witam
dawno nic nie pisałem, ale obserwowałem co sie dzieje.
obecnie leczę sie u Pani dr Beaty - 2 miesiąc, wcześniej walczyłem o
leczenie w trojmiescie i gryzłem doxy przez pare miesiecy plus od
czasu do czasu tinidazol.
dzis nie bede pisal o objawach raczej o kryzysie który mnie dopadł..
od 10 dni siedze w domu jakies dziadostwo (grypa, przeziębienie) juz
sam nie wiem co zwaliło mnie z nóg - teraz niby jest okej jeszcze
troche kaszle w poniedziałek mam wrócić do pracy, ale jestem taki
zmęczony i zrezygnowany - nic mi sie nie chce

byłem na chwile na
dworze, krótki spacer ale wywołałuje to kaszel -
nie wiem co mam ze sobą zrobić