rrj
10.01.07, 12:20
Raz jakaś junta w Azji każe zamrażać inwestycje na rok, raz jakiś ex-komandos
kumpel Fidela nacjonalizuje wprowadza socjalizm a innym razem na szefa banku
centralnego wybiera się jakiegoś muzyka. Jakiś kołochozowy dyktator zakręca
rurociągi. W dodatku surowce spadają.
Lubię te emocje ale nie wiem, czy pieniądze je lubią :-)