brycee
10.10.09, 08:48
Wczoraj na skrzyżowaniu ulic Romanówka i Żeglarskiej doszło do poważnej kolizji drogowej z udziałem 3 samochodów. Poszkodowanych odwieziono do szpitala.
Wypadek jak wypadek, ale z podtekstem w tle. Dopiero przy tej okazji zauważyłem, że skrzyżowanie to nie jest oznakowane. Ulica dosyć szeroka, mająca znaczny spadek. Przyjęło się, że jadąc Żeglarską z góry,wszyscy pędzą do Pescantina - a wyjeżdżający z pierwszego rozwidlenia Romanówki zawsze ustępują im pierwszeństwa. Tymczasem biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy drogowe, powinno być odwrotnie. Być może stąd ten wypadek? To o czym byli przekonani jego świadkowie oraz okoliczni mieszkańcy - tzn. wymuszenie pierwszeństwa przejazdu przez kobietę wyjeżdżającą z "podporządkowanej" ul. Romanówka wcale nie musi być prawdą. Prawdopodobnie winą zostanie więc obarczony kierowca jadący "drogą z pierwszeństwem przejazdu". To było wczoraj. Już nawet niewiele śladów zostało po wczorajszej kolizji. Kiedy następny raz? Może sprawę uporządkuje Wydział Dróg?
Ludzie nadal jeżdżą jak dotąd i trudno się nawet dziwić. Mało komu przychodzi do głowy, że jadąc Żeglarską do Pescantina powinni ustępować pierwszeństwa pojazdom jadącym rozwidleniem mającym około 20 metrów długości.