sawa55 31.10.01, 15:46 Stara chalupa, biedne małżeństwo chłop zakłada prezerwatywę. - Josek, cys ty zglupiol do reszty. Dzieciska butow ni maja a ty se ciula stroisz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Na wesoło... 09.11.01, 20:55 Sawa to tutaj robisz karierę ? Pozdrawiam Cię swojskim Bywoj Odpowiedz Link Zgłoś
sawa55 Re: Na wesoło... 12.11.01, 14:22 Nie slązakuj stary... Twoje forum to??? Nikt właściwie nie wie... Jesteś wszędzie jak wąglik... Nie gniewaj się... ;o) Tutaj chyba nikogo nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Na wesoło... 15.11.01, 22:07 czasami wydaje mi się................ że czuję ciszę, drwiacą z mojej samotności, i słyszę myśli moje, jak gwiżdżą beztrosko odchodząc nieubłagane................ Odpowiedz Link Zgłoś
sawa55 Re: Na wesoło... 16.11.01, 09:47 Cisza panią mą i kochanką jest. Gdy pszychodzi, przez pusty pokój... Jestem niczym, jakie wzniosłe tematy pouszamy na tym forum... Odpowiedz Link Zgłoś
sawa55 Re: Na wesoło... 16.11.01, 14:08 "Wydaje mi się, że jesteś tak daleko, Tak się tylko wydaje, Bo właściwie Ciebie nie ma. Tak bardzo, bardzo chciałbym abyśmy zwariowali, tak bardzo, bardzo chciałbym lecz tak nas wychowali...." ;o( Odpowiedz Link Zgłoś
chejski Re: Na wesoło... 30.10.02, 10:25 W posredniaku urzednik pyta mloda dziewczyne: - Gdzie pani do tej pory pracowala? - W barze. - Na jakim stanowisku? - Bylam pomywaczka. Wydawalam dla stolowki czyste naczynia i sztucce. - A dlaczego pani zrezygnowala? - Bo po tygodniu skonczyly sie czyste naczynia i sztucce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cover Re: Na wesoło... IP: 80.48.246.* 03.10.03, 21:23 Na targu baca sprzedawał gadającego psa. Turysta nie bardzo wierzył, że > pies potrafi gadać. > - Pewnie, że potrafię - wtrącił się do rozmowy pies. - To nawet sprawiło, > że przez pewien czas pracowałem dla Mi-5 jako szpieg... Wie pan, nikt nie > sądził, że pies potrafi mówić i rozumieć, co się przy nim mówi, Rejewski, > Różycki i Zygalski coś tam liczyli, ale gdybym nie podsłuchał rozmowy > pewnych niemieckich oficerów i nie zdradził ich tajemnic, Enigma do dziś > pozostałaby zagadką... No, a po zakończeniu służby pracowałem trochę jako > tłumacz, potem emeryturka, dzieci, stabilizacja... > - Baco, wy na pewno sprzedajecie tego psa? > - Tak. > - A za ile? > - Za 5 złotych. > - Takiego psa?! > - A bo on takie głupoty pierdoli.... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cover Re: Na wesoło... IP: 80.48.246.* 03.10.03, 21:24 Spotyka sie Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a > Beduin węża wokół szyi. > - Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden? > - Polak. > - Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce. > - A napijemy się od czasu do czasu > - A napijesz się jednego? > - Napiję się! > - Ale wiesz, to taki ciepły bimberek, z bukłaka... > - Dawaj! > Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta: > - A drugiego wypijesz? > - Wypiję! > Nalał. Polak wypił i nic. > - A trzeciego wypijesz? > - Wypiję! > Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę... > - A czwartego!? > Zniecierpliwiona papuga Polaka na to: > - I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy... > Odpowiedz Link Zgłoś
cover_wielki Re: Na wesoło... 23.06.04, 21:56 Komisja wojskowa: - Zawód ojca? - Ojciec nie żyje. - Ale kim był? - Gruźlikiem. - Ale co robił?!! - Kaszlał. - Ale z czego żył? Z tego się przecież nie żyje. - No to przecież mówię, że nie żyje... Odpowiedz Link Zgłoś