Dodaj do ulubionych

Jestem lekarzem-część trzecia

13.07.08, 22:34
Jestem lekarzem z Krakowa.
Zachorowałam na neuroboreliozę w 2004 roku.
Po standardowym nieskutecznym leczeniu leczyłam się w oparciu o wiedzę o
niestandardowym leczeniu zdobytą z Forum.Od końca maojego leczenia mija 2i 1/2
roku i jest super-mam nadzieję,że to leczenie było skuteczne.
U mnie od ugryzienia przez kleszcza do diagnozy minęło 8 miesięcy.
4 lata wcześniej miałam 3 kleszcze,który z nich przeniósł chorobę nie wiadomo.
Objawy wystąpiły w 3 miesiące po tym z 2004 roku.
Czasami piszecie do mnie z wyrzutem,że moja choroba trwała już jakiś czas i ja
wyleczyłam się /mam nadzieję / w 6i 1/2 mc,a Wasze leczenie trwa już dużo
dłużej i nie jest jeszcze dobrze.
To wszystko jest szalenie indywidualne.
Czasami choroba trwa lata i leczy się w kilka miesięcy,a czasami trwa kilka
miesięcy i leczenie trwa ponad rok.

Przypadki swoje opisujcie w zakładanych przez Was wątkach lub na mojego
prywatnego meila.

Pytania zadawajcie po przeczytaniu FAQ i artykułów zalecanych przez Forum.

I jeszcze jedna prośba.
Jeśli chcecie umówić się na wizytę przeczytajcie najpierw FAQ bardzo dokładnie.
Niestety,ale muszę tego wymagać.
Sami mnie uczycie,że wizyty osób,które o boreliozie wiedzą bardzo niewiele są
nieporozumieniem,osoby nie rozumieją zasad tak agresywnego i długiego leczenia
i albo jego nie rozpoczynają,albo przerywają.
Dlatego warunkiem spotkania z lekarzem leczącym niestandardowo musi być wiedza
o chorobie i zasadach jej leczenia.

Osoby które kończą leczenie proszę o opisywanie swoich historii dla
podbudowania tych którzy jeszcze nadal się leczą.
Tak dużo z Was po zakończeniu leczenia znika,a wasze historie optymistycznego
zakończenia leczenia są tak potrzebane innym.

Pozdrawiam Wszystkich
Beata

bb.werbowy@poczta.onet.pl
Obserwuj wątek
    • tomiro_999 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 14.07.08, 22:40
      zastanawia mnie jedna rzecz, nie mozemy w 100% stwierdzic czy ktos wyzdrowial a
      co z poziomem witaminy d? skoro przy boreliozie mamy do czynienia z niedoborem
      tej witaminy to czy po wyzdrowieniu jej poziom nie powinien sie regulowac
      samoczynie?
      nie wiem czy moje rozumowanie ma sens bo nie jestem lekarzem, nie jestem tez
      pewien czy niedobory te wystepuja we wszystkich przypadkach no ale... moze cos w
      tym jest?
      • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 16.07.08, 23:07
        Dzięki za wklejenie poprzednich wątków,ja poprostu nie potrafię tego
        zrobić.

        Jeśli chodzi o gospodarkę wit D,to mogę mówić o tym w oparciu o
        wiedzę zdobywaną podczas Waszego leczenia/pomijam oczywiście wiedzę
        czysto teoretyczną/.
        Często występują deficyty wit D i często występują duże jawne
        klinicznie zaburzenia gospodarką wapnia.
        Mam całą grupę pacjentów z diagnozą tężyczki.
        Ja także u siebie w trakcie leczenia boreliozy miałam objawy
        kliniczne niedoborów z jawną tężyczką,której objawy bardzo
        nieprzyjemne występowały praktycznie codziennie z objawem tzw ręki
        położnika,skurczami mięśni,fascykulacjami i objawami tężyczkowymi ze
        strony kończyn dolnych.
        Utrzymywały się jeszcze one przez pewien czas po zakończeniu
        leczenia,ale wiążę to raczej z zaburzeniem wchłaniania wapnia z
        powodu nasilonej grzybicy która u mnie po leczeniu wystąpiła.
        Potwierdzone te objawy byłu badaniami laboratoryjnymi,zwłaszcza
        bardzo niski był poziom wapnia zjonizowanego.
        Z biegiem czasu po ustąpieniu objawów boreliozy i po opanowaniu
        grzyba objawy ustąpiły i poziom wapnia zjonizowanego także się
        wyrównał.

        Przed chwilą otrzymałam meila od dziewczyny,która już rok temy
        zakończyła leczenie boreliozy póżnej.
        Ma się znakomicie jest pełna energii i ma nadzieję,że o chorobie
        zapomni już na zawsze.

        Beata
        bb.werbowy@poczta.onet.pl
    • szarotka2000 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 17.07.08, 21:00
      Pani Doktor, czy może mi Pani doradzić jakie probiotyki brać przy kuracji
      antybiotykami.
      Słyszałam że trzeba brać kilka, jakie kombinacje i w jakich ilościach należy
      stosować przy leczeniu tinidazolem i unidoxem?

      Drugie pytanie dotyczy nystatyny. Czy nalezy ją przyjmować, to chyba też
      antybiotyk więc czy dodatkowo nie obciąża wątroby?

      Z góry dziękuję za odpowiedź
      • 3pawel1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 23.07.08, 09:22
        ja przyłączam się do pytania Kasi081 bo przecież jak ktoś jest
        bezobjawowy/a wyników się nie leczy/nie wiem ale może wdrożenie
        leczenia może wtedy przynieść szkode bo organizm np.przez lata
        radził sobie sam dobrze.wdrożyc leczenie dopiero jak zaczną się
        objawy?tyle pytań i wątpliwości.
        • leser57 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 23.07.08, 09:52
          3pawel1 napisał:

          > ja przyłączam się do pytania Kasi081 bo przecież jak ktoś jest
          > bezobjawowy/a wyników się nie leczy/nie wiem ale może wdrożenie
          > leczenia może wtedy przynieść szkode bo organizm np.przez lata
          > radził sobie sam dobrze.wdrożyc leczenie dopiero jak zaczną się
          > objawy?tyle pytań i wątpliwości.

          Jest zasada, że im wcześniej tym lepiej i krócej. Kiedyś 10% kleszczy było
          zarażonych i to nie wszędzie. Moja L. rodzinna powiedziała, że teraz ocenia się
          , że 70% kleszczy jest zarażonych. No to leczyć, czy nie?
          Pozdrawiam
          Leszek

    • eter05 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 23.07.08, 20:35
      Pani Doktor dostalam ze stanow Jarro dophillus-EPS.4,4biliona w
      kapsulce Sklad-l.mamnosus 680
      mil.l.casei680,plantarum340,acidophilus680,b.longum680,b.breve340,ped
      iococcus acidilactici670,lactococcus330.Cyfry sa w milionach.Ile
      tego brac.E .Gajewska
    • kalendarka Re: Jestem lekarzem-część trzecia 31.07.08, 21:11
      Witajcie. Jestem nowa na forum ale przeczytałam chyba wszystko. Historia mojego
      dorosłego syna jest krótka : 2 miesiące temu złapał kleszcza w zagrożonym
      rejonie, nie miał rumienia, nic tylko czerwoną plamkę w miejscu ukąszenia.
      Zrobił ( bo się uparłam) IgM i wyszło dodatnie. Specjalista ze szpitala
      zakaźnego zlecił UNIDOX 2x 100 przez 25 dni. Później za 6 tyg ponowne badanie
      IgM, IgG. Ma spadać. Syn uparł się że będzie się stosował do tych zaleceń i nie
      chce iść do innego lekarza . Ja natomiast wiem po tutejszej lekturze, że
      leczenie powinno być agresywniejsze i dłuższe. Czy bardzo ryzykujemy poddając
      się tak łagodnej i krótkiej kuracji czy też może istnieje szansa że ona
      poskutkuje ze względu na młody, zdrowy organizm, który w życiu prawie wcale nie
      przyjmował antybiotyków ?
    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 02.08.08, 00:14
      Witajcie.
      Zacznę od tego,że niestety nie udało mi się w dniu dzisiejszym
      dotrzeć na Zjazd do Warszawy.
      Zatrzymały mnie w Krakowie ważne sprawy osobiste.
      Może uda się jutro,ale nie jest to do końca zależne ode mnie.
      Jeśli nie dotrę -pozdrawiam Wszystkich i myślami jestem z Wami.

      Co do zaburzeń gospodarki wapniowej-wit D teraz powstaje w naszej
      skórze o ile korzystamy ze słońca i warto dostarczać wapnia
      np.Calperos 1000 zawiera ilość wapnia konkrteną.

      Jestem zwolenniczką leczenia bezobjawowej boreliozy.
      Moje zdanie jest popartym moim doświadczeniem.
      Często przychodzą osoby z wieloletnim ujemnym wywiadem po ugryzieniu
      przez kleszcza i dopiero sters lub katastrofa życiowa
      wyzwala ,,uśpioną'' latami infekcję.
      w takich sytuacjach ja leczę 3 miesiące o ile nie wystąpią ŻADNE
      objawy.
      Jeśli wystąpią to zgodnie z regułami tak długo jak są objawy plus
      margines bezpieczeństwa.

      Ni wydaje mi sę by stosowanie Nystatyny rutynowa od poiczątku
      leczenia miało uzasadnienie.
      Dieta i probiotyki dobrze zabezpieczają.
      Dobrym polskim probiotykiem jest Fisioflor,no i dobrz zdobyć te ze
      Stanów.

      Bardzo ładne efekty w porównani ze stosowaniem Rifampicyny powodują
      chinolony w leczeniu bartonelli.
      W naszych warunkach u osób nie mogącycg zdobyć Tavanicu dobry efekt
      przynosi ciprofloksacyna.
      Pozdrawiam Wszystkich i jestem z Wami w tych dniach Zjazdu.

      Beata

      bb.werbowy@poczta.onet.pl
    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 19.08.08, 17:42
      Jestem na urlopie od 18 sierpnia do końca sierpnia.
      KOntaktu telefonicznego w tym czasie ze mną nie będzie,ale będę
      odpowiadała na meile.
      Proszę Was jednak w tym czasie o meile w ważnych sprawach,a od 1
      września wszystko wraca do normy.

      Napisałam przed urlopem na Forum,ale meil gdzieś przepadł.
      Pozdrawiam Beata.

      bb.werbowy@poczta.onet.pl
        • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 19.08.08, 20:23
          Drogi Franiolku,ja nie piszę,że został usunięty.
          To ja musiałam gdzieś żle kliknąć,a ponieważ przed urlopem pisałam
          póżno w nocy to wszystko możliwe i pewnie coś sknociłam.
          Dobrze,że dziś zajrzałam,bo pewna byłam,że już wysłałam wiadomość o
          miom urlopie.

          Jestem w Polsce,ale ponieważ przy tak wielkiej liczbie codziennych
          telefonów nie mogłabym funkcjonować,,urlopowo'' postanowiłam
          odpowiadać tylko na meile.

          Musicie mi wybaczyć te odrobiny egoizmu,ale jeśli ja odpocznę
          psychicznie to lepiej będę Wam służyła potem.
          Proszę o meile w pilnych kwestiach związanych z obecnym leczeniem i
          obiecuję codzienną odpowiedż na takie meile.

          Liczba telefonów nieodebranych na koniec dnia pomimo odbierania
          regularnego,ograniczonego tylko przez konieczność przyjmowania
          pacjentów z boreliozą i w mojej pracy dochodzi do 300.
          Niektóre telefoy oczywiście są ważne,ale niektóre to sprawy o
          których na Forum były już dziesiątki odpowiedzi.

          Jechałam na urlop szlakiem wyznaczonym przez moich pacjentów
          obecnie leczonych i wyleczonych.
          Odwiedziny były czysto towarzyskie i bardzo miłe.
          Wytwarza się więż między osobami leczącymi się,ale też między
          lekarzem a osobami poddanymi leczeniu.
          Często zdarzają się sympatyczne sytuacje,że przejeżdżając przez
          Kraków pomimo zakończenia leczenia wpadacie do mni by powiedzieć,że
          jest wszystko w porządku i że Wasze obecne życie wygląda zupełnie
          inaczej niż to przed leczeniem,czy w czasie leczenia,że jest super.
          To są przesympatyczne wizyty utwierdzające w sensie tego co się robi.

          Niestety w tym roku nie będzie Zlotu w Jaworkach pomimo
          przygotowanej już części imprez nie podejmę takiego wyzwania ze
          względu na moją obecną sytuację osobistą.
          Impreza wymaga pełnego zaangażowania co najmniej 2 miesiące przed
          rozpoczęciem z dojazdami do miejsca imprezy i ustalaniem wielu
          szczegółów,a ja w chwili obecniej nie mam gwarantu,że będę miała na
          to czas.
          Może uda się w przyszłym roku.

          Pozdrawiam Wszystkich Beata.

          bb.werbowy@poczta.onet.pl
          • 3pawel1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 20.08.08, 11:20
            Ja ponawiam pytanie o ludzi bezobjawowych,ludzi którzy nawet nie
            wiedza o ugryzieniu.Czy jednak w tym przypadku wdrożenie
            leczenia /gdy organizm radził sobie dotad sam dobrze nawet kilka
            lat/ nawet na 3 m-c nie przyniesie szkody?mam brata który z
            ciekawości zrobił wb i wyszło w klasie igg dodatnie - jest
            bezobjawowy i do leczenia w tym przypadku chyba nie da się
            namówić.Czy nie lepiej zacząć leczyć jak będą objawy?
            • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.08.08, 10:51
              Wszystko zależy od sytuacji indywidualnej.
              Klasa IgG nie wyklucza aktywności,ale nie u każdej osoby z dodatnią
              tą klasą konieczne jest leczenie.
              U nas nadużywane są antybiotyki,teoretycznie jest możliwa
              sytuacja,kiedy osoba po ugryzieniu przez kleszcza,którego nie
              pamięta ma objawy rzekomogrypowe,nie łączone z potencjalną boreliozą
              i dostaje na to niby przeziębienie antybiotyk,oczywiście doskonale
              wiemy,że zbyt krótko i w zbyt małych dawkach.
              Jednak przynajmniej teoretycznie jest szansa,że spowodował on
              wyleczenie boreliozy na etapie bardzo wczesnym.
              Takich sytuacji jest b.wiele.
              I tak tłumaczą co niektórzy fakt ,że nie ma prawdziwej epidemii
              boreliozy przy jej powszechności obecnie.
              Czyli nadużywanie antybiotyków czasami pozwala wyleczyć chorobę na
              etapie objawów nie łączonych z boreliozą.
              Powtarzam,że jest to możliwość teoretyczna,ale możliwa.
              I wtedy przeciwciała mogą zostać do końca życia,a osoba nie wymaga
              leczenia.

              Inna sprawa to małżonek osoby ewidentnie chorej.
              Jeśli ma klasę IgG proponuję leczenie 3-4 miesięczne,stosując tu
              zasadę,że leczymy tak długo jak są objawy plus okres bezobjawowy 2-4
              mc.
              Nauczona doświadczeniem,gdzie w 3 mc okresu bezobjawowego pojawiały
              się objawy namawiam na wydłużanie tego okresu.
              Czyli jeśli osoba od początku nie ma objawów to trzymam się długości
              okresu bezobjawowego.
              Ale powtarzam,to nie jest żelazna reguła,bo takich w boreliozie nie
              ma i każdą sytuację rozpatruję indywidualnie.

              Podobnie się ma do sytuacji osoby z pozytywnym PCR a
              bezobjawowej,tyle,że tu namawiam zdecydowanie na leczenie.

              Leczenie jest dla mnie wątpliwie wskazane tylko w sytuacji,kiedy mam
              wątpliwości co do aktywności choroby.
              Jeśli wychodzi klasa IgM dodatnia,albo PCR pozytywny namawiam do
              leczenia nawet przy braku objawów.

              I tu reguły są dość przejrzyste.
              Jeśli leczenie nie wyzwala objawów to po 3-4 mc i negatywnych
              testach kończymy je,jeśli wyzwala objawy to trzymam się znanych już
              reguł.

              Bardzo często są tylko IgG dodatnie,IgM ujemne i negatywny PCR a
              pewne objawy są niekoniecznie związane z boreliozą,bo przecież nie
              wszystkie ludzkie przypadłości wynikają z borerliozy.
              Wtedy leczenie tzw testowe daje odpowiedż,bo przy leczeniu boreliozy
              musi się coś dziać i tu nie ma możliwości by leczyć zdrową osobę,bo
              ona nie zareaguje na leczenie.
              Są trzy możliwości
              -brak reakcji-to raczej eliminuje diagnozę boreliozy i każe szukać
              innych przyczyn
              -stopniowa poprawa w wypadku genogatunków nie produkujących
              endotoksyny
              -reakcja Herxheimera w przypadku genogatunków produkujących
              endotoksynę.
              Oczywiście obie ostatnie sytuacje są dobrą reakcją na leczenie i
              potwierdzają boreliozę i konieczność dalszego leczenia.

              Z całą pewnością są przeróżne bardzo indywidualne sytuacje i ta
              odpowiedż nie wyczerpuje wszystkiego.

              Beata.
              bb.werbowy@poczta.onet.pl
                  • franc_mauer86 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 25.08.08, 18:50
                    Pani Doktor, bardzo proszę o odpowiedź na mojego maila. Bardzo potrzebuję Pani
                    pomocy. Od soboty mój stan się pogarsza i nie jest to związane z herxem. Już
                    wysłałem ze 3 maile. Telefonicznie tez się nie mogę niestety skontaktowaćsad
                    Bardzo proszę o pomoc.
                    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 25.08.08, 23:28
                      Mam nadzieje,że indywidualne meile już do Was doszły.

                      Bardzo dużo meili otrzymuję od osób z rumieniem i dawkowaniem
                      standardowym od lekarza rodzinnego lub zakażnika i dopisaniem,że to
                      nic nie pomogło.
                      Ponawiam prośbę,już do znudzenia tą samą.
                      Zanim napiszecie zadajcie sobie minimum trudu by zapoznać się z
                      podstawami leczenia niestandardowego.
                      Po to właśnie powstał FAQ i po to są materialy np. artykuł dr
                      Burrascano.

                      Nie jestem w stanie odpowiadać codziennie na kilkadziesiąt meili
                      wynikających,przepraszam,ale z Waszego lenistwa.
                      I po prostu nie zamierzam tego robić bo odpowiedzi na te pytanai są
                      jasne i jednoznaczne.
                      Jeśli napiszecie mi wyrażnie,że zapoznaliście się z podanymi poniżej
                      artykułami a pomimo to macie wątpliwości to oczywiście odpiszę.
                      Jeśli natomiast będę nadal otrzymywała kilkadziesiąt meili z
                      identycznymi pytaniami na które odpowiedzi są na Forum,to bardzo Was
                      przepraszam,ale zrezygnuję z odpowiadania na nie.
                      Ten czas chcę poświęcić na samokształcenie i poszukiwanie odpowiedzi
                      na nurtujące mnie pytania odnośnie boreliozy i koinfekcji a
                      wiadomości jest tyle,że doby brakuje na ich czytanie.
                      Cieszy mnie też,że coraz więcej lekarzy wykazuje zainteresowanie
                      tematem.


                      Jestem na wybrzeżu -to wyznanie na Wasze liczne urlopowe zapytania.
                      Ewentualnie możemy spotkać się w piątek 29 sierpnia z osobami które
                      nie mogą dotrzeć do Krakowa na pierwszą wizytę.
                      Jestem w Jastrziej Górze i mogę się spotkać w tej miejscowości lub w
                      Gdańsku.
                      Piszcie na mojego prywatnego meila.
                      Warunek wizyty jeden.
                      Potrzebna jest w trakcie wizyty osoba,która zaopiekje się 6 letnią
                      dziewczynką w trakcie wizyty.
                      Moja córeczka jest bardzo ze mną związana i jeśli nie będzie miała
                      odpowiedniej opieki to nie pozwoli nam na przeprowadzenie długiej
                      pierwszorazowej wizyty.


                      Pomalutku zbliżamy się do jesieni i coraz bardziej jestem przekonana
                      do skojarzonego leczenia nastawionego jednoczasowo na dwa
                      antybiotyki działające na formy wewnątrzkomórkowe.
                      Jesień będzie nam sprzyjała,bo odpadnie nam fototoksyczność
                      tertracyclin.

                      Jestem Wam bardzo wdzięczna za gościnę w mojej wędrówce po
                      Polsce,która daje mi więcej satysfakcji i odpoczynku niż all
                      inclusivy w bardzo egzotycznych miejscach Świata.

                      Oczywiście nie neguję sensu dalekich wyjazdów,bo to też forma
                      poznawania Świata,ale Polska jest cudowna i dająca więcej chwil
                      wyciszenia.

                      Dzięki Wam poznałam Wam w tym roku wiele fascynujących miejsc i
                      spędziłam wyjątkowo sympatycznie czas.

                      Pozdrawiam Wszystkich.

                      Beata.

                      bb.werbowy@poczta.onet.pl.
    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 28.08.08, 10:21
      Jestem obecnie na polskim wybrzeżu do końca sierpnia.
      Mogę spotkać się z osobami z Polski Północnej 29 sierpnia w piątek.

      Dzięki Wam,waszej gościnności i pamięci pomimo nawet zakończonego
      leczenia spędzam wspaniały urlop w Polsce.
      Miałam możliwość poznania wielu cudownych miejsc do których nigdy
      bym inaczej nie dotarła.
      Bardzo Wam dziękuję.

      Wracając do boreliozy.
      Bardzo Was proszę o czytanie FAQ i podstawowej lektury dla osoby
      planującej leczenie niestandardowe czyli artykułu dr Burrascano.
      Bez tej wiedzy z Waszej strony nasze spotkania będą bardzo trudne.
      Największe problemy są z osobami przyjeżdżającymi z polecenia innych
      Forumowiczów,proszę Was dając im kontakt do mnie dajcie im też
      materiały edukacujne.
      Będę co jakiś czas do znudzenia ten temat przypominała,kiedy będę po
      meilach widziała,że znów są zadawane podstawowe pytania.

      Mam zasadę odpowiadania na wszystkie meile,ale odpowiedzi na
      podstawowe pytania powodują,że osoby z naprawdę poważnymi problemami
      czekają czasem dłużej na moją odpowiedż niż powinny.

      Znów powszechnie nawracający temat w Waszych meilach,czyli limit
      czasu jaki jest potrzebny od ugryzienia przez kleszcza do zakażenia
      człowieka.
      Nie ma bezpiecznego czasu przez jaki kleszcz może pozostać w ciele.
      Są sytuacje,kiedy kleszcz jest w czasie wbijania się w ciało jeszcze
      nie jest całkowicie wbity,jest na tym etapie usunięty i wytwarza się
      rumień.
      Oczywiście pamiętamy,że rumień powstaje u ok. 30% dorosłych
      zakażonych i u ok. 10% dzieci.
      Także wtarte odchody kleszcza wędrującego po ciele,który się nie
      wbił mogą człowieka zakazić.

      POzdrawiam
      Beata
      bb.werbowy@poczta.onet.pl
      • gmbh1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 28.08.08, 13:35
        witam,
        od 5 tyg nie biore juz antybiotyku,
        od wcozrj mma potowrny dziwny bol gardła!
        nie moge przełykac nawet sliny,boli jkabym w gardle miała rany!
        czy po takim okresie mogł "wykluć" się grzyb? i czy on tak boli?
        gardlo jest czerwone,lekko pobolewaj mnie wezły jak przy anginie
        lekarz stwierdzil,ze to raczej nie angina....czkeac az sie cos
        wyrazniej rozwinie
        boli strasznie
        zrobilam wymaz ,wynik bedzie w sobote
        pozdrawiam i czkeam n ainfo
        dzikeuje
        • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 28.08.08, 22:16
          Wymaz wartało zrobić i bakteriologiczny i mykologiczny.
          Jeśli wrażenie ran jest w całym gardle to raczej nie jest to angina.
          Może to być infekcja wirysowa z odczynowymi węzłami chłonnymi,ale
          oczywiście może to być też grzyb.
          Warto poczekać na wymaz,a jeśli on nic nie wniesie,a objawy w ciągu
          kilku dni nie ustąpią zastosować lek przeciwgrzybiczy.
          Beata.
          bb.werbowy@poczta.onet.pl
            • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 30.08.08, 09:59
              Dzisiaj wyjeżdżam z Wybrzeża i jadę pomalutku do Krakowa zwiedzając
              jeszcze Biskupin,Solec Kujawski z parkiem dinozaurów i inne miejsca
              z przewodnika Pascala z dzieckiem.
              Jestem bardzo zadowolona.
              Po drodze nocleg u przyjaciół oczywiście poznanych poprzez boreliozę.

              Mam mnóstwo malutkich spostrzeżeń być może już opisywanych na
              Forum,bo prawda jest taka,że poza urlopem ledwo wyrabiam się czasowo
              i nie przebywam zbyt często na Forum.

              Potwierdza się to co już kiedyś pisałam,że właściwie mało kto
              pamięta ugryzienie przez kleszcza.
              Nawet z ewidentnym rumieniem i śladem po ugryzieniu przez coś.
              Wygląda na to że to coś czyli inne właściwie wszystkie owady gryzące
              mają zaryzykuję bardzo dużą rolę w przenoszeniu tej choroby.

              Właściwie co druga osoba przyjeżdżająca/poza oczywiście zupełnie
              wczesną boreliozą/ miała postawioną przynajmniej przelotnie diagnozę
              SM.
              Są ze mną w kontakcie też już przyjacielskim neurolodzy z otwartym
              umysłem,którym oczy otworzyły się szeroko na ten problem dopiero jak
              ktoś z ich rodziny zachorował.
              I fajne jest to ,że zarażają innym podejściem do boreliozy swoich
              kolegów.
              Na tyle wywołuje to przewrót w ich sposobie myślenia,że pojawia się
              propozycja wspólnego opracowywania przypadków póżnej boreliozy z
              dominującymi objawami z określonych układów by posłużyło to pracy
              naukowej w przyszłości wydanej.
              A wiedzą oni,że jest to niestandardowe leczenie ,z którym co
              niektórzy wręcz walczą.

              Leczę też osoby u których objawy kliniczne boreliozy manifestują się
              TYLKO objawami ocznymi lub tylko psychozą,lub tylko zaburzeniami
              rytmu serca.
              Są już też lekarze,którzy w przypadku zaburzeń rytmu serca poza
              typową diagnostyką w tej sytuacji polecają zrobić badania w kierunku
              boreliozy.A jak wyjdą pozytywnie polecają wyleczyć boreliozę,a potem
              dopiero jeśli zaburzenia będą się utrzymywały /co zdarza się
              rzadko/wdrażają leczenie kardiologiczne.

              Mogłabym tak pisać cały dzień,ale czas się zbierać.

              Nie wiem jak będzie jak wrócę do Krakowa,jak zauważyliście byłam
              ostatnio przed urlopem rzadkim gościem na Forum,ale pracy mam
              tyle,że 3 osoby można by nią obdzielić i i tak ciężko by im było.
              Ale może obmyślę jakiś plan jeszcze lepszej organizacji swojej pracy
              i będę pisała częściej.
              Wolę za dużo nie obiecywać.

              Bardzo natomiast chetnie odpowiem na pytania w tym wątku
              trudne,które sprowokują mnie jeśli odpowiedzi nie będę znała do
              poszukiwań.

              Pozdrawiam wszystkich jeszcze wakacyjnie
              Beata
              bb.werbowy@poczta.onet.pl
                • bearbel Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 09:43
                  Pytanie do Pani Dr lub kogoś z podobnymi objawami.
                  Nie mogę się dodzwonić do Dr, więc zapytam Was, moze ktos z Was miał
                  podobny problem.
                  Pryjmuję od poniedziałku dożylnie 2g Biotrakson, Tinidazol, Rolicyn,
                  Viregyt K+osłona.
                  Na trzeci dzień tj. wczoraj wystąpiła ogromna biegunka (woda) boję
                  się, ze się odwodnię, juz ledwo żyję.Nadal to trwa... już rano nie
                  przyjęłam leków, ale co z kroplówką. Czy mieliście informację, który
                  lek odstawić? Czy przerywaliście leczenie na kilka dni i ponownie je
                  rozpoczynaliście tymi samymi lekami? Nie wiem czy to same leki, czy
                  zjedzony wczoraj sos knorra w proszku...wygląda to zbyt powaznie,
                  jak na poczatek leczenia.
                  • franiolek1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 10:26
                    Czy przyjmowalas tinidazol gdy wystapila biegunka?

                    Takie ostre biegunki wystepuja przy infekcji clostridium dificile -
                    to dosc powazna infekcja, nie nalezy jej lekcewazyc. Powinnas zrobic
                    szybko posiew kalu i brac tinidazol i duza ilosc Enterolu.
                    Oczywiscie, jak najszybciej porozumiej sie z lekarzem - jezeli nie
                    mozesz dodzwonic sie do Beaty, to idz do rodzinnego.
                    Inne antybiotyki bym przerwala, az do ustapienia biegunki.

                    Czy rozpoczelas leczenie tym zestawem jednego dnia - czy przyjelas
                    wszsytkie te leki po raz pierwszy tego samego dnia?
                    Leczenie nalezy rozpoczynac delikatnie....
                    • bearbel Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 10:57
                      Dziękuję franiolek za tak szybką odpowiedźsmile
                      Zaczęłam leczenie wszystko jednego dnia. Nikt nie mówił mi o
                      stopniowym rozpoczęciu leczenia. Wszystko 1 września zaczęłam, także
                      też tinidazol.
                      Rozmawiałam z inną lekarką też lecząca boreliozę i powiedziała by
                      dożylnie brać Biotrakson, a tamte inne odstawić na czas
                      biegunki+smecta. Nie ma to jak szybka odpowiedź, gdzie licza się
                      godzinysmile Potem mam brać zamiast Tini, metronidazaol przez tydzien,
                      i wrócić do Tini+ Nystatynę zaleciła. I potem stopniowo wrócić do
                      zestawu. A co to clostridium dificile? Na co ten posiew kału zrobić
                      na bakterie? Tę wodę zbadać?
                      Zamiast enterolu biorę: probacti, lactivup, trilac.
                      Czy ktoś wie jak brac nystatynę? 1 x dziennie? Bo juz nie zpaytałam
                      o to.
                      • bearbel Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 11:01
                        Zapomniałam dopisać, ze zjadłam we wtorek mnóstwo placków
                        ziemniaczanych.... a podobno należy stosowac dietę
                        niskotłuszczową!!! Ja o tym nie wiedziałam. Nawet na liście
                        zalecanych produktów odnalazłam moje placki... a to moze
                        prawdopodobna przyczyna mojego samopoczucia.
                      • franiolek1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 11:10
                        Dobrze ze skontaktowalas sie z lekarka.
                        Posiew na clostridium robi sie z kalu, wlaasnie z tej wody. Z tym,
                        ze na clostridium podaje sie wlansie tinidazol lub metro. Dlatego
                        sie Ciebie pytalam czy dostalas tej biegunki wlasnie biorac tini -
                        wtedy jest mniejsza szansa na infekcje clostridium.
                        Enterol jest innym probiotykiem niz to co Ty przyjmujesz. Na czas
                        biegunki powinnas dodac enterol obowiazkowo.
                        Mysle jednak, ze te biegunki sa reakcja na podanie wszsytkich
                        antybiotykow za jednym zamachem. Mozliwe, ze Twoj ukl pokarmowy sie
                        zbuntowal. Odstawienie antybiotykow doustnych jest sluszna decyzja.
                        Gdy wszsytko sie uspokoi wlaczaj te antybiotyki po trochu,
                        przeczekaj za kazdym razem kilka dni.
                        Nystatyny trzeba brac sporo. Nie wiem jaka dawke polecila Ci
                        lekarka - bierz ja dwa lub trzy razy dziennie. Dobrze jest wziac ja
                        na noc.
                        Pozdrawiam
                        • wmalgosia Re: Jestem lekarzem-część trzecia 05.09.08, 21:28
                          Ja brałam Nystatynę 3x2 500 000jm. Polecam książkę dr Christine Lentz ,Katrin
                          Koelle : "Pokonać grzybicę ".Warto ! Pomidory można jeść a kiszone ogórki i
                          kiszoną kapustę to wręcz należy traktować jak lekarstwo i jeść jak najwięcej.Do
                          płukania polecam Dentosept
                          • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 06.09.08, 10:10
                            Witajcie.
                            Odpisuję dziś po szalonym po wakacyjnym tygodniu.
                            Postaram się zaglądać do wątku codziennie.

                            ALS postaram się przygotować i odpowiedzieć.

                            Bardzo często obserwuję na początku leczenia biegunkę,często samą
                            wodę,w posiewach nie wychodzi Clostridium d. aczkolwiek zawsze
                            należy brać je pod uwagę.
                            Zazwyczaj utrzymuję leczenie dożylne i tinidazol wstrzymując poza
                            probiotykami wszystkie inne składniki terapii również suplementu,a
                            dodając Enterol i zazwyczej jest to skuteczne.

                            Co do diety są różne podejścia.
                            Ziemniaki jedni zalecają szczególnie wielokrotnie odsmażane ,inni
                            nie.
                            Ja zalecam,ale przy obserwacji.
                            Są osoby u których odstawiamy je z diety.
                            Pomidory są słodkie można je zjeść ale niewiele.
                            Sok pomidorowy nie.
                            Ogórki kiszone i kapusta czyszczą przewód pokarmowy jak miotła z
                            grzyba.Jak najwięcej.

                            Co do Viregytu czyli amantadyny lekarze leczący nie standardowo
                            stosują ten lek w celu odkwaszenia przestrzeni wewnątrzkomórkowej i
                            wzmocnienia działania makrolidów.
                            Oczywiście są doświadczenia indywidualne i zapewna ja też chętniej
                            stosowałabym Plaqenil o ile byłby dostępny w Polsce.
                            Moje doświadczenia z tym lekiem są bardzo dobrae poza małymi
                            wyjątkami.
                            U 2 osób w ciągu 2 lat mojej praktyki wystąpiły zaburzenia widzenia
                            pod postacią bardzo nieostrego widzenia,a u drugiej osoy podwójne
                            widzenie i była potrzeba odstawienia leku.
                            Lek poprawia często nastrój-zwiększa poziom dopaminy,często ustępują
                            drżnenia rąk które niejednokrotnie występują w boreliozie.

                            Beata
                            bb.werbowy@poczta.onet.pl



                            • bearbel Re: Jestem lekarzem-część trzecia 07.09.08, 21:15

                              Pani Doktor!
                              Cieszę się ze będzie Pani tu zaglądać codziennie. Wsparcie lekarza w początkowym okresie tak intensywnej terapii jet niezbędne.
                              U mnie głównym objawem boreliozy(a na pewno tym najbardziej dotkliwym objawem) było właśnie podwójne widzenie (najgorszemu wrogowi nie życzę) i ostatnio, w nocy po wybudzaniu się miałam lekki oczopląs i podwójne widzenie-trwa to może ok. sekundy-dwóch. Tłumaczę to sobie tym, ze możne mięśnie podczas snu są osłabione, odpoczywają albo tym, ze miałam tę ostrą biegunkę i to wyczerpało organizm... A może jednak ten Viregyt K w jakiś dyskretny sposób nasila ten objaw (skoro miałam juz takie długo trwające objawy) moje mięśnie są słabsze i bardziej podatne na powtórki tego typu zachowań? Przyznam szczerze, że jeśli nie ma ważnego powodu medycznego bym stosowała ten Viregyt K - z obawy przed jego działaniem chciałabym go odstawić definitywnie. Oczywiście jeśli jego stosowanie nie jest absolutnie konieczne.
                              • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 08.09.08, 00:27
                                Ale to były objawy boreliozy/i tak dobrze,że nie postawiono
                                dgn.SM/,a nie stosowania amantadyny.
                                Nie widzę podowu odstawienia tego leku ,który nasila działanie
                                makrolidów.
                                Alternatywą jest zdobycie Plaqenilu/dostępny w Czechach/.
                                Pamiętajmy,że Plaquenil nie jest lekiem pozbawionym działań
                                ubocznych i przy jego stosoawniu konieczna jest regularna ocena
                                okulistyczna.

                                Jeszcze jedna prośba.
                                Wielokrotnie pisałam o konieczności zapoznania się z zasadami
                                niestandardowego leczenia przed konsultacją u mnie lub u innego
                                lekarza leczącego niestandardowo.
                                Drodzy koledzy dr Piotrze i dr Tomaszu przestrzegajmy tej zasady.
                                Inaczej narażeni jesteśmy na ataki pacjentów niby chcących się
                                leczyć,ale nie wiedzących o zasadach tego leczenia nic.

                                Ja wiele piszę ,że przyjmę pod opiekę osoby,które przeczytały FAQ i
                                artykuł dr Burrascano i regularnie robię od tego odstępstwa.

                                Właśnie po takim odstępstwie od moich zasad dostałam po łapach.
                                Pacjent napisał,że skonsultował moje leczenie u wielu innych
                                lekarzy,którzy ocenili,że z pewnością po moim leczeniu umrze
                                bakteria,ale i on.
                                I napisał do mnie z wielkimi pretensjami,że podjęłam u niego takie
                                leczenie.

                                Koledzy lekarze przestrzegam Was i siebie samą przed leczeniem
                                nieświadomych zasad niestandardowego leczenia pacjentów.
                                Najgorsi są pacjenci z tzw. polecenia-czyli rodziny i znajomi
                                zaprzyjażnionych lekarzy.
                                Uważajcie na nich.
                                Mogą być żródłem problemów i ne podejmujcie się leczenia,co ja
                                wielokrotnie robiłam bez obeznania się przez nich z zasadami
                                leczenia niestandardowego i akceptacji tych zasad.

                                Beata.

                                bb.werbowy@poczta.onet.pl
          • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 29.08.08, 02:30
            Oczywiście doktorze możesz w tym wątku pisać,ale zauważ,że są to
            pytania skierowane do mnie i usznuj to.
            Możesz w swoim wątku odpisywać pacjentom co chcesz i ja nie będę się
            w to mieszała.
            Postudiuj dokładnie o co w tym wszystki chodzi.
            I uszanuj to.
            To Forum i pewne regułu panujące na nim istnieją od lat.
            Nie jest dobrze widziane przez Twoich potencjalnych pacjentów usilne
            ingerowanie w wątki innych lekarzy.

            Postaraj się zdobyć swoje wiarygodne miejsce na tym Forum i w mim
            odpisywać i ewentualnie polemizować z innymi leczącymi
            niestandardowo lekarzami.

            Teraz Twoim głównym celem jest zdobycie zaufania potencjalnych
            pacjentów przez swoją kompetencję,a nie odpowiadanie w wątkach
            innych lekarzy.

            Beata.

            bb.werbowy@poczta.onet.pl
    • mal2mie Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 10:24
      Panie dr zostalam ukaszona przez kleszcza gdy zobaczylam go w ciele od razu
      wiedzac ze moze to byc zrodlem problemu przestalam karmic piersia.
      Po tygodniu pojawil sie rumien Dostalam leczenie 25 dni doxycyclina po 2
      tabletki po 100mg.
      Rumien znacznie zbbladl nie piecze i nie swedzi jak na poczatku ale nadal lekka
      poswiata zostala. Obdzwonilam wiele szpitali zakaznych i wszyscy mowia ze ta
      terapia starczy czekac teraz mam na umowiona wizyte za 4 tyg w celu badania
      krwi. Nie wiem czy nie powinnam brac wiecej antybiotykow. Lecz najwiekszy
      problem jest taki czy mojemu dziecku nic nie grozi czy nie zarazlilam go .
      Lekarze z zakaznego powiedzieli ze nie ale po przeczytaniu pana poradnika nie
      jestem pewna. Czy moge zarazic ta choroba meza?
      Mam jeszcze pytanko czy znanyy jest panu preparat spirobor czy mozna go brac po
      antybiotykoterapi i czy nie zabuzy on wyniku badan z krwi?
      • anyx27 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 04.09.08, 10:30
        Pani dr, przepraszam od razu, ze pisze w Pani watku.

        mal2mie

        chyba chcialas napisac do dr Piotra, a napisalas do dr
        Beaty.wiekszosc odpowiedzi na twoje pytania znajduje sie w faq i
        musisz je przeczytac!!!!!!
        to leczenie bylo i za krotkie i za slabe. dawka powinna byc 2razy
        wieksza. opinie, co do zarazania sa sprzeczne, ale moglas zarazic
        dziecko, mozesz tez zarazic meza. a to badanie, ktore chcesz zrobic
        to elisa i nie jest to dobre badanie, ale te informacje sa w faq!
    • lastszogun Re: Jestem lekarzem-część trzecia 08.09.08, 21:51
      po ukaszeniu kleszcza przez 6 tygodni doxy 2*100mg
      w trakcie tej terapi zrobiłem rtPCR wynik ujemny ( przed badaniem przyjmowałem
      razem z doxy przez tydzień tini 3*500)

      test elisa - ujemny
      po 6 tygodniach od przestania brania doxy zrobiłem sobie WB wynik ujemny
      pomimo tego zalecono mi ceftriaxon 2g w kroplówce + tini 2*500 wszystko razem
      przez 4 tygodnie

      i mam takie pytanie bo czytam te wasze posty i jasno z nich wynika ze przy
      boreliozie jeśliu defacto kretki sa to powinna byc odpowiedz na leczenie
      natomiast u mnie zadnej reakcji nie ma, ani teraz , ani wczesniej na doxy , czy
      dalej truc sie abx

      dodam że zadnego rumienia nie miałem
      a kleszcz został szybko wyjety i nie był opity

      a z objawami ....hmm.....
      to zgłupiec mozna , bo teraz mam taka psychoze ze kazde pstrykniecie stawu,
      drgnięcie miesnia i odrazu zapala mi sie lampka że to borelka
      ale tak coś mi sie zdaje że to psycha

      no ale zawsze jest ta niepewnośc ??
      • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 14.09.08, 22:56
        Nie bardzo rozumiem o co w Twoim pytaniu chodzi.
        Była terapia niby długa/po co aż tak długa skoro nie było
        rumienia/,ale daweczką doxycycliny w leczeniu boreliozy nieskuteczną.
        A leczenie ceftriaksonem...dlaczego?
        Jeśli ugryzie kleszcz ,a wiemy,że Polska jest terenem endemicznym
        warto profilaktycznie od zaraz zastosować doxycyclinę w odpowiedniej
        dawce zależnej od masy ciała na 3 tygodnie.
        Jeśli jest rumień to conajmniej 6 tygodni,ale odpowiednią dawką.

        Beata.

        bb.werbowy@poczta.onet.pl

        Dziękuję Franiolku postaram zaraz zorientować się jak mogę
        uczestniczyć w tym forum o którym piszesz.


        Twoje leczenie jest dziwaczne i trudno je komentować.

        Pozdrawiam Beata.
        • kolotwor Re: Jestem lekarzem-część trzecia 15.09.08, 09:59
          Pytanie do dr Beaty (kontakt mi poleciła użytkowniczka Franiolek)
          Wrociliśmy z lasów białowieskich
          18 sierpnia 6.5 letni nasz Kuba chodził po typowo kleszczowych
          zaroślach. 19 sierpnia mówił że ma “przepuklinę” na kostce
          nogi.Myśleliśmy że sobie żartuje i nie obejrzeliśmy tego. 20
          sierpnia mówił że go swędzi, drapał się po kostce i zaobserwowaliśmy
          coś co mogło przypominać rumień, okrągłe około 5 cm średnicy,
          jaśniejsze w odcieniu na obrzeżach i cieplejsze w dotyku miejsce
          wokół kostki. Kleszcza nie miał, ani śladu po ukąszeniu.
          (Może zdrapał - bo mówił że swędzi?)
          21 sierpnia dostał wieczorem ni z tego ni z owego gorączki
          38st.,szybko wzrosła do 38.7, podaliśmy Panadol - zaczęła spadać,
          rano było 37.5 a potem spadła do normy. Całą noc prawie nie spał,
          miał bardzo silny ból głowy i gardła, zgrzytał zębami przez sen i
          jęczał, miał kłopoty z przełykaniem śliny. Żona jako laryngolog
          obejrzała mu gardło - było zaczerwienione. Objawy całkowicie
          ustąpiły po upływie doby i nie rozwinęło się przeziębienie. Nasze
          pozostałe młodsze dwoje dzieci takich objawów nie miało mimo że piły
          z jednej butelki i całowały się, więc to raczej nie było
          przeziębienienie ani inna infekcja dróg oddechowych, zresztą nie
          było żadnych czynników sprzyjających przeziębieniu - było ciepło,
          żadnych lodów, zimnych napojów, przegrzania. Na skórze Kuba nadal ma
          zgrubienie.
          Po powrocie z domu i poczytaniu o boreliozie moja
          żona(lekarz)zadecydowała ze da Amoksycylinę (Hiconcil), 50mg na
          każdy kg ciała na dobę podzielone na 3 dawki co 8 godzin
          przez 6 tygodni, tak na wszelki wypadek. Rozterki były wielkie, bo
          to rok szkolny się zaczyna i wiadomo że antybiotyki nieobojętne dla
          organizmu. Żona mówi że za parę tygodni trzeba będzie zrobić jakiś
          test.

          Na sugestie forumowiczów żona podniosła dawkę i teraz jest to 8ml
          zawiesiny (co daje chyba 1.2 g dziennie)
          Na Forum są głosy że dawka powinna wynosić 2 g dziennie)
          Żadnych inne objawy nie wystąpiły, nic się nie dzieje. Antybiotyk
          jest też dobrze przyjmowany.

          Czy można prosić o konsultację w tej sprawie? Może bezpośrednio z
          żoną, jako lekarka pewnie będzie umiała operować fachowym językiem.
          Pytaliśmy Dr Kurkiewicza ale on nie specjalizuje się w dzieciach,
          jak napisał. Sugerował też że należu rozbijać ewentualne cysty i
          krętki w formie L/
          Dziękuję i bardzo prosimy o odpowiedź jak dalej pokeirować
          leczeniem.
    • anzelm1234 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.09.08, 19:44
      Witam pani Beato,
      Zgadzam się z Panią, że aby rozpocząć leczenie zgodne z zaleceniami
      ILADS trzeba mieć świadomość konsekwencji. Pisze Pani, że zaleca
      Pani podjęcie leczenia w przypadku uzyskania pozytywnego testu PCR
      rt. Jestem właśnie takim przypadkiem. I jestem w kropce. Wynik jest
      pozytywny, tylko o czym to świadczy? Świadczy na pewno o obecności
      we krwi bakterii, ale czy na pewno bakterii wywołującej boreliozę?
      Część lekarzy nie uznaje wyników testów PCR na boreliozę z uwagi na
      ich niespecyficzność ( o ile nie pomyliłem terminu ) i
      możliwość "pomylenia" wyniku z czymś zupełnie innym ale bardzo
      podobnym. Ale chyba ten problem dotyczy wszytkich testów. Niektórzy
      twierdzą też, że testy PCR wykonywane w polskich laboratoriach są
      niskiej jakości i dlatego niemiarodajne. Występowanie w czasie
      kuracji boreliozy reakcji herx tez de facto o niczym nie świadczy.
      Jeśli razem z antybiotykami przyjmujemy środki antygrzybiczne,
      toksyny wydzielane przez candida dają podobny efekt jak toksyny z
      umierających bakterii czyli coś co można by nazwać pseudo reakcją
      herx. A nawet jeśli to nie candida, że reakcję herx może spowodować
      inna ginąca bakteria gram ujemna a czasem i gram dodatnia. Jak wiec
      ustalić na co się choruje tak naprawdę? Ktoś odpowie sa przecież
      znane objawy boreliozy. A co jeśli żadnych objawów nie ma? Poza tym
      objawy kandydozy jak i boreliozy są praktycznie takie same. Czyli na
      chłopski rozum można walcząc z domniemaną lub faktyczną boreliozą
      wywołać kandydoze, i ciągle mieć objawy chorobowe i reakcje herx. A
      skoro sa objawy to rozpoczynamy kolejny etap kuracji antybiotykowej.
      I koło sie zamyka. Kluczowa więc wydaje się diagnostyka boreliozy
      lub przynajmniej ustalenie wysokiego prawdopodobieństwa obecności
      bakterii. Wielomiesięczna kuracja antybiotykowa, szczególnie
      uderzeniowymi dawkami potrafi spustoszyć organizm. A jeśli ktoś już
      ma problemy z kandydozą to jest to prawie jak gra w rosyjską
      ruletkę. Czy przystawić do głowy pistolet i w oparciu o jedynie
      wynik testu PCR rozpoczać min 3 miesieczną kuracje antybiotykami?
      Oczywiscie to moja decyzja. Nikt jej za mnie nie podejmie. Owszem,
      wydaje mi się, że ugryzł mnie kleszcze ( ale pewności nie mam ),
      rumienia nie było, było zaczerwienie jak przy ugryzieniu komara.
      Owszem boli mnie głowa od paru tygodni nieprzerwanie. Ale to może
      byc efekt właśnie kandydozy albo silnego stresu ( nie chce wpadac w
      jakąś paranoję i wszędzie widzieć czajacego się krętka ). Pani
      doktor takich ludzi jak ja jest więcej. Duzo czytałem o boreliozie,
      zaleceniach IDSA i ILADS. Rozum podpowiada lepiej, dla pewnosci
      kierowac się ILADS. Postanowiłem zrobić dodatkowe badania, tym razem
      serologiczne. Pytanie brzmi czy w przypadku wykrycia koinfekcji i
      braku pozytywnego wyniku na boreliozę, można domniemywac że z dużym
      prawdopodobieństwem występuje i borelioza? Drugie pytanie czy mozna
      podarować sobię testy na boreliozę western blot w klasie igG i
      wykonywac jedynie igM jako bardziej wiarygodne? Chodzi oczywiscie o
      koszmarne koszty testów. Czy pozytwny wynik wb w klasie igM daje
      pewność choroby? No i ostatnie kluczowe dla sprawy pytanie czy
      zestaw antybiotyków stosowanych przy leczeniu krętka wywołującego
      boreliozę niszczy też inne bakterie, z którymi testy PCR i
      serologiczne mogły go pomylić. Czyli innymi słowy czy lecząc
      boreliozę mozna wyleczyć niejako przez pomyłke inne choroby wywołane
      kretkami niekoniecznie borelli? To bardzo ważne dla osób , które
      świadome mają zdecydowac się na kuracje nie mając pewnosci na co
      chorują. Mój post to głos osoby, która się waha przed podjęciem
      długotrwałej kuracji antybiotykowej i prosi o odpowiedź na ostatnie
      pytanie. Takich ludzi na pewno jest wiecej. Mam prośbę do innych
      forumiczów. Proszę nie odsyłać mnie do FAQ, chroniąc czas Pani
      doktor. Tam nie ma odpowiedzi na te pytania i moje wątpliwości.
      Rozumiem, że nie jest to forum ILADS i można mieć pytania i
      wątpliwości. Każdy ma prawo mieć wątpliwości i pytania, a jedynie od
      Pani doktor zależeć będzie czy znajdzie czas na odpowiedź.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • nataszkam Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.09.08, 21:15
        anzelm1234 napisał:

        Świadczy na pewno o obecności
        > we krwi bakterii, ale czy na pewno bakterii wywołującej boreliozę?
        > Część lekarzy nie uznaje wyników testów PCR na boreliozę z uwagi
        na
        > ich niespecyficzność ( o ile nie pomyliłem terminu ) i
        > możliwość "pomylenia" wyniku z czymś zupełnie innym ale bardzo
        > podobnym.

        Moja rada: uważaj na chirurgów w razie zapalenia wyrostka
        robaczkowego. Jeszcze który z uwagi na niespecyficznośc wytnie Ci co
        innego i dopiero bedzie uncertain
        Jeśli lekarz uważa, że badanie DNA jest niespecyficzne, to zmiataj
        od niego czem prędzej, bo widac, że nie nadąża za postępem, tzn,. że
        nie wykorzystuje w swojej praktyce najnowszych osiagnięć.



        Ale chyba ten problem dotyczy wszytkich testów. Niektórzy
        > twierdzą też, że testy PCR wykonywane w polskich laboratoriach są
        > niskiej jakości i dlatego niemiarodajne.


        Niektórzy? Ja znam tylko jednego, który tak twierdzi. Jesli więc
        jego zdanie jest dla Ciebie wiążące, to może jego się poradź?

        > Jak wiec
        > ustalić na co się choruje tak naprawdę?

        Poczekać, poczekać, po
        czekać...
        > Ktoś odpowie sa przecież
        > znane objawy boreliozy. A co jeśli żadnych objawów nie ma?

        Czy osoba, która choruje, nie ma objawów?


        Poza tym
        > objawy kandydozy jak i boreliozy są praktycznie takie same.

        Tia, gdyby kandydoza sama z siebie była takim problemem, to nikt po
        przeszczepach czy chemioterapii nie miałby szans na przeżycie uncertain


        Czyli na
        > chłopski rozum można walcząc z domniemaną lub faktyczną boreliozą
        > wywołać kandydoze, i ciągle mieć objawy chorobowe i reakcje herx.

        Nasi lekarze nie posługują się chłopskim rozumem, tylko racjonalnymi
        przesłankami, swoją wiedza i doświadczeniem.

        A
        > skoro sa objawy to rozpoczynamy kolejny etap kuracji
        antybiotykowej.
        > I koło sie zamyka.

        No niee, bo przy naszej kuracji, która dołączylibysmy do grzybicy,
        to wąchanie kwiatków od spodu murowane. A tu zonk- jednak przychodzi
        czas na poprawę...

        > Wielomiesięczna kuracja antybiotykowa, szczególnie
        > uderzeniowymi dawkami potrafi spustoszyć organizm.

        Tzn?

        A wiesz, jakie spustoszenie w życiu potrafi zrobić borelioza?



        > Oczywiscie to moja decyzja. Nikt jej za mnie nie podejmie.

        Poczekaj, aż watpliwości Ci przejdą- to najlepsza rada.


        Mam prośbę do innych
        > forumiczów. Proszę nie odsyłać mnie do FAQ, chroniąc czas Pani
        > doktor. Tam nie ma odpowiedzi na te pytania i moje wątpliwości.

        Racja, bo FAQ jest podstawową sprawą. Polecam inne strony- linki
        masz w nagłówku do forum. Zamiast gotowej odpowiedzi od dr Beaty,
        sam poszukaj- to jest efektywniejsze, niż oczekiwanie gotowej
        odpowiedzi.


        > Rozumiem, że nie jest to forum ILADS i można mieć pytania i
        > wątpliwości.
        Źle rozumiesz. To forum jest głównie dla ludzi, którzy leczą sie wg
        ILADS; jesli masz inne pomysły na leczenie, to po sasiedzku jest
        Mirror.


        Każdy ma prawo mieć wątpliwości i pytania, a jedynie od
        > Pani doktor zależeć będzie czy znajdzie czas na odpowiedź.

        A to już jest szantaż.
        Jedynie od Ciebie zależeć będzie, od tego, czy zechce Ci się
        doczytac.
        • anzelm1234 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.09.08, 22:03
          CZy tu jest jakaś wojna? Na tym forum panują jedynie słuszne
          poglądy. Kto nie jest bezwarunkowo przekonany niech spada obok?
          Można zadać jedynie poprawnie politycznie pytania? Wolno jedynie
          przyklaskiwac? Nie odpowiadziałaś na żadną wątpliwość, jedynie na co
          się zdobyłaś Nataszkam to próba wykpienia moich pytań i wątpliwości.
          Oboje nie jesteśmy lekarzami, stąd pytania do specjalisty, Pani
          doktor Beaty. Nie neguje metody ILADS. Prawdopodobnie właśnie się na
          nią zdecyduje. Moje wapliwości dotyczą głownie diagnostyki. Kuracja
          ILADS to nie przelewki. To chyba normalne, że zadaje pytania aby
          rozwiać swoje watpliwości. Więc proszę daruj sobię kpiny. To jest
          odrobinę irytujące. Wątpliwości są właśnie dlatego, że czytam i
          spotykam się z opiniami sprzecznymi do zaleceń ILADS. Fakt, nie
          doczytałem regulaminu tego forum, nie wiedziałem, że głos mogą
          zabierac jedynie już leczący się na boreliozę według ILADS. A Ci,
          którzy ,mają watpliwości, co do obecności choroby mają sobię zmienić
          stronę. Właśnie dlatego, że nie mam jeszcze ( mam nadzieje, że nie
          będzie ich w ogóle ) objawów choroby nie jestem pewien czy juz
          powiniem rozpoczynac kuracje, tak na wszelki wypadek czy też czekać
          na uprawdopodobienie zakażenia właśnie z uwagi na szkodliwość
          antybiotyków.
          Teraz cytat: "Źle rozumiesz. To forum jest głównie dla ludzi, którzy
          leczą sie wg
          > ILADS; jesli masz inne pomysły na leczenie, to po sasiedzku jest
          > Mirror. "
          I prośba: zastanów się trochę nataszkam nad tym co wyżej mi
          odpisałaś. Zostawiam to bez komentarza
          • nataszkam Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.09.08, 22:32

            www.borelioza.org/forum.htm
            Anzelm, Ty chyba czegoś nie rozumiesz- sam musisz podjąć decyzję, co
            robić. Nie oczekuj od lekarza, że podejmie ją za Ciebie.
            Chcesz się pozbyć watpliwości "diagnostycznych" ?? Dobre sobie uncertain

            Sprawa jest bardzo prosta- masz IDSA lub ILADS.
            • anzelm1234 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 21.09.08, 23:01
              Nie wiem co takiego mają fora w sobię i anonimowość panująca w
              sieci, że ludzie uwielbiają robic osobiste wycieczki wobec innych
              forumowiczów. Zadałem Pani doktor konkretne pytania. Pozostaje z
              nadzieją, że p. Beata znajdzie czas i zechce odpowiedzieć. A Ciebie
              nataszkam pozdrawiam, niepotrzebna ta żółć, naprawdę. W końcu
              jesteśmy rodakami, haha, smile
      • amate Re: Jestem lekarzem-część trzecia 22.09.08, 00:45
        witam,
        przeklejam tutaj mój wątek bo chyba zaginął a bardzo potrzebuję porady:

        8 września ukąsił mnie kleszcz - był w ciele na pewno dłużej niż 24 godz., wysłałam go do badania i niestety okazało się, że był zarażony borelią
        Od razu udałam się do lekarza rodzinnego, który stwierdził, że na tym się nie zna, dał skierowanie do zakaźnika i receptę na doksycylinę
        terminy u zakaźnika na terenie całego województwa są najwcześniej na 2009 i 2010 (!) rok...
        prywatnie nie wiem do kogo sie udać (jestem z częstochowy) - nikt nie potrafi mi pomóc
        dodam jeszcze, że rok temu tez miałam kleszcza, ale całkiem go zlekceważyłam; karmiłam wtedy piersią bardzo malutkie dziecko i trzech lekarzy których pytałam powiedziało, że skoro nie ma rumienia ani objawów to nie ma sie czym przejmować ni ma po co brac antybiotyku tylko karmić spokojnie dalej;
        dopiero niedawno trafiłam na ta stronę i drugiego kleszcza potraktowałam serio - zbadałam kleszcza a malego od piersi odstawiłam
        od kilku miesięcy miewam niepokojące objawy - wiosna bylu mocne zawroty głowy,kłopoty z pamięcią, od kilkunastu tyg podniesiona temp od 37,0 - 37,5
        zmęczenie - (ale mam małe ruchliwe dziecko, więc tu może byc przyczyna)
        Pytanie takie:
        - przede wszystkim jakie dawki doxy mam brać (wczoraj wziełam 300 mg, dziś na razie 200 i wieczorem zamierzam znów 200 - nie wiem czy dobrze) i jak długo? lekarka zaleciła standardowo - najpierw parę dni 200 potem po 100 ale z tego co wyczytałam to na krętka za niskie stężenie
        - może macie namiary na dobrego lekarza przyjmującego prywatnie w promieniu 200 km od częstochowy? może byc tez homeopata - byc może ktoś się tez tak leczył lub uzupełniał terapię
        - i co z dzieckiem - czy jego też trzeba badać?
        • bearbel Pytanie do Pani Doktor-bóle mrowienie w kręgosłupi 23.09.08, 13:38
          Witam wszystkich serdecznie.
          Mam pytanie do Pani Doktor. A może ktoś z Was przeżywał coś
          podobnego?!?
          Od trzeciego tygodnia przyjmowania Biotraksonu oczuwam takie
          mrowienie w kręgosłupie, plecach. Zaczęło się od odcinka szyjnego i
          pojawiało się co jakiś czas. Dzisiaj. tj. po 22 kroplówkach (2g
          Biotraksonu) rano ledwo wstałam z łóżka. Ogólne odczucie jakby
          zawianie-taka sztywność karku i pleców, jednakże te dodatkowe
          odczuciaw postaci mrowienia są jakieś nietypowe. Dzieje się tak na
          odcinku od kręgosłupa szyjnego do lędźwiowego. Strasznie mnie to
          martwi. Proszę napiszcie czy ktoś z Was miał podobne objawy i jeśli
          tak to czym należy to dodatkowo leczyć, przeczekać.. a moze przerwać
          leczenie na jakiś czas?
          Marzę by było to zwykłe przewianie, a nie jakies powikłania po tak
          ostrej terapii.
          Będę wdzięczana za jakąkolwiek pomoc.

          Czy ktoś z Was miał takie objawy jak ja?
    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 24.09.08, 06:56
      kolotwor dawka 50 mg/kg mc to dawka w boreliozie zbyt mała,ona
      ładnie podziała powierzchownie,ale do głękokich zakamarków nie
      dotrze,a bakteria już po 12 godzinach może być wszędzie,właściwie
      nie ma takiego narządu,który nie może być zajęty w boreliozie.
      Ja stosuję dawki 80-90 mg/kg mc amoksycycliny u dzieci.

      p 41 to prążek niespecyficzny,w boreliozie pojawia się dość szybko
      po ugryzieniu,ale może być też w innych bakteryjnych chorobach np.
      Helicobactery pylori.
      Klasa IgG nie wykluczająca aktywności boreliozy nie jest dla mnie
      argumentem do poszukiwań tego czegoś co dało prążek p 41

      PCR negowanie?
      Dlaczego w kryminalistyce nikt nie neguje trafności wyniku.
      Dlaczego w poszukiwaniu innych bakterii nikt nie neguje PCR tylko w
      boreliozie i tylko niektórzy..
      No cóż ja nie będę się rozwodzić nad tym tematem bo to jakbym
      chciała odpisać na pytanie dlaczego tak jest ,że nikt nie lubi
      boreliozy,ani ludzi z boreliozą.
      Nasza polska diagnostyka szczególnie w laboratorium zajmującym się
      tylko genetyką stoi na bardzo wysokim poziomie i wielu pacjentów z
      Europy tu wykonuje badania.
      Zakładając,że mamy reakcję Herxheimera spowodowaną rozpadem grzyba
      trzeba założyć,że od początku mamy grzyba.
      Ja nie daję rutynowo leków przeciwgrzybiczych od początku
      leczenia,więc ta koncepcja odpada.
      Jestem lekarzem wiele,wiele lat i nie widziałam reakcji Herxheimera
      z innych przyczyn,no poza jeszcze chlamydią.
      Dla mnie zasady według których pracuję są jasne i raczej nie mam
      często problemów diagnostycznych,a zwłaszcza na początku
      leczenia,potem gdy płynnie na boreliozę nakłada się grzyb to co
      innego.
      Dlatego pacjent musi zaufać lekarzowi obeznanemu w tym zagsdnienie
      bo inaczej pogubi się dokumentnie.
      Leczenie koinfekcji-różnie do tego podchodzę,jeśli obraz kliniczny
      sugeruje boreliozę rozszerzam leczenie o leczenie boreliozy i tak
      jest raczej zazwyczaj.
      IgM świadczy o aktywności i ta klasa po skutecznym leczeniu powinna
      zanikać w ciągu ok. 6 mc.
      Przy leczeniu antybiotykiem danym na chorobę która jest przyczyną
      dolegliwości po reakcji pogorszenia lub też bez niej jest poprawa
      postępująca w czasie leczenie i zazwyczaj ewidentna,to też
      weeryfikuje diagnozę.

      Stale obiecuję sobie nawiązanie ścisłych kontaktów z innymi
      lekarzami leczącymi boreliozę,ale obecnie nie znajduję czasu na
      wiele rzeczy,które sobie obiecywałam.
      Napewno w przyszłości to naSTĄPI.

      amate
      przy zakażonym kleszczu ja bym nie ryzykowała i włączyła
      leczenie,teraz myślę,że na 6 tygodni obserwując czy nie wyzwoli ono
      objawów czyli reakcji Herxheimera.
      Zrób też koinfekcje.

      bearbel
      mrowienie-b.dobrze,lek działa,na podstawie tego co piszesz nie widzę
      wskazań do odstawienia lekó.
      Przy leczeniu boreliozy powinno coś się dziać i u Ciebie właśnie
      jest reakcja na leczenie.

      Beata.
      bb.werbowy@poczta.onet.pl
    • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 10.10.08, 00:20
      Kończycie leczenie.
      Teraz mam całą grupę kończących.
      Napiszcie na Forum proszę.
      Nie o mnie.
      O swojej chorobie ,walce z nią i zwycięstwie.
      To jest bardzo potrzebne tym co zaczynają i są przerażeni,bo o tym
      mówią w gabinecie.
      To jest potrzebne tym co stanęli gzieś na rozdrożu w czasie leczenia.
      Nie bądżcie egoistami,skoro mam się lepiej to na Forum nie zaglądam.
      Te informacje są potrzebne innym.
      Obiecujecie i co..... i nic.
      I potem są pytania.
      Dlaczego nie ma dobrych informacji.,
      Macie lekarza ,uciekacie z Forum,jest Wam lepiej -uciekacie z Forum.
      A ludzie czekają,przerażeni,tacy jak Wy na początku waszej drogi.

      Nie bądżcie egoistami,dzielcie się Waszymi sukcesami.
      Proszę o to.
      Beata.

      bb.werbowy@poczta.onet.pl
          • fionka21 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 10.10.08, 20:59
            Wiem, że pytanie było nie do mnie, ale odpowiem, jako "doświadczona".

            Dieta przeciwgrzybiczna może być w wersji soft i hard. Zależy to od
            indywidualnej skłonności do grzyba i przebiegu leczenia. Różnica pomiędzy tymi
            wersjami polega między innymi na potraktowaniu ziemniaków i mleka (jedno i
            drugie z pochodnymi).

            Jak zaczniesz od ściślejszej diety i po pewnym czasie spróbujesz ziemniaków
            i/lub mleka to może się okazać, że nie szkodzą Ci i będziesz mogła je spożywać.
            Ja zrobiłam na początku leczenia odwrotnie i po miesiącu dorobiłam się grzyba.
            Musiałam odstawić mleko, też kefir i maślankę (jem tylko jogurty). Na ziemniaki
            pozwalam sobie czasem. Nie wiem dlaczego, ale podobno smażone mniej szkodzą...
            Życzę wytrwałości, Anka
            • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 11.10.08, 09:55
              fionka21 dała odpowiedż na to pytanie wycerpującą.
              To wszystko zależy od indywidualnych skłonności.
              Są osoby przestrzegający diety i mające już w pierwszym miesiącu
              leczenia grzyba,są osoby,które z dietą są na bakier i niby nic im
              się nie dzieje.
              Ale to jest bardzo złudne.
              Gztyb to nie tylko wyczekiwana biegunka.
              Część z Was mówi nie mam biegunki nie mam grzyba a dietę nie dbam.
              I powem się zaczynają olbrzymie problemy,bo grzyb zaczyna
              kolonizować inne narządy i długie leczenie z czasami koniecznością
              odejścia od antybiotykoterapii,a biegunki nie było...
              Z ziemniakami jest różnie ,u niektórych widać,że absolutenie nie ,bo
              są pieczenia,i wzdęcia i inne charakerystyczne dla grzyba problemy.
              Wielokrotne odsmażanie i ogrzewanie ma powodować,że ziemniaki wręcz
              działają przeciwgrzybiczo,prawdopodobnie wpływa to na strukturę
              węglowodanów,ale jak znajdę mądrzejsze informacje na ten temat to
              napiszę.

              Pojawia się spora grupa dzieci z autyzmem i wywiadem ugryzienia
              przez kleszcza poprzedzającym wystąpienie radykalnych zmian i
              regresji rozwoju dziecka.
              Rozpoczynamy teraz leczenie i zobaczymy co ono przyniesie.

              Jeszcze spostrzeżenie odnośnie różnic z Ameryką Północną.
              Już kiedyś pisałam,że u naszych pacjentów dość szybko mija
              zmęczenie,które w Ameryce Północnej ma się utrzymywać bardzo długo
              oraz u nas dolegliwości stawowe również ustępują stosunkowo
              szybko,co jest też różnicą z Ameryką Północną.

              W mijającym tygodniu leczenie zakończyło 10 osób,leczonych według
              zasad do momenty ustąpienia objawów plus margines bezpieczeństwa,ja
              zalecam conajmniej 3-miesięczny.

              Pozdrawiam Was wszystkich Beata.

              bb.werbowy@poczta.onet.pl
              • franiolek1 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 11.10.08, 10:08
                Ciekawe jest to co opisujesz o dzieciach z autyzmem....
                Byly robione badania i jest artykul o ym, ze przebadano grupe matek
                dzieci z autyzmem - 75% mialo pozytywne testy na borelioze. Dzieci
                mialy testy negatywne. Mozna wiec bylo wysnuc wniosek o zoonozie
                przekazanej w zyciu plodowym, lub zmianie genetycznej spowodowanej
                infekcja. Stowarzyszenie rodzicow dzieci z autyzmem w Stanach i
                Kanadzie juz kilka razy wydawalo takie zdania, organizowali nawet
                konferencje dla rodzicow zapraszajac lekarzy z ILADS i innych
                specow od chorob odkleszczowych.
                Wiem, ze przy dziale "autyzm" byla tez cytowana toksoplazmoza, ktora
                czesto wystepuje u osob z choroba z Lyme....
                To bardzo wszsytko ciekawe....
              • kaja0804 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 15.05.09, 13:15
                Mam pytanie Pani Doktor czy przy boreriozie moga wyjść dodatnie
                wyniki na SLE tz. ANA-Hep-2 miano przeciwciał 160. Wczesniej zanim
                wykryto u mnie boreliozę (WB-dodatni)miałam tz 8 m-cy temu robione
                szczegółowe wyniki na tocznia tz ds DNA, Ro, La wyszły mi ujemne.
                Dziekuję za pomoc.
    • anetaryd Re: Jestem lekarzem-część trzecia 12.10.08, 21:48
      Witam.
      I znów kolejne pytanko: czy chrupki kukurydziane są dozwolone i czy boreliozą
      można zarazić się przez ślinę lub łzy bo już kompletnie się pogubiła, słyszałam
      kilka opinii na ten temat, nie wiem co myśleć. Całuski
      • adomi6319 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 13.10.08, 14:03
        Przeczytaj watek "Dieta w czasie antybiotykow":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=20831230&s=0
        Załóż najpierw wersję, że wszystkie rzeczy wobec których są
        wątpliwości lepiej odstawić. Potem stopniowo ale najlepiej
        pojedynczo możesz je włączać i sprawdzać czy się nic nie dzieje.

        Reguły nie ma. Ja stosuję bardzo ostrą dietę i ciągle balansuję na
        granicy. Jedno winogrono i mam język biały (lub zielony, lub
        czarny), kłucia pod żebrami, przelewanie w brzuchu. Mój brat na
        początku też zaczął taką ostrą dietę, a teraz je wszystko i nie ma
        żadnych problemów z grzybem.
        Bardzo szybko zorientujesz się na co możesz sobie pozwolić.

        Zdobądź też dobre probiotyki - poszukaj wątków nt Optimy. Miej zapas
        nystatyny doustnej, jeśli zobaczysz, że coś zaczyna się dziać
        niedobrego to możesz wziąc od razu 6-8 tabletek nystatyny. Ja mam
        też w domu cały czas opakowanie fluconazolu 100mg na wszelki wypadek.

        Jeśli chodzi o sposoby przenoszenia boreliozy, to wygląda na to, że
        bakteria może być we wszystkich płynach ustrojowych. Lepiej więc
        zachować ostrożność.
        • anetaryd Re: Jestem lekarzem-część trzecia 13.10.08, 15:03
          adomi6319 Ze mną by nie było tyle kłopotu jeśli chodzi o dietę, niestety choruje
          moja 2 letnia córcia, niestety nie potrafię dostrzec jak reaguje na posiłki,
          fluconazol dostaje 2 razy w tygodniu. Czytam wszystko co się ale nadal mam
          wątpliwości gdyż spotkałam sie z kilkoma opiniami na temat np. ziemniaków. Jedni
          zalecają drudzy nie.
    • anetaryd Re: Jestem lekarzem-część trzecia 14.10.08, 16:32
      Jeszcze pytanko odnośnie probiotyków: moja córcia jest zbyt mała aby połknąć
      kapsułkę z probiotykiem, otwieram więc ją mieszam z odrobiną wody i podaję
      szczykawką, czy w ten sposób trafia do jelit czy wszystko zatrzymuje się w żołądku?
      • bea1964 Re: Jestem lekarzem-część trzecia 14.10.08, 18:50
        Z dziećmi z autyzmem to jest tak,że większość matek chorowała na
        boreliozę przed ciążą lub w ciąży,leczone były w sposób standardowy
        lub wcale.
        Dzieci PCR mają pozytywny,część matek kojarzy u nich kleszcza po
        którym wszysto się zaczęło i rozwój dziecka stanął ,część nie.
        Możliwe,że ugryzienie przez kleszcza nałożyło się na boreliozę
        wrodzoną.
        Matki są w czasie diagnostyki.
        Sama jestem szlenie ciakawa,co wyjdzie u nich.

        Chrupki jeść można

        Bakteria może być w każdej wydzielinie w łzach,ślinie,spermie,mleku
        matki.

        Wiola odpisałam na meila prywatnego
      • bearbel pani Doktor pytanie dotyczące grzybicy 20.10.08, 13:49
        Pani Doktor mam pytanie, czy każda biegunka oznacza grzybicę, czy to
        jedynie ewidentny objaw zjedzenia czegoś zakazanego?
        Zjadłam w południe kawałek bardzo słodkiej rurki z kremem...,
        wiczorem tłuste śledzie i juz od wczoraj wieczorem wszystko przeze
        mnie przepływało-biegunka woda-ewidentnie moja wina (w weekend jakoś
        tak się złożyło, ze jadłam tez mało probiotyków). Mam problem czy
        zacząć przyjmować coś przeciwgrzybicznego np. nystatynę, flucofast i
        jak długo,czy przez jakieś 2 dni czy dłużej? Dziś rano nie przyjęłam
        żadnych leków, bo i tak nie miałoby to żadnego sensu, a mogłoby
        jedynie pogłębić biegunkę. Czy już jutro wrócić do pełnej dawki
        antybiotyków czy jednak przyjmowac je stopniowo po takiej ostrej
        biegunce, tak jak na początku wdrażania leczenia?
        Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie Panią oraz wszystkich
        forumowiczów pozdrawiam. 3majmy się!!
        • betty261 Pilne dziewczynka 5 lat i mój tato 22.10.08, 00:55
          Pani doktor wysłałam do Pani maila. Wyniki potwierdziły boreliozę u
          mojej córeczki i u mojego taty. Bardzo proszę o przeczytanie i
          pomoc. Kleszcz moją córkę ugryzł ponad 2 tyg temu, wyniki po PCRtr w
          Poznaniu. Koinfekcje ujemne. Mój tato ma wyniki Elisy - borelia
          przewlekła. Co dalej???
          • bearbel intensywna antybiotykoterapia a solarium 22.10.08, 10:41
            Mam pytanie, zapewne dla niektórych błahe i moze ktoś uznać, iż nie
            powinno się ono tutaj znaleźć, ale z racji tego, iż leczę się u Pani
            Doktor postanowiłam je zadać właśnie tutaj.
            Czy przy naszej intentywnej kuracji (doxy, tini, rolicyn, vir.K,
            duomox) można opalać się na solarium? Idę za 2 tygodnie na wesele, a
            moja karnacja jest niesamowicje jasna i muszę coś z tym zrobić.
            Gdy straszono mnie w szpitalach SM, to absolutnie zakazano
            nagrzewania się na naturalnym słońcu oraz solarium. Teraz, gdy wiem
            ze dolega mi co innego chciałabym sobie poużywać wink Jedynie pytanie
            czy taka silna kuracja antybiotykowa nie jest przeciwskazaniem do
            opalania się??
            Wiem, ze pewne leki przeciwdepresyjne są przeciwskazaniem, a jak
            jest z abx?
              • anyx27 Re: intensywna antybiotykoterapia a solarium 22.10.08, 11:01
                Baerbel
                borelioza u niektorych powoduje problemy z zylami, z drobnymi
                naczynkami, ze skora i opalanie nie jest wskazane. tym bardziej przy
                doxy. ja tydziern przed swoim slubem w sierpniu zaczelam stosowac
                balsam opalajacy (brazujacy). i na slubie wszyscy mysleli, ze
                chodzilam do solarium conajmniej miesiac.
                • bea1964 Re: intensywna antybiotykoterapia a solarium 22.10.08, 23:42
                  Kochani.
                  Przepraszam tych z Was którzy czekacie na odpowiedż na meila i tej
                  odpowiedzi nie ma.
                  Przechodzę bardzo trudny okres.
                  Nie pytajcie o więcej,uwierzcie,że tak jest.
                  Jeśli nie dostaliście odpowiedzi na meila w ciągu tygodnia ,piszcie
                  znowu.

                  Pamiętacie taką piosenkę...nic nie może przecież wiecznie trwać...
                  Anny Jantar-piosenkarki,której nie lubiałam do momentu jej
                  tragicznej śmierci,potem stałam się jej fanką.

                  Nie gniewajcie się i nie wyciągajcie pochopnych wniosków.
                  Jestem z Wami i przyjdzie taki dzień,że odpowiedzi będą na pytania w
                  ten sam dzień.

                  Przechodzę teraz swoją osobistą katastrofę życiową,swój osobisty
                  dramat.
                  Powinnam się wycofać na pewien czas z pracy lekarskiej,do momentu
                  uregulowania moich spraaw ale nie chcę tego i walczę z
                  przeciwnościami,ale nie mogę obiecać mojej dyspozyjności czasowej w
                  najbliższych tygodniach.
                  Jeszce listopad będzie bardzo ciężki,potem powinno być już lepiej.

                  Pamiętajcie-jestem z Wami.
                  Przepraszam Was za moją obecną gorszą dyspozycyjność.

                  Prawdopodobnie w pierwszej połowie grudnia po moich mega stresach
                  zaplanuję urlop z możliwością braku kontaktu ze mną zarówno drogą
                  internetu jak i drogą telefoniczną.
                  Na wszelki wypadek stwórzcie na ten czs koło wzajemnejpomocy.
                  Ja będę mieć włączoną komórkę
                  i będę reagować na SMS-y codzienie w godzinach wieczornych.
                  Jeśli sprawę uznam z pilną oddozwonię.
                  Zresztą wiecie o co chodzi,to nie pierwszy raz.

                  Jeśli się uda poszukam hotelu z internetem,ale nie obiecuję,że
                  znajdę.
                  Pozdrawiam Was jestem z Wami i jeszcze raz proszę o
                  wyrozumiałość..nic nie może przecież wiecznie trwać....
                  • nataszkam Re: intensywna antybiotykoterapia a solarium 23.10.08, 09:16

                    Pani Doktor,
                    za niecały miesiąc mijają dwa lata od napisania przez Panią
                    pierwszego posta na tym forum. To był wyjątkowy dzień dla nas
                    wszystkich, bo z nim pojawiła się nadzieja. Dzięki Pani wiele osób
                    odzyskało zdrowie, a wiele innych ma na to szanse. Jako pierwsza ze
                    środowiska lekarskiego miała Pani odwagę napisać tu o tym, że leczy
                    Pani inaczej, niż zalecają standardy. I dzięki temu pociągnęła Pani
                    tych kilku innych lekarzy, aby odważyli się iść w Pani slady. Już
                    teraz jest Pani dla mnie wyjątkową postacią, która ma swoje miejsce
                    w historii leczenia chorób odkleszczowych w Polsce.

                    Jestem wdzięczna za rozpoczęcie leczenia mojego syna i mnie- gdyby
                    nie Pani, nawet nie chcę myślec o tym, co byłoby z moim dzieckiem i
                    ze mną i jak potoczyłyby się nasze dalsze losy. Żadne słowa jednak
                    nie są w stanie tej wdzięczności wyrazić. Do końca mojego życia na
                    pewno pozostanie Pani w moich myślach jako osoba "szczególnego
                    znaczenia".

                    Jest mi przykro, kiedy czytam posty o tym, że dotykają Panią
                    zawirowania i przeżywa Pani dramaty w swoim życiu osobistym. Myślę o
                    Pani ciepło i wierzę, że wszystko dobrze się skończy.

                    Pozdrawiam serdecznie
                      • anetaryd wyniki badań 23.10.08, 15:02
                        Właśnie odebrałam wyniki badań z Lublina Jersinioza ujemny, erlichioza ujemny,
                        bartonella quintana dodatni 64, bartonella henselae dodatni 64, czy może mi ktoś
                        wytłumaczyć co to oznacza. Z góry dziekuję
                        • bombadil.tom Re: wyniki badań 23.10.08, 15:13
                          Oznacza to, że masz we krwi przeciała zwalaczające bart, co z kolei
                          oznacza wysoce prawdopodobną infekcję, zwłaszcza jeśli są obajwy.
                          Dla pewności możesz potwiwerdzić PCR w Poznaniu. Leczenie
                          (przykładowe): ryfampicyna, azitrox, cipronex lub tavanic. Mało
                          wdzięczne niestety.
                          • anetaryd Re: wyniki badań 23.10.08, 15:19
                            To są wyniki badań mojej 2 letnie córeczki, Julcia bierze antybiotyki od 6 tyg,
                            jeśli chodzi o objawy to praktycznie czuje się dobrze tylko ten niespokojny sen
                            i płacz w nocy.
                              • reni5553 Re: wyniki badań 23.10.08, 16:47
                                anetaryd, załóż swój wątek, w tym wątku zadajemy pytania doktor
                                Beacie, unikamy dyskusji pomiędzy sobą.
                                w Twoim wątku pewnie przyłączy się ktoś, z kim wymienisz zdanie na
                                temat wyników badań.
                                • anetaryd Re: wyniki badań 23.10.08, 17:01
                                  reni5553 "Na wszelki wypadek stwórzcie na ten czas koło wzajemnejpomoc" to są
                                  słowa dr.Beaty, ma wyłączony telefon, nie mogę się z nią skontaktować dlatego
                                  pytam czy może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi z tymi wynikami.
                                    • anetaryd Re: wyniki badań 23.10.08, 20:52
                                      Nie mam swojego wątku, nie chce go zakładać, nie chcę na ten temat dyskutować bo
                                      zupełnie sie na tym nie znam po prostu nie wiem co oznacza ten wynik badań i
                                      proszę aby ktoś mi wytłumaczył co oznacza, czy to tak trudno zrozumieć, nie wiem
                                      po co robić aferę, jestem dość zdenerwowana chorobą córeczki nie daję już rady
                                      psychicznie, czy o zbyt wiele proszę? Z panią doktor nie ma kontaktu, nie wiem
                                      co oznaczają wyniki badań, bardzo się denerwuję.
                                        • bea1964 Re: wyniki badań 24.10.08, 06:19
                                          Dziękuję Wam wszystkim za wyrozumiałość.
                                          Dziś siadam póżnym wieczorem i zaczyna odpowiadać na Wasze
                                          pytania,może do końca niedzieli nadgonię zaległości,ale mam czas
                                          tylko póżno w nocy i rankami.

                                          Jeśli chodzi o bartonellę,to pamiętajcie,że zasadniczą przenoszoną
                                          prez kleszcze jest bartonella quintana,a bartonella hensele to
                                          raczej koty.
                                          Bartonella quintana wywoływała dawniej tzw gorączkę okopową,bardzo
                                          niebezpieczną,niekiedy śmiertelną,potem wiele lat jej nie
                                          było,myślano,że już wogóle ta choroba zniknęła i pojawiła się
                                          ponownie jako tzw miejska gorączka okopowa,a rolę w jej przenoszeniu
                                          mają owady,wszy,kleszcze.
                                          I to ona może dawać wiele objawów poprzez neurologiczne z
                                          np.padaczką do ciężkich powikłań ze strony serca z koniecznością
                                          wymiany zastawek.
                                          Jeśli więc wychodzi Poznań negatywny,a Lublin który oznacza
                                          b.quintane lepiej uznać,że ona jest,tymbardziej,że leczenie można
                                          tak dobrać,że działa też na boreliozę i wiele innych koinfekcji.
                                          Oczywiście jak zwykle decydujące są pewne specyficzne przesłanki
                                          wśród objawów,które i przy ujemnych badaniach mogą mówić o
                                          bartonelli.

                                          Pozdrawiam.
                                          Beata.

                                          bb.werbowy@poczta.onet.pl
                                            • bearbel do anetaryd 25.10.08, 22:15
                                              anetaryd bardzo proszę podaj mi swój adres mailowy. Koniecznie chcę nawiązać z
                                              Tobą kontakt. Z racji tego ze jest to wątek naszej Pani Doktor - nie mogę tu
                                              pisać do Ciebiesmile Mój adres: bearbel@gazeta.pl lub bearbel@o2.pl
                                                • franiolek1 Re: wątek pacjenów dr. Beaty 27.10.08, 13:22
                                                  Pytanie jest prawdopodobnie do moderatorow....ale wydaje mi sie, ze
                                                  watek zniknal, bo na forum nie tworzymy watkow pacjentow tego czy
                                                  innego lekarza. Forum sluzy pomocy kazdemu kto ma borelioze - wedlug
                                                  regulaminu, kazdy forumowicz powinien miec swoj watek i tam zadawac
                                                  pytania, ktore dotycza jego choroby lub leczenia. Sa tez watki o
                                                  konkretnej tematyce - tam tez mozna pytac.
                                                  Moze dobrze by bylo, gdyby pacjenci Beaty zalozyli swoje prywatne
                                                  forum - zamkniete w ktorym beda mogli sobie wzajemnie pomagac i
                                                  wymieniac informacje, jezeli jest taka potrzeba.
                                                  • stachenka Re: wątek pacjenów dr. Beaty 27.10.08, 13:38
                                                    > Moze dobrze by bylo, gdyby pacjenci Beaty zalozyli swoje prywatne
                                                    > forum - zamkniete w ktorym beda mogli sobie wzajemnie pomagac i
                                                    > wymieniac informacje, jezeli jest taka potrzeba.

                                                    Nie no, bez jaj. To może w ogóle zróbmy osobne fora dla pacjentów poszczególnych lekarzy i jedni z drugimi nie będą gadać? https://www.obrazki.info/miniatury/SugarwareZ-002.gif
                                                  • franiolek1 Re: wątek pacjenów dr. Beaty 27.10.08, 14:02
                                                    Jezeli tego potrzebuja, to: why not?
                                                    Z tego co zrozumialam Beata im poradzila by zalozyli sobie system
                                                    wsparcia...jezeli forum borelioza nie spelnia takiego zadania, to
                                                    takie forum zamkniete mogloby sie sprawdzic. Tam Beata moglaby
                                                    komunikowac swoim pacjentom, jezeli jest cos waznego do przekazania
                                                    im.
                                                    Forum borelioza nie jestem dobrym miejscem do korespondencji miedzy
                                                    lekarzem i jego pacjentami.
                                                  • anetaryd probiotyki 27.10.08, 20:10
                                                    Mam pytanie odnośnie probiotyków, pani doktor zapisała lactivup ale mała nie
                                                    chce go przyjmować, czy mogę zamiast tego podawać jej inny np. dicoflor30 dla
                                                    dzieci.
                                                  • dx771 Re: probiotyki 27.10.08, 20:57
                                                    Dr pewnie podała tę nazwe ponieważ musiała jakąś nazwe napisać a nie
                                                    "probiotyk". Wg mnie ten akurat niczym szczególnym się nie wyróżnia by nie można
                                                    było go zastąpić podobnym.
                                                  • anetaryd Stopa 29.10.08, 11:32
                                                    Wczoraj Julcia ściągała skarpetki i drapała się po stopie, chyba ja stópki
                                                    bolały lub swędziały mówiła przy tym "ała ała" co to może oznaczać?