Zastanawia mnie pewna rzecz. Od 10 lat, czyli od czasu pojawienia sie rumienia
i zachorowania (jestem tzw ciezkim przypadkiem)nie mialam ani razu anginy,
zapalenia oskrzeli, przeziebienia, bolu gardla.
Jest to o tyle istotne, ze od malego szkraba mialam anginy ok 8 razy w roku,
srednio 2-3 x w roku zapalenia oskrzeli, czesto zawalone zatoki i katary. W
tym rowniez 5 razy dosc konkretne zapalenia pluc (nie w roku, a w zyciu

Od kiedy pojawil sie rumien - po prostu jak reka odjal.
Czyzby moj uklad immunologiczny dzialal tak sprawnie w obecnosci BB?
No ale ma sie to nijak do ogromu objawow ktore mam, wlasciwie moge o sobie
napisac ze nedznie wegetuje

Hmmm... ciekawe czemu tak sie dzieje? ukl. oddechowy ktory byl zawsze moja
pieta achillesowa, nagle stal sie jedynym ukladem z ktorym nie mam problemow,
bo wszystko inne sie posypalo.
Druga sprawa - od bobasa niemalze cierpialam na okropna bezsennosc (jakos tak
to rodzinne u mnie), zasypialam po ok 4 godzinach po polozeniu sie do lozka,
co chwile budzilam itd. Od kiedy mam BB spie jak susel - az do przegiecia:
chociaz to akurat nie jest fajne.
Pzdr