bea1964
13.07.08, 22:34
Jestem lekarzem z Krakowa.
Zachorowałam na neuroboreliozę w 2004 roku.
Po standardowym nieskutecznym leczeniu leczyłam się w oparciu o wiedzę o
niestandardowym leczeniu zdobytą z Forum.Od końca maojego leczenia mija 2i 1/2
roku i jest super-mam nadzieję,że to leczenie było skuteczne.
U mnie od ugryzienia przez kleszcza do diagnozy minęło 8 miesięcy.
4 lata wcześniej miałam 3 kleszcze,który z nich przeniósł chorobę nie wiadomo.
Objawy wystąpiły w 3 miesiące po tym z 2004 roku.
Czasami piszecie do mnie z wyrzutem,że moja choroba trwała już jakiś czas i ja
wyleczyłam się /mam nadzieję / w 6i 1/2 mc,a Wasze leczenie trwa już dużo
dłużej i nie jest jeszcze dobrze.
To wszystko jest szalenie indywidualne.
Czasami choroba trwa lata i leczy się w kilka miesięcy,a czasami trwa kilka
miesięcy i leczenie trwa ponad rok.
Przypadki swoje opisujcie w zakładanych przez Was wątkach lub na mojego
prywatnego meila.
Pytania zadawajcie po przeczytaniu FAQ i artykułów zalecanych przez Forum.
I jeszcze jedna prośba.
Jeśli chcecie umówić się na wizytę przeczytajcie najpierw FAQ bardzo dokładnie.
Niestety,ale muszę tego wymagać.
Sami mnie uczycie,że wizyty osób,które o boreliozie wiedzą bardzo niewiele są
nieporozumieniem,osoby nie rozumieją zasad tak agresywnego i długiego leczenia
i albo jego nie rozpoczynają,albo przerywają.
Dlatego warunkiem spotkania z lekarzem leczącym niestandardowo musi być wiedza
o chorobie i zasadach jej leczenia.
Osoby które kończą leczenie proszę o opisywanie swoich historii dla
podbudowania tych którzy jeszcze nadal się leczą.
Tak dużo z Was po zakończeniu leczenia znika,a wasze historie optymistycznego
zakończenia leczenia są tak potrzebane innym.
Pozdrawiam Wszystkich
Beata
bb.werbowy@poczta.onet.pl