elamigo1
12.02.07, 22:14
Po piątkowej niespodziance w USA byki nie mogą się pozbierać. Dzisiaj
pretekstem do przeceny jest jak zwykle brak pretekstów, oraz spora zniżka cen
ropy wywołana przed deklaracje saudyjczyków o chęci zwiększenia wydobycia. To
odciska piętno na bałej branży „energy” nie tylko w stanach – rówież w Europie
i Azji. Pozostałe sektory wyróżniane na giełdach amerykańskich nie potrafią
zdyskontować potencjalnie tańszej benzyny na stacjach, co do niedawna
przekładało się pozytywnie na spółki transportowe i szeroko rozumianych dóbr
konsumpcyjnych. Jeśli chodzi o dobra konsumpcyjne to rynek czeka zapewne z
decyzjami do środowych danych o sprzedaży detalicznej. Nie dziwi również
słabe zachowanie wszelkich spółek związanych z rynkiem nieruchomości –banki
hipoteczne , deweloperzy etc. To zaś wynik kolejnej deklaracji o problemach z
portfelami kredytów hipotecznych zapowiadające potencjalne dalsze problemy
które mogą odcisnąć piętno na całej gospodarce i na nastrojach inwestorów.
Dynamika spadków zmalała ale daje się odczuć strach przed tym z czego będzie
się spowiadać Barnanke przed izbami amerykańskiego parlamentu a także co
przyniosą pozostałe odczyty makro w tym tygodniu.
Na warszawskim podwórku realizacja oczekiwanego scenariusza odreagowywania
piątkowych spadków za oceanem oraz braku optymizmu w Europie. Sytuację
pogorszył odczyt rachunku obrotów bieżących, który posłużył jako całkiem
uzasadniony argument by spuścić wodę po resztkach nadziei na odreagowanie
spadków. W wyniku tych danych , choć nie był to jedyny czynnik, osłabiła się
złotówka – raźnie maszerując ku wsparciu na wykresach do koszyka walut.
Dzięki kolejnym spadkom na surowcach oraz paskudnemu nastrojowi w USA szykuje
się kolejne nerwowe śniadanko – misie będą próbowały udowodnić że są jeszcze
wsparcia do przełamania. Skromne obroty nie pozwalają jednak na zajęcie zbyt
zdecydowanego stanowiska.
Tu kończę – miałem tylko 30 minut na całą analizę i spłodzenie komentsa –
obiecuję poprawę:-) i podyżurować do 23ciej.
elami