08.03.07, 22:02

Giełdy w Ameryce zwykle dyskontują własny nastrój. Dzisiaj, nie znajdując
podstaw do wzrostów na własnym podwórku postanowiły podpiąć się pod wzrosty
globalne spowodowane głównie wędrówką jena na południe. Bez mrugnięcia
przyjęli wytłumaczenie że niska sprzedaż w marketach w lutym wywołana została
lutowymi chłodami – bo się ludziom z domu nie chciało wychodzić. To że kilka
mniejszych sieci i branż odnotowało mniejszy spadek niż giganci nie zostało
powiązane z klimatem. Podobno sprzedawało się mało okularów
przeciwsłonecznych i kremów do opalania. Udało się wmówić ludziom że zakupy
wiosenno letnie robione są w lutym. Akurat pod tym względem usa niewiele się
różni od europy i zakupy na lato rzadko robi się przed majem. No ale
cytowani przez media przedstawiciele tych spółek zaprezentowali przepiękną
linię obrony. Następnym razem firmy oponiarskie deklarować będą że w detalu
sprzedały mało opon bo im zimówki latem nie szły. Amerykanie jednak łykają
takie rzeczy - sądząc po komentarzach na portalach.
Głównym impulsem do wzrostów stał się modny ostatnio Jen. Czasem wydaje mi
się że to główna waluta świata – przynajmniej tak się zachowują inwestorzy w
ostatnich dniach.
Końcówka i brak solidniejszych wzrostów nie upoważniają do przesadnego
optymizmu. Pojawiły się pogłoski o pierszym bankructwie związanym z kryzysem
subprime lenders, co osłabiło nastrój . Czarna świeczka z górnym cieniem....
No chyba że ktoś lubi dyskontować fakty że w piątek rośnie w usa po
wzrostach w europie a w sobotę rośnie w europie po piątkowych wzrostach w
usa , a w niedziele rośnie w europie..... to może liczyć na wzrosty. Są
przecież oczywiste;-)
Można by tak w nieskończoność. – ale nie wykluczone że coś w tym jest. Nie za
bardzo wiadomo co dyskontować – jak ma rosnąć to rośnie.
Sesja w Polsce była kolejnym zwycięstwem optymizmu nad doświadczeniem. Sesja
kilku spółek. Hasełko na dzisiaj :pazerność skarbu Państwa. Ciekawe jest to,
że przecież po wyłacie kurs spadnie a tak wysoka dywidenda nie wynika z
polityki dywidendowej tylko z potrzeb budżetu. Żaden poważny inwestor nie
tknie spółki której główny akcjonariusz wyciąga pieniądze jak może i nakazuje
kupować to co mu paskuje.
Piękny wzrost na symbolicznych obrotach ładnie wygląda ale czy będzie
trwały? Jutro piątek i wielu inwestorów nie przepada w nerwowych czasach
brać na weekend pozycji. Może to doprowadzić do realizacji zysków , ale konia
z rzędem temu kto zgadnie po której stronie.
W myśl hasła „wszyscy stawiają na jena” to od tamtego rynku zależeć będzie
los jutrzejszego dnia.
Końcówka jutro pod znakiem danych z USA- ale inwestorzy mogą być
przygotowania na kiespski zestaw. Jakiekolwiek dane odbiegające in plus od
oczekiwań mogą być pożywką dla dalszych wzrostów.
Trochę bałaganu w tekście wynika z pośpiechu – sorka
Obserwuj wątek
    • xtb Re: Podpucha? 08.03.07, 23:27
      Wielu wspomina poprzedni rok jak bosko byli zarobieni na dywidendzie z KGHM, a
      kursik po chwili powrócił do poziomów sprzed jej wypłacenia, więc dlaczego
      historia miałaby się nie powtórzyć tym razem? Wtedy dywidenda 10 a teraz koło
      14:) Tym bardziej że Deutche Bank jasno wskazał, że nasz konglomeracik powinien
      fruwać na poziomach około 120, więc potencjał do pompowania jest nie mały.
      • frolama Re: Podpucha? 09.03.07, 01:22
        Tak - tylko nie mamy wiosny, 2006 kiedy jedynym zmartwieniem polskiej giełdy
        była duża ilosc kapitalu spekulacyjnego z zagranicy. Korekty spodziewano się
        już od stycznia z powodu "wyjscia zagranicy" . Mamy fundamentalne zagrożenia
        dla giełdy USA, zagrożenie z tytułu nadmiernych rezerw walutowych w chinach,
        wzrost ceny jena, roczną hosse nastrojów zwana potocznie suckers rally itp.
        Dobry czas na spekulację a nie na oszczedzanie. O sile rynku świadczą nie
        spekulanci tylko oszczędzający.

        To ze hossa nadal trwa spowodowane jest nadpłynnościa taniego pieniądza na
        rynku , dostepnościa metody oszczędzania jaką są funduze i giełda ( formy mniej
        dostepne przed kilkoma laty), które stały sie alternatywą dla lokat bankowych,
        obligacji i bonów skarbowych. Teoretycznie moda na oszczedanie w aktywach firm
        ( akcjach ) moze potrwac jeszcze latami gdyż dostepność tej formy oszczedzania
        jest pewnym nowum związanim miedzy innymi z postepująca informatyzacją. Jednak
        juz w tej chwili widoczne jest przeszacowanie wartości nominalnej akcji do ich
        wartości giełdowej - nawet dla poczatkujacego gracza. Dla całego rynku zdrowa
        byłaby kilku miesięczna korekta w oczekiwaniu na raporty o stanie najwiekszej
        gospodarki świata czyli USA. Jeśli hossa bedzie trwała nadal kolejnym punktem
        zwrotnym może byc zadyszka w chinach ( 2008?) lub kolejny kryzys w Zatoce
        Perskiej.

        Z Naszego punktu widzenia sytuacja wygląda równiez conajmniej dziwnie.
        Nadpłynnosc finansowa OFE + wąski zakres możliwosci inwestycyjnych oraz moda na
        oszczedzanie w fundusze powoduje niemożność skorygowania wysokich cen polskich
        akcji. Na giełdzie tanieją blue chipy a rośnie wartość czesto przypadkowych
        firm o małej wartości nominalnej i niepewnych perespektywach. Jednoczesnie
        firmy Państwowe są źle zarządzane a ich dobre wyniki wynikają z pozycji
        monopolistycznej lub są przejadane w postaci wysokiej dywidendy ( dodatkowe
        wplywy do budżetu ). Moim skromnym zdaniem sytuacja nie rozstrzygnie sie bessą
        dopuki nie nabierze granic absurdu ( tak jak w 1994 ) dopiero wtedy dojrzejemy
        do solidnej korekty a każdy nastepny rok przyniesie nam umocnienie sie
        fundamentów giełdy.

        Jeśłi mój post wydał się trywialny i nie na temat przepraszam. Nie mam
        giełdowego technicznego doświadczenia jestem przedsiebiorca i znam się na
        makroekonomii oraz na planowaniu biznesowym a nie na AT.
        • frolama Re: Podpucha? 09.03.07, 01:48
          Ps. I jeszcze jeden subiektywny wniosek. Globalizacja zwiększa szybkość obiegu
          pieniądza na rynkach światowych, jeśli szybosc obiegu pieniądza rośnie rośnie
          rośnie jego ilosc w danym okreśie czasu a co za tym idzie głowny element presji
          inflacyjnej czyli wiekszenie ilości pieniądza na rynku. Wprost oznacza to
          szybkie podnoszenie stóp procentowych poprzez banki centralne - czego obecnie
          jesteśmy świadkami. Z problemem nadmiaru pieniądza papierowego na skutek
          szybkości obiegu transkacji płatniczych gospodarka światowa nie musiala się
          dotychczas zmagać. mamay doczynie z szybkiem podnoszeniem stóp procentowych, by
          powstrzymać presję inflacyjną w strefie Euro, Jena i USD którego skutki dla
          giełd odczujemy w przeciagu 5-7 miesięcy. W/g mnie w najlepszym wypadku
          kłopoty z pieniądzem papierowym które przewidują monetaryści doprowadzą nas do
          konsolidacji na rynku akcji.

          Analizy falami Eliota - chciałbym zauwazyc ze słuszne ze wzgledów
          statystycznych analizy takie jak fale Eliota mogą w związku z nadpłynnoscią
          pieniadza transakcyjnego ulegac przesunieciu. Gdyż w latach 90-tych nie było
          np. internetu :D - banalne ale dla przeplywow finansowyach znamienne.
          • frolama Fundusze hedge 09.03.07, 02:03
            Jeśli ktoś sie nie domyslił dlaczego konieczne staje sie obniżenie wpływów do
            funduszy hedge :) które Harryportier (pozdrawiam) sygnalizował przed 2
            tygodniami jako przyszłe globalne zagrożenie dla giełd światowych to dopisze to
            jutro - ( o ile wspólnik nie ochrzani mnie ze siedze na forum - zamiast
            pracować ).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka