Dodaj do ulubionych

PIESEK UMIERA ! ! !

06.08.05, 19:01
Nie wiemy co się dzieje, wet postanowił zrobić operacje i nic , pies
strasznie ujada, skomli. teraz jest na środkach przeciw bólowych. nie wiadomo
czy przeżyje tą noc. Wet każe czekać, ale właściwie to on nie wie co jest z
małym. Być może badanie krwi pomoze stwierdzić co mu jest, ale nie mamy gdzie
zrobić -dziś sobota- martwie się że w nocy bedzie sie męczył i nie będę
umiała mu pomóc
Obserwuj wątek
    • woyer Re: PIESEK UMIERA ! ! ! 08.08.05, 11:38
      Napisz coś bliżej, jak się zachowuje, co z jedzeniem i załatwianiem.
      Czy wychodził na dwór albo czy widział się z obcymi psami, czy nic nie zjadł
      plastikowego albo coś w tym rodzaju, czy wymiotuje?
      Napisz czy jesteś z Wawy, jak tak to podam Ci adresy dobrych klinik.
      Piesek nie może się odwodnić!

      Musisz wierzyć że będzie dobrze!
      Czekam na wiadomość.
      • woyer Re: PIESEK UMIERA ! ! ! 08.08.05, 18:56
        Jolu, nie doczytałem że jesteś z Wrocławia.
        A co do operacji pieska to podejrzewam że nie była konieczna.
        Często się zdarza że lekarze są nieuczciwi i bazując na dobrym sreduchu
        właściciekla i wyciągają kasę. Pierwsze co to powinien zrobić badanie krwi,
        prześwietlenie jamy brzusznej (żeby stwierdzić czy coś tam jest niedobrego)a
        nie operację! Nie jestem wet ale często miałem różne podobne przeżycia i wiem
        jak postępują lekarze.
        Czekam na dobre info.
        Sciskam.
        • jola_wroc Re: PIESEK UMIERA ! ! ! 08.08.05, 21:59
          Musieli mu otworzyć brzuszek bo strasznie skomlał i bali się że coś ma tam nie
          dobrego , prześwietlenie nie było możliwe bo tam nie mieli sprzętu, a badanie
          krwi było nie możliwe bo byla sobota - popołudnie. Zawieźliśmy go na pogotowie
          w nocy bo strasznie jęczał jak mu zeszły leki przeciwbólowe, teraz jest mu
          lepiej, jest spokojniejszy, ale jeszcze nie jest z nami bo weterynarze jeszcze
          nie wiedzą co z nim będzie czy przeżyje. Po za tym choroba może wrócić.
          • woyer Re: PIESEK UMIERA ! ! ! 09.08.05, 12:43
            Piesek jest na pewno w dobrych rękach.
            Wydaje mi się że jakby miało się stać najgorsze, to już by to się stało a skoro
            jest lepiej, to znaczy że będzie dobrze:D
            Bardzo się cieszę że się lepiej czuje.
            Wszystko będzie dobrze.
            Czekam na wieści.
            Ściskam.
            • jola_wroc Re: :( komplikacje :( 10.08.05, 08:19
              piesek z powodu tamtego czuje sie znacznie lepiej, ale teraz są komplikacje
              dotyczące zabiegu, być może z powodu błędu lekarza ,który go zaszył, coś tam
              jest nie tak na brzuszku,weterynarz u którego jest teraz mały bedzie się
              konsultował i byc może znów go będą ciąć.
              I mówią jeszcze ze ta choroba po robakach może wrócic,
              ehh :(
              • woyer Re: :( komplikacje :( 10.08.05, 11:31
                Więc podali już powód choroby-robaki. Dobrze że to nie jakiś wirus.
                A co do powrotu choroby po robakach to raczen jie powinno go być bo skoro
                organizm został odtruty a powód choroby usunięty więc nie powinno być gorzej
                tylko lepiej. Zobaczymy co powiedzą specjaliści.
                • jola_wroc Re: :) na szczęście już lepiej 10.08.05, 23:21
                  no tak robaki ,ale one chyba spowodowały wirus, zresztą ja nie wiem dokładnie
                  bo w tym tygodniu mam drugą zmianę, a to moja druga połówka zajmuje sie
                  psinką, i dokładnie nie umie mi powtórzyć co mówią lekarze, ale już lepiej jest
                  i drugi zabieg nie będzie konieczny, bo wet się skonsultował z innym wetem :)
                  • woyer Re: :) na szczęście już lepiej 11.08.05, 11:15
                    Z tego co się orientuję to robaki powodują zatrucie organizmu toksynami.
                    Bardzo się cieszę że jest lepiej a skoro jest lepiej to gorzej być nie może:)
                    Teraz z każdym dniem mały będzie nabierał siły.
                    Muszę Ci powiedzieć że po takich "problemach" z psiakiem berdziej się go kocha:)
                    • jola_wroc Re: :) 11.08.05, 12:02
                      mały jest smutny, bo musi chodzić owinięty (wet mu zrobił własnorecznie
                      kubraczek aby nie lizał ran po operacji), biedak chodzi jak mumia...
                      moze kołnierz byłby lepszy ale wet nie maiał takich malutkich.
                      pozdrawiam.
                      Ps. co myślisz na temat tej sprawy, że amstaf zagryzł swą 15letnią właścicielkę?
                      • woyer Re: :) 11.08.05, 16:25
                        Na pewno wszystko się zagoji szybko, jak to na psie:D

                        Nie wiem co myśleć o tym psie, co zagryzł dziewczynkę.
                        Wydaje mi się że jej nie zagryzł tylko raz ugryzł ale skutecznie.
                        Nie mam pojęcia jaki był powód ale myślę że jakiś był, pies raczej nie
                        zaatakuje bez powodu.
                        Psy często "gryzą" ludzi ale amstaffy mają bardzo dobre warunki, żeby zrobić
                        poważne "kuku", bardzo mocny uścisk szczęk i potężna masa sprawiają że te psy
                        te mają opinię mordercy.
                        To nie prawda.
                        Bardzo wiele dużych psów było powodem śmierci człowieka, nie tylko amstaffy.
                        Owczarki niemieckie, rottweilery, dobermany i im podobne też mają na koncie
                        wiele śmiertelnych pogryzień.
                        Takie przypadki były i będą. Tym razem padło na amstaffa.
                        W tym wypadku nie było możliwości zapobiec tej tragedii bo raczej trudno żeby
                        pies chodził po domu w kagańcu. Co innego na spacerach-powinien piesek w nim
                        być. Moja Saba jak tylko zobaczy kaganiec to aż się trzęsie ze strachu. Jeszcze
                        nigdy nikogo nie ugryzła i mam nadzieję że tak zostanie. Kaganiec ma po to żeby
                        nie pogryść innego psa-bo to się zdarzało.
                        Napisałem do schroniska na Paluchu (bo tam teraz jest ten amstaff) żeby go nie
                        usypiali i wielu moich znajomych to zrobiło. Ludzie chcieli go zabić,
                        natychmiast po tym jak zagryzł tą dziewczynkę.

                        Tak do końca to nie wiem co myśleć na ten temat ale zabicie tego psa życia
                        nikomu nie przywróci.
                        • jola_wroc Re: :) 11.08.05, 23:16
                          tylko,że on podobno był szkolony do walk, więc właściciel sam sobie winny. Gdy
                          wyprowadzano psa był spokojny, wyprowadzono go na smyczy. Znów będzie nagonka
                          na amstafy, ...sie nasłucham ....ehh
                          • woyer Re: :) 12.08.05, 11:23
                            Dziś w radiu, po drodze do pracy słyszałem, jak wiele osób dzwoniło i mówiło że
                            po tym zajściu na warszawskiej Pradze, mają ogromne problemy z wychodzeniem z
                            psem (mimo że są na smyczy a i często w kagańcu), ponieważ wielu ludzi robi im
                            głośne uwagi typu: "zabić mordercę, ukamienować i t.d. :(
                            Trzeba mieć dużo cierpliwości ... do ludzi.

                            Jak Wasze maleństwo? :)
                            • jola_wroc Re: :) 12.08.05, 11:52
                              Max wporządku, jest w domku, chodzimy na zastrzyki
                              • woyer Re: :) 12.08.05, 16:08
                                Bardzo się cieszę że już jest dobrze:D
                        • dinkaa Re: :) 17.08.05, 22:42
                          Mam w domu 2 amstaffy..i nie wyobrażam sobie, by musiały chodzić w
                          kagańcach....moje psy są nauczone, że nie można dotykać człowieka zębami..nigdy,
                          nawet w zabawie...to jest niedopuszczalne, a jeśli tak się stanie, to czeka je
                          kara..bez taryfy ulgowej....i do tej pory - 10 lat- nie było problemu. pozdrawiam
                          • hanka78 Re: :) 26.01.06, 13:09
                            Dla takich jak Ty powinno być więżienie a nie grzywna
                            • woyer Re: :) 26.01.06, 18:18
                              Wiecie co, może popełnimy samobójstwo? Mamy potwory! To niedopuszczalne:)
                              Jak Hanka dojdzie do władzy to marny nasz los:)
                              Haniu, co się stało że tak nie lubisz amstafików?
                              Miałaś jakieś traumatyczne doświadczenie z psami tej rasy?
                              • hanka78 Re: :) 26.01.06, 19:27
                                jeszcze nie (odpukać)

                                Przeraża mnie tylko brak szcunku, posiadaczy psów res agresywnych, do innych
                                ludzi. Rozumię przez to faktże chodzą z nimi bez kagańców nie sznując uczuć
                                ludzi, którzy zwyczajnie się ich boją.....

                                Ja planuję kupno pieska innej rasy (jednej z najłagodniejszych) ale itak
                                będzie chodzić w kagańcu.....bo łagodny czy nie ale to jest tylko pies....i
                                może być nieprzewidywalny...

                                Rasy agresywne jak sama nazwa wskazuje.....mogą być agresywne i niestety takie
                                są nawet wtedy gdy właściciel się tego zupełnie nie spodziewał....

                                Założyłeś to forum. Powiedz mi co Was tak urzeka o tych psów, przecież one mają
                                nawet groźne pyski, dziwacznie się patrzą......Jedyna rasa, która budzi we mnie
                                większe obawy to pitbull..
                                • woyer Re: :) 27.01.06, 14:51
                                  I oby tak zostało.

                                  Ja mam wielki szacunek dla WSZYSTKICH ludzi i rozumiem, że mogą się bać takiego
                                  psa, dlatego nie "uszczęśliwiam" ich na siłę swoim luzem biegającym psem. Sam
                                  się boję jak podbiegnie do mnie jakiś pies, nawet jeśli tylko chce mnie
                                  powąchać. Nie znam go i nie wiem jakie ma zamiary. Dlatego też wolę, jak obce
                                  psy są na smyczy i w bezpiecznej odległości, bez względu na rasę.

                                  Jakiego pieska planujesz kupić? Jeżeli jakiegoś maluszka to szkoda, żeby męczył
                                  sie w kagańcu. Wydaje mi się, że smycz wystarczy ale decyzja oczywiście należy
                                  do Ciebie.

                                  Nieda się przewidzieć zachowania psa, ale nie tylko psa. Ludzie są bardziej
                                  nieprzewidywalni. Czasem można znać kogoś kupę lat i tak się na
                                  nim "przejechać", że szok.
                                  Miłość rodzi miłość a nienawiść nienawiść.

                                  Mój pierwszy kontakt z tą rasą był przypadkowy. Nie wiedziałem, że mają
                                  opinię "morderców". Zobaczyłem pięknego psa biegającego po lesie. Wiedziałem,
                                  że komuś uciekł i się zgubił. Wpadłem na "genialny" pomysł, że mu pomogę.
                                  Wziąłem go do samochodu, do domu, nakarmiłem i otoczyłem opieką. Następnego
                                  dnia porozwieszałem ogłoszenia z opisem psa (suki) i podałem kontakt. Sam
                                  kiedyś straciłem psa i wiem jak boli jego śmierć, więc chciałem pomóc
                                  właścicielom i ich psu. Znajomi, którzy mnie odwiedzili powiedzieli, że to
                                  bardzo agresywna rasa i żebym się go pozbył. Nie potrafiłem tego zrobić. Po
                                  kilku dniach ponowiłem akcję "ogłoszenie" i rozwieszając swoje, trafiłem na
                                  ogłoszenie ze zdjęciem właśnie tego psa. Podpis był powalający "czeka
                                  zrozpaczona rodzina". Kamień spadł mi z serca ale jakiś czas myślałem nad tym,
                                  żeby go nie oddawać-bardzo się z nim zżyłem przez te kilka dni. No ale rozsądek
                                  wziął górę i zadzwoniłem do właścicieli. Płakali przez telefon z radości. Jak
                                  jechałem ją oddać przez całą drogę żegnałem się z nia jak nienormalny.
                                  Właściciele Dony (bo tak się nazywała) wyszli na ulicę całą rodziną (łącznie z
                                  babcią, która ledwo chodziła) powitać zgubę. Ich radość była dla mnie
                                  niesamowicie pozytywnym przeżyciem. Po 2 godzinach odjechałem. Całą drogę
                                  uświadamiałem sobie, że jednak dobrze zrobiłem ratując psa i przywracając go
                                  ich właścicielom. Jeździłem ją odwiedzać a widok szczęśliwego psa i
                                  jego "rodziny" utwierdził mnie w przekonaniu, że też chcę mieć takiego psa.

                                  Groźne pyski... Jeżeli wiesz, że ten pysk patrzy na Ciebie z miłością (da się
                                  to zauważyć) nie jest groźny. I to jest super:)
                                  • hanka78 Re: :) 30.01.06, 12:50
                                    nie wiem czy kiedykolwiek przestanę się bać tych psów...chyba nie. Nie
                                    podeszłabym jednak także do obcego owczarka niemieckiego czy dobermana (chociaż
                                    owczaki uwielbiam)...

                                    Ja nie nielubie amstafów tylko się ich boję (to tak jak bym nie lubiła lwów z
                                    powodu ich instynktów). Myślę, że te pieski nie nadają się do tego aby
                                    beztrosko hasać po osiedlach (na dodatek bez kagańców) gdzie pełno jest nałych
                                    dzieci, hałasu, przepychanek maluchów, kłutni o zabawki i wiele podobnych
                                    sytuacji, które mogą być źle odebrane przez te psy....

                                    To, że Ty i pewnie parę innych osób na tym forum (przed, którymi chylę czoła)
                                    zdają sobie z tego sprawę - to za mało aby zmienić statystyki....i ogólny (może
                                    nieprawdziwy) wizerunek tych tych psów i ich właścicieli...

                                    Przecież pogryzienie czy zagryzienie kogoś przez psa jest tragedią nie tylko
                                    dla jego najbliższych ale również dla samego psa (który skazany jest wtedy na
                                    życie w klatce lub uśpienie.....)Dlatego myślę, że ta i inne rasy, które mogą
                                    być groźne są niestety niepotrzebnie popularyzowanie i zbyt często trafiaja w
                                    niepowołane ręce....

                                    Nie wiem czy serio pytasz ale zastanawiam się nad seterami : angielskim i
                                    irlandzkim...
                                    pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka