Dodaj do ulubionych

Moze doradzicie

16.06.08, 16:21
Pod koniec zeszlego roku niefortunnie zinwestowalam w Polsce w
fundusze inwestycyjne dosc znaczna sume. Oczywiscie stracilam ok. 20
tys. zl. Poniewaz przebywam za granica, nie za bardzo mam mozliwosc,
zeby panowac nad moja inwestycja. Nie wiem czy teraz brnac dalej w
fundusze czy tez dolozyc jeszcze troche gotowki i ulokowac ja w
lokacie lub w polisie? A moze jest jaks szansa zeby odzyskac
stracone pieniadze pozostajac jednak przy funduszach? Oczywiscie
wiem, ze wszystko moze sie zdarzyc ale moze sa jakies konkretne
prognozy, jestem laikiem w tym temacie. Moze cos doradzicie?
Obserwuj wątek
    • hadforex Re: Moze doradzicie 17.06.08, 18:21
      Urok funduszy inwestycyjnych, bańka pękła i zyski przeszły w straty.
      Jeśli chodzi o fundusze to wytrzymałbym się narazie z "dodawaniem" im pieniędzy.
      Pamiętaj że oni zarabiają na zarządzaniu kapitałem, a nie na tym czy klient
      traci czy zyskuje. Oczywiście starać się będą zarabiać bo przyciągają w ten
      sposób klientów.

      Pozdrawiam
      Had
      • misty_zwany_krawcem Re: Moze doradzicie 17.06.08, 21:37
        Takie pytanie trzeba było zadać przed wejściem na rynek.
        Generalnie powinnaś mieć plan działania. Plan działania na wypadek pojścia spraw w innym kierunku niż sobie wyobrażałaś.
        Jeżeli twój plan zakładałby że po stracie 10% kapitału wycofujesz się z rynku a 20 tys. to właśnie jest te 10% to wychodź z rynku czym predzej i zapomnij o tym. Co najwyżej możesz przeanalizować sytuacje i zastanowić się jaki błąd popełniłaś.
        Jeżeli te 20 tys. to jest 60% twojego kapitału a nie potrzebujesz pieniedzy obecnie to zostaje ci czekać. Sprzedawanie z tak dużą stratą jest bez sensu o ile są szanse że sytuacja się poprawi bo w przypadku spółki bankruta to dobre jest i 40% które się odzyska.
        Ale Wig20 to nie jest bankrut i kiedyś odbije. Może jeszcze spaść maksymalnie 30% i w końcu kiedyś zacznie się nowa hossa.
        Oczywiście wszystko jest możliwe i może np. wybuchnąć, wojna, spaść kometa itp. i cała twoja kasa przepadnie ale to jest mało prawdopodobne a inwestuje się zawsze ocieniając prawdopodobieństwo przyszłych zdarzeń.
        Jeżeli jednak masz jakiś inny pomysł na zarobienie pieniedzy nie wymagasjący czekania powiedzmy roku, dwóch czy trzech to wycofuj pieniadze i lokuj je w nowy interes.
        Tylko przed nową inwestycją zastanów się dobrze i zrób sobie jakiś plan.
        • poszi Re: Moze doradzicie 18.06.08, 13:20
          > 20 tys. to właśnie jest te 10% to wychodź z rynku
          [ciach]
          > Jeżeli te 20 tys. to jest 60% a nie potrzebujesz pieniedzy obe
          > cnie to zostaje ci czekać.

          A co za różnica, ile to procent kapitału? Rynek to jakoś analizuje i tych, co
          stracili duży procent kapitału lepiej traktuje w przyszłości? :) Ma oczywiście
          znaczenie, czy się tych pieniędzy potrzebuje, ale ile to straty? A czy konkretne
          akcje spadły 10% czy 60%, niekoniecznie decyduje, czy się odbiją czy nie.
          Osobiście uważam, że o ile WIG20 ma jeszcze jako takie fundamenty, o tyle różne
          drobiazgi, które spadły bardziej, jeszcze są ciągle mocno nadmuchane.

          Najlepszą moim zdaniem zasadą, czy warto czekać, czy sprzedawać, jest zapomnieć
          o emocjonalnej stronie i tym, czy się straciło czy zyskało i zadać sobie pytanie
          "czy w obecnej sytuacji (swojej i rynkowej), gdybym miał(a) gotówkę wartą tyle,
          ile te akcje/fundusze, a nie miał(a) akcji/funduszów, to kupił(a)bym
          akcje/fundusze?". Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to trzymać. Jeśli "nie", to
          sprzedać.

          > Ale Wig20 to nie jest bankrut i kiedyś odbije. Może jeszcze spaść maksymalnie 30%
          > i w końcu kiedyś zacznie się nowa hossa.

          Problemem jest jednak nie to, czy kiedyś odbije, czy nie. Problemem jest to, że
          punkt odniesienia ucieka. 7% rocznie na lokatach czy obligacjach skarbowych, to
          nawet całkiem szybko uciekający punkt. Akcje co prawda płacą dywidendy, ale
          fundusze biorą tego rzędu prowizję za zarządzanie, co na dłuższa metę jest dość
          dotkliwe. Jedną z moich najlepszych decyzji inwestycyjnych w życiu (najlepszą
          było kupienie akcji w 1993 roku :) ) było sprzedanie akcji w 1994 roku 35%
          poniżej szczytu i włożenie większości pieniędzy w obligacje skarbowe, co było
          lepsze od giełdy wtedy przez dłuuugie lata. W zasadzie poza kilkoma epizodami
          (które bywały mocno zyskowne), przez większą część czasu akcje były marną
          inwestycją. Na tamtym rynku można było zarabiać na niektórych akcjach, czy w
          pewnych krótkich okresach, ale szeroki rynek (czyli też fundusze) był w dłuższym
          terminie beznadziejny. Co z tego, że dawało to nawet nominalny zarobek, jak to
          przegrywało z obligacjami z kretesem. Faktem jednak jest, że obligacje płaciły
          wtedy 30%+ w stosunku rocznym, a poniżej dwucyfrowej rentowności zjechały
          dopiero w 2003 roku.
          • misty_zwany_krawcem Re: Moze doradzicie 18.06.08, 13:45
            Poszi, plan, plan, plan.
            ".....Jeżeli twój plan zakładałby że po stracie 10% kapitału wycofujesz się z rynku a 20 tys. to właśnie jest te 10% to wychodź z rynku czym predzej i zapomnij o tym. Co najwyżej możesz przeanalizować sytuacje i zastanowić się jaki błąd popełniłaś....."
            Sam tego nie wymyśliłem.
            Polecam książkę Tharpa " Giełda, wolność i pieniądze"
            A drugi twój problem
            "........Jeżeli jednak masz jakiś inny pomysł na zarobienie pieniedzy nie wymagasjący czekania powiedzmy roku, dwóch czy trzech to wycofuj pieniadze i lokuj je w nowy interes.
            Tylko przed nową inwestycją zastanów się dobrze i zrób sobie jakiś plan....."
            • hadforex Re: Moze doradzicie 18.06.08, 14:29
              Święte słowa misty_zwany_krawcem, lepiej wyjść ze stratnej inwestycji,
              przemyśleć i przeliczyć wszystko jeszcze raz i wyciągnąć wnioski.

              Tnij straty, potęguj zyski. A siedzenie w czymś z nadzieją "a napewno wróci do
              pierwotnego poziomu i wyjdę na zero" jest błędnym myśleniem i kończy się dużymi
              stratami.


              Pozdrawiam
              Had
    • investor_ts Re: Moze doradzicie 17.06.08, 21:37
      1. Dużo zależy od tego na jaki czas inwestujesz.
      2. Ja osobiście wszedłbym w lokatę (rosnące stopy procentowe) i
      ewentualnie zakupił jednostki po kolejnej fali spadków.
    • smok_sielski Re: Moze doradzicie 18.06.08, 08:21
      Jesli masz dlugi czas inwestycji, to nie ma sensu wycofywac z taka strata. Widze
      dwie mozliwosci - zapomniec o tej kasie na 4-6 lat (koniec kolejnej hossy), albo
      "usredniac w dol". Na akcjach sie nie usrednia w dol, ale IMHO na funduszach
      jest to dopuszczalne (ja tak robie). W tej chwili na Legg Masonie Akcji po
      prawie roku bessy jestem jakies -5% w plecy, wiec to chyba niezly wynik :)
      smok
    • mmm72 Re: Moze doradzicie 19.06.08, 16:21
      Dziekuje wszystkim za komentarze. Jeszcze nie wiem co zrobie ale
      kika porad wezme pod uwage no i musze jeszcze sporo doczytac.
      Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka