Dodaj do ulubionych

Nie potrafię się cieszyć

14.06.07, 15:20
W kwietniu ubiegłego roku, po wielu latach starań i leczenia urodziłam swój Cud.
Kochałam ją jak jeszcze nie było Jej w moim brzuchu. Teraz kiedy jest, jest
moim snem wyśniony, marzeniem spełnionym. Kocham ja bezgraniczne, jak patrzę
na Nią jaka jest piękna, mądra i uśmiechnięta, to płaczę ze szczęścia.
W zeszłym tygodniu okazało się, że jestem ponownie w ciąży. Jak na razie nie
potrafię się tym faktem cieszyć, a jedynie chodzę i płaczą, bo myślę, że moja
córeczka będzie zazdrosna, będzie się czuła odepchnięta. A ja nie wiem czy
jestem w stanie pokochać drugie dziecko, bo całą swoją miłość chciałam oddać
mojej jedynaczce. Czuję,że potrzebna jest mi porada psychologa, bo sobie nie
radzę. Na razie nie chcę kochać innych dzieci, chcę kochać tylko Ją.
Obserwuj wątek
    • lazania3 Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 15:57
      ojejej,jakbym widziała siebie sprzed dwóch lat i mimo,że druga dzidzia była
      planowana miałam podobne obawy jak Ty,uważam,że niepotrzebnie się
      zamartwiasz,ponieważ dałaś swojej ukochanej córeczce najpiękniejszy i największy
      prezent siostrę lub brata,Twoje serce jet z pewnością takie wielkie,że pomieści
      wiele miłości dla dwojga,napisałaś" całą miłość chciałam oddać jedynaczce" nie
      obraż się ale trochę tego nie rozumiem, wydaje mi się,przez takie podejście do
      sprawy mogłabyś skrzywdzić swoje dziecko,teraz jesteś w szoku,ale jak poczujesz
      ruchy dzidziusia,to Twoje nastawienie do niego się zmieni,zobaczysz kiedyś jak
      Twoje dzieci się kochają,bawią,psocą,nie wyobrażają życia bez siebie,to będziesz
      się cieszyć,że Twoja córeczka nie jest jedynaczką,głowa do góry,pozdrowienia.
      • lumena2 Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 16:44
        Dziękuje Ci lazania3 za słowa otuchy. Takich słów mi teraz potrzeba. Ja też
        myślę, że to dzieciątko kiedyś pokocham i że moja córeczka również.
        • lazania3 Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 20:53
          pokochacie tego maluszka tak,że nawet życia nie będzie sobie bez niego,niej
          wyobrażać,gwarantuje Ci to,jak sama pisałaś Twoja córeczka daje CI wiele
          szczęście, to pomyśl sobie,że teraz tego szczęścia będziesz miała jeszcze
          więcej,bo razy dwa,trzymaj sie dziewczyno i ciesz,że jesteś w ciąży,bo tak czy
          siak teraz nie wolno Ci się smucić i stresować,pozdrowienia.
          • malabru Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 21:16
            Nic dodać, nic ująć smile lazania3 to pięknie napisała!
            Polecam Ci jeszcze lekturę tego wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26619&w=28147863&a=28147863
        • benignusia Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 23:10
          ps ja tez mam córke z kwietnia 2006
    • benignusia Re: Nie potrafię się cieszyć 14.06.07, 23:09
      my razem zdecydowaliśmy ze chcemy małą różnice,tzn półtorej roku.zaszłam w drugą
      ciąże ,jak zrobiłam test....zaczęłam być na siebie zła!!i jak patrzałam na moją
      Emilke to ryć mi sie chciało!!bo nie wyobrazałam sobie ze ktoś jeszcze
      bedzie,bede kogoś jeszcze kochać,przeciez to emilka jest najpiekniejsza,cudownie
      sie tuli,i wogóle jest naszym najwiekszym szczesciem.....takie myśli mnie
      nachodziły-choć decyzja świadoma i chieliśmy drugą córe dla niej!!a we mnie
      takie uczucia.....
      teraz jestem w 14 tyg,brzuch sie powiększa,byliśmy na usg
      prenatalnym,widzieliśmy drugie bobo,rece nogi nosek...już przyzwyczaiłam sie do
      tej myśli,myśle jak to bedzie,wybieramy imie,ale...dalej dziwnie sie czuje z tym
      wszystkim,i najbardziej sie martwie ze bede musiała iść do szpitalla zeby
      urodzić!!a co z emilką??/jak wytrzymie noc bezemnie...??cały nasz świat kreci
      sie wokół niej....tak bardzo ją kocham,i pokocham drugie-bynajmniej tak powinno
      byc....
      • magdulichaa Re: Nie potrafię się cieszyć 15.06.07, 10:16
        Oj jak ja dobrze znam to uczucie, z jednej strony radość a z drugiej złość na
        siebie, jak ja mogłam pozwolić na to by mieć drugie dziecko, a co z Magdzią? Jak
        podzielę ta miłość i wszystko z tym z wiązane, przecież to ona jest
        najważniejsza, jak zniesie rozstanie za mną itd, itd, itd, rozstanie zniosła
        doskonale z babciami, braciszka przywitała wspaniale, ale powiem wam, że chyba
        jednak bardziej kocham córkę od syna, naprawdę, wiem, że to brzmi niedorzecznie
        ale tak faktycznie jest, może nie bardziej ale bardziej dojrzale, sama nie wiem.
        W każdym razie oboje ich kocham nad życie, a wszystkie moje obawy zupełnie się
        nie sprawdziły!
    • kakuba Re: Nie potrafię się cieszyć 15.06.07, 10:37
      na razie mam tylko jedno dziecko, a zaglądam na to forum bo myslimy o drugim wink

      jak miała przyjśc na świat nasza córeczka to mój mąż sie martwił, jak on teraz
      będzie nas kochał
      ja mu mówiłam, ze miłośc sie mnoży, a on potrafił sobie wyobrazić tylko, ze sie
      dzieli wink
      dzis córeczka ma roczek a mąż... cóż... przyznał mi racje, ze miłośc jednak się
      mnoży... i tak napewno bedzie z naszym kolejnym planowanym dzieckiem
      czego i Tobie życzę smile
      • lumena2 Re: Nie potrafię się cieszyć 15.06.07, 11:54
        Dziewczyny, tak bardzo sie cieszę, że jest to forum, że można sobie pogadać jak
        z nikim innym.
        Myślę, że z każdym dniem będzie lepiej i nauczę się kochać moje nowe dziecko.
        Tak jak powiedziała kakuba miłość się mnoży a nie dzieli.
        Mama nadzieję, że tak będzie również ze mną.
    • anaj75 Re: Nie potrafię się cieszyć 15.06.07, 14:25
      Takie odczucia jak Twoje nie są mi obce. Do tego mój starszy synek to
      nadwrażliwiec, bardzo ze mną związany. Okazało się, że bycie bratem wiele go
      nauczyło, korzystnie na niego wpłynęło. Podejrzewam, że gdyby nie młodsze
      dziecię, to starszego bym zagłaskała na śmierć;P
      Obaj żyć bez siebie nie mogą, gdy jeden zniknie z pola widzenia, to drugi go
      szuka. Owszem i do starć dochodzi ale widzę, że rodzeństwo to fajny prezent dla
      maluchasmile
      A sobie po prostu daj czassmile Bez obaw nauczysz się kochać, choć pewnie bedzie
      to trochę inna miłość, bo wszak każde dziecko jest indywidualnością, ale równie
      mocnasmile
    • creolka Re: Nie potrafię się cieszyć 16.06.07, 22:27
      teraz bedziesz miala w domu jeszcze więcej miłości a ta mała istotka która
      nosisz pod sercem jest najpiekniejszym darem jaki możesz dac swojej córeczcesmile
    • justkami Re: Nie potrafię się cieszyć 21.06.07, 11:23
      Jestem mamą 11-miesięcznego chłopca. Od 3 dni wiem, że w brzuchu mam drugą małą
      istotkę (może nie tylko jedną). Jeszcze nie ochłonęłam z wrażenia. Zawsze
      marzyliśmy o trójce dzieci. Mam 34 lata, więc zegar biologiczny tyka. A teraz
      nie przestaję się martwić i myśleć co to będzie. Nie o miłość do dzieci - bo
      tej mamy wiele, nie o cierpliwość, czy wytrzymałość, bo to też mamy. Ale o
      pracę i finanse. Jeżdżę na szkolenia i właśnie miałam zmienić stanowisko - a
      teraz chyba nic z tego. Moja firma w przyszłym roku łączy się z inną i pewnie
      matki na macierzyńskim nie będa chcieli zatrudnić. Nie wiem, co będzie, ale
      wiem,że najważniejsza jest miłość i wzajemne wsparcie. Pozdrawiam wszystkie
      mamy w podobnej sytuacji.
      justkami@gazeta.pl
      • monika_oli Re: Nie potrafię się cieszyć 21.06.07, 13:07
        Nie martw sie o pracę - na pewno wszystko dobrze się ułoży, MUSI!!! Ja po
        urodzeniu młodszej córeczki także zostałam na zawodowym lodzie. Jednak jak mówi
        mądre przysłowie - nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie - po tym jak się
        dowiedziałam, że po 10 latach pracy w firmie nie przedłużają mi umowy i na moje
        miejsce zatrudniają inną osobę, po trzydniowym totalnym załamaniu, nową (lepiej
        płatną!) pracę znalazłam w ciągu dwóch tygodni od wysłania pierwszej aplikacji.
        Teraz niestety sytuacja w firmie zrobiła się mocno napięta a decyzje
        podejmowane przez szefa są bardzo dziwne, tak więc bardzo intensywnie szukam
        czegoś innego i muszę przyznać, że w wielu firmach słyszałam już tekst, że
        dzieki temu iż mam ustabilizowaną sytuację rodzinną - męża i dzieci, to mam w
        procesie rekrutacji większe szanse, niż inni gdyż potencjalny praodawca
        najbardziej obawia sie tego, że pracownica po kilku/kilkunastu miesiącach
        pójdzie mu na urlop macieżyński.

        Wracając do głównego tematu wątku, to mnie także (choć moja druga ciaża była
        planowana i wyczekiwana kilka miesięcy) nie ominął paraliżujący czasem lęk o to
        jak to będzie kiedy urodzi się maluszek. Na początku ciąży zamiast cieszyć sie
        tym stanem częściej płakałam z jego powodu. Na szczęście życie z czasem
        rozwiało wszystkie moje obawy, czego i Wam życzę z całego sercasmile

        Pozdrawiam ciepło
        m.
    • nelles Re: Nie potrafię się cieszyć 25.06.07, 19:49
      GRATULACJE! To masz niebywałe szczęście: zdarzył Ci się cud po raz drugi!

      Rozumiem co czujesz bo ja też byłam w szoku przy drugiej ciąży. Mieliśmy się
      starać za 3 miesiące a dzidzia pojawiła się wcześniej. Było mi bardzo przykro
      mimo, że szybko chciałam mieć drugie dziecko.
      Tak samo patrzyłam na mojego synka i płakałam, płakałam, płakałam. Martwiłam się
      że będzie taki malutki jak urodzi mu sie rodzeństwo. że tak bardzo mnie
      potrzebuje a ja będę musiała swój czas podzielić między dwoje dzieci.
      Teraz widzę że posiadanie rodzeństwa wychodzi mu tylko na dobre, braciszka
      przyjął cudownie. Od samego początku całuje go, przytula się do niego. A teraz
      wbrew pozorom nie potrzbuje mnie aż tak bardzo, jest już dosyć samodzielny (a na
      pewno bardziej samodzielny niż rówieśnicy).
      Posiadanie dówjki (i pewnie więcej) jest naprawdę wielkim szczęściem.

      Daj sobie trochę czasu. Popłacz jeśli tego potrzebujesz. Daj upust swoim emocjom
      a z czasem się wyciszysz i zaczniesz cieszyć się tym cudownym stanem.
      Pozdrowieniasmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka