Dodaj do ulubionych

IBS-czy to ma szansę na wzrost ?

20.11.07, 18:39
Obserwuj wątek
    • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 20.11.07, 18:45
      Po dzisiejszym dniu straciłem nadzieję,przełamany opór i taki mocny
      zjazd nie wspólmierny do spadków na sWigu.
      Pojawiło sie jednak przed chwilą info. ktore pozwole sobie wkleić :
      INVAR & BIURO SYSTEM SA zakończenie projektu biznesowego w spółce
      zależnej

      Raport bieżący 78/2007
      I amp; B System S.A. z siedzibą w Łodzi informuje, że dostała
      wiadomość od spółki zależnej Iamp;B
      Consulting Sp. z o.o. o zakończeniu z dużym sukcesem wdrożenia
      zintegrowanego systemu
      informatycznego klasy ERP - Microsoft Dynamics AX w wersji 4.0 w
      przedsiębiorstwie produkcyjnym,
      należącym do międzynarodowego koncernu. Projekt realizowany był we
      współpracy z partnerem
      austriackim. Było to już drugie wspólne wdrożenie w
      przedsiębiorstwie produkcyjnym.

      I jak myślicie powstrzyma to kolejne spadki ?
      ...był tu niejaki Mario-znawca IBKa...co teraz o tym sądzisz.

      Pozdr.
      • citro1 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 20.11.07, 20:57
        Mario to sprzedał po 2,40 :)

        A gdzie Ty byłeś jak to przebijało 1,40/30
        Ta informację to możesz sobie w ,,,,,, wiesz co mam na myśli.

        Silne wsparcie jest na poziomie 0,8 ,papier jest mocno wyprzedany,ale co teraz
        nie jest wyprzedane.Może być odbicie do 1,10/20,a może jeszcze silna poprawka
        spadków.
        Co tu Ci radzić,ja bym już teraz trzymał i wywalał na odbiciach.
        Czasy łatwej kasy sie powoli kończą.
        • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 20.11.07, 21:19
          Dzieki Citro za poradę...rzeczywiscie przespalem ten okres(wstyd mi)
          i teraz siedze z ręką w ...
          Miałem nadzieje ze z tego co sie wokół tej spółki dzieje będzie
          gnało kurs do przodu a tu klapa.Na 1.3 byłbym na czysto.szkoda,
          trzeba bedzie pewnie sporo poczekać az odbije.ale chyba na ten
          poziom powinno powrocić ?
          Dzieki za radę
          • soul.brother Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 21.11.07, 09:55
            Citro dobrze gada:) Od siebie tylko dodam ze niedługo pojawi sie na tym forum
            watek "IBS cos tam" i będzie obwieszczał wszystkim ze jest "promocja" a spółka
            niedługo wystrzeli do nieba... gdy tylko pojawi sie wątek, papier sprzedaj nie
            czekaj na obiecywany +wzrost+! I więcej naganiaczy nie słuchaj!
    • aloha11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 21.11.07, 09:37
      Tak ale po fuzji....jakiś czas temu pisałem, że IBS to inwestycja
      średnioterminowa. Przy takiej zwale na rynku nikomu z większych
      akcjonariuszy nie zależy na trzymaniu kursu na wysokim poziomie
      przed fuzja. W dzisiejszym parkiecie piszą, że Marczak jest za
      połączeniem. Myślę, że on wie co robi a nawet spodziewałbym sie
      informacji o zwiększeniu przez niego zaangażowania. PZDR



      Mario
      • qqryku50 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 21.11.07, 10:34
        Mario jak myślisz, gdzie może się zatrzymać kurs w obecnej sytuacji?
        • aloha11 Re: qqryku50 21.11.07, 14:03
          Trudno odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo rynki bardzo słabe, jednak
          uważam, że sa to poziomy juz do brania.


          Mario
          • qqryku50 Re: aloha11 21.11.07, 22:55
            Dzięki Mario
          • qqryku50 Re: aloha11 21.11.07, 23:06
            Dzięki Mario.
            Jaką spółkę mógłbyś polecić w tej chwili do kupienia, zanim
            doczekamy fuzji?

            ryku
    • harryportier IBS - kiepsko to widzę. 21.11.07, 11:26
      Dość rzadko oglądam polskie spółki i raczej "rozrywkowo" gdyż w
      żadne polskie walory nie inwestuję od początku 2004 r. mam więc
      nieco inne spojrzenie od zaangażowanych w GPW. Postanowiłem jednak
      pooglądać tego IBS-a i oto co widzę:

      Długoterminowo - ta spółka zdecydowanie mi się nie podoba. Zjazd z
      15,50 do 0,11 PLN w latach 2000-02 nie został zniesiony nawet w
      23,6% w latach 2003-07. Wygląda na to, że tym akcjom w dłuższym
      terminie bliżej do ponownego testowania dołka na 0,11 niż szczytu na
      15,5 PLN. Wg mnie trend spadkowy dominuje, a ostatnie lata to raczej
      jedynie trend boczny, a nie wzrostowy, choć wahania cen ( zmienność)
      spora i pewnie momentami dająca trochę zarobić. Niemniej jednak to
      spółka typowo spekulacyjna, zdecydowanie radzę unikać w celach
      inwestycyjnych ( trzymanie na miesiące czy lata). Spółka dla
      zaprawionych w bojach spekulantów i pułapka dla nieostrożnych
      żółtodziobów.

      Średnioterminowo i krótkoterminowo- spółka dziś (21.11.07)dotarła do
      linii, ciągniętej po dołkach z 2005, 2006 i 2007 r., obecnie w
      okolicach 0,90 PLN. Przy tym wyprzedaniu jest szansa na utrzymanie
      tej strefy. Ale jeśli linia pęknie, to następne wsparcie dopiero na
      0,81 PLN, czyli 10% niżej.
      Otwierająca się wyraźnie w dół wstęga Bollingera (2,20) pokazuje
      oczywiście dominujący trend, ale uwaga: dolne ramię wstęgi "nie
      dogania" zmian ceny (po wczorajszym jest na poziomie 1,03 PLN).
      Takie "nie doganianie" pojawia się w 2 przypadkach:
      a) kurs znajduje przynajmniej chwilowe wsparcie i odbija korekcyjnie
      do takiego poziomu, by zamknięcie weszło do wstęgi
      b) zaczyna się panika i to wstęga będzie gonić kurs, lecący jak
      kamień w dół.
      Osobiście widzę tu raczej przypadek a), ale "przelot" z luką dołka z
      sierpnia br (poziom 1,02 na minimum lub 1,10 na otwarciu) pokazuje,
      że akcje są ekstremalnie słabe i źle wróżą na przyszłość...
      Zapewne w ciągu sesji akcje spróbują podejść w górę aby zamknąć
      lukę, ale nie sądzę, by dały radę zrobić coś więcej, niż dojść do
      okolic 1,02.
      Myślę, że trochę mogą się pokolebać w bok w granicach 0,9-1,0 i
      potem chyba spróbują dojść do 0,81 PLN.
      Patrząc na wykres, to wsparcie na dołku z sierpnia '07 w strefie
      1,02 - 1,12 (zamknięcie z 16.08 i minimum z 17.08)), tak łatwo
      połamane, będzie teraz silnym oporem, gaszącym wszystkie próby
      wyjścia wyżej i w tym rejonie ustawiałbym się z wywalaniem
      posiadanych akcji. Wydaje się, że w ciągu którychś sesji kurs może
      nawet próbować dochodzić do 1,17 (kolejny opór), ale na zamknięciu
      ten rejon będzie nie do utrzymania.

      To moje widzenie IBS-a, Ty możesz to wziąć pod uwagę lub nie. A
      zdecydujesz, co robić sam - nikt inny tego za Ciebie nie zrobi :-)
      PZDR HP
      • qqryku50 Re: IBS - kiepsko to widzę. 21.11.07, 11:45
        dzięki harryportier
        pozdro ryku
      • marshal11 Re: IBS - kiepsko to widzę. 21.11.07, 16:27
        Dziękuje Tobie Harypoter za wyjaśnienie mi w tak fachowy sposób
        sytuacji IBS-u .NIestety ten spadający rynek nie wróży nic
        dobrego,ale moze...kiedys...
        Mario...czy ja dobrze Ciebie zrozumiałem że ta akcja po fuzji moze
        zacza rosnąć ? Wtedy się nie myliłeś.
        A dzisiejszy spadek...niepokoji mnie ale cóż mam począć.
        Tak na koniec...pieniądze te w najbliższym czasie (rok-2) nie będą
        mi potrzebne.Więc moze w tym okresie wzrośnie do 1.3 co bym był na
        zero.


        Dzięki Panowie za posty
        • aloha11 Re: marshal11 21.11.07, 17:37
          Na razie trwa swoista wymiana akcji...zobacz jakie pakiety latały z
          rak do rąk.
          Nie ciekawi Was, kto kupuje?
          Wedłu mnie zakupy są robione zgodnie z zasadą kupowania jak leje sie
          krew, przy wykorzystaniu rynku spadkowego.
          Widać, że grubas może kursem sterowac jak chce, nikt ze
          spanikowanych leszczy mu w tym nie przeszkodzi przy ogólnej zwale na
          rynku.
          Ci którzy obserwowali kurs od jakiegoś czasu chyba wiedzą, że
          sternik jest obecny na walorze gdyż czasami sie pokazywał.
          On ma mało do stracenia...przecież niedługo dostanie akcje po 50gr:(
          Jeżeli nic się nie zmieni na globalnym rynku, to jeszcze może mieć
          okazję kupic akcje taniej.....a wie że warto.
          Ci którzy kupują w teraz w przeciwieństwie do większości z nas mogą
          sobie pozwolić na dłuższy horyzont inwestycji i co najważniejsze
          wiedza dużo więcej od nas.
          W okresie o jakim piszesz, nie tylko wyjdziesz na swoje ale i
          jeszcze możesz sporo zarobisz jak będziesz cierpliwy:)



          Mario

          • aloha11 Re: marshal11 21.11.07, 17:43
            i jeszcze jedno....mogę się mylić ale BBI, spólki cypryjskie i Pan
            Marczak kupowali akcje grubo po 1 zeta.
            Oprócz tego trzeciego pozostali dostana akcyjki po 0.50...a co robi
            właśnie ten trzeci? Zakładając, że chce mieć coś do powiedzenia w
            nowym IBS.
            PZDR


            Mario
          • marshal11 Re: marshal11 21.11.07, 17:50
            Dzięki Mario za pocieszenie.Składa sie tak że dostrzegłem tą akcje
            jakiś czas po Tobie...za długo jednak trzymałem :( sam nie wiem
            dlaczego...myślałem ze przyszedł czas na poważne ustabilizowanie sie
            zarządu spółki ,określenie i sprecyzowane wykonywanie zadań...co
            przełożyłoby się na stabilny wzrost kursu...jednak sie
            pomyliłem.Myślę ze może za te 1-2 lata "zarobię" jak piszesz.
            Dzięki.

            p.s. teraz to juz tylko sie nie załamywać

            a ten sternik to juz sam nie wiem co wyprawia
            • aloha11 Re: marshal11 21.11.07, 17:57
              BBI i Marczak nie ładowaliby kasy w "trupa"....tak myślę.
              Odnosząc się do głupich uwag soul.brother/ jak się mogę domyślać pod
              moim adresem/....to chcę zauważyć że ponad 90% akcji a naszej
              giełdzie zalicza duże spadki i prawie wszystki parkiety świata. Nie
              tylko IBS.
              PZDR


              Mario
              • marshal11 Re: marshal11 21.11.07, 18:22
                Ktoś sprzedaje a inny skupuje...ale po nowej emisji Bogdan jesli
                bedzie chcial zachowac udzial to bedzie musial dokupic co nieco
                akcji...co chyba czyni bo po niej jego % udzial mocno spadnie
                Bo przecież parytet wymiany MUSI BYĆ GODZIWY....
                • radiotrwam Po każdej większej bessie zostaje za burtą .... 21.11.07, 19:00
                  ...kilka, kilkanaście firm.Szczególnie z tych o małej kapitalizacji
                  i podejrzanej reputacji. Do tej kategorii niestety zaliczyłbym IBS.
                  Nie chcę dywagować czy zbankrutuje , czy też nie.Ale w momencie
                  zakupu akcji powinno sie czuć co sie kupuje...
                  Ja też miałem to w swoim portfelu , ale już prawie zapomniałem że to
                  sprzedałem.
                  Jeśli ,,grubasy " mają jakieś zamiary wobec firmy podobnej
                  kategorii, to najczęściej chodzi im o to by podbić kurs (to już
                  było ), a potem przeprowadzić dystrybucję wśród tłumu. A na koniec
                  wynieśc się na zasłużony wypoczynek...
                  • marshal11 Re: Po każdej większej bessie zostaje za burtą . 21.11.07, 19:53
                    czyż byśmy mieli spadać do ...

                    Łączna wartość emisyjna subskrybowanych i przydzielonych Akcji
                    serii O, w związku z określeniem ceny emisyjnej Akcji serii O w
                    wysokości 0,55 zł (pięćdziesiąt pięć groszy), wynosi 3.410.000,00 zł
                    (trzy miliony czterysta dziesięć tysięcy złotych ).
                    • stefekmaly Re: IBS 21.11.07, 20:35
                      Spółka jak spółka. Dostała w ryja jak większość maluchów. Leży na
                      glebie i dopiero teraz widać co to za towar był. To pokazuje co się
                      dzieje na takich dziwolągach jak nikt nie pilnuje kursu albo może
                      pilnuje w dół. Na szczęście jest tu jakaś płynność. Co mają
                      powiedzeć siedzący na np. Talexie gdzie byle matoł mający 100 akcji
                      może zwalić kurs o 10% ? Dla tego matoła to strata raptem 140 zł -
                      najwyżej parę flaszek mniej wypije ale jak ktoś się tego towaru
                      nawciągał nosem to teraz to tak sobie wygląda w portfelu, co nie ?
                      Więc nie ma co psioczyć na IBS bo tu zawsze przynajmniej można wyjść
                      bez większego problemu.
                      A z dobrych stron to popatrzcie. Aloha jaki utemperowany się zrobił,
                      już mu duma nie wychodzi uchem. Porządny chłop się z niego robi. I
                      dobrze. Czyli IBS ma zbawienny wpływ na psychikę.
                      • aloha11 Re: stefek 21.11.07, 20:48
                        Jak tak dalej, to przyjaciółmi zostaniemy:)

                        Swoja drogą, to bardziej mnie utemperowała lubawka i jak tak dalej
                        pójdzie to pampersy od syna będę pożyczał.


                        Mario
              • soul.brother Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 22.11.07, 10:24
                Drogi Mario problem dotyczy moralności. Co zrobić gdy widzisz ze na ulicy
                bandyci okradają przechodnia? Interweniować czy udawać ze nic nie widać i iść
                dalej... Podobne problemy budzi właśnie Twoja działalność. Ty kroisz z kasy
                niedoświadczonych inwestorów namawiając ich do kupna przewartościowanych akcji.
                Robisz to świadomie.

                Problem polega na tym czy udawać ze nic się nie dzieje, czy może interweniować?
                • aloha11 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 22.11.07, 13:08
                  O jakiej moralności piszesz? Czy to ta moralnośc nakazuje Ci
                  bezpodstawnie nazywac kogoś złodziejem i bandyta.
                  Oj drogi kolego i tu bym uważał, ponieważ mozemy spotkac się
                  zupełnie w innym miejscu i innej sytuacji.


                  Mario
                  • marshal11 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 22.11.07, 15:37
                    Panowie dajcie spokoj Mario>on wcale nie jest naciągaczem.Czytałem
                    Jego wszystkie wątki o IBS i On naprawde rzeczowo tam sie wypowiadał.
                    Mario-tak trzymaj ,podpowiadaj nam...a jak pozwolisz to i naucz
                    troszke mniej swiadomych.
                    No na razie akcyjka odbiła troszkę...

                    PZDR
                • qqryku50 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 23.11.07, 09:15
                  Mario wie co mówi, zna się na giełdzie, pisze rzeczowo, swoją wiedzą
                  dzieli się z innymi. Już nie raz pisał o spółce w którą warto
                  zainwestowac i która dała zarobić. Dzięłi Mario. Pozdrawiam,
                  ryku
                  • alibabka8 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 23.11.07, 19:58
                    Data sporządzenia: 2007-11-23
                    Skrócona nazwa emitenta
                    IBSYSTEM Pole zostanie uzupełnione automatycznie po wypełnieniu
                    arkusza z informacjami o podmiocie i ponownym otwarciu arkusza
                    raportu.

                    Temat
                    Rozpoczęcie innowacyjnego projektu u klienta Grupy I&B System
                    Podstawa prawna
                    Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i
                    okresowe

                    Treść raportu:
                    I & B System S.A. z siedzibą w Łodzi informuje, że otrzymała
                    wiadomość od spółki zależnej I&B Consulting Sp. z o.o. o rozpoczęciu
                    u jednego z jej klientów, posiadającego system klasy ERP –
                    Microsoft Dynamics AX, innowacyjnego projektu wdrożenia rozwiązania
                    wspomagającego zarządzanie procesami biznesowymi (BPM) wraz z
                    rozbudowanym repozytorium dokumentów. Rozwiązanie oparte o systemy 3
                    różnych, światowych producentów będzie zintegrowane z Microsoft
                    Dynamics AX. Będzie to pierwsze tego typu wdrożenie w Polsce.
                    Projekt zostanie zakończony do końca stycznia 2008 roku. Henryk
                    Kruszek Prezes Zarządu


                    wiem,wiem wklejanie opanowałam do pefekcji
                • veron202 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 25.11.07, 13:15
                  Soul.brother jak sie nie mylę,to forum jest dla wszystkich ,chociaż
                  z tego co mozna zaobserwowac tutaj,są tacy,którzy chcieliby aby tak
                  nie było.
                  Pamiętaj,że każdy kto nie łamie reguł ma prawo zabierać głos.
                  Forum służy do wymiany informacji zwanych merytorycznymi ale również
                  do wyrażania akceptacji,negacji,zwątpienia,frustracji lub euforii
                  oraz wszystkich innych pośrednich stanów emocji nie wiadomo dlaczego
                  zwanymi w twoim domyśle nie wartymi uwagi.
                  Miały byc porządki w IBS i są,jak narazie BBI wywiazuje się ze
                  wszystkiego.
                  Przed nami jeszcze wiele dobrego.Pojawią się inforamcje o nowych
                  projektach,przysłowiowa łopata zostanie wbita i systematycznie
                  będzie nam się zwiększać wartość akcji.
                  Dziwi mnie tylko jedno - nikt z was (szczególnie mówię o sceptykach)
                  nawet nie próbuje zrozumieć "drugiej" strony - czyli BBI.
                  Pamiętajmy,iż właścicielami tej firmy są stosunkowo młodzi faceci
                  (niektórzy bardzo młodzi jak na skalę interesu),którzy od ponad 15
                  lat nie robią nic,tylko ... zarabiają kasę na ... nieszablonowych
                  interesach.
                  Soul.brother,gdybyś zadał sobie choć troszkę trudu to byś wiedział
                  dużo,dużo więcej na temat IBS.
                  Niektórzy wolą czekać na konkrety inni wolą sami do nich dotrzeć. Na
                  tym forum i tak zbyt dużo podaje się na tacy.
                  A rakiety niech latają na parkiecie na Marsa.
                  Jak uważasz,że pisząc bzdury o Mario wnosisz coś do tematu IBS,to
                  sie bardzo mylisz. Może ty sam napisz cos,co byłoby warte zwrócenia
                  uwagi.
                  Jako ciekawą lekture na weekend polecam artukuł pod tytułem"Chłopcy
                  z ferajny" z lipcowego wydania Forbesa.
                  • veron202 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 25.11.07, 13:42
                    Chłopcy z ferajny
                    Filip Kowalik, 29.06.06, 00:00 AM

                    W dobie zażartej wojny operatorów telefonii komórkowej oddać walkę
                    walkowerem? Zadziwiające. A tak właśnie czyni TeleDanmark
                    Communication (TDC). Duński telekom zapowiedział wycofanie się z
                    Polkomtelu, operatora sieci Plus GSM, w której ma 19,6-proc. udział.
                    Jeszcze parę lat temu Duńczycy chcieli być tu inwestorem
                    strategicznym. Nagle zmienili strategię?
                    Odpowiedź jest prosta - nowy plan gry narzuca nowy właściciel, a
                    nawet pięciu. W TDC władzę i ponad 88 proc. akcji na przełomie tego
                    i ubiegłego roku przejęły fundusze private equity: Apax, Blackstone,
                    Kohlberg & Kravis, Permira oraz Providence Equity. Choć to typowi
                    inwestorzy finansowi, to jednak diametralnie przebudowują grupę
                    telekomunikacyjną.
                    W Europie, a tym bardziej za oceanem, fundusze private equity to
                    bardzo poważni gracze giełdowi. Wszędzie robią wielomiliardowe
                    inwestycje i przetasowują rynki kapitałowe. Wszędzie, tylko nie w
                    Polsce. U nas choć giełda stała się już jedną z najprężniejszych w
                    Europie, wciąż nie widać na niej tego rodzaju prywatnego kapitału.
                    - Fundusze po prostu nie nadążyły za giełdowymi wycenami - uważa
                    Michał Kowalczewski, prezes Domu Maklerskiego Mercurius. Sami
                    zainteresowani tłumaczą to nieco inaczej.
                    - To w dużej części problem wycen, które w wielu wypadkach są
                    oderwane od fundamentalnej wartości spółek, a niekiedy wręcz
                    astronomiczne. Na polskiej giełdzie trudno o dobre okazje - podobnie
                    jak wielu kolegów z branży narzeka Stanisław Knaflewski, partner
                    funduszu Enterprise Investors (EI). Inni dorzucają do tego jeszcze
                    problemy natury technicznej i prawnej.
                    Poza bardziej i mniej słusznymi przesłankami stricte racjonalnymi
                    jest jednak jeszcze jeden bardzo istotny powód. Fuzje i przejęcia to
                    ta część biznesu, w której kluczową rolę odgrywają konkretni ludzie.
                    Problem w tym, że chociaż zarówno profesjonaliści z polskiej giełdy,
                    jak i z funduszy private equity w znacznej części tworzą to samo
                    pokolenie, urodzone w okolicach roku 1968, wyrosłe razem z polskim
                    kapitalizmem, to jednak są dla siebie obcy. Każdy ma inny rodowód i
                    inną przynależność środowiskową. Nie piją razem piwa, nie robią
                    razem interesów.
                    Polska giełda i notowane tam spółki na pewno na tym nie zyskują. A
                    szkoda, gdyż fundusze mają dziś do wydania prawie 2 mld dolarów.

                    Pekaes, WSiP, FC Dwory - w tych giełdowych spółkach mogliby rządzić
                    finansiści z takich funduszy jak Innova, Advent czy Argus. A jednak
                    kontrolę nad nimi przejęli inwestorzy indywidualni: Jan Waga,
                    Zbigniew Jakubas, Michał Sołowow. W Polsce bowiem to najbogatsi
                    finansują transakcje, które na Zachodzie stanowią domenę private
                    equity. Dobitnie pokazują przy tym, że kuszące okazje inwestycyjne
                    jednak się na giełdzie zdarzają.
                    Knaflewski przyznaje, że i dziś na warszawskim parkiecie pojawiają
                    się niekiedy interesujące firmy - przykładem holding chemiczny Ciech
                    (fundusz nie chce tu jednak inwestować ze względu na zbyt duże
                    uzależnienie wyników spółki od cen surowców). Jeśli zatem przeszkodą
                    w pojawieniu się na giełdzie nie jest brak okazji, to co stanowi ją
                    w rzeczywistości?
                    - Przyczyny są techniczne. Branży private equity nie sprzyja
                    otoczenie prawne i finansowe - uważa Przemysław Krych, szef funduszu
                    Cornerstone Partners.
                    Remedium na wysokie wyceny spółek giełdowych mogłoby być użycie
                    dźwigni finansowej i wspomożenie inwestycji kredytem. Polskie prawo
                    nie pozwala jednak, aby takie pożyczki zabezpieczać aktywami
                    przejmowanych spółek, jedynie ich akcjami. To z kolei zniechęca
                    banki do finansowania tych tzw. transakcji wykupu lewarowanego
                    (wyjątek stanowi tu BZ WBK). Co prawda do rozmów gotowe są
                    doświadczone na tym polu banki zachodnie, ale dopiero gdy w grę
                    wchodzą kwoty przekraczające 100 mln dolarów. Innym problemem mają
                    być inwestorzy mniejszościowi. Kiedy bowiem fundusz private equity
                    pojawia się w spółce giełdowej, chce pozostać jej udziałowcem przez
                    trzy do pięciu lat i interesuje go przede wszystkim wycena na koniec
                    tego okresu. W trakcie inwestycji skupia się na restrukturyzacji
                    spółki, a to często obniża jej wyniki i notowania. Nie działa zatem
                    w interesie mniejszych wspólników, którzy zazwyczaj nie są aż tak
                    wytrwali i swoje pozycje chcą zamykać zdecydowanie wcześniej. Pole
                    do konfliktów i procesów sądowych jest więc dość szerokie.
                    Ta techniczno-operacyjna argumentacja nie przekonuje Knaflewskiego,
                    który twierdzi, że wszystkie te kwestie dają się jakoś rozwiązać.
                    Tak jak we wspomnianej transakcji przejęcia TDC, gdzie fundusze bez
                    mrugnięcia okiem spacyfikowały swojego przeciwnika, towarzystwo
                    emerytalne ATP posiadające 5,5 proc. akcji TDC.

                    Na poziomie przesłanek stricte biznesowych sami zarządzający
                    funduszami nie są zgodni co do tego, dlaczego właściwie nie
                    inwestują na giełdzie. Problem może zatem leżeć gdzie indziej, poza
                    sferą kalkulacji, w dużo trudniej kwantyfikowalnym obszarze
                    stosunków międzyludzkich.
                    - W Polsce nie ma deali, w Polsce są sytuacje - ta refleksja Krycha
                    doskonale ujmuje to, w jaki sposób rodzi się i żyje biznes na
                    rodzimej giełdzie, kto i z kim go robi. Sytuacja ma to do siebie, że
                    jest pełna niuansów, niejasności, niedopowiedzeń i biznes trzeba
                    dopiero z niej wydobyć. A to najlepiej robi się w gronie osób sobie
                    znanych i zaufanych.
                    W Polsce 35-40-latkowie z giełdy, czyli zajmujący się
                    takimi "sytuacjami" rodzimi bankierzy inwestycyjni, ledwo się
                    ocierają o rówieśników z private equity, ostrożnie podają im rękę i
                    na tym poprzestają.
                    - To fakt. Muszę przyznać, że niespecjalnie znam środowisko
                    giełdowe - po krótkim namyśle mówi Krzysztof Kulig, partner funduszu
                    Innova Capital. Dlaczego?
                    Kwestią kluczową jest to, że polska branża private equity
                    przyjechała z Zachodu. Takie fundusze jak Advent, Argus czy Innova
                    stworzyli ekspaci. Firmy te są finansowane przez obcy kapitał i
                    całkowicie zaimportowały tamtejszy sposób prowadzenia biznesu.
                    Młodzi Polacy w nich pracujący to przede wszystkim byli pracownicy
                    zachodnich firm konsultingowych - tak jak np. Arkadiusz Podziewski z
                    Innovy, który wcześniej pracował w The Boston Consulting Group -
                    albo tacy menedżerowie, którzy wychowali się w private equity - jak
                    Emil Daciuk z Argusa, który wcześniej kilka lat przepracował w Chase
                    Fund Management. Są całkowicie ukształtowani przez te instytucje i
                    ich standardy.
                    Z tego względu jeśli dochodzi do inwestycji np. w branży
                    nieruchomości, fundusze nie mają z tym żadnych problemów. Ten sektor
                    jest również zdominowany przez zachodnie marki. Takie agencje jak
                    Jones Lang LaSalle czy Cushman and Wakefield ukształtowały kulturę
                    korporacyjną na wzór londyńskiej. Ich pracownicy działają wedle tych
                    samych standardów, dokumentów i w tym samym języku co zarządzający
                    private equity.

                    Zupełnie inaczej jest z ludźmi giełdy. Choć są rówieśnikami
                    menedżerów funduszy, to 10 czy 15 lat temu podjęli inne decyzje
                    życiowe i ich zawodowe drogi nie zeszły się do dziś. Takie postacie
                    jak Grzegorz Leszczyński, szef Internetowego Domu Maklerskiego,
                    prezes NFI Piast Dawid Sukacz czy Paweł Bala, współwłaściciel
                    giełdowego funduszu Capital Partners, to giełdowe samorodki. Ludzie,
                    którzy w pierwszej połowie lat 90. zaczynali z licencją maklerską i
                    których rodzima giełda po prostu wychowała.
                    Z tego też względu wspomniane przez Krycha "sytuacje", jeśli tylko
                    zaistnieją na giełdzie, dotyczą raczej ich kolegów z funduszy
                    zarządzanych przez TFI i PTE, którzy swoje pierwsze kroki stawiali
                    kilkanaście lat temu na GPW. Tak m.in. zaczynał karierę Piotr
                    Rogowski zarządzający w TFI ING, który wcześniej pracował w trzech
                    biurach maklerskich, oraz prezes TFI Opera Maciej Kwiatkowski,
                    pierwszy polski doradca inwestycyjny.
                    Ci ludzie nie mają nic wspólnego z private equity. Wręcz modelowym
                    przykładem człowieka giełdy jest wspomniany Adam Kalkusiński, który -
                    jak mówi - zna ledwie
                    • veron202 Re: Drogi Mario problem dotyczy moralnosci 25.11.07, 13:44
                      - zna ledwie trzy, cztery osoby z private equity. Sam jest
                      jednocześnie członkiem szerokiej społeczności rynku kapitałowego.
                      Jego wspólnikiem w CC Group jest Dawid Sukacz z NFI Piast. Tę firmę
                      kontroluje z kolei Paweł Turno, poznaniak będący dobrym znajomym
                      byłego członka Rady Giełdy Macieja Wandzla, który swego czasu
                      prowadził poznańskie biuro maklerskie BMT. Wandzel jako tzw.
                      associate przez kilka lat współdziałał z CA IB, w czasie gdy
                      wiceprezesem tamtejszego domu maklerskiego był Kalkusiński. I tak
                      krąg się zamyka. Na giełdzie takich kółek jest więcej. Zachodzą na
                      siebie, jak olimpijskie, i każde robi jakieś wspólne interesy.
                      Jedną z najświeższych inicjatyw takiej właśnie grupy jest operacja
                      przejęcia giełdowej spółki Pepees i sprzedaży należącego do niej
                      Browaru Łomża. Teoretycznie w obu transakcjach mogłyby się pojawić
                      fundusze private equity. Panowie z giełdy sprawę woleli rozegrać
                      jednak inaczej. Sam udział w Pepeesie (ok. 15 proc.) Sukacz przejął
                      na rachunek funduszy Pawła Turno. Miejsca dla private equity nie
                      było zresztą także przy sprzedaży podstawowych aktywów grupy Pepees -
                      Browaru Łomża. Giełdowcy od razu zdecydowali się na negocjacje z
                      inwestorem branżowym, którym, jak spekuluje się na rynku, ma być
                      duński Carlsberg.
                      - Relacje międzyludzkie i specjalizacja to bardzo istotny czynnik na
                      tym rynku - przekonuje Emil Daciuk z Argusa. - Wiele firm
                      specjalizuje się bądź w giełdzie, bądź w rynku private equity, co w
                      dużej mierze wynika z tego, z jakiego środowiska wywodzą się jej
                      ludzie - dodaje. Zarządzający Argus Capital tłumaczy jednocześnie,
                      iż ci, którzy są związani z giełdą, w pierwszej kolejności będą
                      przychodzić z propozycjami transakcji do TFI i OFE.
                      Potwierdza to Grzegorz Leszczyński, szef IDM.
                      - Ja mam własnych inwestorów i nie muszę z projektami chodzić do
                      private equity. Niektórych z nich znam nawet jeszcze ze studiów, ale
                      interesów raczej z nimi nie planuję - szef biura maklerskiego
                      podkreśla, że wpływ na taką sytuację ma tu przede wszystkim bariera
                      mentalna. Jego zdaniem zarządzający funduszami private equity nie
                      rozumieją niuansów giełdy.
                      Druga strona nie pozostaje dłużna.
                      - Wielu ludzi z rynku kapitałowego po prostu nie rozumie sposobu
                      funkcjonowania private equity - przekonuje Andrzej Bartos, partner
                      Innovy, który wie o tym najlepiej, gdyż wiele lat spędził w biurach
                      maklerskich Polskiego Banku Rozwoju i BRE.
                      Pytany jednak, jak odbierał ludzi private equity, kiedy sam jeszcze
                      pracował przy giełdzie, przyznaje: - Wtedy też ich nie rozumiałem.
                      Mamy więc obraz podobnych ludzi zajmujących się niemal tym samym,
                      ale całkiem różnych od siebie. Takie okopywanie się na skrajnych
                      pozycjach to prosta droga do tego, aby uznać się za rywali.
                      - Zawsze uważałem, że private equity to konkurencja wobec giełdy -
                      nie pozostawia wątpliwości Kalkusiński.
                      Dla ludzi biur maklerskich najbardziej sensowny sposób na zarabianie
                      pieniędzy to sprzedaż spółek poprzez giełdę - od każdej spieniężonej
                      akcji mogą wszak liczyć na 4-6 proc. prowizji. Nie chcą więc
                      dopuścić klienta do kapitału private equity, ponieważ w ten sposób
                      pozbawiliby się zarówno klienta, jak i wysokiego honorarium. Słowa
                      konkurencja używają zresztą nie tylko ludzie giełdy.
                      - Bankierzy inwestycyjni powinni pełnić rolę doradcy finansowego
                      oraz wypracowywać transakcje. Zdarza się jednak, że są to ludzie
                      niekompetentni, którzy nie wiedzą, jak wygląda due dilligence czy
                      prawdziwa umowa inwestycyjna - mówi Bartos, przekonując, że w tej
                      sytuacji to ludzie private equity wkraczają w kompetencje bankierów
                      inwestycyjnych. Zresztą podobnie jak ci z giełdy odstręczają swoich
                      klientów od funduszy, tak ludzie private equity zniechęcają ich do
                      rynku publicznego.
                      Protokół rozbieżności obu środowisk jest jednoznaczny. Pytanie, czy
                      może się to zmienić? W tym miejscu trudno byłoby powoływać się na
                      pozytywny przykład EI, funduszu, który próbował inwestować na
                      giełdzie (starał się m.in. o Jelfę oraz Krosno) i sam wpuścił na
                      parkiet aż 22 spółki. Fundusz EI jest bowiem wyjątkiem. Tutaj
                      standardy nigdy nie były importowane, wypracowywali je polscy
                      partnerzy funduszu - tacy jak Jacek Siwicki - którzy tworzyli
                      rodzimy rynek kapitałowy i doskonale znają to środowisko.
                      W opinii ludzi private equity do zbliżenia w szerszej skali
                      potrzebna jest większa dojrzałość rynku i jego pogłębienie.
                      - Wówczas siłą rzeczy nastąpi przemieszanie ludzi funduszy i giełdy,
                      zaczną się transfery pomiędzy oboma środowiskami. Dobrym przykładem
                      jest pojawienie się u nas Andrzeja Bartosa - przekonuje Krzysztof
                      Kulig z Innovy.

                      Z drugiej strony zmiany zachodzą także wśród ludzi, którzy z giełdą
                      nie chcą się rozstawać. Jacek Lewandowski, szef jednego z
                      najmłodszych domów maklerskich IPOPEMA, zapewnia, że jest otwarty na
                      współpracę z private equity. Udowodnił to, pracując dla producenta
                      autobusów Solaris, który szukał wsparcia kapitałowego. Poza wejściem
                      na giełdę Lewandowski przedstawił mu zarówno możliwość finansowania
                      typu mezzanine, czyli pożyczki podporządkowanej, zabezpieczonej
                      kapitałami spółki (ostatecznie to rozwiązanie zostało wybrane), jak
                      i wsparcie środkami funduszy private equity (taką ofertę otrzymała
                      Innova). Lewandowski wywodzi się z tego samego Domu Inwestycyjnego
                      BRE Banku co Andrzej Bartos. Znów mamy więc personalne tło całego
                      zdarzenia.
                      Mimo tych zastrzeżeń Lewandowski nie jest odosobniony w swoim
                      kapitałowym ekumenizmie. Podobną wolę współpracy wykazuje na
                      przykład Michał Kowalczewski, szef Mercuriusa. Co istotne, jest to
                      biuro maklerskie jeszcze młodsze niż IPOPEMA, może więc świadczyć to
                      o zmianie podejścia przez nowych graczy.

                      Jest zresztą jeszcze jeden czynnik, który mógłby silnie scementować
                      oba środowiska. Podczas hossy fachowcy z Giełdy Papierów
                      Wartościowych nabrali sporego rozpędu. Korzystając z koniunktury,
                      obsługują coraz większą liczbę klientów, zwiększają swoje zespoły i
                      napychają kieszenie pieniędzmi z prowizji. Co się jednak stanie,
                      jeżeli rynek się poważnie zachwieje na dłużej i nie będzie mógł
                      zaabsorbować kolejnych nowych emisji? Aby nie zwalniać pracowników i
                      nie odsyłać klientów z kwitkiem, trzeba będzie szukać nowych,
                      bardziej stabilnych źródeł kapitału. Takich właśnie jak private
                      equity.
                      Jest to wariant możliwy, choć kompletnie nieciekawy. Trzeba by za
                      niego płacić długotrwałą bessą.


    • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 25.11.07, 21:24
      Koledzy
      Na wykresie jest knot, a świeca wygląda jak spadająca gwiazda.Jak
      myslicie od kiedy mozemy spodziewać sie spadków...choć wydaje mi sie
      że przez 2-3 dni mogą byc wzrosty...dojdzie IBS do 1.3 ?
      PZDR
      • veron202 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 28.11.07, 17:57
        Dawno potencjalny grubas nie miał na tym papierze takiej okazji aby
        zebrać pół miliona papiera w obrębie 4 groszy.
        Ostatni raz taki obrót był jak wjeżdżaliśmy na 2.50. Szkoda że
        dzisiaj obrót nie oznacza wzrostu
        • vavder Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 29.11.07, 19:57
          Teraz chyba wszyscy co dostali czekają przynajmniej na lekkie
          odreagowanie, narazie jest ono poniżej 1zeta, co dobrze nie świadczy
          na przyszłość, a raczej świadczy że kolejna obsówa jest możliwa,
          3mam rękę na pulsie, obroty świadczą że którąś stronę kurs wybierze
          i to prędko, może z fusów powróżymy,??? jak spadnie poniżej 80 gr to
          mamy małą tragedię, co zrobić???? Trochę w DT może? Jak wigi jutro
          na +sie może się ruszy...
    • vavder Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 30.11.07, 11:18
      Ktoś wie o co chodzi z tymi pakietówkami?
    • vavder Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 30.11.07, 11:19
      Wygląd mi to na tanie niaganianie...
      • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 01.12.07, 19:55
        ...W/g mnie tu na IBSie będzie kiszonka do walnego...Powiedziałem,
        iż TU będzie OSTRA JAZDA , ale po przyznaniu akcji...
    • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 12.12.07, 22:09
      przy dzisiejszym rynku uwazam że IBS nie zachował się zle.jest w
      krotkoterminowym trendzie wzrostowym .Wsparcie 0.97 ,opór
      1.07.Zarysowała sie tu chyba lekko biała świeca,jutro jak będą
      obroty i popyt to powinno iść up.
      Ciekaw jestem jak to bedzie do walnego ? i po nim kiedy to zwiększy
      się ilość akcji
    • marshal11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 13.12.07, 18:04
      Zamknięcie poniżej średniej 15-dniowej brzydką czarną świecą, powrót
      na 0.90 wydaje się być nieunikniony.Oj szkoda,szkoda.
    • alinka102 IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wzrost 13.12.07, 18:16
      i dajcie ju z spokój
      • marshal11 Re: IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wz 13.12.07, 20:22
        dlaczego dac spokoj ?
        nikt juz nie ma tej akcji?
        niedługo dodrukują akcji i ciekawi mnie ktory kierunek obierze
        spółka?

        • veron202 Re: IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wz 14.12.07, 16:47
          jak to jaki , rajd na daleka północ i to nawet bez sniegu.
          • bati1969 Re: IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wz 17.12.07, 13:27
            I&B System Media Service zwiększy sprzedaż
            Firma do naprawy
            Jerzy Mączyński
            W tym tygodniu opublikowany zostanie plan restrukturyzacji firmy informatycznej
            I&B System, która ma się połączyć z niegiełdowym Media Service (WZA w tej
            sprawie odbędzie się 27 grudnia). Zakładać on będzie m.in. sprzedaż zbędnych
            nieruchomości i zwiększenie sprzedaży usług informatycznych z wykorzystaniem
            sieci sprzedaży Media Service.

            Firma ta, jeden z największych polskich dystrybutorów systemów nawigacji
            satelitarnej, chce w przyszłym roku sprzedać pod własną marką 70 tys. terminali
            GPS. Media Service nie ujawnia prognozy przychodów, ale standardowy koszt
            takiego terminalu to ok. 500 zł - Proponujemy produkty w segmencie rynku, w
            którym konkurencja ze strony renomowanych firm jest mała - mówi Piotr
            Jędrzejewski, prezes Media Service.

            Spółka zaczęła sprzedawać własne systemy nawigacyjne dwa miesiące temu
            (wcześniej handlowała urządzeniami produkowanymi przez inne firmy). Rozpoczęła
            też rozbudowę sieci handlowej, podpisując umowę w sprawie otwarcia 25 punktów
            sprzedaży w sklepach Makro. Dzisiaj otwiera też trzeci z kolei własny salon
            sprzedaży.
            • marshal11 Re: IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wz 17.12.07, 21:15
              może to cos zmieni ;
              "Polska nawigacja GPS podbija świat
              Najwięksi na świecie producenci urządzeń nawigacyjnych kupują
              licencje od polskich firm. Nasze przedsiębiorstwa wygrywają
              rywalizację na tym rynku, bo mają innowacyjną ofertę urządzeń GPS.

              Boom na światowym rynku urządzeń do nawigacji GPS, którego wartość
              w 2007 roku sięgnie - według gazety - 22 mld dol oraz szybko rosnący
              rodzimy rynek inspirują wiele polskich firm. Polskie
              Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych za 82 mln zł
              unowocześnia swoje urządzenia Navigo i opracowuje kolejne cyfrowe
              mapy. Giełdowa grupa I&B System powiększy się o Media Service i ma
              szanse być jednym z największych podmiotów na rynku sprzętu i usług
              GPS."

              ...ale obecny rynek chyba w tym przeszkodzi...a szkoda
              • veron202 Re: IBS nie ma żadnej, ale to żadnej szansy na wz 21.12.07, 15:59
                ale sypią
    • jacek1400 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 21.12.07, 19:59
      To jedna z moich obserwowanych spółek. Zapewne ma szanse rosnąć ale jeszcze
      należy trochę poczekać.
      • ququlkka Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 22.12.07, 12:26
        Też obserwuję i mam przeczucie, że wzrost będzie. Na razie przez inwestor mobile
        się kupiło trochę akcji. Jeśli sprawa ruszy, to zawsze można doinwestować.
        • aloha11 Re: IBS-czy to ma szansę na wzrost ? 28.12.07, 10:37
          Ma i to nawet na pewno.......grupa trzymająca kurs przechodzi od dzisiaj do
          drużyny przeciwnej. PZDR i szczęśliwego nowego roku:)


          Mario

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka