elamigo1
07.03.07, 21:51
Dzisiejsze sesje na świecie zapiszą się w annałach jako jedne z najbardziej
nudnych na przestrzeni ostatnich tygodni. W Azji leczą rany . Japy
skorygowały wczorajsze szaleństwa. Euroland doszedł do wniusku, że przy
rosnących cenach surowców nie czas na spadanie. Nad Wisłą kręcili się po
parkiecie bez celu i kierunku – jednyne co warte było zauważenia to wywalanko
akcji banków. Zaskakujące. Ktosik większy przestał wierzyć we wspaniałe
perspektywy naszej bankowości. Dzień zakończył się na naszym rynku praktycnie
na minimum – mimo wsparcia z jeuropy. Zły sentyment do naszego regionu odbija
się czkawką. Tą sesję można olać.
W stanach to nie sesję olewają a dane makro. Codziennie napływa „coś” co
potwierdza że wcale nie jest tak różowo jak to określają oficjele – ale oni
wolą wierzyć słowom niż faktom. Dzisiaj się okazało że piątkowy odczyt o
ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych może zakosczyć in minus – mocno in
minus. Tyle mówi raport adp. W beżowej księdze zaś, gdzie – jak w zeszyciku
Citro -fed zapisuje to co odczytuje na podstawie własnych danych , znalazły
się zapisy o spowolnieniu w niektórych regionach. Brak jakichkolwiek danych
mogących podtrzymać nadzieję którą amerykańce wyciągnęli z rękawa –
dyskontując wzrosty cen surowców. Stąd na parkietach w usa dość stabilna
sesja, na podstawie trundno wyciągać jakikolwiek prognostyk na jutro.
====
Kolejny raz wiele zależy od Azji. Jednak słabość naszej giełdy w porównaniu
do europy odczytuję jako punkt dla misiów. Dość solidny.
Nastawiam się nad wejściem w fazę konsolidacji, której zakończenia spodziewam
się po piątku trzech wiedźm w przyszłym tygodniu. Bez silnego impulsu trudno
będzie o wygenerowanie silniejszych spadków w usa a zatem i w reszcie świata.
Wydaje się że inwestorzy są już trochę zmęczeni niejasnością całej sytuacji.
Będą te spadki czy nie będą? Teraz raczej wskazany jest odpoczynek. Ja myślę
że przed dalszymi spadkami – przynajmniej u nas. Do wsparć sporo brakuje...ale
Zasadniczym powodem dlaczego uważam że będą dalsze spadki jest powstrzymanie
strumienia wpłat do fundi. Nie wierzę (odczucie) by ludzie nadal wpłacali
kaskę w takim tempie jak w styczniu. Przy takiej jeździe jest to mało
prawdopodobne bo należy pamiętać że nasi funduszowcy wybierają raczej
bezpieczne strategie – nie przepadają za ryzykiem. Przynajmniej ci którzy
mają ciut większą kasę. Nie będą się pchać na rynek jak powiało bessą a nawet
anale z tfi prorokują niezbyt udany rok. Jest trochę misio ale przede
wszysktim niemrawo.
{amigo}21:45