Gość: Mara
IP: *.softpro2.pl
27.12.05, 19:11
Dziś został odwieziony do sosnowieckiego schroniska pies wilczurowaty
brązowy, który od przynajmniej 3 tygodni błąkał się po ulicach w centrum
miasta. Pies ten jest raczej starszy. Był bardzo zmarznięty - omało nie umarł
na środku patelni tzn. placu stulecia. Niektórzy ludzie twierdzili, że na
pewno jest chory. Biorąc pod uwagę, że nie jest zdrowy i nie jest młody na
pewno za 14 dni zostanie w schronisku uśpiony. Pies jest oswojony, miły,
śliczny, bojaźliwy i strasznie smutny. Jeśli ktoś nosi się z zamiarem wzięcia
psa ze schroniska niech rozważy wzięcie tego biedaka. Schronisko to najgorsze
wyjście dla każdego zwierzaka, gorsze często niż bezdomność ale niestety jest
zima a 3 tygodnie patrzenia smutnymi oczami na sosnowiczan psinie nie
pomogły. Nie było już innego wyjścia.
A może ktoś, kto sam jest już niemłody zdecyduje się wspólnie z tym psem
spędzić starość i wyratuje go ze schroniska?