Dodaj do ulubionych

Deweloperzy niech zapomną o hossie

17.12.09, 11:54
Ciekawe, GW chce chyba podbić cenę za sponsorowane teksty typu -
"Kupuj, co taniej nie będzie". Jeszcze do niedawna co i rusz teksty
tego typu ukazywały się na łamach. A teraz nagle zmiana o 180 stopni.
Obserwuj wątek
    • 21ciekawy Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 11:58
      To prawda ,że po kryzysie ludzie inaczej myślą. Przede wszystkim
      dłużej się zastanawiają . Dlatego też i są ostrozniejsi w lokowaniu
      pieniędzy na giełdzie, kontraktach terminowych, lokatach bankowych
      strukturyzowanych. Ostatnio podniósł się krzyk gdy taka lokata po
      roku wyszła na 0 %. Była jednak gwarancja ,że nie spadnie ponizej 0.
      I chwała za to.
      • bogulo2 Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:41
        Były czasy chłopa feudalnego
        Kończą się czasy chłopa bankowego
        Co będzie teraz??? kto rozsądniejszy, ten zrozumie, że w życiu nie chodzi o to by mieć.
        • xyz2000 Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 15:24
          Raczej mieć i nie płacić lub mieć coś rozsądnego. Nikt nie chce
          mieszkania w mrówkowcach. Te mieszkania stoją puste. Ale już
          deweloperzy budujący 2-3 kondygnacyjne bloczki raczej mają wszystko
          sprzedane zanim skończą budowę.
          • znajomy_jennifer_lopez Akcje Polnordu za drogie czy Ganta? 17.12.09, 23:51
            Hem, ostatnio podpadłem coponiektórym ;-)) jednakże wypowiem się co do tego artu.

            Pierwsza sprawa natury ogólnej: tak wyrazista, jednoznaczna "prognoza" przypomina mi "rekomendacje" Citigroup/Goldmana itp sprzed roku, półtora. Zbieżność przypadkowa?
            Chodzi po prostu o to że na dziś jednoznaczna prognoza jest trudna. Niewątpliwy jest dalszy spadek cen mieszkań jednak jego skala to duża niewiadoma.

            1. Powoli znika legendarny zdrowy popyt na mieszkania

            Bzdura i to podwójna. Sugeruje jakoby wczesniej był jakis leg.zdr.pop ("znika"). Po drugie nie uwzglednia wejscia do UE (droższa ziemia, wyzsze płace robotników budowlanych). Po trzecie nie 1/3 a 1/2m2 chyba że bierzemy mediane płac z całej Polski a ceny z Wawy. Pisałem - mediana wynagrodzen w Wawie to 4000 czyli jakies 0,5m2 a na Białołece nawet 3/4. Podobnie w innych miastach.

            2. Kredyt hipoteczny w 2006 i w 2007 roku dawano w Polsce niemal każdemu

            Z moich obserwacji wynika jedyne co się zmieniło to to że banki pożyczają drożej, tym drożej im wkład i staż pracy mniejszy. Ale nadal dają niemal każdemu (niestety).

            3. tym bardziej, że bezrobocie przynajmniej przez kilka kwartałów będzie dwucyfrowe.

            Większośc ekonomistów skłania się jednak do rozwoju i wzrostu PKB.
            wyborcza.biz/biznes/1,100896,7377888,Dobra_koncowka_roku_obiecuje_nam_przyzwoity_wzrost.html
            4. Z czysto technicznego punktu widzenia, mało prawdopodobna jest sytuacja, w której po blisko 200 proc. wzroście cen następuje tylko kilkunastoprocentowa korekta

            Z "czysto technicznego" tak. Tyle że (znów niestety) szalony wzrost cen to była nie tylko spekulacja ale i dyskonto UE, dopłat, drożejącej ziemi, wzrostu płac, siły nabywczej i trwałego zwiekszenia dostepnosci i powszechnosci hipokredytu itd itp.
            Zresztą dalsze spadki cen są dla mnie niewątpliwe, niestety wg mnie raczej powolne (5-10% rocznie).

            5. Przybywa nieruchomości na sprzedaż

            REAS na podstawie swoich danych twierdzi inaczej - tzn developerzy wiecej wyprzedają niż wprowadzaja do sprzedaży. I być może ma racje bo nawet tzw wyprzedanie np dziur w ziemi nadal jest spore. Dopiero jeśli drastycznie spadną ceny wynajmu jest szansa na drugą falę wyprzedaży (tym razem rynku wtórnego).

            6. Ludzie potrafią kalkulować

            :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            Ha, ha ha. Buahaha. Echehe, Łahaha, Dobre. Każdy kabaret musi mieć swój gwóźdź programu. Respect.

            7. Zmienia się mentalność młodych ludzi.

            To fakt, a po drugie - co jest ważniejsze - zmniejsza się ilośc nowych młodych ludzi. Niż demograficzny już wkracza na rynek - polecam zbadać co sie dzieje na uczelniahc, zwłaszcza prywatnych wieczorowo-weekendowych (ulubionych przez pewną Olę)

            8. Z powyższym korelują konkretne povmysły rządowe

            Ech chłopie, kpisz czy o drogę pytasz. Zanim oni zlikwidują RnS Wisła wyschnie. No może to nadmierny optymizm jednak do likwidacji RnS jeszcze z 3-5 lat przynajmniej (niestety).

            9. No i nie żyjemy na Marsie.

            Mam nadzieje. I mam nadzieje że osoby zarabiające w euro np w Norwegii nie będa chcialy kupic sobie mieszkania w Polsce "na starosc" albo "gdy wróce" windując ceny. W tej chwili 50m2 mieszkanie w Poznaniu czy Trojmiescie to wydatek 50-60 tys euro. Roczne zarobki.



            Tak więc druga wielka hossa na rynku nieruchomości wydaje się myśleniem życzeniowym. Rynek mieszkaniowy długo będzie powracał do stanu sprzed 2008 roku.

            Wniosek słuszny ale nie (tylko, głównie) z tych powodów co powyzej. Kiepski artykuł, ale ten tekst "Deweloperzy, w tym notowani na giełdzie, będą długo działać na trudnym, nieprzyjaznym im rynku." tłumaczy mi wszystko. Jak to sie nazywa w giełdowym slangu? Gra na spadki cen akcji developerów?
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Akcje Polnordu za drogie czy Ganta? 17.12.09, 23:55
              Ech chłopie, kpisz czy o drogę pytasz. Zanim oni zlikwidują RnS Wisła wyschnie. No może to nadmierny optymizm jednak do likwidacji RnS jeszcze z 3-5 lat przynajmniej (niestety).

              errata:
              Pesymizm, nie optymizm. Mam nadzieje że RnS czyli Developer na Swoim zlikwidują jak najszybciej. Niestety obawiam sie ze to "jak najszybciej" to jeszcze kilka lat najmarniej.
        • kretynofil Moj komentarz do artykulu: 17.12.09, 15:36
          1. Powoli znika legendarny zdrowy popyt na mieszkania.

          Bzdura. Wrecz przeciwnie. Ten tzw. "zdrowy popyt" to bylo zwyczajne szalenstwo spekulacyjne okresu hossy.

          Jesli rzad przestanie dotowac deweloperow, jest szansa ze za piec lat zobaczymy "zdrowy popyt", objawiajacy sie racjonalnymi zakupami doroslych ludzi, a nie szalem zakupowym zakompleksionych chlopkow roztropkow z Pizdziszewa, ktorzy traktuja posiadanie mikroskopijnego kwadratu na horrendalnie drogi kredyt jako wyznacznik statusu spolecznego.

          2. Kredyt hipoteczny w 2006 i w 2007 roku dawano w Polsce niemal każdemu.

          Prawda - i wlasnie dlatego to nie byl "zdrowy popyt". Analogia do USA tez jest nieco chybiona - w tym sensie ze o ile tam banki dawaly kazdemu (tez nie do konca prawda), to klienci byli lepiej chronieni. Tam niemoznosc splacenia kredytu nie wypycha czlowieka na margines - tak wiec, moim zdaniem, prawdziwym kretynem nie jest NINJA z USA, tylko glupi polaczek, ktory zrobi wszystko tylko zeby nie byc "nieudacznikiem".

          3. tym bardziej, że bezrobocie przynajmniej przez kilka kwartałów będzie dwucyfrowe

          Nawet jesli nie bedzie, to na dwucyfrowe wzrosty plac nie ma co liczyc - a to jest warunek konieczny kolejnej hossy.

          4. Z czysto technicznego punktu widzenia, mało prawdopodobna jest sytuacja, w której po blisko 200 proc. wzroście cen następuje tylko kilkunastoprocentowa korekta.

          Owszem, ale to jest Przenajswietsza Republika Bananowa. Nie twierdze ze ceny przestana spadac, raczej ze trzeba brac poprawke na lobbing.

          5. Przybywa nieruchomości na sprzedaż.

          Przybywa czy nie - i tak jest ich za duzo juz dzisiaj.

          6. Ludzie potrafią kalkulować.

          Piramidalna bzdura. Jesli juz, to banki zaczely liczyc. Jak Polak nauczy sie liczyc pieniadze i myslec glowa a nie zakompleksionym wackiem, to zmienie nicka ;)

          7. Zmienia się mentalność młodych ludzi.

          Tjaaaa. I ci, ktorym mentalnosc sie zmienila, patrza z politowaniem na Druga Transformacje Ustrojowa - czyli zalewanie miast ludzmi o mentalnosci chlopa malorolnego, dla ktorych wyznacznikiem bogactwa jest ujemne saldo na rachunku ;)

          8. Z powyższym korelują konkretne povmysły rządowe.

          Wrzucanie do tego wszystkiego rzadu to bzdura. Jesli nasz nierzad cos robi, to tylko cementuje idiotyczna sytuacje...

          9. No i nie żyjemy na Marsie.

          Oczywiscie. Tylko ze wspomniany chlop malorolny woli siedziec po uszy we wlasnym gownie, niz wykapac sie w cudzej wodzie. Ot, mentalnosc - do jej zmiany potrzeba dziesiecioleci...

          ------------

          Tak więc druga wielka hossa na rynku nieruchomości wydaje się myśleniem życzeniowym. Rynek mieszkaniowy długo będzie powracał do stanu sprzed 2008 roku.

          Wniosek poprawny, mimo ze rozumowanie dziurawe... A co do powrotu w okolice cen z 2008 roku - powodzenia. Ciekawe ile dekad bedzie potrzeba zeby dotrzec tam nominalnie ;)
          • sadrysta Kretynofil - czego jest za dużo ? 17.12.09, 16:25
            > 5. Przybywa nieruchomości na sprzedaż.
            >
            > Przybywa czy nie - i tak jest ich za duzo juz dzisiaj.

            Taa...za dużo... A konkretnie to czego jest za dużo i konkretnie
            gdzie ?
            Blokowisk i starych (kiedyś pięknych) kamienic ze śmierdzącymi
            podwórkami gdzie zaparkowanie auta graniczy z cudem ? Tak tych
            owszem jest niemało. A co z normalnymi nieruchomościami gdzie drogi
            nie zagradza pijany żul, gdzie możesz bez problemu zrobić zakupy w
            okolicy i zawsze masz gdzie zaparkować auto, nie wjeżdzając przy tym
            na chodnik. Takich też jest za dużo ? :D
            • kretynofil Za duzo jest mieszkan na sprzedaz... 17.12.09, 16:48
              Ktorego slowa nie rozumiesz?

              Po pierwsze, srednie "zamieszkanie" w PL wynosi 3os/lokal mieszkalny. Po drugie, ten sam wspolczynnik w odniesieniu do miast wynosi 2,63os/lokal mieszkalny. I teraz najlepsze - to sa dane z grudnia 2008 - a w 2009 byly oddawane do uzytku mieszkania rozpoczynane w trakcie szczytu hossy.

              I to, samo w sobie, jest wyraznym uzasadnieniem tego, ze mieszkan jest juz dosc. Po prostu.

              A mieszkan na sprzedaz jest za duzo, bo w Polsce potrzeba lokali socjalnych. Po co budowac mieszkania na sprzedaz, jesli sila nabywcza Polakow jest skandalicznie niska? Kto to ma kupowac? Kasjerki z Tesco?!

              Oczywiscie, powiesz, ludzie nadal chca kupowac mieszkania. Chca, bo wydaje im sie ze w ten sposob zarobia - problem w tym, ze w tych mieszkaniach nie bedzie mial kto mieszkac. I wlasnie stad - uwazam ze mieszkan na sprzedaz jest juz za duzo.

              A jesli sie myle - to wyjasnij mi dlaczego tak duzo jest ofert i jakos nikt tego nie kupuje?
              • sadrysta Re: Za duzo jest mieszkan na sprzedaz... 17.12.09, 17:11
                > Po drugie
                > , ten sam wspolczynnik w odniesieniu do miast wynosi 2,63os/lokal
                mieszkalny

                Lokal mieszkalny to pojęcie dość szerokie (25 metrów to lokal
                mieszkalny i 180m to też lokal mieszklany). Miasto to pojęcie także
                dość szerokie...Wrocław i Poznań to miasta ale także Bielawa, Oława
                czy Wołów.

                > I to, samo w sobie, jest wyraznym uzasadnieniem tego, ze mieszkan
                jest juz dosc
                > . Po prostu.

                Statystycznie może to tak wyglądać. Ale jak zrobić bardziej sensowną
                analizę pod kątem tego gdzie chciałoby się mieszkać, w czym i w
                jakim otoczeniu to możemy się rozczarować. Dlatego też są miejsca
                gdzie zapłacisz za mieszkanie 1 500 zł za metr, a są takie gdzie
                zapłacisz 5 000.

                > A mieszkan na sprzedaz jest za duzo, bo w Polsce potrzeba
                lokali socjaln
                > ych. Po co budowac mieszkania na sprzedaz, jesli sila nabywcza
                Polakow jest ska
                > ndalicznie niska? Kto to ma kupowac? Kasjerki z Tesco?!

                prowadzący działalność gospodarczą, specjaliści z różnych dziedzin,
                prawnicy, lekarze, budowlańcy, itp - w dużych miastach sporo ich
                jest.


                > Oczywiscie, powiesz, ludzie nadal chca kupowac mieszkania. Chca,
                bo wydaje im s
                > ie ze w ten sposob zarobia - problem w tym, ze w tych mieszkaniach
                nie bedzie m
                > ial kto mieszkac. I wlasnie stad - uwazam ze mieszkan na
                sprzedaz jest juz z
                > a duzo
                .

                Otóż to - jest sporo ale jak się zastanowić to są w niemałej części
                beznadziejne. Albo blokowisko bez parkingu ale z okoliczną żulerią.
                Albo gdzieś na totalnym zadupiu lub z beznadziejnym dojazdem
                gdziekolwiek. Albo jakieś klitki na poddaszu udające mieszkanie.


                > A jesli sie myle - to wyjasnij mi dlaczego tak duzo jest ofert i
                jakos nikt teg
                > o nie kupuje?

                Czy ofert jest dużo to kwestia względna. Mnie to nie dziwi, że jest
                ich trochę, skoro można komuś wcisnąć mieszkanie w bloku na 10-tym
                piętrze za 6000 to i chcących ubić podobny interes jest niemało.
                • kretynofil Tak naprawde to sie ze mna zgadzasz... 17.12.09, 17:52
                  ...tylko o tym nie wiesz ;)

                  > Lokal mieszkalny to pojęcie dość szerokie (25 metrów to lokal mieszkalny i 180m to też lokal mieszklany).

                  Oczywiscie. Tyle tylko ze ludzie, ktorzy mieszkaja na 25 metrach nie mieszkaja tam z wyboru tylko z koniecznosci ;)

                  Ich nigdy na to 180m2 nie bedzie stac.

                  > Statystycznie może to tak wyglądać.

                  Oczywiscie, a na szkoleniu z naganiania budowlancy bez umowy o prace dostaja w banku kredyt na 130% wartosci nieruchomosci ;)

                  > prowadzący działalność gospodarczą, specjaliści z różnych dziedzin, prawnicy, lekarze, budowlańcy, itp - w dużych miastach sporo ich jest.

                  Wiekszosc - na umowe o prace. A ci, ktorzy maja wlasne interesy juz od jakiegos czasu nie beda sie kisic w bloku w miescie.

                  > Otóż to - jest sporo ale jak się zastanowić to są w niemałej części beznadziejne.

                  I wlasnie o tym pisze - skoro sa beznadziejne (w sensie: nie sa warte swojej ceny, jakiejkolwiek ceny powyzej 25% tego co dzisiaj zadaja marzyciele), to to nie sa mieszkania na sprzedaz. To jest ten "nadmiar" o ktorym ja mowie.

                  Gdyby to byly mieszkania socjalne, a nie na sprzedaz - to inna rozmowa, ale klitka w jakiejs zapuszczonej kamienicy na zadupiu krakowa wystawiana z metra jak apartament - coz, to jest nadmiar. I tego nikt nie kupi. Samotna matka z chorym dzieckiem wezmie od miasta z pocalowaniem reki - ale ktos kto zarabia kilka srednich (czyli tyle ile dzisiaj wymagane jest zeby cokolwiek kupic) nawet na to nie spojrzy - bo i po co. Na rynku sa lepsze oferty.

                  Zrozum - Ty sie ze mna zgadzasz. Po prostu nie rozumiesz ze mowimy o tym samym - ze mieszkan ktore sa warte swojej ceny jest garstka. Reszta to zupelnie bezuzyteczny szajs, za ktory zwyczajnie nie warto placic...
                  • sadrysta Częsciowo na pewno tak 18.12.09, 00:42
                    Wiele mieszkań nie jest wartych swojej ceny - pełna zgoda.
                    Czy te beznadziejne są warte 25% tego co w ofertach ? Dawałoby to
                    jakieś 1200-1500 za metr. Problem w tym , że tych beznadziejnych
                    jest dość sporo. I dopóki tak będzie takich cen raczej nie ujrzymy.

                    2,6 osoby na mieszkanie to niemało. jest jednak jedno ale. We
                    Wrocławiu średnia pow mieszkania to 59,9 m2(pod koniec 2006 - dane
                    za GUS www.stat.gov.pl/gus/5840_731_PLK_HTML.htm Przez te 3
                    lata niewiele się zmieniło. Odrzucając domy - może się okazać, że ta
                    powierzchnia oscyluje w granicach 50m2 - a to na 2,6 osoby nie
                    wygląda aż tak imponująco.
              • rumun_navigator Re: Za duzo jest mieszkan na sprzedaz... 17.12.09, 17:18
                Po drugie ten sam wspolczynnik w odniesieniu do miast wynosi 2,63os/lokal mieszkalny

                O ile się nie mylę, to ta statystyka uwzględnia tylko osoby zameldowane. Innymi
                słowy - metodologia do kitu. To samo statystyki dotyczące migracji. Są podstawy
                żeby przypuszczać, że większość mieszkań kupują zamiejscowi nie ujmowani w
                żadnych zestawieniach.


                > A jesli sie myle - to wyjasnij mi dlaczego tak duzo jest ofert i jakos nikt
                tego nie kupuje?

                Skąd wiesz, że nie kupuje? Ostatnio była wzmianka o tym, że Metrohouse w 2009r
                miało rekordową sprzedaż. Masz jakieś inne dane? Może się podzielisz?
                • kretynofil Splyn, rumun... 17.12.09, 17:46
                  Jestes kretynem, rumun, i wielokrotnie dawales temu wyraz. Teraz twierdzisz ze w tych mieszkaniach mieszkaja ludzie, ktorzy nigdzie nie maja meldunku, tak?

                  No to lezysz, rumun, i kwiczysz, bo bez meldunku nic w PL nie zalatwisz...

                  Aaaaa, zapomnialem, u Ciebie w biurze sprzedazy nadal czekacie na milijony bezdomnych z walizkami gotowki.

                  Milego czekania ;)

                  > Skąd wiesz, że nie kupuje? Ostatnio była wzmianka o tym, że Metrohouse w 2009r miało rekordową sprzedaż. Masz jakieś inne dane? Może się podzielisz?

                  Ta "rekordowa sprzedaz" mozna utopic w jednym miesiacu oddanych do uzytku mieszkan... trzy razy ;)

                  No, ale dziekuje za informacje gdzie pracujesz. Dobrze wiedziec :)
                  • rumun_navigator Re: Splyn, rumun... 17.12.09, 18:16
                    Teraz twierdzisz ze w tych mieszkaniach mieszkaja ludzie, ktorzy nigdzie nie
                    maja meldunku, tak?

                    Nie, mieszkają tam ludzie, którzy nie maja meldunku w tych konkretnie
                    mieszkaniach. Skąd się tam wzięli? Pokombinuj, może wymyślisz. Może to ci pomoże:
                    fakty.interia.pl/newsroom/news/warszawiacy-bez-meldunku,979823?fs=s

                    > Ta "rekordowa sprzedaz" mozna utopic w jednym miesiacu oddanych do uzytku
                    mieszkan... trzy razy ;)
                    O! Fajnie, że masz dane. Szkoda, że wziąłeś z niczego, czyli z głowy. Pewną
                    przesłanką do szacowania liczby transakcji na rynku wtórnym mogą być dane o RnS.
                    Wynikało by z nich, że z drugiej ręki sprzedaje się nawet 5x mieszkań co na
                    rynku pierwotnym. Może wcale nie ma żadnego kryzysu na rynku mieszkań używanych,
                    kto wie?
        • obywatel_tomek Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 18:30
          :) celna uwaga ... chłop bankowy... heh nic dodac nic ująć.
    • nieprawomyslny Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 11:59
      i pomysleć, ze jeszcze 2 lata wstecz za deweloperkę brali
      się "producenci obuwia"..
      Kryzys poskromi łakomstwo i przytnie marże.
      • 21ciekawy Może warto na działce.. może choć altankę 17.12.09, 12:02
        samemu postawić. Po pracy jest gdzie odpocząć , tylko nie wiem czy
        mozna trzymac pasiekę z pszczołami. Lecz własne jabłka , warzywa sam
        urok zycia.
    • libero72 Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:00
      Uuuu.... Drugi artykuł w jednym dniu "kopiący" sponsorów po
      kostkach...Co takie stało się że spotkał nas aż taki nadmiar
      szczęścia w jednym dniu??? :))))
    • 12jarek12 GTCN przykręciła kurek Gazecie? 17.12.09, 12:02
      Grupa Trzymająca Ceny Nieruchomości przykręciła kurek Gazecie? Czy
      jest tak kiepsko że nie mają się z czego zrzucić? Jak można pisać
      takie nieodpowiedzialne teksty ??? Tylko Marek W. jest gwarancją
      odpowiedzialnego dziennikarstwa ! Będzie tylko rosnąć ! Prawda
      Mareczku????
      • part_of_the_game Zrzucili się na telewizję! 17.12.09, 13:24
        W tej chwili jest duży product placement mieszkań w popularnych serialach.
        Główni bohaterowie nagle zapragnęli kupić nowe mieszkanie (ciekawe, że teraz a
        nie w czasie hossy ;)

        Ponieważ to ogromna kasa była zrzuta kilku największych. m.in. JW
    • zjadaczkartofli Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:12
      Niech każdy sobie sam policzy ile w rzeczywistości koszuje kredyt bo aktualnych zbójeckich cenach, a ile wynajmowanie + spokojne oczekiwanie nieuchronnych spadków.

      poteflon.pl/kredyt

      Kalkulator zawiera wiele uogólnień, ale zdaje się że ująłem średnie trendy panujące na rynku kredytów. Jeśli się gdzieś pomyliłem, czekam na uwagi lub/i sugestie :)
    • maniek_ok Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:30
      Co za brednie. Z kazdym punktem mozna tak samo polemizowac jak z bezsensami
      ktore wypisywal rok temu Marek Wielgo.


      >>>W Polsce budowano domy nawet wtedy, gdy zarobki były dramatycznie małe, a
      dostępność materiałów więcej niż niska.

      -
      • libero72 Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:42
        Chyba nie powinienieś czytać takich artykułów...ciśnienie za bardzo
        skacze Tobie do góry... :))) Trochę luzu człowieku, za chwilę
        święta ;))
        • pani.cogito Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 15:29
          Dlaczego z góry zakładasz, że autor powyższego obchodzi święta?
          • w.i.l Bo świąt jeszcze politpoprawni nam nie zdążyli 17.12.09, 17:08
            zakazać.
        • pani.cogito Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 15:29
          Dlaczego z góry zakładasz, że autor powyższego obchodzi święta?
      • sammler [OT] 17.12.09, 13:23
        A może jakieś konkrety? Wszystkie swoje posty na temat rynku nieruchomości (bez wyjątku) opierasz na własnych przypuszczeniach lub widoku z okna (swojego mieszkania). Wiesz ile warte są twoje przewidywania? Mniej więcej tyle, ile warte są prognozy oparte na wyniku rzutu monetą. Możesz mieć rację, ale z tym samym prawdopodobieństwem możesz się mylić, bo nie przedstawiasz żadnego wiarygodnego faktu, który przechylałby szalę prawdopodobieństwa na jedną ze stron...

        Wiem, że pisać tu może każdy i to największą głupotę, ale czy nie szkoda ci czasu i energii na pisanie rzeczy bez znaczenia, w dodatku w kółko w ten sam deseń? Napisz jeden, sensowny post, poparty argumentami, a może kogoś do swoich opinii przekonasz (w tym może i mnie)...

        S.
        • mara571 sammler, jakiego mieszkania? 17.12.09, 13:26
          przeciez on pisze z jakiegos biura firmy zwiazanej z branza.
          • sammler Re: sammler, jakiego mieszkania? 17.12.09, 13:31
            Tak pisał w kilku swoich postach, o ile mnie pamięć nie myli ;)

            S.
      • steady_at_najx Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 15:30
        > -
      • monster_truck Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 15:35
        Szczerze cię żałuję jeżeli musisz obcować z ludźmi, którzy tak dobrze ukrywają swoje zarobki. No chyba że chcesz powiedzieć że wszyscy Polacy to oszuści. Ja żyję w normalnej rzeczywistości gdzie ludzie po studiach mają uczciwą pracę, różnie płatną, ale uczciwą lub nie mają jej w ogóle. Od razu mówię że udzielanie korepetycji nie uważam za lewe zarobki mimo ze są nieopodatkowane ;P
        Tak czy inaczej te dochody są najczęściej niższe lub w okolicach średniej krajowej.

        "Punkt o kredytach wg mnie jest takze bezsensowny. Dla banku odpowiednia ilosc kredytow hipotecznych to zloty interes. Zloty interes, praktycznie z niewielkim ryzykiem."

        Musisz się lekko douczyć ekonomii. Kredyty hipoteczne są udzielane na długi okres. Im dłuższy tym ryzyko większe. W międzyczasie wartość zabezpieczenia może spaść. Do tego dochodzi finansowanie takich kredytów, które w dużej mierze jest krótkoterminowe. Co z tego że kredyt hipoteczny jest bezpieczniejszy skoro idzie za tym mniejszy zarobek. Wszystko w myśl zasady "kto nie ryzykuje ten nie ma".
        • tymon99 Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 20:04
          monster_truck napisał:

          > korepetycji nie uważam za lewe zarobki mimo ze są nieopodatkowane ;P

          a lichwa, gra w trzy karty i handel amfą? to też nie lewe?
        • mario-radyja sam się doucz ekonomii 18.12.09, 16:40
          > Musisz się lekko douczyć ekonomii. Kredyty hipoteczne
          > są udzielane na długi okres. Im dłuższy tym ryzyko większe.

          Studencie, wiedza uzyskana z 1 roku ekonomii nie jest jeszcze powodem,
          żeby się wymundrzać.

          Długie kredyty są ryzykowne tylko gdy pożycza się przedsiębiorstwom na
          maszyny produkcyjne. Bo nowa maszyna jest droga, a jako zabezpieczenie ma
          tylko wartość złomu. Stąd się bierze ogólna zasada, której cię nauczyli ,
          ale nie jest ona zasadą GENERALNĄ, i zawsze trzeba kierować się zdrowym
          rozsądkiem i zastanawiać się, jak to wygląda w danym przypadku.

          Wartość nieruchomości, która jest zabezpieczeniem może spaść, ale to jest
          w pierwszej kolejności problemem tego kto wziął kredyt. Jeżeli bank dał
          kredyt na 80%, to wartość nieruchomości może spaść do 20%, i bank jeszcze
          zdoła wyjść na swoje.

          A długość trwania kredytu nie zwiększa ryzyka tylko je zmniejsza, bo w
          międzyczasie biorący kredyt go spłaca. Im dłużej i więcej spłaci, tym
          bezpieczniej dla banku, bo bank będzie nadal zabezpieczony nieruchomością
          w jej pełnej wartości! Powiedzmy że klient wziął kredyt na 80% wartości,
          spłacił po 10 latach 30% kapitału i nagle stracił zarobki. No problem dla
          banku. Zabiera mu się CAŁĄ nieruchomość, sprzedaje na rynku za tyle ile
          pójdzie. Żeby wyjść na swoje bank musi dostać tylko 50% procent pełnej
          wartości, bo resztę ma w dupie, bo nadwyżka trafi do klienta.

          Oczywiście, jeżeli bank da kredyt na 100% wartości mieszkania na
          dziesiątki lat, wówczas się zgodzę, że taki kredyt jest dla banku bardzo
          ryzykowny. I po to jest wkład własny klienta i hipoteka na nieruchomości,
          żeby to ryzyko wyeliminować, a nawet je zlewarowanej postaci przenieść na
          klienta.
      • obywatel_tomek Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 18:40
        ales śie zapowietrzył:) bo Ci wrzody pekną... Ty chodząca rodzina
        polska:D
    • stachanov Nie plagiatuj! 17.12.09, 12:43
      Chłopie, jak ci nie wstyd tak toczka w toczkę przepisywać cudzy
      artykuł? Obciach!
    • antyspekulant Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:43
      U deweloperów sprzedają się obecnie jedynie małe mieszkania około 40-50 m2.
      Duże mieszkania są właściwie niesprzedawalne. Kryzys zmienił myślenie
      potencjalnych klientów - dostrzegli, że hossa nie trwa wiecznie, że zdarzają
      się kryzysy, zmiany kursów walut, stóp procentowych --> oprocentowania
      kredytów --> wysokości raty, a ceny mieszkań mogą również spadać, a nie tylko
      rosnąć w nieskończoność.
      Na rynku wtórnym spekulanci - amatorzy, którzy rzucili się na rynek
      nieruchomości 2-3 lata temu z nadziejami na wielkie zyski nadal twardo
      trzymają się swoich chorych cen z 2007/08 roku żyjąc w swoim własnym świecie,
      oderwani od rzeczywistości. Tu zastój totalny, sprzedają się tylko te
      mieszkania, których właściciele znacznie obniżą cenę poniżej średniej
      podawanej w mediach. Reszta wisi w ogłoszeniach i agencjach nieruchomości
      miesiącami, a nawet latami. Domy nie sprzedają się wcale.
    • j-50 Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 12:51
      Polski rynek mieszkań jest bardzo specyficzny. Klientem nie jest
      tylko kupujący - ale cała jego rodzina. W Polsce wielopokoleniowe
      rodziny szparają teraz na mieszkania. Polacy są zupełnie inni niż
      jueseje. Oni nie myślą własną szparą, a wielopokoleniowo. Klientem
      dla banku nie jest zatem konkretny gość (choć taki być musi), ale
      cała jego rodzina. Ta jego rodzina ma w swym dorobku życiowym własne
      mieszkania, mogące być zabezpieczeniem bankowym. Ja sam z tego
      skorzystałem w intencji mego syna i wnuków.
      Jest jeszcze inna sprawa. Dzisiejsi klienci są ludźmi młodymi, na
      dorobku. Ich status ekonomiczny najprawdopodobniej będzie rosnął w
      czasie, a przez to przeciętnie rosnąć będzie ich zdolność do
      spłacania kredytu bankowego. Mieszkanie oznacza stabilizację i
      oznacza też dalszy rozwój rodziny jako buliciela dla banku. Banki
      bardziej zatem powinny się martwić wcześniejszymi spłatami kredytów -
      bo takie żądania z pewnością wystąpią.
      Od niepamiętnych czasów Polak zarabia tysiaka, a wydaje dwa
      tysiaki. Nazywa się to fuchą - czyli nieregularnym dochodem.
      Czasami skrywanym przed fiskusem. Ale ten dochód jest! Banki powinny
      starać się go "zagospodarować". Ichnia kiepeła jak to zrobić.
      Ja wskazuję na jedno. Jeśli pożądanie dobra jest tak wielkie, jak
      mieszkań w Polsce - to jest to naprawdę wielki interes.
      • bronimir Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 13:00
        Zapominasz chłopie o rozwodach. Mieszkanie podzielić łatwo, kredyt do
        spłaty pozostaje w całości.
      • libero72 Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 13:06
        "Specyficzny" to jest bełkot który napisałeś...Nadajesz się do
        Sejmu - idealny poziom abstrakcji i braku logiki.
      • dyzio_marudziciel Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 13:10
        j-50 napisał:

        > cośtam cośtam cośtam

        No to co, kiedy mieszkania po 50 tys/m2? Muszę chyba obdzwonić wszystkich wujów,
        ciotki i kuzynów, to się wtedy zrzucimy na kawalerkę jakąś.
      • mara571 kompletny brak realizmu 17.12.09, 13:23
        "Jest jeszcze inna sprawa. Dzisiejsi klienci są ludźmi młodymi, na
        dorobku. Ich status ekonomiczny najprawdopodobniej będzie rosnął w
        czasie, a przez to przeciętnie rosnąć będzie ich zdolność do
        spłacania kredytu bankowego."
        Czy nie zauwazyles, ze najszybciej w ostanich latach rosna koszty zwiazane z
        utrzymaniem mieszkania: woda, cieplo, prad, gaz wywoz smieci itd.
        Te podwyzki zrzeraja przyrost plac. Do tego drozeje zywnosc i komunikacja.
        Zludnym jest liczenie na to, ze wszyscy mlodzi ludzie awansuja, zrobia kariere
        zawodowa. Tych dobrze oplacanych posad na gorze jest mniej niz na dole i srodku.
        95% odpadnie w wyscigu do stanowisk kierowniczych gawratujacych wysokie place.
        j-50 czy ty nie widzisz jakie mieszkania kupuja ci mlodzi?
        Dokladnie wielkosci naszych M3 i M4, ktore dostawalismy jako spoldzielcy z ta
        tylko droban roznica, ze nie bylismy obciazeni dlugiem hipotecznym i
        koniecznoscia splaty kredytu przez nastepne 30 lat. A mlodzi maja juz troche
        inne wymagannia.
        Im sie wydaje, ze za 5-10 lat i "40m-apartament" jest splacony, sprzedany z
        zyskiem i mozna kupic segment. A to nieprawda.
        Wibor i libor jest teraz na rekordowo niskim poziomie. Kiedy sie pojawia
        pierwsze oznaki inflacji, stopy procentowe dla SFR, EUR i PLN rosnac beda z
        kwartalu na kwartal.
        Przypomne cie, ze PRL-owscy spoldzielcy mieli stale oprocentowanie kredytu
        spoldzieczego w wysokosci 2%.
        I nadal uparcie sie pytam, co zamierza polski rzad zrobic, aby wreszcie dac
        szanse tym biedniejszym i slabiej wyksztalconym, pracujacym za marne grosze,
        ktorzy tez chcieliby moc przynajmniej wynajac mieszkanie i to za sume mniejsza
        anizeli ich miesiczne zarobki?
        • libero72 Re: kompletny brak realizmu 17.12.09, 13:35
          mara571> Odradzam dyskusję z klientem... przy tak poplątanych
          synapsach w mózgu klienta mozesz nie trafić na właściwy poziom, no
          chyba że znasz wiesz u którego dealera kupuje towar i to samo
          walniesz....

          ...a wtedy pozostanie Tobie uwierzyć w hasło przewodnie: Bóg, Honor,
          Samoobrona...
      • eustachy.s Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 14:25
        Uważasz że całe społeczeństwo dostaje część pensji pod stołem? Albo ma drugi
        etat na czarno? Weź lepiej długi rozbieg a ściana sama się znajdzie.
      • obywatel_tomek Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 18:42
        j-50 napisał:

        > Polski rynek mieszkań jest bardzo specyficzny. Klientem nie jest
        > tylko kupujący - ale cała jego rodzina. W Polsce wielopokoleniowe
        > rodziny szparają teraz na mieszkania.

        Szparają? :d a co to za słowo? :D
      • cezaryga Re: Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną 17.12.09, 19:55
        Moim zdaniem nonsens. Kredyt 500 tys w złotych na 400 rat, rata 3000/msc.
        Mieszkanie 50-60 m kw. oznacza stabilizację, pojawia się dziecko, może 2.
        Wydatki rosną, dzieci mają swoje potrzeby. A tu nadal rata 3000 zl na miesiąc.
        Może przestaniemy jeść? Spłacimy szybciej i niech się bank martwi.
    • bogucjusz "Zdrowy" popyt? ROTFL! 17.12.09, 12:54
      Bańka mieszkaniowa 2006-2007, to szaleństwo, ten wariacki, owczy pęd to rzecz
      CHORA do bólu.


      --------------
      Gołodupcy pobrali kredyty 120%, bo nawet na meble ich nie było stać. A teraz
      nazywają gołodupcami tych, którzy z zaoszczędzonymi pieniędzmi spokojnie
      czekają na spadek cen mieszkań :-)
    • bronimir Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 12:56
      Kryzys sprawił że ludzie już wiedzą ile może kosztować spłata
      kredytu. Wielu dwudziesto-trzydziestolatków już wie, że
      ubezwłasnowolniło się do końca życia. Zmarnowało swoje życie, płacąc
      za mieszkanie sumy nie do odzyskania. Bank będzie właścicielem ich
      zarobków do emerytury, oby tylko. Nigdy nie sprzedadzą tego
      mieszkania by pozbyć się garbu bankowego, bo przepłacili. Ich
      wyśnione mieszkanie zamieniło się w "młyński kamień u szyi", oprócz
      mieszkania trzeba jeszcze żyć, wychować dzieci, leczyć się, odłożyć
      na starość. Mieszkanie to tylko jeden, choć niezbędny element tego co
      nazywamy życiem. Jest wiele innych niezbędnych wydatków na które tych
      ludzi nigdy stać nie będzie.
      • j-50 Re: Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 13:14
        Wpędzili nas w te maliny. Nie wspomnę o bolku, ale o Balcerowiczu
        muszę. Bolek jest oczywiście zwykłym sztajmesem i nie ma co o tym
        gadać. Ale pan Balcerowicz jest qts odpowiadającym za wszystko. Jego
        ekonomia do tej pory obowiązuje. On sprzedaje narodowe lub komusze -
        i już jest do przodu! Jak menel niewydolnie sprzedający swój
        tapczan. Stanowczo - pan Balcerowicz przyjął koncepcję menelenia
        narodu. Dla niego jeden zet jest równy 0,001 człowieka, czyli
        obywatela. Gdyby pan Zbawiciel-Balcerowicz sam doświadczał skutków
        swojego teoretycznego grasowania, to z pewnością założyłby związek
        antybalcerowiczowski. Sam by się musiał powiesić.
        "bardzo, bardzo dobrze być ekonomistą - choć to świnia i
        krwiopijca!".
        • bogucjusz Wracaj pod sklep na jabola. 17.12.09, 13:20
          Tan znajdziesz audytorium na swoim poziomie.
        • keram.keram Re: Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 17:18
          Zrzucanie swojej głupoty na Balcerowicza jest takie lepperowate.
      • eustachy.s Re: Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 14:31
        Coś w tym jest, mam znajomych którzy kupili na górce (2007), w ciągu 2 lat ich
        sytuacja zmieniła się na plus zarobki nawet o 50% większe i niestety nie mogą
        kupić większego mieszkania, ponieważ władowali po kilkadziesiąt tysięcy w jego
        wykończenie, ceny mieszkań spadły (metr mieszkania wykończonego musieli by
        sprzedać za niższą kwotę niż kupili surowe), w ciągu 2 lat spłacili około 10 tyś
        PLN z kredytu który zaciągneli. Chcieli by zmienić mieszkanie na większe by móc
        pomyśleć o dzieciach ale ich obecna sytuacja na to nie pozwala, a w zasadzie
        pozwala ale musieliby pogodzić się ze stratą ok 100 tyś PLN.
        • fifa_2000 trzeba pamiętać jeszcze o 1 kwestii 17.12.09, 16:26
          Mieszkania budowane w hossie cechuje niskie walory użyteczności ,które wpływają
          także na ich potencjalny spadek wartości:
          - odległości m. budynkami są skandalicznie małe, przez co sobie w okna można
          zaglądać
          - mieszkania w większości nierozkładowe, co w praktyce redukuje 1 pokój ze
          swobodnego użytkowania a ma to znaczenie w rodzinach z dziećmi i przy wynajmie
          - aneksy kuchenne, które z salonu robią śmierdzącą kuchnią jadalnie
          - brak osobnego od łazienki WC
          - bardzo częste skosy na ostaniach kondygnacjach
          - mimo miejsc postojowych pod budynkami, chodniki i ulice są zawalone autami, bo
          nie ma gdzie parkować, brak większych parkingów na osiedlach develop.
          - bardzo często pokoje są bardzo małe - taki współczesny powrót do budownictwa
          z lat 60 tych

          Ludzie staja się bardziej wymagający i mają już doświadczenie w mieszkaniu w
          takich developerskich kurnikach i szukają czegoś w lepszym pomysłem. Swoją drogą
          pod względem rozplanowania mieszkań lepiej wychodzi wielka płyta z lat 80 tych.

        • cezaryga Re: Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 20:00
          Kilkadziesiąt tysięcy? Panele czy wykładzina na podłodze?
        • bogucjusz Re: Popyt był zdrowy, ceny deweloperów chore. 17.12.09, 21:12
          eustachy.s napisał:

          w ciągu 2 lat spłacili około 10 ty
          > ś
          > PLN z kredytu który zaciągneli.

          Wychodzi jakieś 420 miesięcznie... Rządzą ci Twoi znajomi... :-)


          --------------
          Gołodupcy pobrali kredyty 120%, bo nawet na meble ich nie było stać. A teraz
          nazywają gołodupcami tych, którzy z zaoszczędzonymi pieniędzmi spokojnie czekają
          na spadek cen mieszkań :-)
    • dyzio_marudziciel Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 12:59
      Ale jak to, przecież podobno brakuje 30 (czy 300?) milionów mieszkań, a na
      mieszkaniach podobno nikt nie stracił bo ich ceny zawsze rosną?
      • bart-47 Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 13:20
        Oczywiście.Ale najpierw trzeba mieć żeby nie stracić.
        • dyzio_marudziciel Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 13:36
          bart-47 napisał:

          > Oczywiście.Ale najpierw trzeba mieć żeby nie stracić.

          Uff, dobrze wiedzieć. W takim razie nieprawdą muszą być te wredne, tendencyjne
          doniesienia propagandowe, rozsiewane przez zaplute karły reakcji, o 10-15%
          spadkach cen nieruchomości w Polsce, 20% w USA, czy 50% na Łotwie.
    • ulanzalasem Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 13:30
      Ile reklam trzeba wykupić żeby mieć taką propagandę zapewnioną w gazecie?
      Co chwila jakiś artykuł, który opisuje/traktuje deweloperów jak biednych
      przedsiębiorców, którzy walczą z przeciwnościami losu i jak to mają źle etc.
      A co kogo obchodzi że będą działać na trudnym runku? Czy inni nie działają na
      trudnym rynku? Czy innym jest łatwo? Czy w innych branżach ceny skoczyły w
      ciągu kilka lat o kilkaset %?
      Budują za 1500-2000zł, a sprzedają za 6000-10 000zł...wiele branż marzy o
      takim przebiciu, nawet przy kosztach działek etc.
    • hrkukus To już nie jest zabawne! 17.12.09, 13:40
      Czytam te artykuły od pewnego czasu i stwierdzam, że:
      1.Teksty typu "Kupuj, taniej już nie będzie", "Koniec z obniżkami
      cen" itp. ukazują się na przemian z notowaniami na rynku, które
      dowodzą czegoś absolutnie przeciwnego. Od czasu do czasu manipuluje
      się danymi z rynku i wyciąga nieprawdziwe wnioski.
      2.Zespół, który to wypuszcza, jest albo bandą idiotów, albo
      uczestniczy w szwindlu. Nie wykluczam, że jedno i drugie.
      3.Po co to gazecie? Nie wiem, może mają mieszkania do sprzedania. U
      mnie stracili kompletnie wiarygodność.
      4.Argumenty za i przeciw są natury zdroworozsądkowej. Ani ten
      rozsądek zdrowy ani rozsądny. Trzeba zapłacić obiektywnemu
      specjaliście albo nie drukować tych bredni więcej.
    • zdr1 Słusznie prawi. n/t 17.12.09, 13:44
    • mol_chemiczny Jaka GW? To przedruk ze Stockwatch w portalu Agory 17.12.09, 14:28
      Jaka GW? To przedruk ze Stockwatch w portalu Agory, jak większość tekstów tutaj. A GW ma adres Wyborcza.pl.

      I nie przyszło Ci do głowy, że po prostu piszą (lub tylko publikują) to, co uważają za słuszne? Czasem się mylą, zmieniają zdanie - ot rzetelne dziennikarstwo. Rety, już nawet zacytować agenta z jakiegoś biura nie można, aby się paranoicy nie zlecieli...

      trombozuh napisał:

      > Ciekawe, GW chce chyba podbić cenę za sponsorowane teksty typu -
      > "Kupuj, co taniej nie będzie". Jeszcze do niedawna co i rusz teksty
      > tego typu ukazywały się na łamach. A teraz nagle zmiana o 180 stopni.
      • wowo5 Re: Jaka GW? To przedruk ze Stockwatch w portalu 17.12.09, 15:29
        Dobry artykul. Pomija tylko jeden za to kluczowy aspekt sprawy -
        demografie. Demografia spowoduje, ze przynajmniej przez nastepne 30
        lat ceny realne w skali kraju (po uwzglednieniu inflacji) nie
        osiagna cen z okresu banki, chyba ze nastapi fala emigracji do
        Polski na co sie jakos nie zanosi. Nieruchomosci kupuja glownie
        mlodzi, a ich liczba bedzie malala w zastraszajacym tempie. Wynajem
        tez bedzie kiepskim interesem skoro liczba studentow bedzie sie
        kurczyc dosyc drastycznie. Polecam lekture rocznika statystycznego
        GUS-u. Oczywiscie nie znaczy to, ze w calym kraju bedzie tak samo.
        Warszawa i niektore inne duze miasta moga sie opierac trendowi
        (spadki beda wolniesze) przez jakis czas ale tez beda dotkniete.
        Wystarczy popatrzec na Slask i Lodz, gdzie mieszkania sa znacznie
        tansze i nawet w okresie boomu nie bylo tam szalenstwa.
    • gtpress Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 16:26
      smietanka spita, mleko zostalo, inna sprawa, ze propaganda zrobila swoje:
      kupuj, taniej juz nie bedzie wciaz brzmi mi w uszach, co sprytniejsi
      dewoloperzy dali dyla ......... ot, Rodzina na swoim, choc "kwadrat" cudzy.......
    • kolaabb Nie Wielgo tylko Rysio z Klanu nagania !!!!!!!!!!! 17.12.09, 16:26
      Nie Wielgo tylko Rysio z Klanu nagania !!!!!!!!!!! I oto na naszych
      oczach nastąpiła dymisja Mareczka. Już każdy wie że to naganiacz
      zatem został zdymisjonowany ! Teraz Rysio z Klanu jest pierwszym
      naganiaczem !!!!!!!! A swoją drogą ile taki scenariusz kosztował i
      kto wziął do łapy???
    • clipsser Nie można tak po chamsku przepisywać czyjes myśli! 17.12.09, 17:02
      To jest skrócona wersja tekstu "Polska norma"... który tu się
      pokazał parę dni temu. Wstyd i obciach dla autora tego co tu jest!
    • rumun_navigator Znowu ten mit "dostępności"... 17.12.09, 17:11
      Za medianę krajowej pensji można kupić nieco [...]
      A kto kupuje za pensje? Z pensji to można co najwyżej ratę płacić. A skoro
      Nie chcą płacić raty wysokości połowy ich zarobków przez najbliższe 30
      lat
      to należałoby zapytać: "Czy kiedyś płacili mniej?" i sprawdzić jak
      zmieniał się wskaźnik rata/średnia pensja w historii najnowszej. Mogłoby się
      okazać, że jest najniższy w historii. I póki się nie zmieni to powrocie do cen
      z początków dekady nie ma co marzyć. Smutne, że wiele osób tego nie rozumie
      oczekuje powrotu do stanu z 2004r gdy wystąpił paradoks i mieliśmy przez
      chwilę już tanie kredyty i jeszcze niskie ceny. To se ne wrati, Panowie
      i Panie.

      Ps: Autor chyba za długo siedział na forum Developerzy:Warszawa bo wszystkie
      powody jakby żywcem przepisane
      • kretynofil Znowu ten niedouczony naganiacz... 17.12.09, 17:57
        > zmieniał się wskaźnik rata/średnia pensja w historii najnowszej. Mogłoby się okazać, że jest najniższy w historii.

        Powtarzam po raz kolejny, naganiaczu - popros pracodawce o sfinansowanie wieczorowego gimnazjum, zebys sie tak nie osmieszal.

        Cytat z artykulu, ktory tak ochoczo komentujesz:

        Za medianę krajowej pensji można kupić nieco ponad 1/3 metra kwadratowego, to mniej więcej sześciokrotnie mniej niż na zachodzie Europy i mniej więcej trzykrotnie mniej niż z początkiem drugiej połowy lat 90. kiedy rodziła się u nas branża deweloperska.

        Tak, synku, ten wskaznik spada - a dostepnosc to nie mit, synku, tylko podstawowy termin z ekonomii, ktory przeklada sie na popyt.

        A bez popytu to sa tylko marzenia takich tepych naganiaczy jak Ty.

        Pozdrow szefa z Metrohouse!
        • mara571 zajrzalam na strone Metrohouse i niezle 17.12.09, 18:13
          sie usmialam.
          Cytuje:
          Metrohouse to wykorzystanie nowych technologii
          Jako jedyna firma na rynku nieruchomości wykorzystujemy do swojego działania
          zintegrowany system zarządzania obsługą Klientów oraz prezentacji ofert. Nasi
          doradcy nieruchomości wyposażeni są w laptopy z bezprzewodowym podłączeniem do
          internetu, systemu CRM i CMS. Oferujemy najbardziej dogodną formę współpracy.
          Każdy doradca Metrohouse przyjedzie we wskazane przez Klienta miejsce w dogodnym
          dla niego terminie. Wszystkie niezbędne narzędzia będzie miał ze sobą.
          Przyjmując nieruchomość do sprzedaży, tuż po spotkaniu z właścicielem, o nowej
          ofercie dowiedzą się wszyscy doradcy Metrohouse oraz Klienci firmy
          zainteresowani tego typu ofertą.

          Nie jak ty Kretynofil, ale ja jakos nie lubie, aby moje dane osobiste byly ujete
          w bazie danych dostepnej przez bezprzewodowy internet.
          Ciekawa jestem co to za "niezbedne narzedzia" ma ze soba ten przedstawiciel.

          Ciekawy jest rowniez ten akapit o kilkudziesieciu tysiacach klientow.

          "Metrohouse to najlepszy dostęp do wyselekcjonowanych Klientów
          Co tydzień nasze oddziały odwiedza kilkadziesiąt tysięcy Klientów. Wśród nich
          znajduje się duża liczba osób poszukujących nowych nieruchomości. Wystarczy
          zgłosić nieruchomość do Metrohouse, a już następnego dnia będzie ona dostępna
          dla wszystkich odwiedzających nasze oddziały, internatów odwiedzających stronę
          metrohouse.pl i klientów Metrohouse."
          Jak duza jest ta liczba osob poszukujacych nowych nieruchomosci nie napisano.
        • rumun_navigator Re: Znowu ten niedouczony naganiacz... 17.12.09, 18:31
          > Powtarzam po raz kolejny, naganiaczu - popros pracodawce o sfinansowanie
          wieczorowego gimnazjum, zebys sie tak nie osmieszal.

          Jakoś nikomu na forum nie udało się jeszcze tego argumentu w sposób sensowny
          odeprzeć. Poza tym możesz przypomnieć jaką to raty i za co płaciło się we
          wspomnianej przez Ciebie drugiej połowie lat 90'? Sorry, ale porównania typu
          lata 90 -> dzisiaj z jednoczesnym ignorowaniem gigantycznego spadku
          oprocentowanie kredytów jest IMO więcej niż analfabetyzmem ekonomicznym. Podoba
          się to czy nie - nabywców interesuje wyłącznie to jaką pierwsza ratę przyjdzie
          im zapłacić. A te (w RnS przynajmniej) są na historycznie najniższym poziomie.
          Takie są fakty i obelgi pod moim adresem tego nie zmienią.
          • megasceptyk tak tak, a świstak siedzi i zawija sreberka 17.12.09, 20:39
            dane są jawne
            jak pisze kretynofil,
            i dokładnie odwrotne
            niż tu wmawiasz.

            Siła nabywcza jest 3 razy mniejsza
            niż w latach 90tych
            i 4-7 razy mniejsza
            niż dzis
            w cywilizowanych krajach
            typu Anglia, Niemcy.

            Wystarczy sobie wejść,
            na pierwszą lepszą stronkę
            z wykresem siły nabywczej
            wybranego kraju
            poklikać i poczytać.

            Polecam wam ludzie czytanie
            o bańkach na rynkach nieruchomości
            i ich pęknięciu kiedyś w Japonii
            a w 2006 w USA
            i popatrzcie co się wtedy działo.

            Polska powtarza ten sam scenariusz.
            Beznadziejnych komórek
            w betonowych czworakach
            nikt nie kupi za absurdalne ceny
            i na absurdalnych warunkach kredytowych.

          • br00net To nie są obelgi, to są fakty, musisz to zaakcepto 17.12.09, 20:44
            To nie są obelgi, to są fakty, musisz to zaakceptować.
            Ludzie z niższym IQ nie są wstanie pojąć niektórych rzeczy. Zaakceptuj to jakim
            jesteś.
    • obywatel_tomek Deweloperzy niech zapomną o hossie 17.12.09, 18:29
      Trzeba być nienormalnym zeby władować sie w kredyt na trzydzieśći
      lat z polskimi zarobkami. tak samo jak trzeba byc nienormalnym żeby
      kupować mieszkanie po cenach jakie aktualnie są w Polsce. znajomy
      Anglik jak mu przeliczyłem jakie sma ceny mieszkań w plsce
      powiedzial tylko ze to niemozliwe. Jak mu za chwile powiedziałem
      jakie sa srednie zarobki to go zatkało. pytał sie jak to możliwe ze
      rzad na to pozwala,,, :)
      P.S, czy wiecie że za cenę obskurnej kawalerki w w duzym polskim
      miescie( czy innego pseudoapartamentu) macie DWA mieszkania w
      dowolnym Kraju Europy? DWA, albo piekny dom.np w Hiszpanii.
      Pozdrawiam
      • eliksir Re: Deweloperzy niech zapomną o hossie 18.12.09, 09:05
        Zakladajac ze kawalerka w Wa-wie kosztuje 300k PLN, co daje nam 75k EUR.

        "macie DWA mieszkania w dowolnym Kraju Europy"
        Poprosze 10 mieszkan w Oxford, dam ci zarobic za posrednictwo i przeplace, powiedzmy ze dam 50k funtow za sztuke! Czekam na wiadomosc.

        Tak to byla ironia bo bzdura jaka napisales dorownuje jedynie artykulom o rynku nieruchomosci na gazeta.pl
    • iwonka55 Plagiat !! 17.12.09, 18:31
      Wstyd, autor napisal streszczenie artykulu, ktory pojawil sie pare dni temu! Mozna by chociaz zrodlo podac!

      Ale fakt faktem, ze cos dziwnego sie dzieje, ze w takim tonie artykuly sie pojawiaja :)
      • slavko.matejovic W ten sposób portal się uwiarygadnia 18.12.09, 10:34
        Bo jak parę dni temu wciskali propagandę z biur nieruchomości i od pośredników,
        fora się zagotowały i ludzie wprost pokazywali jakie manipulacje odchodzą. Tak,
        że po dwóch godzinach propaganda znikała ze stron portalu. A teraz zgodnie z
        systemem RWD-ratuj własną d-u-p-ę w przyszłości będą mogli napisać - przecież
        przedstawiliśmy też punkt widzenia specjalistów od analizy ekonomicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka