Dodaj do ulubionych

Prośba o radę.

04.09.09, 19:43
Witam wszystkich. Jestem tu nowa. Nie wiem czy ten temat wogóle mnie
dotyczy ale jestem już troszkę zdesperowana przeciągającymi się
problemami z diagnozą-a właściwie to tym że jestem prawie ciągle
wyczerpana niczym "koń po ciężkim westernie"(megazmęczenie które
dosłownie scina mnie z nóg) a mój lekarz chyba nie bardzo wie
dlaczego-skierował mnie do immunologa,ten zas po wykonaniu jakichs
badań krwi-nie poinformował mnie jakie to bad.-stwierdził tylko iż
wyniki są niezłe-rozpoczął długotrwałą antybiotykoterapię wieloma
lekami(rovamycyna,sumamed,doxyc,metronidazol,flukonazol)bactrim(na
przewlekłe zap.pęcherza-na podst.posiewow)rifampicyna.Powiem
szczerze-tego ostatniego nie zaczęłam jeszcze brać gdyż mam nieco
wątpliwości co do tej terapii;ten lekarz nie powiedział mi na co
konkretnie mnie leczy skoro badania są ok...Kompletnie nie wiem co
mi jest.Nie napisał żadnej informacji mojemu rodzinnemu poza
lakoniczna notką:"leczenie przewlekłej atypowej uogólnionej
infekcji".Czy ktoś wie co to może być? Chyba nie chodzi o boreliozę
prawda? Bo ja już nie wiem do kogo zwrócić się o pomoc;choruję od
niemowlęctwa praktycznie niemal nonstop na zapalenia dróg oddech.(w
kółko zap.gardła,zatok,uszu,oskrzeli,płuc,silne grypy,przeziębieni z
powikł.anginy)Po usunięciu zropiałych na maxa migdałków wyszło
zap.wsierdzia.Potem dołączyły zakażenia dróg moczowych(też
typu"neverending story")zap.nerek i inne.Juz nie chcę zanudzać
dalej.Moj lek.rodzinny mówi że nie widział dotąd osoby z tak mocno
upośledzoną odpornościa(a jednocześnie nie moze pojąć gdy w trakcie
jakiejś infekcji jestem tak słaba że nie umiem dojechać do
przychodni).Jeśli ktoś umiałby mi pomóc lub może miał podobna
sytuacje to proszę o odzew.Pozdrawiam wszystkich tu obecnych.
Obserwuj wątek
    • piotr.kurkiewicz Re: Prośba o radę. 04.09.09, 20:07
      Nie ma dokładnej definicji zakażenia atypowego.Atypowe są wszystkie
      zakażenia przez bakterie o formie L,najczęściej
      mykoplazmatyczne,chlamydiowe czy zakażenie krętkiem boreliozy.Są one
      b trudne do diagnostyki ,w zasadzie nie sprawdzają się testy
      serologiczne(=szukające przeciwciał),wiele dyskusji dotyczy
      celowości zastosowania w ich diagnostyce PCR(ja i wielu lekarzy
      ILADS uważa,że właśnie PCR jest badaniem pierwszoplanowym.Także
      ostatnio wprowadza sie testy szukajace np antygenów w moczu-tak jest
      w boreliozie,po testowym leczeniu antybiotykami).Bakterie o formie L
      to typowe pasozyty wewnątrzkomórkowe-potrafia wniknąć do komórki i
      tam wytworzyć np formę przetrwalnikową,"uśpioną" o zwolnionym
      metaboliźmie czyli formę L.Bytując w takiej formie we wnętrzu
      różnych komórek człowieka zakłócają funkcje tychże komórek.Nie ma
      opracowanych miarodajnych schematów ich leczenia-jedni uważają że
      wystarczy terapia 2-4 tygodniowa jednym antybiotykiem,inni że
      powinna to być politerapia ukierunkowana na różne formy owych
      patogenów i to terapia z reguły wielotygodniowa czy wielomiesięczna.
      Takie zakażenie prowadzi do obniżenia odpornosci.
      To tak w dużym skrócie
      Piotrek K
      • prymulka1234 Re: Prośba o radę. 06.09.09, 23:37
        Najserdeczniej dziękuję za tak szybką i dokladną odpowiedz.Rozumiem
        iż jest Pan lekarzem(i to mającym ogromną wiedzę).Jestem bardzo
        wdzięczna że zechcial mi Pan poświęcić czas i objaśnić to wszystko w
        przystępny sposób.
        Nareszcie zaczynam coś z tego rozumieć.Rzeczywiście mój lekarz
        rodzinny coś ostatnio napomknął o chlamydii, lecz nie zwrociłam na
        to uwagi gdyż mówił to w kontekście zapalenia pęcherza (z którym
        wojuję od od iluś lat)a to akurat wydawało mi się-na tle tych
        wykańczających infekcji dróg oddechowych oraz ciagłego niemal
        wyczerpania-mniejszym problemem.Poza tym w posiewach moczu
        wychodziły dotąd inne bakterie mdz.in.smirktaphylococcus koag-
        .metycylinoopor.+Enterococcus faec.(na wyniku pisze HLAR-wysoka
        oporność in vivo na wszystkie antybiot),E.coli,Proteus
        mir.,Citrobacter fr.,Klebsiella ox.,Stenotrophonas malt.i inne
        których nie pamiętam.Również dr immunolog wspominał coś o jakichś
        przetrwalnikach . Sądziłam że chodzi mu o te zwykłe bakterie które
        wychodziły w wymazach z gardła i nosa(mdz.in.Pseudomonas
        aerug.Strept.pyog.również-0 dziwo- te same co i w moczu;Prot mirab.i
        vulg.Klebsiella oxytoca i pneumoniae,MRSA i inne).Tu mam pytanko:czy
        i one także mogą przybrać taką nietypową formę?
        Jak Pan sądzi czym spowodowane są te nawracające ropne zakażenia
        zatok,gardla,oskrzeli,grypy, itp oraz niemal ciągłe extremalne
        wyczerpanie? Te infekcje trapią mnie praktycznie od urodzenia,z tym
        że dawniej jakoś lżej je przechodziłam-mialam porzadną gorączkę do
        40 st i przynajmniej po ostrej inf.bylo parę dni spokoju-powrót do
        normy.Teraz już tego"oddechu" mdz.jedną a drugą inf.prawie że nie ma
        (w okresie jesienno-zimomowo-wiosennym jest to czasem jeden ciąg;
        jedna nakłada się na druga lub są 1-2 dni przerwy.Jedynie latem są
        przerwy ok.tygodnia do dwóch , ale wtedy zamiast powrotu do normy
        jest totalne megazmęczenie i fatalne samopoczucie,bolą stawy , głowa
        jestem zupełnie"wypluta"). A te konkretne ostre rozkładają mnie
        całkowicie lopatki"-nie mam wtedy w ogóle sił podnieść się z łóżka.
        Mój lekarz mówił dotąd że winne tej sytuacji są jakieś wrodzone
        niedobory immunologiczne lecz nie potrafił sprecyzować jakie
        konkretnie.Przeróżne immunostymulanty i wszelkie metody hartowania-
        zero efektu,po szczepionkach jeszcze gorzej.Już nie wiem co
        robić,czy brać te zalecone antybiotyki czy może wpierw należaloby
        zrobić jakieś badanie(jesli tak-to jakie?)Ja już tyle w życiu tych
        antybiotyków zjadłam i nabrałam dożylnie i domięśniowo/mam obecnie
        33lata/(że już nie ma gdzie zakładać wenflonów bo wsz.żyły pękają a
        przy mocnym zakażeniu doustne w ogole na mnie nie
        skutkują,domięśn.słabo,najlepszy efekt jednak po dożynych)-czy więc
        dalsze kuracje ciągle tymi samymi lekami bedą skuteczne czy to
        tylko"trucie" na darmo?Mam ostatnio dziwne reakcje po niektórych
        lekach które wcześniej dobrze tolerowalam(robi mi się słabo,mam
        problemy z oddychaniem) więc odrobinkę się obawiam .Jednym słowem co
        tu dalej zrobić z tym fantem?Przepraszam że zamęczyłam tak długim i
        przesadnie szczegółowym postem, ale chciałam przedstawić mniej
        więcej sytuację myślę gdyż myślę że jest Pan Doktor najbardziej
        kompetentną ze znanych mi osób i może zechce coś mi
        doradzić.Pozdrawiam.
        • ewewa1 Re: Prośba o radę. 08.09.09, 13:00
          Ja na Twoim miejscu zrobiłabym jeszcze badania na chlamydię pneumonie w klasie IgG IgM IgA możesz ją zrobić w laboratorium z krwi oczywiście prywatnie raczej nie dostaniesz na to skierowania od rodzinnego gdyż badanie jest drogie jedna klasa to koszt około 120zł o ile dobrze pamiętam. Ale możesz zapytać lekarza o te badanie a nuż uda ci się dostać skierowanie. Poczytaj o chlamydi i sprawdź jakie daje objawy tu masz wątek na forum ale na necie jest też dużo informacji na ten temat. Pozdrawiam forum.gazeta.pl/forum/w,26140,63281617,63281617,Chlamydia_pneumoniae_i_mykoplasmy.html
          • prymulka1234 Re: Prośba o radę. 16.09.09, 18:46
            Witam.Ewo dziękuję za odpowiedz.Ale czy te badania nie mają
            przypadkiem związku z odpornością?Ja mam b.obniżoną więc czy jest
            sens to robić?Tzn czy tam cokolwiek wyjdzie?Ja przez całe zycie(33 l)
            brałam b.b.wiele antybiotyków-chyba należałoby to liczyć w tonach
            nie kilogramach.Teraz ostatnio"zaparłam" się i starałam się jak
            najdłużej nic nie brać,udało się aż 3 tyg.Choć czulam się delikatnie
            mówiac"różnie"-większość dni doszczętnie wypluta,ale nie poddawałam
            się,2 inf.takie a la wirusowe które po drodze mnie przydusiły
            odleżałam-bez antyb,tylko furagin na wrednie bolący pęcherz..Ale
            teraz to już makabra;tak mnie za przeproszeniem rozwaliło że szok.
            Rodzinny mówi że to silna grypa i przy której dają czadu jak zawsze
            zatoki i "reszta towarzystwa".Zapisał Novocef.Wstrzymywałam się z
            nim trochę ale dziś już musiałam wziąć bo jest mi coraz gorzej.
            No i tu mam pyt:skoro miałam taką fajną pauzę ( to była najdłuższa
            przerwa w antybiotykach w moim życiu i nie wiem czy uda mi się uda
            taki sukces powtórzyć ) to może należałoby teraz szybko zrobić
            jakieś bad.póki jeszcze za duzo tego Novocefu jeszcze nie zjadłam i
            organizm troszke odpoczęty od leków.Nie wiem czy dobrze myślę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka