Dodaj do ulubionych

po ugryzieniu kleszcza...

01.08.08, 14:42
Witam, drodzy przyjaciele po nieszczesciu! Zachorowalam na borelioze
4 lata temu.Po 3 dniach po ukaszeniu trafilam do szpitala zakaznego
w Warszawie.Nie stalam o wlasnych nogach.Po 5 dniach zostalam
wypisana i jak wszystkim kazano mi brac doksycykline.Ale stan
zdrowia sie pogarszal, wiec postanowilam jechac dodomu na Ukraine
zeby juz tam umrzec.Leczylam sie 2 lata: miesiac spedzlam wdomu,
miesiac w szpitalu.Przez te 2 lata zjadlam wor przeroznych lekarsw
od wszystkiego i na wszelki wypadek.I kiedy juz ilosc cholernych
przeciwcial nareszcie przestala wzrastac,zoladek nie przyjmowal
jedzenia, a watroba spuchla jak bania, pomyslalam ze chyba juz
dosc.Zeby leczyc sie tez trzeba miec zdrowie.Jakos powoli
wyskrobalam sie z tego horroru. Teraz nawet chodze do pracy.I
taaaaka jestem z siebie dumna.Najgorzej bylo poradzic sobie,jak u
nas mowia lekarze, z syndromem astenicznym.Powstaje on przy silnych
zakazeniah bakteryjnych.Przypisywalam sobie wszystkie choroby, jakie
sa tylko na swiecie i codziennie szykowalam sie do odejscia na
tamten swiat.Teraz staram sie o tym nie myslec i nie wspominac.Badz
co bedzie! Ale czasami jest niemilo, bo na kazda banalna infecje
organizm dziwnie reaguje, mam wrazenie ze znowu jestem chora na
borelioze.....Teraz bez antybiotykow nie moge wyleczyc nawet
kataru. Chiala bym wiedziec, jak sie czuja ci wyleczeni?Czy udaje
sie komus odzyskac dawne zdrowie, czy wszystcy sie czuja jak ja-jak
stara rozwaluha? Czy wtedy,jak wynik elisa, jest juz ujemny,mozna
nichym sie nie martwic i cierpliwie czekac ze bedzie tylko lepiej?
Obserwuj wątek
    • swigonka Re: po ugryzieniu kleszcza... 01.08.08, 15:04
      witaj.
      duzo przeszłas...zastanawiam się jakimi lekami poza doksycykliną się
      leczyłas? i u kogo? test elisa jest do bani, żaden z dostępnych
      obecnie testów nie nadaje się do monitorowania leczenia. najlepszym
      jak już jest rt PCR wykonywany przez Poznań wysyłkowo. przeczytaj
      FAQ.
      • anyx27 Re: po ugryzieniu kleszcza... 01.08.08, 16:06
        Kobieto, na moje oko, to ty masz po prostu dalej borelioze
        niewyleczona!!! przeczytaj faq, tam wszystkie wazne informacje
        znajdziesz. m.in. jak sie powinno leczyc i jakie testy sa niedobre,
        jakie troche lepsze.
      • vierkaserdiuchka Re: no i tak sie leczylam... 01.08.08, 16:09
        strasznie duzo informacji na forum, troche sie pogubilam....leczono
        mnie glownie ceftriaksonem, w Polsce odpowiednik biotriakson
        (chyba).Najpierwsz domiesniowo, pozniej dozylnie.W tym samym czasie
        dostawalam w kroplowce jeszcze jakis antybiotyk, bo wszystkie proby
        reumatologiczne mialam wysokie.Oprocz tego leki neurologiczne-bo
        zapalenie opon muzgowych, na regeneracje watroby, jakies hormony,bo
        nagle zaczelo mi walic mleko z piersi, na zawroty glowy, na
        nadcisnienie, beta-blokatory na tachykardie, na szumy w uszach,
        uspakajajace, 2 mies. nimesulid, bo 1,5 roku mialam stan
        podgoraczkowy.Pozniej zelazo na anemie.Dzialy sie ze mna
        cudenka.Normalni ludzie to lecza jedna chorobe, a ci z
        borelioza,pewnie wszystko.Po ostatnim pobycie w szpitalu tu w
        Polsce, nie wstawalam z lozka ze 2 tygodnie. Nie moglam wiecej zyc
        na antybiotykach. Teraz sobie wmawiam ze jestem zdrowa i nie do
        zabicia. Mam 12-letnia corke i musze jeszcze troche pociagnac ten
        swoj zywot. I wkoncu nie wiem, nosze w sobie borelie, czy to tylko
        odglosy po przebytej chorobie....Pszepraszam za ''byki'' w pisowni,
        polskiego uczylam sie sama. Dziekuje.
        • anyx27 Re: no i tak sie leczylam... 01.08.08, 16:16
          Przeczytaj FAQ! tam jest wszystko w pigulce. leczymy tylko
          borelioze, te inne leki na inne dolegliwosci sa niepotrzebne, bo nie
          sa skuteczne, jesli to od boreliozy. czy ty mieszkasz teraz
          wpolsce? gdzie? kiedy zachorowalas na borelioze?
          • anyx27 Re: no i tak sie leczylam... 01.08.08, 16:17
            juz zobaczylam, ze 4 lata temu. to dobrze. tzn. niedobrze, ale
            dobrze w kontekscie corki. ja zachorowalam dluuugo przed ciaza i
            zarazilam moje dziecko w ciazy.
            • vierkaserdiuchka Re: 01.08.08, 18:15
              Koszmar! Czy to byla planowana ciaza? Pewnie myslalas ze jestes juz
              zdrowa? Odnosze wrazenie ze tej borelii to nie da sie
              zwalczyc.....Jeszcze 10-15 lat temu leczono tylko skutki tej
              choroby, bo nikt nie wiedzial ze taka choroba istnieje. Na nas sie
              ucza. Jak sie czuje twoje malenstwo? Czy sama juz jestes zdrowa?
              • anyx27 Re: 01.08.08, 19:26
                ja w ogole nie wiedzialam, ze mam borelioze przez 20 lat. dopiero
                dowiedzialam sie w listopadzie. tutaj na forum, i nie tylko tu, jest
                mnostwo takich rodzin sad pozarazane dzieci, partnerzy przez kontakty
                seksualne. moja julka nie ma objawow, nie jest leczona i mam
                nadzieje, ze tak pozostanie.
                • vierkaserdiuchka Re: dla Anyx 27 01.08.08, 21:51
                  A niech to! Oto mialas niespodzianke! Wyobrazam co czulas, jak
                  sie dowiedzialas....Zycze tobie i coreczce duuuuuzo zdrowia!
                  • anyx27 Re: dla Anyx 27 01.08.08, 22:13
                    wiesz,co czulam??? radosc! powaznie mowie, poniewaz lekarze przez 5
                    lat nie mogli mnie zdiagnozowac. tzn. zdiagnozowali. mowili, ze to
                    tylko nerwica. a pod koniec pazdziernika w szpitalu podejrzewali
                    rozne choroby - stwardnienie rozsiane, zaniki miesni itp. bylam
                    przerazona, myslalam, ze umieram i jak sie okazalo, ze to borelioza,
                    to pojawila sie nadzieja, szansa na wyleczenie. oczywiscie dalabym
                    wszystko, zeby moje dziecko bylo zdrowe, ale to inna historia.
                    • vierkaserdiuchka Re: dla Anyx 27 01.08.08, 22:38
                      Zauwazylas, jak lekarze nie potrafia zdiagnozowac chorby, to zaraz
                      przypisuja nerwice. Tak jak bys byla jakas psychiczka. Upokarzajace!
                      Jakbys nie miala co robic, tylko chodzila po przychodniach i
                      wymyslala co by to jeszcze poleczyc! Zetknelam sie z takim faktem
                      kiedy moja cora zachorowala na salmoneloze. Miala goraczke 40
                      stopni.I ja nalegalam zeby dziecko zostawili w szpitalu. Oczewiscie
                      przez caly okres pobytu w tym szpitalu przy corce czuwalam. To pani
                      ordynator przyprowadzila do mnie psychologa, bo wymyslilam dziecku
                      chorobe. Ale jak juz zdiagnozowali, nikt przepraszam nie powiedzial.
                      Co za znieczulica? Najlatwiej zrobic z kogos idiote!
                      • anyx27 Re: dla Anyx 27 01.08.08, 22:41
                        moze ja i nerwice mam, bo borelioza ja wywoluje, ale na pewno
                        wiedzialam, ze to nie bierze sie znikad i ze z moim organimem cos
                        nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka