elamigo1
06.03.07, 22:07
O ile zachowanie inwestorcw na polskiej giełdzie można uznac za
zwyczajn?
technicznakorektę to amerykańskie wzrosty, po otrzymaniu kolejnej
porcji
danych , można uznać za przejaw desperacji byków w wydawaniu
pieniędzy.
Dane które napłynęły na rynek potwierdziły osłabienie co mogłoby
zostać
zignorowane, jako że przemysł odpowiada zaledwie za niewielka częsć
siły
gospodarki USA. Jednak drugi zestaw o kosztach pracy i dostarczył
dowodów
na brak osłabienia płacowej presji inflacyjnej. Bykom udało się
zdykontować
fakt, że wysoki wskażnik kosztów pracy wynikał po częoci z sutych
premii
wypłaconych pod koniec ub. roku. Tyle tylko, że te premie już były
uwzględnione w szacunkach a koszty pracy znacznie te szacunki
przerosły.
Europa zareagowała w pierwszej chwili prawidłowo - spadkami. Jednak
po braku
konkretnej reakcji kontraktów na indeksy amerykańskie - inwestorzy
postanowili zaczekać jaka będzie faktyczna reakcja za oceanem. A
oni, tak jak
jesteomy do tego przyzwyczajani już od bardzo długiego czasu maj?
dane
głęboko w życi. Zauważaj? je dopiero jak ich uwieraja za mocno w
kiszkę
stolcowa.
W kasynach liczy się krótka spódniczka krupierki i ilosć wypitego
alkoholu
które potęguj? marzenia o tym by statystyka się pomyliła. Na
giełdzie to nie
urz?dzenia odpowiadaja za statystykę lecz inwestorzy. Dzis więcej
było takich
którzy uwierzyli że to już koniec spadków. Dzisiaj rano Bernanke
powiedział
że rynki finansowe nigdy nie id? w prostej linii - jutro mog? mu to
wypominać.... Z kolei na innym spotkaniu wyraził pogl?d, że
największe
instytucje rynku hipotecznego w USA powinny pozbyć się częoci
aktywów - na
co rynek nie zareagował wcale, choć przy ciut innym nastroju można
by uznać
to za wręcz katastroficzne wie?ci dla bankowo?ci hipotecznej w USA.
Zależy od
tego jak taka operacja miała by być przeprowadzona. Jesli w
kilkanascie lat -
no problem. Gorzej jesli maja to zrobić by uratować słabn?cy
housing. Niby
jak? Za rz?dowe pieni?dze? Co im tam, ważny jest nastrój
Honolulu.Aloha.
Na umocnienie w Usa wpłynęły też waluty. Jenowi nie udało się
przebić oporu -
nic dziwnego ponieważ de facto - tak jak to opisywałem w
wariatkowie-, jego
umocnienie wynikało ze słów a nie z konkretnych czynów. Tym razem
jednak nie
ma pewnosci czy Azjatyckie indeksy nadal będa rosnać. Wczoraj
dyskontowały
słabn?cego jena lecz nie wiadomo czy będa dyskontować wzrosty w USA
z podobna
ochota. One zarobiły 3kę a jankesi tylko połowę tego.
Dalszy rozwój sytuacji jest mocno niepewny. Indeksy maja prawo,
wręcz powinny
odrobić częoć spadków. To by wynikało z poziomu wyprzedania
wkaYników AT. Ja
bym zakres tego ruchu szacował klasycznie na pomiędzy 31% a 50%. To
przedział
który nie ma wymowy prognostycznej. Dopiero przebicie 50% daje
przewagę szans
na dalsze wzrosty. Równie dobrze może napłyn?ć na rynek kolejna
iskra która
spowoduje powrót do kierunku z ubiegłego tygodnia. Dzisiejszy
wzrost mógł być
tylko któtkim przerywnikiem. Jesli jutro nastšpi powrót spadków w
usa - wiele
ludzi będzie się obawiać klasyczego zleszczenia na korekcie.
Na naszym rynku zdyskontowano już odbicie na surowcach i częoć
wzrostów w
USA. Nie wštpię jednak, że nasze byki otrzymały dar od losu w
postaci
wysokiego zamknięcia w New Yorku i będ? próbowały je zdyskontować.
Jeoli tego
nie zrobi? to znaczy że zostały po nich tylko placki na łšce na
której
niepodzielnie królujš misie. Czasem tylko byki bška puszczš z
daleka i stšd
czuć ich obecnooć.
Aha - jeszcze jedno.
Jeołi ktoo chciałby dyskontować zbyt szybko to odbicie to sugeruję
zobaczyć
najpierw wykers.
stooq.com/q/?s=s%26p500
ElAmigo]