Dodaj do ulubionych

prawie jak aquapark

14.11.06, 09:42
poranek jak poranek
nic nie zwiastowało nieszczęścia, no może czarny kot, który gapił się na mnie - wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten grymas jego mordki - był uśmiechem - szyderczym - on już to wiedział (koty wiedzą takie rzeczy)
deszcz padał nocą więc kałuże przybrały
ot zwykła codzienna, poranna droga do samochodu. z zachwytem podziwiałem piękne lustro kałuży.
ech te codzienne dylematy, cały czas trzeba dokonywac wyborów - i ja też wybrałem: postanowiłem wybrać lewy jej brzeg, wydawał sie bardziej przyjazny ... ( o naiwności ludzka !)
są chwile, które trwają wieczność i te, które trwają mgnienie oka ...

lądowanie bez klasycznego telemarku ale za to jakie malownicze
jakże pięknie wyglądałem
niezdarne trole górskie - ile one mają w sobie wdzieku, pomyślałem
muszę potrenować ! nie mogę przecież tak niezdarnie wpadać do wody na oczach dziatek własnych !
pozostaje miec nadzieje, że plucha jeszcze troche potrwa - bym mógł udoskonalić technikę skoków ...

najbardziej mnie jednak irytuje ten uśmiechniety kot !!! wrrrr
Obserwuj wątek
    • bppieronek Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 11:51
      no nieeeee :(
      spodziewałem się jakiegoś wsparcia :((
      te ludzie to jednak znieczulice mają

      "...taaa jak tak to fajnie, wszyscy brawo biją a jak przyjdzie co do czego to nikt nic nie powie ..." to se ... polatałem
      • emektb Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 11:54
        tia
      • bambii Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 11:55
        " ..no zawsze coś, zawsze coś ... " :)
    • teofano1 Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 12:20
      bppieronek napisał:

      > poranek jak poranek
      Może być wczesny, może byc późny. Zależy o której człowieka obudzą.

      > nic nie zwiastowało nieszczęścia,
      Nie było przysłowiowej ciszy przed burzą? Albo Ci się instynkt samozachowawczy
      stępił przez hołdy wielbicielek:)Albo się starzejesz inie zauważasz ostrzeżeń
      losu.

      >no może czarny kot, który gapił się na mnie -
      Czarne koty są śliczne. A ich fatalnoś to czarny :) PR szarych dachowców :)

      > wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten grymas jego mordki - był uśmiechem -
      szyderczym - on już to wiedział (koty wiedzą takie rzeczy)
      To nie było szyderstwo. On tylko mimika wyrażał współczucie względem starszego
      pana. :)

      > deszcz padał nocą więc kałuże przybrały ot zwykła codzienna, poranna droga do
      samochodu.
      Ja nie posiadam samochodu, raczej nie jeżdżę nim. W tym miejscu nie mogę się
      powiedzie, że rozumiem odczucia bohatera powieści.


      >z zachwytem podziwiałem piękne lustro kałuży.
      Uwielbiam tę Twoja dziecinną radośc poznawania świata. Słodko to wygląda. A
      cynizm który Ci przypisują to czysta,żywa, negatywna propaganda.

      > ech te codzienne dylematy, cały czas trzeba dokonywac wyborów - i ja też
      wybrałem: postanowiłem wybrać lewy jej brzeg, wydawał sie bardziej
      przyjazny ... ( o naiwności ludzka !)

      Każda lewizna potrafi byc zgubna :)Źle dobrana oczywiście.

      > są chwile, które trwają wieczność i te, które trwają mgnienie oka ...
      > lądowanie bez klasycznego telemarku ale za to jakie malownicze
      > jakże pięknie wyglądałem
      > niezdarne trole górskie - ile one mają w sobie wdzieku, pomyślałem
      > muszę potrenować ! nie mogę przecież tak niezdarnie wpadać do wody na oczach
      dztatek własnych !

      Rzeczywiście to takie mało pedagogiczne jest. Niech się młodzież uczy jak
      prawidłowo się w kałuże wpada. Musisz powiczyc. Powiedz kiedy ręczniczek
      potrzymam ;)

      > pozostaje miec nadzieje, że plucha jeszcze troche potrwa - bym mógł
      udoskonalić technikę skoków ...

      Będę sekundowac, żebyś się nie utopił.

      > najbardziej mnie jednak irytuje ten uśmiechniety kot !!! wrrrr
      Ach, ci mężczyźni. Mogą robic głupotki byle bez najmniejszego grymasu ze
      strony otoczenia. Nawet lekka mimika w geście współczucia drażni. i bądź tu
      miłym kotem.
    • doberek4 Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 20:54
      No takie teksty ... to lubię czytać.
    • oxylog Re: prawie jak aquapark 14.11.06, 21:29
      No brawo, brawo ! Nieźle zacząłeś możesz kontynuować ?
      Zapowiada się na opis losów siedleckiego Adasia Miauczyńskiego...
    • teofano1 Ciuchy 14.11.06, 23:16
      Feministki, by mnie pewnie spaliły w jako kukłę-symbol kołtuna i
      moherowego beretu w jednym. Co za oszczędnośc na materiale, ropie i zapałkach. 
      Otóż przyznaję się bez bicia. Uwielbiam styl ubierania się kobiet z
      dawnych portretów. Te dłuuuugie zamaszyste suknie. Często z kawałkiem
      materiału ciągnącym się za nimi. Obcisłe góry, odkryte ramiona. Do tego zestaw
      loków i loczków na główce. A w nie wpięte róznorodne objawy flory. Coś pięknego.
      Dłuuugi czas rysowałam tylko takie projekty w myślach widząc swa osobę w
      nie odzianą. Brakło mi niestety odwagi i umiejętności też, by te marzenia
      przełożyc na rzeczywistośc. Zauważyłam jednak jedna rzecz w swym losie, że jak
      czegoś bardzo pragnę to otrzymuję, nawet po sporym okresie czasu. Na stare lata
      babunia nabrała odwagi. Już mniej bierze pod uwagę gadanie otoczenia. Życie
      nauczyło, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”.
      Poznałam też tajniki szycia na tyle, że garście materiału potrafię przerobic w
      rzecz nawet nadającą sie do noszenia.
      To zmotywowało mnie , by zrealizowac swoje szczenięce marzenia
      o „królewnie” w realnym świecie. Wpadłam w TFUrczy szał, gorsety, dłuuugie
      spódnice, szale. Nie są to wierne kopie strojów z tamtych lat. Bo żyjąc teraz
      mam ten komfort, że mogę wybrac z tego co było. Tylko to co mi się podoba.
      I tu zaczęły się męczarnie. Nie, niewalczyłam z gorsetami w które wszyto
      deseczki dla profiilowania sylwetki. Aż takim typem masochisty to nie jestem.
      Ale nabycie umiejętności chodzenia w długiej spódnicy lub sukience, bez
      przydeptywania jej dołu to sztuka, wchodzenie po schodach też.. Wiem, co mówię,
      bo pojęcie jak to wszystko skoordynowac w zgrabną całośc zajęło mi kilka
      miesięcy. Zajęcie porównywalne do pracy w kamieniołomach. Zdałam sobie sprawę z
      istnienia mięśni o których posiadanie wczesniej się absolutnie nie
      podejrzewałam  Człowiek całe życie się dokształca, a po tem pojawia sie
      Alzheimer i całą wiedzę zżera. ;) Uroki życia. Wracając do tematu. Z gorsetami
      to też nie jest tak łatwo. Zero gwałtownych ruchów, bo jeden z głównych
      argumentów w rozmowach z mężczyznami nagle staje się rewolucjonistą. I nie
      patrząc na konwenanse wyskakuje na wolnośc. Co nieco słabsze męskie organizmy
      może doprowadzic do stanu przedzawałowego. Udało mi się jakoś pokonac
      przeciwności.
      Teraz paraduję w swych wytworach oraz rzeczach zakupionych w „szmatach”
      (tam można znaleźc prawdziwe perełki) po Siedlcach. Jedni się dziwią, inni
      uśmiechają z politowaniem. Ale są też tacy co pytają sie jak taką rzecz zrobic,
      bo ładna. W dużej mniejszości, ale są.
      Nareszcie czuję się sobą. Nie aktorką, która gra postac na scenie życia.
      Ale człowiekiem, który chce to życie przezyc świadom swego ja. Nie obchodzą
      mnie uśmieszki pań, które dostają zadyszki w pogoni za najnowsza modą ich
      portfele zresztą też. Bo one ciągle patrzą dookoła siebie czy aby napewno są w
      zgodzie z najnowszym stylem. Nie ważne, ze czują się niewygodnie w nowo nabytym
      uniformie, bo tak trzeba to nazwac. Absolutnie nie wyrażają odzieżą swego
      charakteru. Są jak zołnierze nie mają osobowości. Oni muszą, ale one?!
      Nie wiem co jest lepsze uniform czy indywidualna szatka. To pierwsze
      można nabyc za ciężkie pieniądze w pierwszym lepszym sklepie. To drugie trzeba
      sobie wymyślec, wyszperac, stworzyc. Siedzę sobie teraz w świetle monitora i
      świecy. Która kiedyś była synonimem luksusu i dostatku. A teraz można kupic ją
      już za kilkadziesiąt groszy tylko po to, by nastrojowo się zrobiło. I tak
      właśnie rozmyślam. Problem ubraniowy to tylko pretekst do rozważań nad ludzkimi
      wyborami. Po co? Dlaczego?

      P.S. Tekścik pisany pod wpływem chcili. I tekstu pierona, który chyba poddał mi
      pomysł co zrobic, by było troszkę mniej polityki, a więcej dla ludzi. Nawet
      takich tekścików jak mój. O marnej tematyce, ale innej niż olbrzymia większośc
      napisanych tutaj.
      • klemens.klemens Re: Ciuchy 14.11.06, 23:25
        No, to było jak strzał między oczy. A podobno szata człowieka nie zdobi?
        • teofano1 Re: Ciuchy 14.11.06, 23:30
          Może i nie zdobi. Ale wiele o nim potrafi powiedziec. Jaki ma charakter,styl
          bycia. Ja pisząc te wypociny głównie miałam na myśli walkę o idywidualnośc. O
          drogę pod prąd wbrew obowiązującym trendom. to wymaga odwagi. Chociaż, ponoc
          teraz panuje dowolnośc. Guzik prawda.
          • klemens.klemens Re: Ciuchy 14.11.06, 23:34
            Odwagi? Tak
            Pomysłów? Tak
            Wysiłku i pokłutych palców? Tak
            Indywidualności? 3 x Tak
          • bppieronek Re: Ciuchy 15.11.06, 00:02
            no no moja droga
            "walka o indywidualność" ?
            chyba nie trzeba o nią (indywidualność) walczyć
            albo się ją w sobie ma albo idzie się za stadem

            co do ubioru - to kobieta ubrana jest atrakcyjniesza (przynajmniej na początku)
            :))

            ale czasem - kobiety w swych ubiorach są bardziej meskie od meżczyzn
            i zastanawiam się swym małym rozumkiem dlaczego same na własną prośbę odzieraja się ze zwiewnej, zmysłowej, zagadkowej kobiecości ?

            ot niezbadana natura kobiet ...
            • teofano1 Re: Ciuchy 15.11.06, 12:29
              bppieronek napisał:

              > no no moja droga
              > "walka o indywidualność" ?
              > chyba nie trzeba o nią (indywidualność) walczyć
              > albo się ją w sobie ma albo idzie się za stadem
              Widzisz, czasami tzw "wychowanie" potrafi zatłuc, zdusic to co w nas inne. Nie
              każdego stac na stwierdzenie, że jestem odmieńcem, ale nie goźnym dla
              otoczenia. I wara wam od mojego jestetstwa. Cdo tego trzeba dorosnąc. Nabrac
              pewności siebie, poczucia własnej wartości.


              > co do ubioru - to kobieta ubrana jest atrakcyjniesza (przynajmniej na
              początku) :))

              Wiem, kilka razy to słyszałam podczas rozmów na tego typu tematy. I teraz wiem,
              ze sprawdza się moja maksyma. Nie nalezy przesadzac z odsłanianiem. Warto
              zostawic cos dla indywidualnego odkrywcy. Im większa terra incognita tym jest
              ciekawiej ;)

              > ale czasem - kobiety w swych ubiorach są bardziej meskie od meżczyzn
              > i zastanawiam się swym małym rozumkiem dlaczego same na własną prośbę
              odzieraja się ze zwiewnej, zmysłowej, zagadkowej kobiecości ?

              Mnie to tez zastanawia. Patrząc na wiele kobiet dochodzę do wniosku, że
              urodziły się w spodniach. Chociaż i spodnie w odpowiednim zestawie potrafią byc
              arcykobiece.

              > ot niezbadana natura kobiet ...

              Raczej niezdecydowana. Chciały by miec ciastko i zjeśc ciastko. Chca byc
              wielbione ze względu na swą kobiecośc. A jednoczesnie wskoczyc w bojówki i obic
              komuś ryło. Tak dosadnie, ale główny sens tego zdania chyba jest uchwytny.
          • emti1 Re: Ciuchy 15.11.06, 00:32
            Nie powiem zebym nie byl ciekawy ile Teofano ma lat ;)

            A moze to jest ta moja bogini ze snow w wieku lat...(bylo w innym watku:D,Teofano wie;)

            W kazdym badz razie,forumowicz chcacy wiedziec ile Teofano ma w koncu lat prosze o wcisniecie lewego przyciska myszki a nestepnie Entera;)))

            • bppieronek Re: Ciuchy 15.11.06, 00:46
              emti1 napisał:

              > Nie powiem zebym nie byl ciekawy ile Teofano ma lat ;)

              ja sie juz nauczyłem - kobiety zawsze mają mniejwięcej około dwudziestu :))
              i jakoś tak nie lubią jak ktos drąży ten temat ;)

              a zresztą, czy to takie ważne ?
              pełnoletnia jest - przynajmniej tak o niej mówią jej dorosłe dzieci imąż emeryt :))
              • ada_zie Re: Ciuchy 15.11.06, 08:28
                No tak - mnie też teofano mocno zaintrygowała...
                No, no - teraz bedę oglądała sie za każdą kobietą, która ma na sobie długą
                spódnicę i zastanawiała sie czy to teofano :)))
                Pozdrawiam.
                Ja też nie znoszę tego ulicznego blichtru - jasnych kozaków na obsacie, cekinów,
                gołych brzuchów wystających spod przykrótkich niby zimowych kurteczek - ale nie
                jestem aż taką indywidualistką jak teofano.
                • klemens.klemens Re: Ciuchy 15.11.06, 09:25
                  Muszę przyznać, że mnie też drażnią tak ubrane panny, chociaż z drugiej strony
                  zdaję sobie sprawę, że jest to celowa erotyczna prowokacja skierowana do
                  rówieśników tych panien. Panny podrywają dresy, a nie odwrotnie, taki trend
                  jest coraz wyraźniejszy. Dziwne, że podkulturę półświatka naśladują chętnie
                  całkiem normalne dziewczyny. Kobiety walczą coraz bardziej zdecydowanie o
                  mężczyznę, a sexappael jest bronią bezlitośnie rażącą prawie każdego faceta.
                  One albo o tym wiedzą, albo tak dyktuje im instynkt.

                  > No, no - teraz bedę oglądała sie za każdą kobietą, która ma na sobie długą
                  > spódnicę i zastanawiała sie czy to teofano :)))
                  Tylko jak to robić, aby za bardzo nie rzucało się w oczy?
                  • bppieronek Re: Ciuchy 15.11.06, 11:17
                    klemens.klemens napisał:

                    > Kobiety walczą coraz bardziej zdecydowanie o mężczyznę,

                    i tego akurat bym nie zmieniał ;)
                    • ada_zie Re: Ciuchy 15.11.06, 11:27
                      "Kobiety walczą coraz bardziej zdecydowanie o mężczyznę"

                      ... to ja w dzisiejszych czasach zupełnie bym sobie nie poradziła ;))
              • teofano1 Re: Ciuchy 15.11.06, 12:33
                bppieronek napisał:

                > ja sie juz nauczyłem - kobiety zawsze mają mniejwięcej około dwudziestu :))
                > i jakoś tak nie lubią jak ktos drąży ten temat ;)

                Widzę, żeś doświadczony w tej kwestii. Nie ma to jak purpurat z odpowiednim
                przezbiegiem ;)

                > a zresztą, czy to takie ważne ?
                > pełnoletnia jest - przynajmniej tak o niej mówią jej dorosłe dzieci i mąż
                emeryt :))

                Amen :D
                • klemens.klemens Re: Ciuchy 15.11.06, 17:39
                  ada_zie napisała:
                  > "Kobiety walczą coraz bardziej zdecydowanie o mężczyznę"
                  >
                  > ... to ja w dzisiejszych czasach zupełnie bym sobie nie poradziła ;))

                  Bo też nie ma tu mowy o damach. Damy nadal są zdobywane i pozostają ponętnym
                  celem mężczyzn, którzy nie poddali się jeszcze genetycznej modyfikacji w
                  kierunku macho.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka