Dodaj do ulubionych

Wyleczony z boreliozy...

05.10.08, 21:50
Witam,

Razem z lekarzem, który mnie leczył, stwierdziliśmy, że leczenie możemy uznać
za zakończone. Ponieważ dotychczas byłem głównie biernym uczestnikiem forum,
niemożliwe jest opisanie całej historii choroby w dużym skrócie. Z góry
przepraszam za długi tekst i osobiste wstawki. A że brakuje na forum głosów
osób, które są wyleczone postanowiłem o tym napisać, zwracając uwagę na pewne
szczegóły. To co piszę jest po części moją opinią, więc mogę się mylić. Na
początek przedstawię parę faktów. Potem trochę o leczeniu. O diecie. Na końcu
parę wniosków, przemyśleń i sugestii, aczkolwiek ta część jest najbardziej
subiektywna.

FAKTY:

Ugryzienie kleszcza – tak, próbowałem wyciągnąć sam (to był błąd), potem
pojechałem na wyciągnięcie do szpitala. Nic mi nikt nie przepisał. Brak rumienia.

Badania zrobiłem po roku z ciekawości. Najpierw Elisa (strata czasu – rzut
monetą daje ten sam efekt), potem WB (wyniki dodatnie, 9 na 10 pasków na +).
PCR na razie nie robiłem.

Trafiłem na początku do 2ch lekarzy. Jeden próbował leczyć unidoxem i
debecyliną ale zbyt krótko. Dobry lekarz, ale o boreliozie wiedział za mało
żeby leczenie mogło być skuteczne. Leczenie przerwałem na 2 albo 3 miesiące,
nie pamiętam dokładnie. Efektem tego leczenia i być może tej przerwy było
odezwanie się borelki. Pojawiły się czytelne objawy:

- kłucie w stawach – krótko ale konkretnie. Najczęściej pulsacyjnie, tak jakby
w rytmie bicia serca.
- kłucie w oku – tak jak w stawach.
- zamglona wizja
- lekkie zawroty głowy, i też czasami odczucie że w rytmie bicia serca. Parę
razy jednak zdarzyło się tak że mnie „huśtnęło”.
- i najgorsze – straszne zmęczenie, jak mi się nic nie chciało. Czasami
totalna apatia.
- objawy jelitowe – szczerze, uważam że w leczenie już wszedłem z grzybem i
zniszczonymi kosmkami jelitowymi. Stąd miałem pogorszone wchłanianie. Wydaje
mi się, że złe wchłanianie było odpowiedzialne za zawroty. A nie sama borelka.
No ale może ona doprowadziła też do tego złego wchłaniania.
- drgania mięśni – rzadko, przez pewien okres leczenia częściej,
- nieregularne bicie serca – bardzo rzadko,
- nie wysypianie się – głównie na początku leczenia.

Podsumowując objawy; wiele z nich może być wywołane wieloma innymi czynnikami.
Tak jak często objawy boreliozy są przypisywane innym schorzeniom, tak samo
problemem w leczeniu może być przypisywanie objawów tylko boreliozie i
koinfekcjom.

LECZENIE.
Trafiłem w końcu do odpowiedniego lekarza. Sam przeczytałem na temat leczenia
sporo. I na ten czas, jak dowodzą badania głównie prowadzone w USA, nie ma
wyraźnych dowodów na skuteczność innych metod leczenia. Na razie. Mamy pecha.
Na razie dowiedziono, że długa terapia z wysokimi dawkami antybiotyków
podawanych w odpowiedniej kolejności jest skuteczna. Wynika to z charakteru
zachowań samego krętka. Co gorsza, w leczeniu nie pomagają nam, tak jak byśmy
chcieli, dostępne metody badań.
Moje leczenie trwało około rok. Początek kroplówka i doustnie, potem tylko
doustnie różne antybiotyki. Objawy u mnie mijały łagodnie z czasem. Największy
problem miałem ze stwierdzeniem, że to już koniec. W środku leczenia zrobiłem
badania na koinfekcję w Lublinie. Wszystko negatywnie. Potem rtPCR w Poznaniu
6 tygodni po odstawieniu antybiotyków. Wynik pozytywny. Ale że nie było
objawów. Nie leczyłem się dalej. Uznałem, że to martwe fragmenty materiału. I
tak to chyba było. Potem po 2ch miesiącach wyszedł już rtPCR negatywny.
Wiadomo, że to może być wynik fałszywy, ale korelując tę informację z brakiem
objawów, można dojść do wniosku, że to właśnie koniec leczenia.

DIETA.
Temat zasługuje na osobny wątek. Nie utrudniajcie swojemu organizmowi
funkcjonowania w okresie leczenia. Nie narażajcie się na grzyby. Bierzcie
regularnie probiotyki. Ale przede wszystkim, jedzcie rzeczy, które nie
obciążają jelit. Zakaz cukru, mąki, jest nam wszystkim znany. Chleb specjalny
żytni na zakwasie. Dietę należy trzymać jeszcze dłuuugo po leczeniu, żeby
odrestaurować kosmki jelitowe. I może coś co świetnie u mnie zadziałało –
zakaz wszystkich produktów mlecznych, niestety. Ale to zdjęło sporo obciążenia
z moich jelit. Jak najczęściej jeść produkty termicznie przetworzone. Są
dostępne dżemy bez cukru w sklepach ekologicznych. Jeżeli macie ochotę na
słodkie, to owoce suszone, głównie śliwki. Morele niekoniecznie. Ale wszystko
z UMIAREM ! Owoce najlepiej lokalne i pojawiające się naturalnie o danej porze
roku. Kasza jaglana jest hitem diety – rozgrzewa, pożywna, łatwa w
przygotowaniu i smaczna. Czosnek jak wiadomo działa dobrze. Uwaga z imbirem.
On przeczyszcza. Brałem olejek oregano, ale podczas leczenia. Ciężko mi ocenić
jego skuteczność. Najlepsza jest ostra dieta. Takie rzeczy jak orzechy,
migdały, też w małych ilościach. W tej chwili ciągle stosuję dietę i
przywiezione z USA probiotyki – Primal Defense, opakowanie 90 tabl. (~48$) lub
180 tabletek (~74$). Nie wolno doprowadzać się do głodu. Podskubujcie coś cały
czas. No..alkohol itp to wiadomo. Miesiąc po skończeniu brania antybiotyków
zachciało mi się wina i oscypka....masakra....
Tak na prawdę podczas leczenia, miałem mniejsze problemy z dietą niż po. Ale
to mogło być podyktowane sporą ilością antybiotyków. To by pasowało do plotki,
że to nie my chorujemy tylko bakterie znajdujące się w nas. Nie pasuje to
jednak to wiedzy medycznej...chyba.

Część subiektywna. Wnioski i przemyślenia itp.

Borelioza jest uleczalna. Jej objawy są bardzo często przypisywane innym
schorzeniom. Ludzie chorzy uznawani są za wariatów i „mają się wziąć w garść”.
Diagnostyka jest niedoskonała, a choroba łatwa w leczeniu nie jest. Lepiej
jednak nie mylić jej z czymś innym.
Ja po tym wszystkim rezygnuję z chodzenia po krzakach, a grzyby i maliny to
sobie kupię na targu. Dobra prewencja to podstawa. Wygląda też na to, że to
cholerstwo przenosi się drogą płciową.
Zmienił mi się pogląd na życie. Zdrowie to podstawa, a darmowe leczenie to
mit. Dziękuję tym lekarzom, którzy profesjonalnie podchodzą do tematu leczenia
ludzi. Najpierw zdobywają wiedzę na dany temat, a potem się wypowiadają. Jak w
każdym zawodzie, jak się na czym nie znasz, to się nie wypowiadaj lub za to
nie bierz.
Pojawiają się zalążki alternatywnych metod leczenia, ale nie widać badań na
dużą skalę. Jak w każdej dziedzinie nauki część z tych metod może okazać się
nieskuteczna. Nie deprecjonujmy ich jednak zanim pojawią się rzetelne wyniki.
Tymczasem, pozostaje nam terapia antybiotykowa.
Uważajcie ze sportem podczas terapii. W końcu organizm jest przemęczony. Warto
się trochę poruszać, ale bez przesady. Słuchajcie organizmu.
Dość trudne jest określenie końca leczenia. Dla lekkiego hipochondryka jak ja
to była trudna decyzja do podjęcia. W miarę możliwości wspomagajcie się
testami rtPCR. Człowiek w pewnym momencie zastanawia się czy to coś co się
dzieje to jeszcze borelioza, grzyb czy to coś zupełnie innego. Ja na przykład
miewam pewne objawy, które można by przypisać boreliozie, podczas gorszej
pogody. Wyjazd na 2 tygodnie na wakacje udowodnił, że w czasie odpoczynku i
super pogody nic się nie dzieje.


Życzę wszystkim wytrwałości i zdrowia.
Obserwuj wątek
    • fionka21 Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:01
      Fajnie, że to napisałeś smile Trzeba nam takich wiadomości, żeby morale nie spadałowink
      Życzę Ci duuuużo zdrówka, Anka
    • kosa05410 Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:12
      Ile miales ujemnych PCRow? Tylko ten jeden?
      • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 09:41
        Tak tylko ten jeden. Wiem, że powinny być dwa negatywne. Celem powtarzania rtPCR
        w przypadku wyników negatywnych jest tak naprawdę podwyższenie
        prawdopodobieństwa prawidłowości tego wyniku. Podchodząc do tego czysto
        teoretycznie, matematycznie, żeby mieć pewność, trzeba by robić rtPCR regularnie
        co jakiś czas. Za niedługo będę robił drugi. Dam znać jaki będzie wynik.
    • metroo Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:12
      Gratuluję,
      przy moim dołku w jakim jestem,to jest na dzisiejszą noc wspaniała
      wiadomość.Napisz proszę jeszcze,czy miałeś koinfekcje,czy sama bb.
      Ania
      • kornelcia75 Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:37
        gratulacje!
        a sobie życzę... dołączyć do Ciebie
        • kastom55 Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:45
          Tak, takich wiadomosci wiecej a leczenie będzie znośniejsze, to jest
          światełko w tunelu, którego niektórym brakuje!
          TAK TRZYMAJ!!!!
          • swigonka Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:49
            dzięki za wiadomośćsmile
            będę trzymać kciuki, żeby "gady" już nigdy nie wróciły.
      • elunia555 Re: Wyleczony z boreliozy... 05.10.08, 22:52
        Witam metroo!
        Nie dokładnie Aniu czytałaś.Koinfekcje pisze kristopff, ze robił w
        Lublinie i wyszły negatywnie.
        Pozdrawiam.
        • metroo Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 10:29
          Eluniu,rzeczywiście umknęło mi podczas czytania.
    • ohnecan Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 00:50
      @kristopff skąd masz te informacje na temat drogi płciowej...? Chyba wyślę żonę
      na badania chociaż nigdy nie miała i nie ma żadnych objawów.
      • stachenka Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 01:15
        Chociażby z FAQ...
        • ohnecan Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 02:51
          Ciężko żeby kolega miał "subiektywne wnioski i przemyślenia" na podstawie FAQ a
          w tej części jego wypowiedzi tak jest napisane. Dlatego pytam...
          • stachenka Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 03:45
            > Ciężko żeby kolega miał "subiektywne wnioski i przemyślenia" na podstawie FAQ

            Nie widzę w tym nic ciężkiego.


            No ale skoro się upierasz... wink
            subiektywnie na temat "drogi płciowej" to chyba wiadomo skąd tongue_out
      • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 09:50
        Nie znalazłem twardych dowodów na przenoszenie drogą płciową, nie mam do tego
        zaplecza. Ale:

        1. O ile się nie mylę, borelioza jak kiła jest krętkiem. To oczywiście nie może
        stanowić dowodu.
        2. Żona miała pozytywny rtPCR i się leczyła. Możliwe było, że to przeszło ze
        mnie. To jednak wszystko kwestia domysłów i prawdopodobieństwa.

        W moim przypadku ta teza jest tylko domysłem. Nie mogę powiedzieć, że tak jest
        na 100%. Jeżeli ktoś ma jakieś dowody na potwierdzenie lub obalenie tej tezy to
        przytoczcie je proszę.
    • terfil Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 08:50
      Wypunktuję, żeby było czytelniej:
      1. Bardzo cieszymy się z informacji od osób, które wyleczyły sie z
      bb, życzymy Ci zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
      2. Prosimy o namiary na mądrego lekarza, który potrafi leczyć bb
      3. Prosimy o konkrety dot. zarażenia droga płciową. Nawet "forumowy"
      lekarz tego nie potwierdził, a nie chcemy na wyrost stresować siebie
      i partnerów.
      Dzięki.
      • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 09:53
        Ad.1 Dzięki.
        Ad.2 Lekarza znalazłem na tym forum.
        Ad.3 Tak jak wyżej pisałem, potwierdzić absolutnie nie mogę, to tylko domysły.
        Lepiej potwierdzajmy to rtPCRem naszych partnerów i mówmy o wynikach.
        • newborn27 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 11:26
          Kriftopff, piszesz cos takiego : "W środku leczenia zrobiłem
          badania na koinfekcję w Lublinie. Wszystko negatywnie. Potem rtPCR w
          Poznaniu 6 tygodni po odstawieniu antybiotyków. Wynik pozytywny. Ale
          że nie było objawów. Nie leczyłem się dalej. Uznałem, że to martwe
          fragmenty materiału. I tak to chyba było."

          o jakie koinfekcje Ci chodzi, tzn jakie wyszły Ci w Poznaniu
          pozytywnie?
          u mnie tez Lublin i UW daje negatywnie na babesję, ale podwójny rt-
          pcr w Poznaniu juz pozytywnie. Skąd mam wiedzieć, czy to nie martwe
          fragmenty materiału? Nie mam objawów babs. a wyniki są raz takie raz
          takie.
          Dzięki.
          • gozillas Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 11:58
            >>I może coś co świetnie u mnie zadziałało –
            >>zakaz wszystkich produktów mlecznych, niestety.

            Jak to? Produkty mleczne mogą utrudniać leczenie? Jak to z tym jest?

            Tak na marginesie to gratulacje (chyba to odpowiednie słowo w przypadku tej choroby)

            Pozdrawiam
            • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 13:26
              Chodzi o tolerancję laktozy. U mnie jak się okazuje była dość niska.
              Wyeliminowanie produktów mlecznych dało jelitom trochę odpoczynku od męczenia
              się z ich trawieniem.
            • artur737 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 16:44
              Z tym mlekiem i produktami mlecznymi to jest...

              Nigdy chyba na forum nikomu nie zalecalismy odstawianie mleka w zdecydowany
              sposob. Co najwyzej niesmialo.
              Ale wiem, ze naukowcy znalezli przeciwciala przeciwko tkankom wolowym i
              wieprzowym u ludzi, ktorzy spozywaja wolowine, wieprzowina albo produkty
              mleczne. Czyli uklad immunologiczny ma jakos dodatkowa robote gdy dieta zawiera
              te elementy zamiast tylko walczyc z bakteriami.
              Natomiast takich reakcji immunologicznych zupelnie nie ma u ludzi jedzacych
              ryby, jaja lub drob. Byc moze ryby i drob sa bardziej naturalnym pokarmem dla
              czlowieka niz tkanki wiekszych czworonogow.
              Wiekszosc LLMD szczegolnie zaleca ryby i drob, a wieprzowiny i wolowiny jakos
              nie promuja.
          • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 13:21
            Nie napisałem tego faktycznie jasno. Koinfekcje w Lublinie wyszły negatywnie.
            Ten pozytywny wynik rtPCR w Poznaniu, o którym piszę, dotyczył tylko boreliozy.
            To czy wykryto w danym momencie martwe czy żywe fragmenty materiału tego nikt
            nie wie. Można tylko przypuszczać i próbować po drodze nie osiwieć.
    • xsenia.pl Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 13:55
      czesc mam pytanko. w chwili obecnej jestem diagnozowana w kierunku
      boreliozy. ostatnio robilam wynik western blota w klasie igM i nie
      bardzo go rozumiem .wiem ze nie mam pplusa ale .....pisze tak: w
      badaniu metoda western blot- test potwierdzenia stwierdzono reakcje
      z nastepujacymi antygenami Borellia burgdorferii, B.garinii, B.
      afzelii: Dla klasy igM
      p100 p39 p41/i9B.garinii)
      V1sE OspA p41/p41/(B.afzelii)
      p41 OspC p18
      ilosc punktow 5
      wynik ujemny < 5
      szara strefa 5-6 punktow
      wynik dodatni > 6 i pisze zeby powtorzyc badanie za 14 dni w klasie
      igM. dziekuje za pomoc. Pozdrawiam.
      • stachenka Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:06
        Xsenia, zaczynam się bać, że wynik Twojego WB wyskoczy na mnie z lodówki.
        Jak chcesz jeszcze kogoś zapytać o interpretację wyniku, to najlepiej tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=83763484
        • xsenia.pl Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:14
          Przepraszam, jesli Cie urazilam, ja szukam poprostu tylko pomocy.
          • stachenka Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:28
            Nie uraziłaś, a dlatego, ze szukasz pomocy, dałam Ci link do wątku lekarza chyba
            najlepiej obcykanego z diagnostyką.
      • mariano_84 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:06
        Jakoś obojętnie przechodzę koło tego typu postów. Bardziej ucieszyłby mnie post wyleczyłem sie z wieloletniej neuroboreliozy.
        Mimo wszystko gratulacje;]
        • rzepcia3 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:08
          Stachna - uśmiałam się smile)))) dobry tekst smile)))
        • maj_ek00 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:50
          Do mariano_84: I na taki post też przyjdzie czas!!!
          • gozillas Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 14:58
            Czyli nikt się jeszcze z długoletniej neuroboreliozy nie wyleczył...

            • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 15:43
              gozillas napisał:

              > Czyli nikt się jeszcze z długoletniej neuroboreliozy nie
              wyleczył...
              >

              ktos na pewno. a na pewno Agnieszka (fikemola), ktora wyleczyla
              bodajze 10letnia neuroborelioze.
              • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 15:45
                a tutaj a propos przenoszenia bb droga plciowa

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=79186350&wv.x=2&a=79186350

                • trinity28 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 18:29
                  Więcej, takich postów więcej.....
    • trinity28 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 18:32
      kristopff a czym się leczyłeś? Na czym najlepiej się czułeś? Nie to może złe
      pytanie, który lek był najbardziej skuteczny, czy może zestaw leków?
      • mysza323 Re: Wyleczony z boreliozy... 06.10.08, 19:06
        kristopff jaki przyjąłeś odstęp czasowy między tym ujemnym rpcr-em a tym, który
        zamierzasz zrobić?
        • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 07.10.08, 09:02
          Trzymanie się sztywnych przerw między badaniami nie jest chyba niczym
          uzasadnione. Nie sądzę żeby zachowanie boreliozy cechowała liniowość w sensie
          dynamiki zachowań, co by uzasadniało sztywne, regularne przerwy w testach. Być
          może warto zrobić przerwę minimum miesiąc. Problemem jest też koszt. Gdyby był
          niższy na pewno można by te testy robić znacznie częściej.
          Myślę, że robienie testu gdy przychodzi gorsze samopoczucie, lub pojawiają się
          jakieś objawy jest dobrym pomysłem. Oczywiście zawsze po 3ch dniach brania
          tynidazolu lub czegoś podobnego.
      • kristopff Re: Wyleczony z boreliozy... 07.10.08, 08:47
        Na początku miałem biotrakson chyba z amotaxem i viregyt'em, potem pojawiał się
        klabax, zamur, unidox, tetracyklina, duomox no i oczywiście cały czas tynidazol
        z przerwami. Mam nadzieję, że niczego nie przekręciłem za bardzo. Na pewno
        jeszcze był jakiś inny anty, ale nie pamiętam już.

        W moim przypadku jest ciężko powiedzieć co działało najlepiej, gdyż objawy
        znikały po prostu stopniowo i nie było gwałtownych zmian formy. To co
        najbardziej mnie drażniło to unidox. On najbardziej drażnił żołądek.
        Tak nawiasem mówiąc to nazwy anty w sam raz się przydadzą żeby nazwać kota
        (zamur), albo psa (klabax).
        • stachenka Re: Wyleczony z boreliozy... 07.10.08, 15:04
          > Tak nawiasem mówiąc to nazwy anty w sam raz się przydadzą żeby nazwać kota
          > (zamur), albo psa (klabax).

          Dobre smile
          • 3pawel1 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 09:06
            Kristopff napisał na początku że badania zrobił po roku po kleszczu
            z ciekawości.Jak zrozumiałem to miał jakieś objawy? A jak nie miał
            żadnych to po co badania?leczeniadodtnie wyniki brak objawów?a na
            forum często piszecie że leczymy objawy a nie wyniki.Jak to jest
            więc bo nic nie rozumiem.
            • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 13:03
              3pawel1 napisał:

              > Kristopff napisał na początku że badania zrobił po roku po
              kleszczu
              > z ciekawości.Jak zrozumiałem to miał jakieś objawy? A jak nie miał
              > żadnych to po co badania?leczeniadodtnie wyniki brak objawów?a na
              > forum często piszecie że leczymy objawy a nie wyniki.Jak to jest
              > więc bo nic nie rozumiem.

              w pierwszym poscie kristopff napisal, jakie mial objawy.
              • 3pawel1 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 14:02
                przepraszam Anyx27 ale własnie nie napisał a napisał ze test zrobił
                z ciekawosci .stąd moje zapytanie.
                • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 15:10
                  wymienil objawy, a potem jeszcze:

                  Moje leczenie trwało około rok. Początek kroplówka i doustnie, potem
                  tylko
                  doustnie różne antybiotyki. Objawy u mnie mijały łagodnie z czasem.
                  • 3pawel1 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 15:21
                    żle czytasz anyx27 pisze o ugryzieniu kleszcza -brak rumienia test
                    z ciekawości po roku.O objawach pisze juz w trakcie zażywania abx i
                    w czasie przeewy w zazywaniu.Dlatego pytam po co test jak nie miał
                    objawów?a może coś było tylko nie dopisał?
                    • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 19:15
                      3pawel1 napisał:

                      > żle czytasz anyx27 pisze o ugryzieniu kleszcza -brak rumienia test
                      > z ciekawości po roku.O objawach pisze juz w trakcie zażywania abx
                      i
                      > w czasie przeewy w zazywaniu.Dlatego pytam po co test jak nie miał
                      > objawów?a może coś było tylko nie dopisał?

                      Masz racje, to chyba przez ta goraczke sad
    • jagodaw6 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 18:38
      Czy możesz polecić mi twojego lekarza? W jakiej miejscowości sie leczyłeś?
      Szukam specjalistów w szczecinie i gorzowie wlkp, Czy nie ma już lekarzy
      znajacych się na boreliozie na zachodzie Polski?
      • anyx27 Re: Wyleczony z boreliozy... 28.10.08, 19:15
        jagodaw6 napisała:

        > Czy możesz polecić mi twojego lekarza? W jakiej miejscowości sie
        leczyłeś?
        > Szukam specjalistów w szczecinie i gorzowie wlkp, Czy nie ma już
        lekarzy
        > znajacych się na boreliozie na zachodzie Polski?

        nie ma, niestety sad w tej chwili tylko bielsko, zabrze, wawa, lublin
    • admin.fba Re: Wyleczony z boreliozy... 26.03.09, 19:14
      ^
      Już tylko 18 podstron wątków na forum, więc nie podbijane szybciej znikają w
      archiwum gazety.
      • miki_88 Re: Wyleczony z boreliozy... 27.03.09, 09:13
        tak jest, takie wątki trzeba podtrzymywać!
        • gunia1234 Re: Wyleczony z boreliozy... 27.03.09, 21:59
          O tak! To bardzo podtrzymuje na duchu i dodaje sił!
    • aronia_ak Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 11:59
      Jak się masz po 5latach?Czy wszystko dobrze?Zaczynam leczenie,myślę,że mi się też uda.....
    • lorenzo3-8 Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 12:12
      kristoff jeżeli to samo napiszesz za poł roku i potwierdzisz za rok to znaczy że wybiłeś to paskudztwo i dałeś rade i bedziesz jednym z niewielu którym się udało
      Zyczę wytrwałości
    • zabieganab Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 12:26
      Gratuluje!

      Ja sie na powaznie lecze od czerwca 2013.
      Nadal sie bacznie obserwuje i z lekarka doszlysmy do wniosku, ze przechodzimy w etap "konczenia leczenia", czyli juz tylko 3 miesiace i jesli sie w tym czasie nie pokaze nic nowego, to tez z radosci napisze taki watek
      smile

      Mickiewicz mial racje: zdrowie sie czuje i rozumie dopiero jak sie je najpierw straci....
      P.S. czyzby tez zalapal borelke?.... wink

      A Tobie gratuluje!!
      Tak trzymaj!!!
      • margolcia_63 Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 13:09
        He! he! Zabiegnabieg to Kochanowski, a nie Mickiewicz! A do "wyleczenia się" nie "pchlij", to nie jest takie proste.
        • zabieganab Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 15:23
          brak pamieci zwalam na te debilne bakterie
          smile))))))))))

          A Kochanowskiego - przepraszam!

          Ale Mickiewicz tez pisaL Litwo! Ojczyzno moja!* ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił.
          • margolcia_63 Re: Wyleczony z boreliozy... 21.11.13, 17:11
            Masz rację, faktycznie, przepraszam, tylko u Mickiewicza zdrowie było przedmiotem, pewnie mu się tak zrymowało a u Kochanowskiego podmiotem.
            I tak mi się wyrwało. Przepraszam.
    • sylwiastula Re: Wyleczony z boreliozy... 18.08.20, 14:58
      długa historia. ciesze sie ze udało Ci sie z tego wyjść. mnie również udało się wyjść z tej okropnej choroby z którą borykałam się już od długiego czasu mając przy tym poważne problemy neurologiczne. Pomógł mi wówczas pan andrzej kawka. poradził w jaki sposób mogę uporać się nie tylko z objawami ale i z całą chorobą. ma sporo filmików na youtube jeśli ktoś nie może do niego pojechać: youtu.be/rDUtqn-dl9I

      Sylwia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka