Dodaj do ulubionych

odporność na boreliozę

27.02.08, 12:36
Jak to jest z tą odpornością, bo nie rozumiem. Przebycie choroby nie uodparnia, a jednocześnie istnieje szczepionka...

Problem dla mnie istotny bardzo, bo mój syn miał boreliozę i zapewne ma ją dalej, mimo negatywnego wyniku, skoro leczenie trzytygodniowe nie daje efektów... No i kiedy wyobrażę sobie to koszmarne długotrwałe leczenie, po którym on złapie chorobę od nowa... (przy trybie życia moich dzikich dzieci przed kleszczami ich nie zabezpieczę).
Pozdrawiam, nowa smile joanna
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 12:49
      Joasiu, nie ma szczepionki. Kiedyś była, ale ją wycofali, bo zbyt
      dużo skutków ubocznych miała. pozdrawiam
      • kasia081 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 13:25
        ja tez o tym myśle.Przeciez jak ktos mieszka lub lubu spacery po
        lesie lub ma prace związana z leśnictwem to praktycznie jest chory
        bez przerwy i na okrągło łyka abx.No a inni to co - zrezygnować ze
        spacerów i wycieczek po lesie /górach z pracy w ogrodzie?Ja juz
        jestem tak spanikowana ze z przerazeniem myśle o wiosnie i o tym co
        tej pory bardzo lubiłam a teraz jest to związane ze złapaniem
        kleszcza.Chyba zamknę się w betonowych ścianach.
        • arrakis74 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 14:10
          Nie unikniesz jednak wychodzenia z domu. Nawet w mieście kleszcze
          się zdarzają. Wg. mnie nie ma 100% pewności uniknięcia
          ukąszenia/zarażenia. wg mnie budowanie i utrzymywanie wysokiej
          odporności organizmu nawet w przypadku zakażenia uchroni nas od
          rozwoju choroby. Dr Burrascano zapytany czy istniej jakaś
          alternatywa dla abx odpowiedział - odporność. Wg mnie mieszkając w
          mieście stosowanie repelentów przy każdym wyjściu poza drzwi
          mieszkania jest lekkim nieporozumieniem. Natomiast wycieczki w
          plener, praca w ogrodzie/lesie powinna byc zabezpieczona (K9 i Off!)
          • joannab-o Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 15:27
            W sezonie moje dzieci musiałyby być oblewane repelentami dzień w dzień kilka razy dziennie, a one przecież nie są obojętne dla zdrowia.

            Ale może jednak nabywa się odporności? No bo szczepionka (szkoda, że już wycofana, ale zrobiono ją) możliwa jest tylko w tych chorobach, których przebycie pozostawia odporność (szczepionka "zastępuje" chorobę). Czy czegoś właśnie nie rozumiem?
            • anyx27 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 16:16
              Joanno, nie nabywa sie odpornosci na borelioze, tak samo jak np. z
              ospa tez takiej pewnosci nie ma, ze jak juz ktos raz mial, to nie
              zachoruje. wrecz przeciwnie! jest szczepionka na ospe i ludzie sie
              szczepia, bo choruja nawet ci ktorzy juz raz ja mieli.
              • domin46 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 16:41
                to akurat rzadko się zdarza, wirus ospy najczęściej powraca pod postacią
                półpaśćca i może powracać wielokrotnie.

                Pozdrawiam!
                • anyx27 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 16:45
                  Domin, nieprawda. Jestem mama przedszkolaka i takie tematy nie sa mi
                  obce. rozmawialam o tym z kilkoma lekarzami i w przedszkolu. Jest
                  coraz wiecej zaskoczonych rodzicow, ktorzy sami chorowali kiedys i
                  pozarazali sie teraz od dzieciakow. Lekarze twierdza, ze ten wirus
                  zmutowal sie i nie jest to ten sam, co kilkanascie, kilkadziesiat
                  lat temu, stad zachorowania wsrod osob teoretycznie odpornych. malo
                  tego, teraz wirus jest o wiele grozniejszy i ma wiecej powiklan.
                  stad popularnosc szczepionki i zachecanie do szczepien przez lekarzy
                  i przedszkola.
                  • domin46 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 16:53
                    bardzo możliwe, wirusy mają to do siebie , że szybka mutują.
                    • anyx27 Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 17:02
                      Ja tez myslalam, ze jak ktos chorowal, to ma luz. A zainteresowalam
                      sie tematem, poniewaz ja nie chorowalam na ospe i pomyslalam, ze jak
                      moja mala przywlecze ją z przedszkola, to ja pewnie zlapie od niej,
                      a przy mojej 22letniej boreliozie, to jeszcze tego byloby mi trzeba
                      sad
        • weroiga Re: odporność na boreliozę 01.03.08, 22:31
          > No a inni to co - zrezygnować ze
          > spacerów i wycieczek po lesie /górach z pracy w ogrodzie?

          Tak właśnie powiedział mój lekarz. Przebycie nie uodparnia. I że
          będzie mi łatwiej zachorowac, jeśli już raz byłam chora. Kazał z
          wycieczek lesnych zrezygnować zupełnie. Tesciowie mają działke w
          lesie, moje dziecko tam spędza pół lata. Ja mam działkę przy lesie.
          Kocham Mazury. I co? Te 3 opcje odpadają, nie wyobrazam sobie jak, a
          jednak ... będę się bała po prostu.
    • zazule Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 18:02
      Z ciekawostek to dr Wheldon pisze ( to lekarz od cpn) ze chronicznie
      chorzy pacjenci z powodu infekcji CPn powinni wystrzegac sie
      kontaktów z małymi dziećmi i osobami majacymi małe dzieci, bo
      infekcje wieku dziecięcego są niebezpieczne dla chorych osób i łatwe
      do złapania jak układ immunologiczny jest osłabiony.

      Ja tam jednak lubie dziecismile Pozatym taka ospa to porzadna choroba i
      napewno zakaźnicy sie na tym znająwink)
      • cze6772op.pl Re: odporność na boreliozę 27.02.08, 23:26
        im bardziej o tym mysle, tym bardziej skłaniam się do wniosku, że to
        niska odporność powoduje zachorowanie na boreliozę. Dr Beata mówiła,
        że nie tylko kleszcze, ale też inne insekty, w tym muchy końskie i
        komary przenoszą boreliozę i ok 1-2 % komarów (o ile dobrze pamiętam
        procenty) jest zainfekowanych boreliozą. Patrząc z tej perspektywy
        wszyscy musieliby byc zarażeni.

        Wielu moich znajomych było wielokrotnie gryzionych przez kleszcze i
        nic im nie jest. Ja nie kojarzę żadnego kleszcza i mam dodatnie IgM
        WB.

        Objawy neurologiczne zaczęły mi się po pobycie w Stanach
        Zjednoczonych, w czasie którego dostałam takiej grzybicy jamy
        ustnej, że język popękał mi głęboko do krwi, a lekarz, który to
        zobaczył powiedział, że taką grzybicę widział tylko u nosicieli HIV
        (HIV de facto nie mam). Myslę, że wtedy to nawet komar mógł mnie
        zarazić boreliozą. Pozdrawiam, J.
        • arrakis74 Re: odporność na boreliozę 28.02.08, 12:06
          Zgadzam się z Tobą. I tutaj poddam do przemyślenia następujące
          stwierdzenia:
          1. Dodatnie testy + brak objawów = nie leczymy (prawdopodobnie dobra
          odporność uniemożliwia rozwój choroby). Co więcej skoro bb rozwija
          się w komórkach układu odpornościowego i powoduje tu cytat: "
          Borelioza jest bakteria wewnatrzkomorkowa ,zyje w komorkach ukladu
          odpornosciowego i nie oslabia ukladu odpornosciowego wylaczajac
          go ,lecz oslabia go rozpedzajac uklad odpornosciowy" - czyli de
          fakto wzmacnia go, to mozna przypuszczać, że wzrośnie odporność na
          inne patogeny a poniekąd i na bb (człowiek nie zachoruje na bb).
          Jeśli żle rozumuje - poprawcie mnie.
          2. Wzmacnianie odporności jest jedyna alternatywa dla abx - wg Dr.
          Burrascano
          3. Jak się ma wzmacnianie odporności do rozpędzenia układu
          odpornościowego? Czy nie spowoduje to agresji autoimmunologicznej?

          Jeśli ktoś ma jakieś opinie na w/w tematy prosże o odpowiedź.
          • domin46 Re: odporność na boreliozę 28.02.08, 13:18
            Arrakis co do tej odporności to źle rozumujesz, borelioza nigdy nie wzmocni
            odporności , osłabi ją albo nadwyręży na to samo wychodzi. A właśnie ten fakt,
            że żyje wewnątrz komórek, może spowodować po pewnym czasie, że organizm zacznie
            wytwarzać przeciwciała przeciw własnym komórkom co jest bardzo niedobre (być
            może takie infekcja jak właśnie bb są przyczynami schorzeń autoimmunologicznych
            jak: twardzina , zespół Sjogrena, toczeń, RZS. I w tych chorobach mamy bardzo
            często doczynienia z LEUKOPENIĄ, chorzy też częściej łapią infekcje, więc nie ma
            mowy o wzmocnieniu odporności.
            System odpornościowy działa najlepiej (optymalnie) na zasadzie Status Quo.

            Pozdrawiam
            • aakuba Re: odporność na boreliozę 03.03.08, 12:30
              Chcę dodać swój przypadek: kleszcza miałem ok 7 lat temu bez objawów
              oraz 2 kleszcze 5 m-cy temu we wrzesniu. Po miesiącu bez objawów w
              październiku sie wykąpałem w jeziorze, woda była raczej zimna (ok 10
              st C), kapiel trwała ok 3 minuty. Nastepnego dnia zaczęły się objawy
              stawowe. Czyżby to zimno (przecież długo nie siedziałem w wodzie)
              wyzwoliło krętki?
        • joannab-o Re: odporność na boreliozę 28.02.08, 13:11
          Czyli byłaby to taka malaria Północy? w Afryce pewnie trudno znaleźć osobę wolną od malarii, a ludzie żyją, chociaż to w zasadzie choroba śmiertelna.
          W takim razie chyba nie ma sensu leczyć z boreliozy osób, które nie mają objawów, albo mają nieuciążliwe. Tym bardziej, ze jest tak trudne leczenie, a nie ma 100% gwarancji, że się choróbska nie złapie od nowa.

          Mam też cichuteńką nadzieję, że może dojść do samowyleczenia. W moim wypadku (czytając forum ze względu na syna stwierdziłam, że sama mam boreliozę i to od co najmniej 20 lat) od trzech lat choroba cofa się4 konsekwentnie i co do wszystkich objawów.
          • arrakis74 Re: odporność na boreliozę 28.02.08, 22:01
            Co robisz, że bb się cofa? Jakie objawy Ci znikają? Jeśli możesz
            napisz proszę.
            • joannab-o Re: odporność na boreliozę 29.02.08, 10:21
              Napiszę porządnie, ale teraz wyjeżdżam na parę dni.
              Pozdrawiam, jonanna
              • joannab-o Re: odporność na boreliozę 08.03.08, 12:35
                Już jestemwink
                Prawdopodobnie boreliozę mam od wczesnego dzieciństwa albo wrodzoną (zaliczyłam np. pobyt w szpitalu z powodu niewyjaśnionych bólów stawów uniemożliwiających chodzenie). W roku 88 miałam bardzo niski poziom białych krwinek, tak że kolega student medycyny bardzo się nim przestraszył. Mnie nie przestraszył wink, poza tym wyjeżdżałam za granicę i w końcu nic z tym nie zrobiłam.
                Pierwszy atak choroby, który trudno chyba przypisać czemuś innemu niż boreliozie miałam w roku 90 i 91. W tym okresie miałam bez przerwy nocne bóle brzucha połączone z biegunką, zaburzenia wzroku polegające na tym, że (np. jadąc autobusem) nie mogłam patrzeć na szybko przesuwające się obrazy. Bywało, że jeżdziłam z zamkniętymi oczami. Do tego nadwrażliwość na światło i ogromne zmęczenie, wręcz wyczerpanie organizmu. Po wyprawie do sklepu musiałam odpoczywać na leżąco.
                A, prawdopodobnie to też można połączyć z boreliozą - wtedy zaczęło się u mnie bardzo trudne gojenie ran. Najmniejsze zadrapanie, nawet bez krwawienia, zwłaszcza na rękach i nogach kończyło się ropieniem i utrzymywaniwm się sinizny miesiącami.
                W 91 roku wyprowadziłam się na wieś i tam prawie od razu zniknęły bóle brzucha i biegunka (pozostała jednak duża wrażliwość układu pokarmowego), polepszył się wzrok i kodycja. Zaczęły się za to rozmaite "uczulenia" na chemikalia. Z najbardziej uciążliwych - na chlor i preparat dla zwierząt przeciwko pchłom i KLESZCZOM hmmmwink Miałam po nich parodniowe bóle głowy i parunastodniowe zatkanie zatok. Wtedy też po niewielkim urazie zaczął się ból łokcia, który już stale mi towarzyszył, podobnie jak drętwienie rąk w nocy oraz prawie nieprzerwane bóle "korzonków". Na stałe też doszło marźnięcie rąk i nóg oraz marźniecię piersi aż do bolesnych skurczów. Pamiętam też, że kiedyś obudziłam się z bardzo silnymi dreszczami, które trudno było przez 20 minut opanować, a po których rano nie było ani śladu w postaci np przeziębienia.

                Wkrótce urodziłam pierwsze dziecko i wtedy z kolei zaczął się wieloletni okres bardziej lub mniej nasilonej depresji. Szczególnie silną depresję miałam po urodzeniu drugiego dziecka, połączoną z taką nadwrażliwością na światło, że w okularach przeciwsłonecznych chodziłam po domu. Doszły też problemy z sercem, palpitacje się to chyba nazywasmile i bardzo częste bóle głowy. Dreszcze pojawiały się często w ciągu dnia. Zaczął mnie boleć drugi łokieć, wróciła regularna biegunka.

                A teraz ad remwink czyli jak zaczęłam zdrowieć. Policzyłam dobrze, zaczęło się to już ponad 4 lata temu, kiedy ujawnił mi się mięśniak.

                Wrażliwe osoby przepraszam za ten akapit, ale to chyba istotne - zaczęło się to bardzo poważnym krwotokiem i zapowiedzią usunięcia macicy. Ponieważ nie lubię sobie nic usuwaćwink, szukałam innego rozwiązania, w międzyczasie stosując doraźne leczenie. W każdym razie nastepne dwa i pół roku przebiegały pod znakiem bardzo obfitych krwawień. Naprawdę bardzo. Organizm miałam tak rozpędzony, że np. w ciągu niecałego miesiąca (po kolejnym krwotoku) hemoglobina z poziomu 7 potrafiła urosnąć do 11, 5 bez żadnego leczenia.
                Być może to właśnie była przyczyna przełomu? Bo tracąc krew, traciłam (krzyż na drogęwink) również wywołujące boreliozę bakterie, przynajmniej te z układu odpornościowego.

                Mobilizacja organizmu trwała dalej, ponieważ prawie dwa lata temu zaszłam w ciążę. O ile przedtem zniknęła depresja i biegunka i stopniowo polepszał się mój ogólny stan, to w trakcie ciąży prawie całkiem ustąpiły dolegliwości żołądkowe oraz, co bardzo spektakularne, po nastu latach przestał mnie boleć łokieć. A parę miesięcy po porodzie pożegnałam się z "korzonkami", już pół roku nic mnie nie boli! O depresji lub tylko obniżeniu nastroju nie ma mowy. Utrzymuje się jeszcze drętwienie rąk w nocy oraz męczenie się rąk przy pisaniu np. a także zapominanie nazwisk, słów itd, ale tu też jest lepiej.

                Dla porządku muszę powiedzieć, że po porodzie podawano mi przez 6 dni antybiotyk, niestety nie mogłam znaleźć karty, ale to było coś bardzo mocnego i bardzo uniwersalnego. Poza tym ciąża po czterdziestce zawsze powoduje szczególną mobilizację organizmu przez parę lat.
                Tak czy inaczej czuję się rewelacyjnie i teraz kiedy już wiem, że to borelioza, nie popuszczę jej, oby własnymi siłamiwink
          • cze6772op.pl Re: odporność na boreliozę 28.02.08, 23:22
            budowanie odporności jest na pewno bardzo ważne, ale myślę, że na
            100% nas nie uchroni. Wystarczy przecież większy stres, nawet
            krótkotrwały, i już odporność siada.

            Poza odpornością myślę, że jest też drugi czynnik, czyli ilość i
            zjadliwość wstrzykniętego patogenu. Myślę, że z dużą ilością bardzo
            zjadliwego patogenu może sobie nie poradzić nawet bardzo odporny
            organizm, a z pojedynczymi sztukami bakterii poradziłby sobie chyba
            też słaby układ odpornościowy.

            Gdyby odporność była jedynym czynnikiem rozwoju choroby, prawdziwe
            byłoby twierdzenie, że leśnicy mają niższą odporność niż reszta
            społeczeństwa. A to raczej nie jest prawda. Mój znajomy leśnik miał
            organizm jak ze stali i w ogóle nie chorował, a 3 lata temu złapał
            boreliozę i do tej pory się jej nie pozbył.

            Mam tylko nadzieję, że od komara można złapać borelkę tylko przy
            skrajnie słabym systemie odpornościowym. Inaczej to juz by chyba
            była epidemia.

            Pozdrawiam, Asia
            • nataszkam Re: odporność na boreliozę 11.03.08, 19:31
              Jest jeszcze inna sprawa- jesli złapie się "jedynie" boreliozę, to
              może jakoś łagodniej lub bezobjawowo da się przeżyć. Ale jesli
              złapie się dodatkowo coś, co działa immunosupresyjnie, jak
              bartonella, erlichia czy babesja, to raczej trudno oczekiwac, że nic
              nie bedzie i jakoś sie samo rozejdzie po kościach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka