31.01.08, 15:03
witam

dawno nic nie pisałem, ale obserwowałem co sie dzieje.
obecnie leczę sie u Pani dr Beaty - 2 miesiąc, wcześniej walczyłem o
leczenie w trojmiescie i gryzłem doxy przez pare miesiecy plus od
czasu do czasu tinidazol.

dzis nie bede pisal o objawach raczej o kryzysie który mnie dopadł..
od 10 dni siedze w domu jakies dziadostwo (grypa, przeziębienie) juz
sam nie wiem co zwaliło mnie z nóg - teraz niby jest okej jeszcze
troche kaszle w poniedziałek mam wrócić do pracy, ale jestem taki
zmęczony i zrezygnowany - nic mi sie nie chce sad byłem na chwile na
dworze, krótki spacer ale wywołałuje to kaszel -

nie wiem co mam ze sobą zrobić
Obserwuj wątek
    • stachenka Re: Kryzys 31.01.08, 16:58
      Patrzę na zegarek, łykam tabletki, śpię, gram w jakieś głupie gierki, gapię się
      w telewizor, patrzę na zegarek, jem... i już przestałam się dziwić, że mnie to
      "fascynujące" życie nie nudzi.
      Wyczekuję, kiedy antybiotyki uwolnią trochę zajętego przez krętki RAMu i kiedy
      wreszcie zacznie mnie nudzić to moje "nic".
    • hanka78 Re: Kryzys 31.01.08, 18:11
      kurcze jak Ty chodzisz do pracy to chyba nie jest tak źle ? ja wieczór nie mogę
      stać na nogach ze zmęczenia... na niczym nie mogę się skupić. Codziennie sobie
      obiecuję, że już od jutra "biorę się za siebie".. coś przeczytam , napiszę....
      ale nic z tego nie wychodzi. Najgorsze jest to, że ja mam ochotę coś robić tylko
      czuję się tak źle fizycznie że NIE MOGĘ !!! trzymaj się
      • greta32 Re: Kryzys 31.01.08, 18:27
        Jak mam kryzys, piszę na forum i mailujęsmile)) To mi bardzo pomaga.
        Tu jest masa ludzi gotowych wyciągnąć pomocną dłoń. Ktoś mnie tam
        namawia na kawę, ktoś inny zadzwoni i mnie rozśmiesza. Poza tym
        odpowiadam na wiele maili, ludziom z forum słuzby zdrowia. Pomaga mi
        to częściowo zapomnieć o własnych kłopotach, gdy skupię sie na
        innych. Jak już to nie pomaga robię sobie relaksacyjna kąpiel,
        potrafię w wannie przeleżeć nawet 3 godziny. No i sen, to chyba
        najlepsze lekarstwo. Ale znam ten stan, gdy ogarnia tumiwisizm. To
        przejściowe, niedługo będzie lepiej, na tym sie skupsmile))A praca ,no
        cóż. Nie każdy kto fatalnie sie czuje moze sobie pozwolić na
        niepracowanie. Sama tego doświadczam, nie mam innego wyjścia.
        Choćbym miała iść na czworaka-pracować muszę.
        <ewcia>
    • niebieskaaa Re: Kryzys 05.02.08, 10:35
      piotr na pewno będzie lepiej. ja nie mogąc pozostać w domu chodziłam
      od początku leczenia do pracy tak juz piąty m-c. bywało bardzo źle,
      szczególnie na początku. czasem byłam tak słaba, że pracowałam może
      przez 2 godziny rozciągnięte jak guma na 8 godzin. nic nie szlo
      nawet zwykłe pisanie przelewu urastało do rangi wielkiego problemu.
      dzisiaj sama nie wiem jak dałam sobie radę, a mam troje dzieci i
      sporo obowiązków także w domu.
      Twoja grypa może być też objawem herx-a więc na pewno będzie
      lepiej, a wtedy poczujesz wielką energię. minęło kilka dni od twego
      postu napisz jak się czujesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka