Dodaj do ulubionych

polityka a samochody

16.10.07, 00:00
Uważam, że Toyota to bardzo dobre samochody (marka tu nie jest ważna). Nie
musi mnie nikt przekonywać do tego, żebym z chęcią nim jeździł.

Jednak słyszę od dealera, że Toyota to doskonały samochód, dlatego, że
Mercedes, BMW, Kia i Renault to nic nie warte marki, do tego oszukują,
zawyżają cenę, nie dbają o serwis, olewają klienta. Słyszę, że Toyota jako
jedyna montuje działające poduszki powietrzne, wniosła kluczową rolę w rozwój
motoryzacji w Europie w latach sześćdziesiątych. Toyota wg zapewnień dealera
będzie jedyną marką, która już w przyszłym roku zaproponuje rozwiązania,
których nie jest w stanie wprowadzić konkurencja. Zapewne nawet konkurencja
nie ma nawet pomysłu, co można udoskonalić. I Toyota twierdzi, choćby każdy
ekonomista potwierdzał, że tak musi nastąpić, nie wejdzie nigdy we współpracę
z żadnym innym wielkim koncernem.

Jak tak sobie posłucham o tej doskonałości, to aż się boję i nabieram
podejrzeń. Hmm, do tej pory dawała najwięcej korzyści- na przykład jakość do
ceny. Ale przy takiej reklamie dealera trzeb się zastanowić czy nie lepiej
jednak kupić coś zupełnie innego. Nic już nie będzie tak dobre, ale bardziej
namacalne chociaż. A może jeździć taksówką?

Część zrozumie co napisałem, ale już nie mogę się doczekać komentarzy tych,
którzy wykształciuchami by chcieli być, tylko im się nie udaje
Obserwuj wątek
    • ygd Re: polityka a samochody 16.10.07, 09:25
      Prawdę mówiąc też bym chętnie ludziom wciskał kit za takie prowizje jak mają w
      Toyocie :) Na pewno bym wtedy nie jeździł 9cio letnim VAGiem, tylko nowym :)))
      Więc co tu się dziwić? Każdy zachwala swoje jak może. Znajomy pół roku temu stał
      przed dylematem co wybrać, Toyotę czy KIA i wybrał koreańczyka, głownie z uwagi
      na 7-letnią gwarancję, niższą cenę, i ponoć lepsze prowadzenie ;) Pewno za
      jakieś 10 lat, kiedy Chiny podgonią w produkcji aut (dorównają poziomem europie
      sprzed 10-15 lat przynajmniej), będzie ciekawie... w salonie np. Audi będzie A4
      na full wypasie za 130tyś, a w salonie obok jakiś skośnooki linglong (czy jak
      się tam to bedzie zwało), który będzie w rzeczywistości kopią poprzedniego
      modelu A4, za 30tyś ;)
      • emti1 Re: polityka a samochody 16.10.07, 12:29
        Obawiam sie ze nie zrozumiales tekstu Raksa ;)
        • creatorr Re: polityka a samochody 16.10.07, 18:00
          Odbiegając od tekstu raksa a tym bardziej od polityki wtrącę swoje trzy grosze.
          Numer z siedmioletnią gwarancją wymyślił ktoś niezwykle cwany. W dzisiejszym,
          zaawansowanym technicznie świecie nie jest wielkim problemem zagwarantować 7 lat
          bezawaryjnego używania auta. Podstawowym warunkiem jest jednak serwis (warunek
          gwarancji), przeprowadzony solidnie i stosunkowo często przegląd pojazdu pozwala
          zapobiec lub wyeliminować w miarę wcześnie wszelkie usterki. Serwis oczywiście
          musi być w ASO, drogim ASO. Podsumowując 7 lat gwarancji to najlepszy z
          możliwych sposób przywiązania klienta do kosztownych, autoryzowanych warsztatów
          na długie lata.
    • no_login Re: polityka a samochody 17.10.07, 22:50
      > A może jeździć taksówką?
      A wiesz że to może być jakieś rozwiązanie?
      Tylko kto bedzie decydował jaką
      korporację wynajmiemy?
      Nie obedzie się bez kłótni, reklam i łapówek... :-)
      • oxylog Re: polityka a samochody 17.10.07, 22:54
        > Tylko kto bedzie decydował jaką
        > korporację wynajmiemy?
        Może zagrać w marynarza ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka