Jak to jest z tą odpornością, bo nie rozumiem. Przebycie choroby nie uodparnia, a jednocześnie istnieje szczepionka...
Problem dla mnie istotny bardzo, bo mój syn miał boreliozę i zapewne ma ją dalej, mimo negatywnego wyniku, skoro leczenie trzytygodniowe nie daje efektów... No i kiedy wyobrażę sobie to koszmarne długotrwałe leczenie, po którym on złapie chorobę od nowa... (przy trybie życia moich dzikich dzieci przed kleszczami ich nie zabezpieczę).
Pozdrawiam, nowa

joanna