Witajcie.
Mam na imię Czarek, okazało się, że mam boreliozę, a dokładniej
odmianę mięśniowo – stawową czy jakoś tak.
Piszę na forum, bo potrzebuje porady, trochę pocieszenia też by się
przydało

.
Trzy lata czekałem (bo od około trzech lat pamiętam, że mam kłopoty
ze zdrowiem) żeby prawidłowo zdiagnozowano co mi jest. Niestety
żaden lekarz mi w tym nie pomógł, sam też nie wymyśliłem. Ostatni
pomysł lekarza rodzinnego był taki, że jestem hipochondrykiem i
wmawiam sobie chorobę . Na pomysł, że jestem chory na boreliozę
wpadł mój kolega mechanik samochodowy. Zrobiłem badania i wyszło, ze
borelioza jest. Nie pamiętam żebym kiedy kol wiek miał kontakt z
kleszczem, rumienia też nie było. Postaram się jakoś czytelnie
opisać moje wyniki badań, daty i leki, w sumie jeden lek.
A więc tak.:
01 kwietnia 2009 – badanie w dwóch klasach IgG i IgM
IgM – dodatnie (+) 11,7 BBV
IgG – ujemne (-) 8,3 BBV
01 maja 2009 – potwierdzenie metodą Western Blot
- klasy IgM: p41, OspC, p41i , p41i - 13p - wynik dodatni
- klasy IgG: brak białek – wynik ujemny
01 maja 2009 - rozpoczęta kuracja doxycykliną
Dopiero po tym wyniku nasz lekarz zakaźny w szpitalu stwierdził, ze
mam na pewno boreliozę, przepisał Unidox Solutab (doxycyklina) ,
kazał brać to 2x1 tabletka przez 30dni i powiedział, że jeśli przez
ten miesiąc brania leku nie pogorszy mi się, to mam już do niego w
ogóle nie przychodzić, nawet na żadną kontrolę, co mnie trochę
zdziwiło. Lek od razu zacząłem przyjmować.
Już w trakcie przyjmowania doxycykliny, dokładnie 06 maja 2009.
udałem się do Warszawy do profesora od chorób zakaźnych Jerzego
Janeczko. Miły starszy Pan obejrzał wyniki, zbadał mnie i
wytłumaczył, że mam najlżejszą odmianę boreliozy – mięśniowo –
stawową. Kazał mi się nie denerwować, powiedział, że lek który
dostałem jest jak najbardziej prawidłowy i mam go wybrać do końca, a
następnie powtórzyć badanie w dwóch klasach IgM i IgG i przyjechać
do niego z wynikiem.
Tak więc brałem cały miesiąc doxycyklinę, jakąś poprawę w zdrowiu
odczułem dopiero w ostatnim tygodniu brania antybiotyku.
01 czerwca 2009 – powtórzyłem badanie
IgM - dodatnie (+) 13,2 BBV
IgG – ujemne (-) 6,7 BBV
03. czerwca 2009. udałem się z wynikiem (moim zdaniem gorszym niż
przed rozpoczęciem leczenia) do Warszawy do profesora. Profesor
obejrzał wynik, zbadał mnie, powiedział, że pogorszenia nie ma, było
by jeśli bym miał przeciwciała x2 czyli ze 24 BBV, a u mnie tylko o
1 jeden wzrosło. Leków żadnych na boreliozę nie przepisał, kazał
teraz za 3 miesiące powtórzyć badanie i przyjechać z wynikami, chyba
że mi się w trakcie tych trzech miesięcy pogorszy, to wtedy
wcześniej mam się do niego zgłosić.
Chciałbym żebyście doradzili czy waszym zdaniem moje leczenie
przebiega tak jak powinno, czy może powinienem zgłosić się do innego
lekarza, może Pani Beata – Kraków? Martwię się tą chorobą.