brycee
07.01.08, 13:54
Budzę się i podchodzę do okna. Na dole wywłoka z mojego bloku znowu stoi z petem w zębach, a tuż obok klatki jej tłusty pies na ugiętych nóżkach po raz kolejny sobie sra. I tak sobie myślę, dziesiątki próśb i ostrzeżeń nie skutkuje, więc co pomogłoby na zakuty zryty łeb? Kij bejsbolowy? Od tego baniaka co najwyżej odbijał by się z pustym echem. Porażka.