05.04.05, 11:26
Jak byłam mała to po lekcjach koleżanka konspiracyjnym szeptem oznajmiła, że
wg Nostradamusa po papieżu słowiańskim będzie murzyn a potem zaraz koniec
świata. Nie byłyśmy wtedy wyedukowane w politycznej poprawności i wizja
papieża w spódniczce z bananów była rzeczywiście apokaliptyczna.

'Londyński dziennik cytuje m.in. wypowiedź francuskiego kardynała, Bernarda
Panafieu, że uczestnicy konklawe mogą zaskoczyć świat, wybierając papieża z
Afryki, Azji bądź Ameryki Łacińskiej, gdzie obecnie mieszka więcej katolików
niż w Ameryce Północnej czy Europie. "Wszystko jest możliwe" - mówi kardynał,
arcybiskup Marsylii, cytowany przez "Financial Times".'
Obserwuj wątek
    • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 11:31
      Jeszcze gdzies w międzyczasie miał być kulawy Papież, tylko nie pamiętam czy
      przed Murzynem Czy po...
      • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 11:36
        widzę, ze weraji krąży juz kilka:
        1. murzyn i koniec świata od razu (dla niektórych koniec swiata, to juZ sam
        czarny papież-mi nie robi to różnicy-tak dla ścisłości)
        2. latynoski papież "gałązka oliwna", 25 lat pontyfikatu i po nim młody włoski
        papież, który przeniesie się czasowo do Mediolanu, ale doi Rzymu już nie zdąży
        wrócić, bo koniec świata nastąpi
        3. Biblia mówi "nie znacie dnia ani godziny" więc po co spekulacje...?
        • ariwederczi Re: Murzyn 05.04.05, 11:55
          > 3. Biblia mówi "nie znacie dnia ani godziny" więc po co spekulacje...?

          Bo nie wszyscy wierzymy w ślepo we wszystko, co w Biblii stoi?
          • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:00
            no tak, ale katolicy powinni wierzyć Biblii "slepo" własnie...
    • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 11:32
      I nie koniec świata tylko koniec papiestwa jako takiego....
      • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 11:34
        A to widzisz, ja od tamtej pory nie zgłębiałam tematu a koleżanka z dzisiejszej
        perspektywy wydaje mi się mało wiarygodna :-)))

        A z tym końcem świata to mnie pocieszyłeś.
    • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 11:49
      Matko kochana, co ja za wątek zaczęłam pochopnie. Wrzuciłam w google i
      powyskakiwały mi tabuny Nostradamusów. Ja to na prawdę myślałam, że ta
      koleżanka coś chlapnęła epizodycznie. To może ustalmy, ze niech już będzie ten
      koniec świata po kulawym Murzynie i nasze tutaj spekulacje nie przesuną Sądu
      Ostatecznego ani o jeden dzień.

      Koniec wątku.
      • mozambique Re: Murzyn 05.04.05, 11:53
        a jak kulawy Murzyn okaże sie kobietą ? bez śmiechó , chichów, takei wypadki
        już były
        • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:00
          ponoć bada się płeć kandydatów podczas konklawe-serio jest specjalne
          pomieszczenie 2 poziomowe, gdzie kandydat zasiada na górze i ten no...
          prezentuje płeć tym na dole
    • around_the_sun Re: Murzyn 05.04.05, 12:05
      W Watykanie jest ściana z tablicami upamiętniającymi kolejnych Papieży, jest
      tam w tej chwili miejsce jeszcze tylko dla dwóch, jedno wiadomo dla kogo,
      drugie dla Murzyna i...?
      • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:08
        też to słyszałam niezły bigos sie robi...
      • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 12:19
        Co ja narobiłam.
        Przeżyliśmy rok 2000 oraz Sylwestra 2000/2001, gdzy kończyło się tysiąclecie -
        przeżyjemy i Murzyna, choćby i w całym wieńcu gałązek oliwnych na czarnej
        głowie i kulawego na dwie czarne nogi. Przecież świętowanie sylwestra się
        wzięło od papieża Sylwestra, który pobłogosławił rozradowany Rzym po tym jak
        się nie spełniła przeprowiednia końca świata przy poprzednim przejściu
        milenijnym, a wszyscy już czakali naszykowani w workach pokutnych z popiołem na
        głowie.

        Swoją drogą, trochę skruchy nie zawadzi. A Murzyn też człowiek.
        • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:21
          ale jak faktycznie bedzie ten murzyn (kurde z wielkiej czy z małej pisać tego
          murzyna/Murzyna?0, to sporo dzieciaków obsra majtki:)
          • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 12:29
            Jak usłyszymy "Habemus papam" i wylezie na balkon Murzyn? Chyba wdzieję
            pampersa profilaktycznie.
            • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:30
              agata uspokój sie, bo chce mi się śmiać, jak sobie wyobraże babcie od Rydzyka
              slepiace się w ekran czy aby nie murzyn wyjdzie:)
              • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 12:34
                Partia Moherowych Beretów na to nie pozwoli....
                • piga79 Re: Murzyn 05.04.05, 12:37
                  Mój mąż uważa,że następcą będzie Meksykanin albo Chińczyk.
                  • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:43
                    mi sie wydaje odpowiedni ten młody (62 lata)Oscar Andres Rodriguez Maradiaga,
                    Hondurańczyk
                    latynosi zarliwie wierza i są dość konserwatywni, mam nadzieje, ze Kościół nie
                    pójdzie na liberalizm
                • taskussani Re: Murzyn 05.04.05, 12:41
                  ciekawe czy wiedzą, że jeden czarnoskóry papiez juz był?
                  a swoja droga to ładnie będzie wyglądać w białych szatach papieskich;)
                  cóż, zobaczymy...
                  • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 12:47
                    nie czarnoskóry ma być, a CIEMNOSKÓRY a to różnica...
                    • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 12:53
                      Pewnie, bo poza Nigeryjczykiem załapują się wszyscy latynosi oraz co bardziej
                      opaleni. Ponieważ raczej nie będzie to Szwed, to koniec świata mamy za pasem.

                      Z tym New Age to podpadówa, widać że preparowane w okresie, kiedy New Age
                      zdawało się być faktycznie zagrożeniem, a tym czasem się przejadło.
                      • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 12:57
                        Co bardziej opaleni??

                        ANDREW!!!

                        papież w biało czerwonej szacie ....
    • lilith76 Re: Murzyn 05.04.05, 12:09
      od soboty już ze dwie znajome wyskoczyły z tym Murzynem. może dla dobra świata
      odmówmy czarnoskórym wyznawania wiary katolickiej ;). na pewno zrozumieją
      powagę chwili.
      • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:10
        :)
        • enita2 Re: Murzyn 05.04.05, 12:37
          Jest taka przepowiednia .Znana jest pod nazwą Proroctwa Malachiasza.
    • jj_krewetka Re: Murzyn 05.04.05, 12:40
      takie coś chodzi po necie, kto chce niech wierzy

      PROROCTWA STOLICY APOSTOLSKIEJ
      Przez kilkanaście minut zakonnicy obserwowali namiestnika Boga siedzącego z
      głową zwieszoną na piersi i nikt nie miał odwagi przerwać tego głębokiego snu.
      Po jakimś czasie Pius X ocknął się, a zebrani dostrzegli w jego oczach
      przerażenie graniczące z paniką.
      - Bracia - przerwał grobową ciszę papież. - To, co przed chwilą dane mi było
      zobaczyć we śnie, jest zatrważające. Widziałem Rzym skąpany we krwi księży i
      biskupów, widziałem któregoś z papieży jak w ucieczce rzuca się do wypełnionego
      zwłokami Tybru i tonie. Ujrzałem nasze świątynie w gruzach i wiernych, którzy
      je podpalają. Nie wiem, kim był ów papież, ale z całą pewnością nie był
      Włochem. Dzień Sądu nadejdzie, gdy w świętym Rzymie rozpadnie się Koloseum...
      Czterdzieści pięć lat później, na początku 1954 roku, rozeszły się po Rzymie
      pogłoski o bliskim końcu świata. Pojawiły się nawet pierwsze oznaki paniki.
      Rząd włoski nieoficjalnymi kanałami starał się wywrzeć nacisk na Watykan, by
      ten oficjalnie zaprzeczył pogłoskom. Źródłem niepokojów stało się wzniesienie
      wokół Koloseum sieci rusztowań. Starożytny amfiteatr począł się bowiem
      rozpadać. Specjaliści wychodzili ze skóry, by udowodnić, że rysy i pęknięcia
      powstałe w murach budowli są jedynie powierzchowne i nie grożą zawaleniem.
      Środki przekazu pełne były sprzecznych wieści. A Watykan milczał. Jak zwykle -
      niczego nie potwierdzał i niczemu nie przeczył. Większość komentatorów uważała,
      że taka postawa nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale ścisłe grono wtajemniczonych
      wiedziało, że kryje się za tym coś więcej...

      Wróćmy jednak do dnia, w którym papież Pius X miał swoje widzenie podczas
      niespodziewanej drzemki. Otworzono wtedy tajne księgi proroctw Jana Bosco i
      purpuratów zaskoczyła zadziwiająca zgodność między widzeniem Piusa X a
      istniejącymi w dokumentach zapisami. Poszukiwania innych proroctw dotyczących
      Watykanu również zakończyły się wielką niespodzianką. Odnaleziono przepowiednie
      św. Malachiasza, spisane w 1595 roku przez zakonnika benedyktyńskiego Arnoldo
      de Wion z klasztoru Świętej Justyny w Padwie. Proroctwa te, skonfrontowane
      przez specjalną komisję watykańską z przepowiedniami Sybilli greckiej (imię
      Sybilli w czasach przedchrystusowych nadawano wszystkim kobietom jasnowidzom),
      spisane w dziewięciu księgach, dały zadziwiający obraz losów papiestwa. Na
      dodatek pokrywały się z przepowiedniami Nostradamusa! Po kilkunastu tygodniach
      pracy, komisja zdołała z wszelkich odnalezionych zapisków dotyczących losów
      Kościoła i papieży stworzyć jeden spójny dokument. To co z niego wynikało nie
      napawało optymizmem.

      Przede wszystkim los Kościoła wydawał się być przesądzony, a jego panowanie w
      chrześcijańskim świecie miało trwać jeszcze tylko przez siedemdziesiąt jeden
      lat - do 2025 roku.
      Proces powolnego zanikania władzy Watykanu i duchowego przywództwa papieży miał
      się zacząć od tajemniczej śmierci "księżycowego papieża", którego pontyfikat
      potrwa zaledwie kilka tygodni, a jego światłość nie rozbłyśnie, hamowana przez
      zakulisowe cienie. Papież ten zdąży jedynie zaświecić światłem odbitym - jak
      księżyc.
      Następnym papieżem będzie "papież słońca", co wędrując nieustannie po ziemi -
      jak słońce po nieboskłonie - poczyni starania o zjednoczenie dawnych
      schizmatyków i pojednanie z judaizmem. Jego wysiłki nie przyniosą jednak
      spodziewanych efektów. Przyjdzie kolej na "gałązkę oliwną" - papieża, który
      całą swoją działalność poświęci na połączenie wiary chrześcijańskiej z "nową
      wiarą - nowego wieku". Te starania też nie przyniosą rezultatów.
      Na koniec przyjdzie papież obcej rasy, który stanie się - wbrew swojej woli -
      papieżem apokalipsy. Zginie wraz z całym Rzymem, w ogniu oczyszczenia.
      Ci czterej ostatni papieże nazwani zostali w księgach odpowiednio:
      De mediae lunae - mediator księżyca,
      De labore solis - trud słońca,
      De gloria olivae - chwała drzewa oliwnego,
      Pietro Romano - Piotr rzymski.

      Według komentatorów "mediator księżyca" to Jan Paweł I, którego
      trzydziestorzydniowy pontyfikat przypominał pojawiający się i znikający meteor.
      Jego kilkutygodniowe panowanie przypominało zaledwie kilka faz księżyca, a
      próby mediacji z dostojnikami Watykanu o zmianę oblicza Kościoła zaplanowaną
      już przez Pawła VI (odbite światło) zakończyły się tajemniczą śmiercią papieża.
      "Trud słońca" to Jan Paweł II - papież pielgrzym. Ze swojego pontyfikatu
      uczynił ciągłą wędrówkę (jak słońce po nieboskłonie) i zrobił pierwszy ogromny
      krok w stronę pojednania z judaizmem - 16 marca 1998 roku Watykan ogłosił
      dokument, w którym przeprosił Żydów za wszelkie prześladowania jakich doznali
      od chrześcijan na przestrzeni wieków. Kardynał Edward Cassidy określił to jako
      największy akt skruchy w dziejach Stolicy Piotrowej. Według przepowiedni słońce
      Jana Pawła II ma zakończyć swoją wędrówkę w sierpniu tego roku. Nie wiadomo
      jednak, czy zapowiada to śmierć papieża, czy tylko koniec jego podróży po
      świecie. Miejmy nadzieję, że chodzi o to drugie.

      Następnym będzie "chwała drzewa oliwnego" - papież, którego pontyfikat
      przypadnie na czas ogromnego rozwoju wiary w zjawiska paranormalne - epokę New
      Age. Z jednej strony rozpocznie się ogromny, masowy odwrót wiernych od
      Kościoła, a z drugiej wszelkie zjawiska paranormalne opanują ludzkie umysły i
      staną się samodzielną religią z milionami wyznawców. Osiągnie to tak niebywałe
      rozmiary, że papież będzie zmuszony szukać porozumienia z wyznawcami nowej
      wiary. Przeniesie się też czasowo do Mediolanu. Do Rzymu już nie zdąży
      powrócić.
      "Piotr rzymski" - ostatni papież w historii Kościoła katolickiego - tym razem
      czarnoskóry, podobnie jak pierwszy Piotr, stanie oko w oko z prześladowaniem
      chrześcijan. Zostanie papieżem apokalipsy - czasu gwałtownych wojen
      chrześcijańsko-muzułmańskich i krwawych konfliktów maoistyczno-buddyjskich.
      Największym z nich będzie wojna chińsko-indyjska. Potem na równinach Azji
      pojawi się wódz - antychryst, który usunie mędrców Indii i Tybetu. Ujarzmi
      tłumy, wzniecając zjawiska podobne do cudów i wszyscy upadną do jego stóp.
      Szatan - duch zła - obdarzy go całą swoją mocą. Tak "uzbrojony" rozpocznie
      ludobójczą wojnę angażując dwieście milionów ludzi, by podbić Zachód. Będzie to
      już akt końcowy. Rzym zniknie, a świat poddany zostanie oczyszczeniu przez
      ogień. Ostatni papież przeżyje to wszystko, by odejść wraz z Wiecznym Miastem.

      Można wierzyć lub nie w te przepowiednie. Warto jednak, nim odrzucimy je z
      ironiczym uśmiechem, zastanowić się nad dwiema rzeczami. W jaki sposób, w XVI
      wieku, zdołano przewidzieć śmierć Jana Pawła I? Dlaczego powiązano z Janem
      Pawłem II komunikat Watykanu o stosunku Stolicy Apostolskiej do Żydów, jeżeli
      nawet my, współcześni, jeszcze kilka miesięcy temu nie braliśmy tego w ogóle
      pod uwagę. Skoro spełniła się połowa przepowiedni - czyżby miała sprawdzić się
      i druga?


      (źródła tego textu nie znam)_______________________________
      • jj_krewetka Re: Murzyn 05.04.05, 12:42

        tak więc Murzyn jeszcze nie teraz :)
        -----------------------------------------------------
        Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
        ludzi
        Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez
        dolinę ciemności
    • too.tiki Re: Murzyn 05.04.05, 12:43
      Kiedyś znalazłam to w necie. Czy to prawda? Cóż!Okaże się..

      "PAPIEŻE APOKALIPSY
      Św. Malachiasz żył w XVI wieku. Był benedyktynem, który w zaciszu klasztoru
      Świętej Justyny w Padwie spisywał swoje wizje. A były one niezwykłe i...
      świętokradcze, przez co kościelni dostojnicy niemal wyklęli zakonnika, a jego
      proroctwa umieścili na liście ksiąg zakazanych. W swoich wizjach Malachiasz
      widział bowiem upadek Kościoła. Stworzył listę papieży - aż do ostatniego.
      Niestety, bardzo łatwo jest odnaleźć w opisach Malachiasza tych papieży, którzy
      panowali na Piotrowym tronie przez ostatnie cztery wieki. Spójrzmy na czterech
      ostatnich, gdyż, według Malachiasza, to właśnie za ich pontyfikatów miał się
      rozpocząć i ma się zakończyć upadek Kościoła.
      Pierwszym miał być Księżycowy Papież - De mediae lunae. Według Malachiasza jego
      pontyfikat miał trwać kilka tygodni (parę faz Księżyca) i zakończyć się
      tajemniczą śmiercią. Papież ten miał nie zdążyć rozpocząć żadnej własnej
      działalności i jedynie starać się kontynuować pracę poprzedniego
      papieża. "Będzie lśnił światłem odbitym".
      Czyż ten opis nie pasuje jako żywo do Jana Pawła I, który próbował kontynuować
      dzieło swego poprzednika, Pawła VI, i który zmarł w nie wyjaśnionych
      okolicznościach po 30 dniach zasiadania na papieskim tronie w Watykanie?
      Drugim z papieży Czasu Upadku miał być Papież Słońce - De labore solis (trud
      słońca).
      Miał to być pierwszy papież spoza Rzymu. Miał wędrować po całej Ziemi jak
      słońce po nieboskłonie i próbować połączyć wszystkie odłamy chrześcijaństwa w
      jedno, pojednać chrześcijan z żydami i z wyznawcami islamu... Lecz jego wysiłki
      niewielki miały przynieść rezultat.
      Czyż nie jest to opis papieża Polaka, Jana Pawła II? Przez 20 lat swego
      pontyfikatu objechał całą kulę ziemską. To on zainicjował ideę ekumenizmu,
      wzbudzając tym ostre protesty nie tylko w łonie Kościoła, ale i wśród
      niektórych wiernych przeciwnych pojednaniu się z "heretykami" i "poganami".
      Jego upór sprawił, że oponenci musieli, jeśli nie zamilknąć, to przynajmniej
      usunąć się mu z drogi. Lecz każdy widzi, że czas Papieża Słońca niedługo się
      skończy - nie trzeba do tego wielkich przepowiedni. Trudne i pracowite życie
      pełne stresów i wyrzeczeń, zamach na życie Jana Pawła II oraz rozwijająca się
      choroba Parkinsona osłabiły Jego ciało, choć nie ducha. A przecież wiadomo, że
      mocny duch potrafi powstrzymać ciało od upadku... Może dlatego niektóre
      przepowiednie wskazujące rok 1996 na rok śmierci Ojca Świętego nie spełniły
      się.

      Św. Malachiasz w swoich wizjach ujrzał również papieży, którzy nadejdą po
      Papieżu Słońca.
      H Następcą Jana Pawła II ma być Papież Gałązka Oliwna (De gloria olivae -
      chwała drzewa oliwnego). Przez cały swój pontyfikat będzie on próbował
      przyciągnąć do Kościoła tych ludzi, którzy, zagubieni w stechnicyzowanym
      świecie, szukać będą nowych przewodników duchowych. Największym konkurentem
      katolicyzmu będzie filozofia New Age. Wiara ludzi w zjawiska paranormalne, w
      duchy, istoty nie z tej ziemi, telepatię i reinkarnację będzie się szerzyć
      niczym pożar w suchym stepie. Nie widząc wyjścia, Papież Gałązka Oliwna będzie
      się starał połączyć wiarę chrześcijańską z systemem filozoficzno-religijnym New
      Age, by w ten sposób ocalić wpływy Kościoła. Na próżno.
      * Ostatni papież - Piotr Rzymski (Pietro Romano) - będzie działał w czasach,
      które w pewien sposób będą powtórzeniem czasów pierwszego Piotra - Piotra
      Apostoła. Jak i on - będzie czarnoskóry, jak i on - będzie świadkiem
      prześladowań chrześcijan.
      Wizje św. Malachiasza w przedziwny sposób pasują do przepowiedni Sybilli, Jana
      Bosco oraz Nostradamusa. Jasnowidze ci opowiadali także o wojnach
      chrześcijańsko-muzułmańskich; o Antychryście, który, niczym Czyngis-chan, ma
      nadejść na czele milionowej armii z równin Azji i puścić Europę z dymem... A
      potem nastąpi epoka światła i dobroci - Era Wodnika...
      Czy jednak tak będzie? Czy musimy przejść przez piekło, by dostać się do nieba?
      Miejmy nadzieję, że prorocy widzieli tylko jeden ze scenariuszy przyszłości,
      być może najwyraźniejszy, ale nie nieunikniony"
    • gocha221 Re: Murzyn 05.04.05, 12:51
      głupoty straszne:-))
      ale wśród kandydatów jest tylko jeden Murzyn, wiec jeśli ma być prosze sobie
      obejrzeć:
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2636626.html
      podobno szanse maja starsi wiekiem, bo nikt nie chce kolejnych prawie 30-letnich
      rządów jednego człowieka. I podobno będą chcieli wybrac kogos bardziej
      "stacjonarnego", kto będzie wiecej czasu spedzał w Watykanie.
      • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 12:55
        tylko nie Razinger i nie Sodano
        • gocha221 Re: Murzyn 05.04.05, 12:57
          tez tak pomyślałam.
          ale Sodano podobno ma duże sznase. Ja bym widziała przedstawiciela Ameryki Płd.,
          Azji lub Afryki.
          Należy im się wreszcie.
          • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 12:58
            A niech mają...

            pamiętajcie nie czarnoskóry a ciemnoskóry a to duuża różnica
            • gianni_vonsacze Re: Murzyn 05.04.05, 13:02
              zgredek_ojejku napisał:

              > A niech mają...
              >
              > pamiętajcie nie czarnoskóry a ciemnoskóry a to duuża różnica

              przy okazji - kiedyś na lekcji angielskiego w SJO Empik, pani prowadząca
              przerabiała z nami temat - pytanie się kogoś, gdzie ktoś mieszka itp. Jeden
              koleś - całkiem poważnie - w niby sytuacji, że pyta przechodnia Murzyna o coś
              tam (kontekstu nie pamiętam dokładnie) użył określenia 'nigger'. Pani lektor
              powiedziała, że odpowiedzi by chyba nie dostał ;)
              • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 13:03
                dostał by odpowiedx, ale od buta:) tego...niggera:)
              • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 13:04
                Zamiast Nigeria należy mówić Afroamerykarnia
                • zgredek_ojejku Re: Murzyn 05.04.05, 13:07
                  no nie do końca Afroamerykanina... zależy skąd jest....

                  A u nas jak by to było?? Afropolaka?? Afroeuropejczyka??
              • mozambique Re: Murzyn 05.04.05, 13:04
                oczywiście ze nie , bo zwrócił sie do niego per "czarnuch "
              • jj_krewetka Re: Murzyn 05.04.05, 13:12
                mieszkałem jakiś czas w kraju z dużą ilością murzynów, w pierwszy wieczór
                wyszedłem na schody przed dom, żeby się rozejrzeć gdzie jestem i siedzieli tam
                czarni kolesie popijajac alk, grzecznie się przywitałem, że nowy sąsiad i
                pierdu pierdu, od słowa do słowa dogadaliśmy się, że jak się na nich mówi
                niggas to ich nie rusza i spoko jest i oni nie mają uprzedzeń i w ogóle
                będziemy kumplami i nagle w srodku tej sielankowej imprezki wyskoczył mój
                przerażony wujo, który mieszkał tam od wielu lat i z trwogą zabrał mnie do
                mieszkania. Zdziwiony, że mnie jeszcze nie zabili i nie wypatroszyli zakazał mi
                nawiązywać kontaktów z niggasami. Po jakimś czasie mieszkania w takiej
                atmosferze przyłapałem się, że sam pomału zaczynam myślec jak ten mój wujo i
                omijać czarnych z pogardą. Posrane co ?
                -----------------------------------------------------
                Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
                ludzi
                Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez
                dolinę ciemności
            • gocha221 kardynał in pectore 05.04.05, 13:05
              jak myslicie, ogłoszą jego nazwisko?
              do tej pory nawet wiedzialm, że taka opcja istnieje, jako że z racji swej
              niewiary średnio sie tymi wszytkimi zawiłosciami interesowałam.
              czy Papiez mogł to zostawic gdzieś na pismie, czy to sie przekazuje komus.
              • invicta1 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:07
                ale ten"in pectore" to oprócz tego, ze jest in pectore, to nic chyba dla niego
                nie zmienia czy się mylę? o co chodzi?
              • zgredek_ojejku Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:08
                To kardynałowie zdecydują, czy i kiedy opublikować testament; oczywiście
                zostanie on opublikowany i to być może szybko" - napisał Luigi Accattoli.

                Jego zdaniem, na temat dokumentu krążą, zwłaszcza w Polsce, pełne fantazji
                pogłoski. To nieprawda, podkreślił watykanista największej włoskiej gazety, że
                mowa w nim jest o pragnieniu pochówku w Polsce czy też przeniesienia serca do
                Krakowa i o tym, że w testamencie Jan Paweł II ujawnił utrzymywane w tajemnicy
                od 2003 roku nazwisko kardynała in pectore (czyli w sercu), którym miałby być
                abp Stanisław Dziwisz.
                • zgredek_ojejku Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:09
                  a poza tym nie obstawiał bym abp Dziwisza tylko abp z jakiegoś "dziwnego" kraju
                  typu Chiny
                  • gocha221 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:11
                    no właśnie.
                    nazwisko zachowuje sie w tajmnicy, jeśli mianowanemu mogłoby grozić np.
                    niebezpieczeństwo, czy represje.
                    Abp Dziwiszowi chyba nic nie groziło, więc ja też obstawiam Chińczyka.
                    Tylko, że wtedy chyba tego nie ujawnia, bo sytuacja w Chinach sie chyba srednio
                    zmieniła.
                    • feber Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:55
                      jesli chodzi o Dziwisza, to nie o niebezpieczenstwo chodzilo, on by nie mogl
                      byc sekretarzem Papieza gdyby byl kardynalem, i dlatego nie zostal mianowany
                      (oficjalnie)
                  • agata_christie Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:13
                    Nie tyle "dziewnego", co gdyby to był Chińczyk, to by go mogli natychmiast
                    uciukać. Wtedy jest "in pectore" jeśli ujawnienie przed konklawe mogło by
                    stanowić dla kandydata zagrożenie. Więc nawet jeśli teraz wiadomo, to dopóki on
                    bezpiecznie nie przyjedzie do Rzymu, nie ujawni się publicznie jego nazwiska.
                    Ponieważ nie miałoby to uzasadnienia - teraz, czy wtedy hurtem, z innymi
                    kandydatami.
                    • zgredek_ojejku Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:18
                      właśnie dlatego sądzę że to jakiś Chińczyk...
                    • invicta1 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:18
                      dalej nie łapię: jest sobie kardynał in pectore, grozi mu niebezpieczenstwo,
                      przyjezdza bezpiecznie do Rzymu, ujawniaja jego nazwisko i co dalej? daja mu
                      obstawę-nie wiem dalej; po co on jest in pectore? czy to znaczy o szczególnych
                      uczuciach Ojca Świętego do niego czy w praktyce może on coś działac?
                      • zgredek_ojejku Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:20
                        in pectore znaczy w sercu... oznacza to jakgdyby że JPII wyznacza go jako
                        kandydata na obecnie zajmowane przez siebie stanowisko. A gdyby okazał się on
                        np Chińczykiem i powiedzieliby o tym wcześniej to przy dobrych wiatrach mógłby
                        tylko z czajnalandii nie wyjechać a mogliby go i uciućkać nożem czy czyms innym
                        • romy_sznajder Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:24
                          > to przy dobrych wiatrach mógłby [...]

                          wiatry, jak wiatry.
                          Wiecie, że w piątek, kiedy będzie pogrzeb, nad dużą częscią świata będzie
                          zaćmienie Słońca?
                          sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEanimate/SE2001/SE2005Apr08H.GIF
                          • agata_christie Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:39
                            No pięknie. Chyba bezpieczniej będzie nie wykluczać, że proroctwa są prawdziwe.
                            Uwierzyć za równo w apokalipsę zaraz po Murzynie, jak i w Boże Miłosierdzie.
                            Inaczej seria zgonów w przypadku każdego chociaż lekko smagłego.
                        • invicta1 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:26
                          akurat co znaczy in pectore nie musi mi nikt wyjasniać (disco latinam:), ale nie
                          wiedziałam co to znaczy w praktyce
                      • gocha221 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:23
                        no własnie ja tez nie łapie tego do końca.
                        Bo kiedys tam powinni go wreszcie ujawnic, a wtedy będzie w niebezpieczeswtie.
                        chyba ze juz do Chin nie wróci.
                        ciekawe, czy sam zainteresowany jest jakos o tym informowany, żeby się choc
                        mógł tajnie pocieszyć.
                        Mam ciotkę teologa, ale za bardzo za nia nie przepadam, więc nie dzwonię..pewnie
                        by wiedziała.
                        Mam tez wspołlokatora studenta ostatniego roku teologii ale go od kilku dni w
                        domu nie ma:-(
                      • agata_christie Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:24
                        Nie, nie oznacza to uczuć, tylko tajemnicę. Słuchaj, taki Chińczyk by
                        przyjechał niby na pogrzeb, tyle to go puszczą, a potem myk - do Kaplicy
                        Sykstyńskiej i dalej, jeśli by go przypadkiem wybrali (co jest mało
                        prawdopodobne, bo trudno o ciemoskórego Chińczyka) to już ma przecież ochronę.
                        Co nie wyklucza, jak wiemy zamachu. Ponieważ wczaśniej całe wieki byli tylko
                        Włosi, to Wojtyła z Wyszyńskim sobie spokojnie pojechali do Rzymu, ale gdyby
                        istniało przypuszczenie, że któryś by został papieżem, to by mogli chlupnąć do
                        Wisły w ołowianych papuciach.
                        • gocha221 Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:26
                          a jeśli ogłoszą, ze to on jest in pectore ale na Papieża go nie wybiora, to co
                          on biedny pocznie??Czy może nie ogłoszą tego publicznie...
                          • agata_christie Re: kardynał in pectore 05.04.05, 13:29
                            I tak by się w Chnach kapli, że długo nie wraca z pogrzebu. Więc albo mu
                            załatwią fuchę w Watykanie, żeby biedny nie wracał, albo Papież w ogóle nie
                            ujawnił nazwiska, ponieważ czasy się nie zmieniły w Chinach, ale wtedy, w 2003
                            roku, zostawił sobie furtkę gdyby co.
                            • xemxija Re: kardynał in pectore 05.04.05, 17:53
                              sluchajcie, to chyba chodzi o to, ze w Chinach czy tam gdzie indziej, gdzie
                              zbytnio nie powazaja katolikow, taki kardynal to by juz normalnego zycia nie
                              mial, dlatego jego nazwisko nie jest ujawniane, dla jego wlasnego dobra, i
                              chyba sam zainteresowany o tym nie wie, bo jeszcze by sie ucieszyl publicznie i
                              zaraz by sie zaczeli wypytywac co sie tak cieszy, a juz nie daj Boze wykryli.
                              A zeby zostac papiezem to wcale nie trzeba byc kardynalem. Moze to byc rowniez
                              zwyczajny ksiadz co uczy religii Wasze dzieci, chociaz to rzeczywiscie malo
                              prawdopodobne, zeby wybrano kogos takiego.
                              • agata_christie Re: kardynał in pectore 05.04.05, 18:36
                                Jak to zgrabnie określiłaś "życia by nie miał". Mniej więdej dosłownie tak.
        • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 13:01
          O matko, oby nie.
          Wyczytałam lepsze, że koniec świata będziemy mieli piątego dnia piątego
          miesiąca piątego roku tego tysiąclecia gdy to wybiorą Murzyna. Nic nie pisało
          czy kulawego.
          • mameluch Re: Murzyn 05.04.05, 13:05
            ej, to za rowny miesiac:/
            cholera, rasista nie jestem na pewno, ale chyba bylbym spokojniejszy gdyby
            papiezem zostal Niemiec, Wloch czy Austriak, bez sniadej skory;)
          • romy_sznajder Re: Murzyn 05.04.05, 13:08
            > Wyczytałam lepsze, że koniec świata będziemy mieli piątego dnia piątego
            > miesiąca piątego roku tego tysiąclecia

            o, to sie jeszcze załapiemy na długi łikend.
        • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 13:08
          Swoją drogą dziw jak mogą się odbywać wybory bez kampanii. Rozumiem, że Duch
          Święty ich oświeca, ale jakąś ziemską drogą chyba uzyskują informacje, kto jest
          kto, żeby im się nie pofyrtało. Ciekawe jak to mają rozwiązane, bo chyba nie
          systemem plotkowym - te, słuchaj, tamten w okularach to socjalizuje ale nie
          lubi Arabów.
          • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 13:11
            Agata przeciez oni się znaja między sobą
            • jj_krewetka Re: Murzyn 05.04.05, 13:30
              moeże mają imprezki integracyjne jak w firmach ?
              -----------------------------------------------------
              Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
              ludzi
              Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez
              dolinę ciemności
              • titerlitury Re: Murzyn 05.04.05, 14:35
                parę setek lat temu była taka imprezka integracyjna w jakims małym włoskim
                mieście - zebrała sie brac kardynalska, by papieża wybrac, przy winku, sowitych
                wieczrzach i dysputach... misto zrujnowali, wyzarli wszytki zapasy i sie ldnośc
                ciutke wnerwiła... więc komendant ichniejszej strazy miejskiej wziął się na
                koncepot i mymyslił kom clawe (czyli con chiave - z wł. "pod kluczem) - zamknął
                całe tałatajstwo w skromniutkich celach, o chlebie i wodzie i w dwioe niedziele
                chłopaki wyrobili sie z konsensusem
                tak jest do dziś - siedzą zamknięci o chelbie i wodzie w skromnizna tracących
                celach i maja motywacje by się sprężać - papiez w swojej konstytcji z 1996 r
                nakazał, by ta częć konklawe pozostała niemzieniona...
                nieststey nie pamiętam jak się nazwywał ten dzielny włoski Dzięcioł ani jakie
                to byłao miasto

                a nawiasem mówiąc Jezus powieział do Piotra : Ty jestes opoką (skałą), na
                której zbuduje Kościół, a moce piekielne nie przemogą go" (Mt 16,13-18), także
                bez obaw;)
                • invicta1 Re: Murzyn 05.04.05, 14:46
                  CUM CLAVE!!!! z łaciny nie z włoskiego
                  • titerlitury Re: Murzyn 05.04.05, 14:49
                    nie chcę wchodzić w dysputy filologiczne ale XIV wieczna łacina w wykonaniu
                    Włochów to jednak nie ta, której teraz u nas w szkołach uczą;)
                    • agata_christie Re: Murzyn 05.04.05, 15:09
                      Ja jeszcze dzierdżę łacinę włoską, bo to ma historyczno-watykańskie
                      uzasadnienie. Ale jak angole wyśpiewują w skąd inąd świetnych wykonaniach
                      przeróżnych mszy np. "suszczipe pekata mandi" to uszy mnie bolą, serce i mózg.
                    • invicta1 Re: Murzyn 06.04.05, 08:42
                      ok ale językiem urzędowym kościoła zawsze była klasyczna łacina, nie sredniowieczna
                      • titerlitury Re: Murzyn 06.04.05, 09:37
                        Nie do końca tak.... Łacina będąc własciwie w codziennym uzyciu ulgała róznym
                        wpływom i modyfikacjom, szczególnie zaś ta używana przez Włochów, gdzie
                        przecież zasadniczo używano tego samego języka, tyle że przekszatłconego na
                        skutek róznych ewolucji fonetycznych i gramatycznych. Tu mamy klasyczny
                        przykład takiego pomieszania z poplataniem.
                        Oto mamy łac. cum clave zmieniło sie w conclave, a zatem: cum zamieniło się w
                        con, zaś clave pozostało, nie przebywszy ewolucji 'cla' w 'chi' [ki] (jak np
                        eclesia w chiesa, itp).
                        Ja gramatyke historyczna włoskiego znam dośc pobieznie, ale mogę pokusić się o
                        stwierdzenie, że conclave może mieć swój źródłosłów w zwłoszczonej łacinie czy
                        zgoła w jakims włoskim dialekcie, na jakims etapie jego rozwoju.
                        Patrzenie na kościelną łacine, słowa (szczególnie te powstałe w okresie
                        postklasycznym) przez pryzmat tekstów Wergiliuusza czy Cycerona, to dość spore
                        nieporozumienie:)
                        Dodajmy, ze już za czasów Karola Wielkiego łacina uległa takim przekształceniom
                        (dodajmy, że chodzi o łacine używaną w liturgii), ze Frankowie nie rozumieli
                        mszy odprawianej np w Norymberdze. W zwoiązku z tym poproszono o pomoc mnichów
                        zamknietych w klasztorach Irlandii o pomoc w "restauracji" łaciny klasycznej.
                        Bowiem na kontynencie ulegała ona takim wpływom leksyki i gramatyki codziennej,
                        że przestały obowiązywac jakiekolwiek kanony.
                        ps: chciałm bardzo uniknąć wywodów filologicznych, ale jak widac nie da się :)
                        • invicta1 Re: Murzyn 06.04.05, 09:47
                          było nie było jak to mówił mój profesor od łaciny- karą dla łacinników za ich
                          surowość ma byc to, ze po smierci i tak nie dogadają się z Cezarem dajmy na to
                          czy innymi, ponieważ wymowa jest przecież "domyślna", zadnych nagrań ze
                          starozytności nie mamy:)
                          a wywody filologiczne jak najbardziej mnie interesują-dobrze, ze napisałaś
                          swoja drogą: nie powinno się łaciny naciągać do włoskiego, ale odwrotnie przecież
                          procesy językowe nie mają w tytm przypadku kluczowego znaczenia, ponieważ łacina
                          jako już martwa uzywana jest w skostniałej klasycznej formie (chodzi mi o uzycie
                          przez Kościół)
                          tak więc konklawe przeszczepione i zmienione procesami językowymi nadal wynika
                          ze źródła cum clave jakkolwiek później nie zmieniono by tego wyrazenia
                          masz wiele racji i widzę, że swobodniej poruszasz się "w temacie"
                          średniowiecznym, ja natomiast widzę wszystko przez pryzmat starozytności-trudno
                          może być nam się pogodzić:)
                          pozdrawiam
                          • aasiek Re: Murzyn 06.04.05, 10:11
                            A to ciekawe, co teraz piszecie, bo ja oglądając mszę w niedzielę (z Rzymu)
                            zaczęłam się zastanawiać w jakim właściwie języku ona jest odprawiana. Bo niby
                            takie modlitwy (Pater noster... chociażby) - to łacina czy już włoski po tej,
                            jak pisaliście, "restauracji"? :) Ja zawsze miałam wrażenie, że to czysta
                            łacina, ale po Soborze to chyba by bez sensu było (msza w języku narodowym od
                            tamtego czasu jest odprawiana). I już taki mętlik w głowie pod koniec tych
                            przemyśleń miałam, że aż strach :) Ale nie znam włoskiego na tyle (czy raczej w
                            ogóle prawie), żeby zauważać jakies subtelne różnice.
                          • titerlitury Re: Murzyn 06.04.05, 11:22
                            Kościół do dziś nie używa łaciny w jej klasycznej formie, gdyż większośc
                            zwrotów wykształcił na długo po tym jak łacina klasyczna wyszła z obiegu. Jak
                            zapewne wiesz, invicto, obok łaciny klasycznej, której uzywano głównie w
                            pismach oficjalnych, literaturze itp., Rzymianie na codzień używali tzw łaciny
                            vulgaris, która była językiem chłopów, żołnierzy, moieszczan, rzemieslników
                            itp. To z niej właśnie, nie z łaciny klasycznej (takiej, jaka z pewnościa nie
                            mówił ani Cezar, ani twórcy Kościoła - zdodnie z resztą z tym co mądrze
                            zauważył Twój profesor)wykształciły się współczesne języlki romańskie. Możemy
                            więc mówić swobodnie o wpływie włoskiego (i innych języków narodowych) na
                            łacinę klasyczną. To dość paradoksalne, ale tak właśnie było:)
                            • miroslawa_potrzeba Re: Murzyn 06.04.05, 11:33
                              a Mirka Wam na to: quidquid latine dictum sit, altum videtur!!
                              He he he
                • xemxija Re: Murzyn 05.04.05, 17:57
                  titerlitury napisała:

                  ... więc komendant ichniejszej strazy miejskiej wziął się na
                  > koncepot i mymyslił kom clawe (czyli con chiave - z wł. "pod kluczem) -
                  zamknął
                  >
                  > całe tałatajstwo w skromniutkich celach, o chlebie i wodzie i w dwioe
                  niedziele
                  >
                  > chłopaki wyrobili sie z konsensusem

                  no, ale jeszcze musial im dach znad glowy rozebrac, bo sie najpierw strasznie
                  zaparli w sobie byli i dopiero zdaje sie deszcz im kota popedzil:)
      • miroslawa_potrzeba Re: Murzyn 05.04.05, 19:13
        gocha221 - niekoniecznie to mous byc przeciez uczestnik kotnklawe, jesli chodzi
        o formalnosci, wiec moze byc inny ciemnoskory (Murzyn)
        • gocha221 Re: Murzyn 05.04.05, 22:53
          no niby tak, ale ja mnie chodziło o kondydatów z tzw. giełdy:-)
          Od kilku dni jest juz taka lista, dzis sie zresztą powiększyla o kilka nazwisk.
    • zgredek_ojejku MAŁA DYGRESJA 05.04.05, 14:14
      Mam pytanie.. Czy Wy tez zauważyliście że Lis w dniu śmierci Papieża jak czytał
      jego słowa to się o mało nie popłakał... musiał przerwać bo widać było że zaraz
      wybuchnie płaczem... a później było widać w jego pięści chusteczkę...
      Zresztą podobnie było z dziennikarką (nie pamiętam nazwiska) z Poshitu która
      też chyba chwilę wcześniej płakała i w trakcie połączenia głos jej się łamał....
      • invicta1 Re: MAŁA DYGRESJA 05.04.05, 14:18
        patrz a mi doniesli, że Lis robił lans w takiej chwili, ale osobiscie nie
        widziałam, to nie moge ocenic
        • zgredek_ojejku Re: MAŁA DYGRESJA 05.04.05, 14:19
          Nie ma szans żeby się lansował... nie wyglądałoby to tak.... tego (tak jak on
          się zachował) nie da się udawać...
          • mameluch Re: MAŁA DYGRESJA 05.04.05, 14:26
            tez tak sadze. poza tym pojawilo sie pelno zarzutow, ze jak cos tak wielkiego
            zaczelo sie dziac, Lis wyszedl z norki zeby zablysnac... nie wydaje mi sie.
            Polsat nie ma kanalu informacyjnego (jak tvn) i poteznej ekipy (jak tvp), a
            nadawal wiadomosci w tych krytcznych dniach niemal bez przerwy. czy sama
            Smoktunowicz miala siedziec w studiu, przepytac wszystkich gosci, laczyc sie z
            korespondentami itp.? niby jest Gugala czy ta ze smieszna grzywka, ale nie wiem
            czy oni by podolali. Gugala wydaje mi sie zbyt slamazarny, a patrzac wylacznie
            od strony technicznej, musial tam byc niezly kociol. a dla pani z grzywka chyba
            jeszcze nie nadeszla pora, zeby rzucac ja na az tak gleboka wode.
            nie wiem czy Lis plakal, bo skakalem po kanalach dosc czesto, poza tym w tej
            najgorszej chwili bylem w katedrze, nie wiem jak sie zachowal. ale pamietam te
            czarna korespondentke z Rzymu (Grabarczyk?) i ona plakala na pewno...
    • soova Re: Murzyn 05.04.05, 14:37
      No cóż, po przeczytaniu tego wątku przyszła mi na myśl taka scena z "Nie ma
      mocnych", notabene z pogrzebu - Kaźmirz Pawlak na widok czarnoskórej córki
      swego brata Dżona, przez moment zaskoczony i przerażony, ale w sekundę się
      opanowuje i mówi: "Nu, dz-i-ki, też człowiek"
      • mameluch Re: Murzyn 05.04.05, 14:42
        bo sie na statku przyzwyczail i wyedukowal;) po takim doswiadczeniu nawet papiez
        czarnoskory by go nie zaskoczyl;)
        • mozambique Re: Murzyn 05.04.05, 15:13
          dz ii ki tez czlowiek ale "okszczony"
    • joannemarie Re: Murzyn 05.04.05, 19:22
      ejj

      skoro następny papież ma być ciemnoskóry

      to ja już wszystko rozumiem, dlaczego glemp tak długo w Argentynie siedział

      chciał sobie zwiększyć szanse, hue hue
    • lideczka_27 Re: Murzyn 05.04.05, 20:20
      Ale numer, no jakiś zbieg okoliczności conajmniej ;) Dziś rano, gdy opowiadałam
      podobną historię z dzieciństwa, to mąż się na mnie wkurzył, że pierdoły klepię
      i że w moich stronach idioci mieszkają ;) A to było tak, że gdy byłam mała,
      straszono nas (dorośli, babcie kościelne itd.), że jak papież umrze (być może
      był to czas zamachu) to będzie nim Murzyn, a tak naprawdę to szatan w ludzkiej
      skórze i zagości na Ziemi - będzie koniec świata.
      Podzieliłam się też inną traumą - miał nas Reagan wykończyć jednym naciśnięciem
      guziczka a w najlepszym wypadku porwać Ruski jeżdżący czarną Wołgą ;)

      Boszszsz, jaka perspektywa ;)

      pozdrówki
      lidka
      • around_the_sun Re: Murzyn 05.04.05, 20:37
        Czarna Wołga to był hicior, nie pamiętam już dokładnie co, ale jakieś
        absolutnie niewiarygodne historie ludzie na ten temat wygadywali. I żeby było
        śmieszniej naprawdę się tej Wołgi bali :)
        • santa_esmeralda Czarna Wołga 06.04.05, 08:42
          Ależ w Czarnej Wołdze wyssysali krew (były 2 wersje: wyssysanie wampirze i strzykawkowe), nie pamiętasz ;) ?
          • seseczka Nasz Papież był wyjatkowy 06.04.05, 09:02
            Jan Paweł II zmarł o godzinie 21:37 dnia 02.04.2005 roku.
            Zsumujmy to :
            Godzina : 2+1+3+7=13
            Data : 0+2+0+4+2+0+0+5=13
            Żył 85 lat ( prawie ) 8+5 = 13
            Ponadto:
            Ojciec Święty został postrzelony 13.05.1981r.
            Objawienie Fatimskie 13.05.1981
            • lezka_z_posen Re: Nasz Papież był wyjatkowy 06.04.05, 09:10
              objawienie fatimskie troche wcześniej,13.05.1917;)
              • seseczka Re: Nasz Papież był wyjatkowy 06.04.05, 10:16
                ale kolejne były zawsze 13 i w dniu zamachu na Papieża 13 również było.
            • dzem_z_biedronki Re: Nasz Papież był wyjatkowy 06.04.05, 13:44
              No to jeszcze wam powiem, że Papież zmarł w 13 tygodniu roku i 9301 dniu
              pontyfikatu. A to też daje 13. Siostra Łucja zmarła 13.02. I policzcie litery w
              słowie Jan Paweł Drugi to też 13 liter. 13 to liczba maryjna i przeciez zmarł w
              dzień maryjny-sobotę. To wszystko niezwykłe.
              A i jeszcze data urodzin 18.05.1920 to 26 czyli dwie 13.
              A w polskim alfabecie K to 13 litera a W to 27 co w sumie 1+3+2+7 tez jest 13.
              Godzina wyboru na papieża to 18,37 czyli 18x37=666 liczba szatańska a godzina
              śmierci 21,37 czyli 21x37=777 liczba boska. A teraz to dodajcie
              666
              +777
              -------
              13 13 13
              • titerlitury Re: Nasz Papież był wyjatkowy 06.04.05, 13:52
                dodam jeszcze, że numerologia posługuje się wyłacznie jednocyfrowyli liczbami
                naturalnymi, jednocyfrowymi, a zatem wszelkie 13 staja się niewinnymi zgoła
                czwórkami... a kabala to wiedza niedostepna dla niewiernych i kobiet, więc skąd
                te widaomości? Nie róbcie niepotrzebnego lamentu ludziska:)
          • around_the_sun Re: Czarna Wołga 06.04.05, 10:09
            Ależ w rzeczy samej! krew wysysali, faktycznie :) A potem tych wyssanych po
            rowach przydrożnych wyrzucali. Teraz mi pamięć wróciła :)
            • aasiek Re: Czarna Wołga 06.04.05, 10:20
              Ja o wysysaniu nie słyszałam, ale znam wersję o komunistach jeżdżących tymi
              wołgami ;) i porywającymi dzieci, a jakże. Kiedy widziałam czarną wołgę na
              ulicy, zawsze krzyzowałam palce za plecami :)
              • lezka_z_posen Re: Czarna Wołga 06.04.05, 10:22
                ja również znam mniej wampirzą wersję,tę o porywaniu dzieci.te black wołgi
                autentycznie wzbudzały strach.
                • santa_esmeralda Re: Czarna Wołga 06.04.05, 16:26
                  Sąsiad miał czarną wołgę. Trauma do dziś, normalnie ;)
                  • lilith76 Re: Czarna Wołga 06.04.05, 17:05
                    no właśnie, mój sąsiad też miał czarną Wołgę. nawet potem jak jej koła na cegły wymienili, omijałam ją szerokim łukiem :)
                    • arn_zen Re: Murzyn 06.04.05, 18:56
                      polecam rafalfr.w.interia.pl/polski/Teksty/Inne/Przepowiednie%20o%
                      20Papiezu.htm
                      • arn_zen Re: Murzyn 06.04.05, 18:57
                        jeszcze raz
                        rafalfr.w.interia.pl/polski/Teksty/Inne/Przepowiednie%20o%20Papiezu.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka