nat.ka.89
23.01.14, 09:30
Jeżdżąc do Warszawy na studia staram się przekonywać ludzi że miasto z którego pochodzę nie jest zapyziałą prowincją przy wschodniej granicy tak jak to się niektórym wydaje, ale chyba przestanę bo z tego co widzę to jednak jest coraz bardziej. Siedlce mentalnie naprawdę pretendują do miana zabitej dechami wiochy. W tym mieście w ogóle nie ma żadnej obiektywnej i bezstronnej władzy nadrzędnej,niektórych cieszą małe rzeczy,mnie małe rzeczy wkurzają,wkurza mnie że pan Strus pobudował galerię to już zniknęła wiata z jednego z najbardziej obleganych przystanków mpk w Siedlcach,pewnie nie pasuje do architektonicznego zamysłu,nieważne że śnieg i deszcz pada na ludzi,postoją i tak,pan prezes mpk pewnie tez uwaza że przystanek zaburza piękno galerii,tylko do jasnej cho*ery mpk nie jest dla pana Strusa tylko dla tych przemokniętych ludzi własnie. Druga rzecz, pewnie niektórzy mnie nie zrozumieją, ale tu chodzi o głębszy fakt,film pt. Nimfomanka będzie grany w siedleckim kinie tylko raz,jednego dnia o jednej godzinie,podczas gdy w innych miastach jest traktowany jak każdy inny film i puszczają co co najmniej przez tydz,rozumiem że film jest szokujący i kontrowersyjny, ale skoro jest zakwalifikowany do dramatów a nie pornoli to należy go traktować tak samo jak inne, a nie bać się księdza biskupa i mocherów,może rzucą klątwę na kino za gorszenie widza? ja sama jestem wierząca ale w tym mieście to już religia zalewa każdą sferę życia jak u islamistów. Naprawdę to jest zapyziałe miasto gdzie każdy się kisi we własnym sosie a na podejmowane decyzję wpływają podmioty które nie powinny mieć nic do powiedzenia bo ich zakres działań mieści się na innym podwórku. Bardzo smutne to jest.