kkamyczek-15
21.07.09, 20:12
Witam wszystkich.
Od kilku tygodni regularnie czytam wszystkie zamieszczone listy.
Forum jest dla mnie prawdziwą skarbnicą wiedzy.
Wciąż jest jednak wiele niewiadomych.
Najgorsza jest jednak niepewność...
Dwa miesiące temu moja mama znalazła na skórze kleszcza.
Po kilku dniach pojawił się rumień.
Mama szybko udała się do lekarza. Ten zalecił wykonanie testu
IgG, IgM oraz przepisał antybiotyk - amotaks 500mg przez tydzień.
Wyniki testu były następujące:
IgM wynik ujemny, wynik surowicy 2,7
IgG wynik dodatni, wynik surowicy 25,0
Lekarz stwierdził, iż wynik nie jest jednoznaczny, ale przepisał kolejny
antybiotyk - azimycin 500mg przez 4 dni.
Po tygodniu od zakończonego leczenia mama zrobiła test
Western - Blot. Wynik wyszedł ujemny.
Wszyscy w rodzinie jesteśmy zagubieni.
Śmiać się czy płakać?
To już dwa miesiące od ugryzienia kleszcza.
Mama czuje się dobrze, nie ma żadnych objawów choroby.
Lekarz poradził powtórzenie testu za ok 5 tygodni.
Czy warto czekać?
Może warto wykonać test PCR Real Time???
Mama bardzo źle znosi kuracje antybiotykami,
czy jednak powinna kontynuować leczenie?
Wiem, że to nie jest takie proste, ale chciałabym lepszego potwierdzenia
słuszności takiej decyzji.
Proszę o radę.
Kasia