krakowa.., a jeszcze miałam rumień i kleszcze, więc jakieś podstawy
do leczenia.
Pozdrawiam Was wszystkich!!!
Proszę o odzew.