27.11.08, 19:02
Czy ktos probowal starac sie o rente w zwiazku z przewlekla neuroborelioza
.Zaznaczam ze bylam juz na rencie.W zwiazku z 2 operacjami kregoslupa po
ktorych podano mi standardowo sterydy ktore wywolaly gwaltowny rozwoj choroby
.Czy szarpac sobie resztki zdrowia jezeli jest to sprawa z gory przegrana?
Obserwuj wątek
    • flork74 Re: Renta 27.11.08, 19:56
      Mialem do czynienia z ZUS-em i o ile sie orientuje i mi wiadomo to
      neurobolerioza itp.nie jest na liscie chorob na ktore chorujacy
      moglby ubiegac sie o rente.Podjecie jakiejkolwiek walki by z tego
      tytulu ubiegac sie o rente jest po prostu walka z wiatrakami.Szkoda
      czasu.
    • samojolka Re: Renta 27.11.08, 23:29
      To chyba zależy od Twojego stanu zdrowia i niestety- oficjalnych dokumentów.
      Można trafić na ludzkiego lekarza, ale w ZUS-ie to rzadkość.Widzę tu jedną inną
      drogę. Dają czasową rentę na przewlekłą depresję . Ona w końcu to składowa
      neuroboreliozy. Jeśli masz jakieś "papiery"(żólte, żóltewink) ,że leczyłaś się na
      depresję , lub możesz uzyskać taką opinię od psychiatry, może się udać. Ja
      miałam dziesiątki wypisów ze szpitala , zalecenie brania morfiny , poważną (
      błędną oczywiście diagnozę ) i renty mi nie przyznano. Poszłam do psychiatry , u
      którego byłam kiedyś konsultowana , napisał ,że stwierdza depresję ( konia z
      rzędem każdemu kto by nie miał depresji chorując tak długo nie wiadomo na co ).
      Miałam ponowną komisję. "Oceniał" mnie tym razem psychiatra:p . Byłam tak
      wściekła i zrozpaczona tymi korowodami ,nie tylko związanymi z chorobą ale i
      formalnościami, że gdy pan doCHtÓr zapytał co się ze mną dzieje- odpowiedziałam
      zgodnie z prawdą ,że... nie wiem i... się całkiem autentycznie rozryczałam.
      smileMój płacz go przekonał. Depresja ciężka . Podał mi kontakt do najlepszego
      specjalisty i bardzo wspólczułwink. Rentę dostałam na trzy lata.
      Gorzej było w tym roku. Dokumentów o tym ,że choruję poważnie miałam stos ( od
      psychiatrów już nie). Zaświadczenia od profesorów i świeże rany po operacji
      p/bólowej . W wypisach szpitalnych zalecenia- plastry z morfiny.
      Bystra pani doktor z komisji( bez żadnej specjalizacji!!) nawet mi pomogła się
      rozebrać do badania, bo miałam jeszcze szwy po operacji. Potem stuknęła młotkiem
      w kolanka i... uznała ,że "częściowo" do pracy się nadaję ( nie miałam okazji
      zapytać która to część ).Niby mogłam się odwoływać, ale zwyczajnie nie mam siły
      .Kontakty z Zusem to jedne z bardziej upokarzających doświadczeń w moim życiu)
      Eter, próbuj jeśli masz wolę walki. Może Tobie się akurat uda. Niewielkie to
      pieniądze , ale choć na probiotyki starczająwinksmile(i wenflony - albo..wacikiwink
      • lastszogun Re: Renta 28.11.08, 06:12
        masz racje

        u mnie było podobnie ( choroba podstawowa) przewlwkła niewydolnosc nerek
        mimo papierów lekarskich, tony zaswiadczeń lekarz orzecznik stwierdził że nadaje sie do normalnej pracy, ale ja i tak nie byłem pokrzywdzony bo razem ze mna na komisje stawali ludzie po amputacjach i oni tez byli całkowicie zdolni do pracy jeden nawet opowiadał ze choruje na zakrzepice i amputowali mu noge a lekarz w ZUSie powiedział ze ma jeszcze zdrowe rence i ze moze pracować !!!!!

        ja o swoja rente walczyłem 2 lata
        opłacało sie bo teraz mam na stałe przyznana wyrokiem NSA
        i ćwoki z ZUSU moga mi teraz narobić ( heheeh)

        ale fakt trzeba mieć duzo siły i samozaparcia bo jest sie samemu a walczy sie przeciw molochowi biurokratycznemu

        z tym ze nie wiem jak jest z BB, moze warto nie mówić prawdy i walczyc o rente z tytułu np błednej diagnozy np : SM
        • mariano_84 Re: Renta 28.11.08, 07:22
          Ja mam rente przyznaną od niedawna. Jest ona związana głównie ze zmianami jakie choroba spowodowała i prawie pokrywa moje leczenie. Lekarze neurolog i psycholog zgodzili sie przyznać mi rente, poczym główny orzecznik je odrzucił. To jest paranoja ludzie. Po co wybieraja lekarzy orzeczników skoro jakiś bolek podwarza ich decyzje nie majac nawet wykształcenia w tych kierunkach. Walczyłem w sądzie ponad rok i sie udało, ale ile przy tym nerwów.
          • iwona-cieszyn Re: Renta 02.12.08, 11:02
            Renta bywa osiągalna, ale najczęściej na inne schorzenie niż borelioza.W moim
            przypadku to jest RZS, ale mimo mojego fatalnego stanu i tak ZUS uznał mnie za
            zdolną do pracy i musiałam z nimi walczyć sądownie.Obecnie przyznają mi rentę co
            roku na rok.Na ostatniej komisji uznali leczenie przez lekarza z Krakowa.Trzeba
            walczyć z tym molochem, bo to oni są dla nas za nasze pieniądze a nie
            odwrotnie.Gdybyśmy byli zdrowi, po co potrzebni by byli lekarze orzecznicy ?.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka