js.2
12.07.07, 11:04
W tej chwili sytuacja na światowych rynkach dla mnie wygląda tak.
Podczas gdy my, anglicy, francuzi i reszta rzepów przyczepionych do
amerykańskiego ogona, siedzimy po nocach i na swoich wykresikach kreślimy
kolejne ważne wsparcia i opory, John dłubie w nosie i zastanawia się czym
zapełnić cholerną nudę. Pojeździć na krowie czy zrobić światową zwałę.
Gdy górę bierze pomysł z krową, maklerzy całego świata z zadowoleniem klepią
się po plecach w przekonaniu że kreseczki na ich wykresikach już wcześniej o
tym mówiły.
Ale gdy John zmieni zdanie i zacznie majdrować przy akcjach, wykresiki idą do
kosza ( chociaż te w wydaniu papierowym niektórzy wykorzystują w kiblu ) , a
maklerzy wiążą pętle z czerwonych szelek.
Smutne, głupie ale niestety prawdziwe.