zonka77
30.05.09, 13:22
Fizycznie i umysłowo. Przepraszam, to nie będzie pozytywny wątek.
Zawsze miałam dużo siły, i fizycznie i psychicznie. Nie raz się załamywałam
ale szybko się podnosiłam i szłam dalej.
Od prawie 2 lat mam bb. Nie wyleczyłam się, przeciwnie jestem mniej sprawna
pod każdym względem niż 2 lata temu. Miewam załamania - jak dziś - coraz częściej.
Muszę żyć normalnie, udawać że jestem normalna. Zajmować się dziećmi,
pracować, sprzątać. A nie daję rady. Fizycznie ból towarzyszy mi cały czas.
Bolą mnie ręce nogi, bardzo boli dolna część pleców. Czasami rano mam wrażenie
że nie dam rady wstać, ledwo chodzę chwilami. Bywa że chodzę zgięta bo nie
mogę się wyprostować.
Nie mogę nosić mojej 6-mies córki - jest zbyt ciężka (tylko niecałe 8
kg!)Wszystko stało się za ciężkie - żwirek dla kotów, 5l butelka z wodą.
Jestem ciągle zmęczona, nie ważne ile odpoczywam. Zaczynam nie nadążać z pracą
(jestem grafikiem). Pracuję w domu ale muszę normalnie około 8h robić żeby
wszystko było ok. Już zaczynają się przyczepiać że za mało robię i mają rację.
Tylko co ja mam zrobić?? Trąbić wszędzie "ludzie jestem chora"? I co z tego,
"zwykli" lekarze nawet nie wierzą w to co mówię, każdy kwestionuje leczenie,
każdy ma swoje teorie i każdy uważa że jestem nienormalna.
Nawalają mi jelita, żołądek, plecy, ręce nogi ale najbardziej psuje się mój
mózg. Są dni że nie pamiętam o niczym. Jestem bardzo zdenerwowana, ciągłe
poczucie że czegoś nie zrobiłam ale nie wiem czego. Jadąc autem boję się sama
własnych zwolnionych reakcji. Mąż traci cierpliwość, dzieci domagają się
uwagi. A ja chwilami NIE MOGĘ im nic dać. Mogę tylko paść na łóżko i spać.
Przepraszam że tak negatywnie piszę ale mam STRASZNEGO doła, po raz nty
zapomniałam o czymś po raz enty ledwo mogę chodzić i na nic nie mam dzisiaj
sił. Starsza corka chora, młodsza chyba zaczyna ząbkować - w nocy na zmianę
trzeba było wstawać to do jednej to do drugiej. A na to wszystko mąż z
pretensjami że zapomniałam czegoś mu odebrać. I że nie mam sił z nim oglądać
filmów wieczorem lub muszę pracować bo w dzień nie dałam rady wszystkiego
zrobić. Niech mi ktoś powie że będzie lepiej...
Moje leczenie na teraz to tylko tinidazolum i flucofast - nie wiem może ja za
mało tych leków mam?? przedtem miałam tini+ unidox ale unidox jest dla mnie
nie do przejścia - strasznie wymiotuję i mam po nim jakieś wstrząsy dosłownie
(niemal przytomność tracę w kilkanaście minut po zażyciu)
Zażywam magnez, wit b, probiotyki.
Może to wszystko za mało?
Chwilami myślę że jestem już całkiem do niczego i nigdy nie wyzdrowieję.