Dodaj do ulubionych

Chichot losu

03.12.18, 22:12
Gdy cztery lata temu rozchorowała się moja mama głośno mówiłam, że nie zrezygnuję z pracy, ze swego życia. Najpierw odizolowałam się od ludzi a teraz, gdy jej stan się pogarsza zastanawiam się czy nie zrezygnować z pracy. Chichot losu. Czuję, że stoję nad przepaścią, co zrobię będzie źle. Może ktoś to przeczyta. Może zobaczy w kartach czy wyjdę cało z tego upadku. Ja nie umiem wróżyć.
Obserwuj wątek
    • oyala Re: do martamaxy - Chichot losu 05.12.18, 18:01
      Droga Martamaxy,

      Decyzje musisz podejmować sama, bo Tarot tego za nikogo nie jest w stanie zrobić, a jedynie naświetli okoliczności/skutki podjętej decyzji.

      1/rezygnacja z pracy: 9 buław + 8 kielichów + 8 monet - myślę, że karty dają przekaz, iż rezygnacja nie zmieni twojej sytuacji. Będziesz dalej się ciężko zmagać ze swoim losem/życiem, ciągłą obawą, wątpliwościami, zagrożeniami, zmęczeniem, niepokojem.

      2/ jak z tego wyjdziesz: 8 mieczy + 10 buław + Umiarkowanie - również nie będzie łatwo, bo karty pokazują trudności, bezradność, niemożność zmiany sytuacji, dźwiganie nadmiernego ciężaru życiowego, zmęczenie/wyczerpanie, wprawdzie ostatnia karta łagodzi to, daje nadzieję, iż uda się tobie sprostać wszystkiemu, pogodzić/podołać rożnym problemom.

      Tarot przedstawił twoje trudne położenie. Gdy w pytaniach chodzi o życie/zdrowie lub jest to podtekstem pytania, z obawą/wątpliwościami podchodzę do takiego wrażliwego tematu. Dlatego staram się nie zagłębiać w interpretację. Przepraszam.
      • martamaxy Re: do martamaxy - Chichot losu 06.12.18, 10:04
        Bardzo dziękuję,że zajrzała Pani w karty, że mój post nie wydał się małostkowy. Nawet nie wiem dlaczego napisałam. Ze starością, z chorobą się nie dyskutuje. Wiem, że nikt i nic nie rozwiąże moich problemów. Tym bardziej bardzo dziękuję za każde słowo, które Pani napisała.
        • oyala Re: do martamaxy - Chichot losu 06.12.18, 15:54
          Proszę siebie nie obwiniać, bardzo dobrze, że napisałaś. Tym bardziej należy się wyżalić, jeśli odizolowało się od ludzi. Życzę siły i wytrwałości w tych trudnych chwilach.
    • nick365 Re: Chichot losu 06.12.18, 16:15
      Chichot losu to mógłby być, jak może Ty za ileś lat będziesz w podobnej sytuacji, jak Twoja matka teraz. Jednak na dziś nie jesteś, więc podejmuj decyzję tak, by nie było dwóch ciężkich zdrowotnie przypadków na raz... Samo to, jak cztery lata temu zareagowałaś na chorobę matki, wskazywać może na to, że trafiło na kogoś, kto nie jest stworzony do odnalezienia się w takiej sytuacji i to nie jest Twoja wina, ani wyrok. Ratuj siebie, chodzi też o Twoje życie. Tylko los bywa różny i licz się z tym, że kiedyś dla kogoś bliskiego też będziesz głównie ciężarem, bądźmy uczciwi. Przeżycie życia po swojemu jest bardzo ważne. Konsekwencje złe i dobre, to będzie to tylko Twoje. Zmiana podejścia mogła by pomóc i Tobie i pośrednio Twojej matce, choć łatwe to na ogół nie jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka