Dodaj do ulubionych

Finansowy dylemat

22.06.08, 23:40
Witam stalych bywalców tego forum.

Jest to mój pierwszy post w tym dziale, więc sie będę streszczał.
Właśnie stanąłem przed ważną decyzją finansową w moim życiu.
Rok temu kupiłem mieszkanie, teraz się do niego wprowadzam i
sprzedałem stare.
Na nowe zaciągnąłem kredyt w wysokości 250 tys zł.
Teraz sprzedałem mieszkanie w bloku i mam 280000 gotówki z którą nie
jestem pewien co mam zrobić.
Zgłosiło się do mnie nieoczekiwanie dwóch doradców iwestycyjnych.I
tu pierwsze pytanie.
Skąd oni wiedzą że człowiek nagle dostaje taki przypływ gotówki? Czy
banki udzielają takich informacji? Sam nie mogę tego od nich
wyciągnąć. Pracują w dużych firmach, co sprawdziłem, więc typowymi
naciągaczami raczej nie są.
W każdym razie obaj roztaczają przede mna wizję ogromnych zysków i
radzą nie spłacać kredytu mieszkaniowego, tylko powierzyć im
fundusze a oni je pomnożą.
Hmm... nawet jeśli sporo przesadzają to z prostego wyliczenia wynika
że wystarczy aby kwota 250tys. zł. przynosiła 8% rocznie i kredyt
będzie się sam spłacał a i mała górka zostanie.
Czyli jakby trochę racji mają.
I tu drugie pytanie.
Jak myślicie czy szansa uzyskania tak newielkiego zysku (8% rocznie)
w perspektywie ,założmy, 10 lat jest obarczona duzym ryzykiem?
W końcu nawet banki oferują 7% realnego zysku uwzględniając nawet
podatek Beliki.

Laikowi, takiemu jak ja, wydaje się to całkiem rozsądne że osoby
(instytucje) potrafiące obracać kapitałem potrafią zarobić więcej
niż byle bank na rogu ulicy. Wiem ze spłata mojego kredytu może
wzrosnąć, lub inwestor może okazać się fajtłapą, ale zakładając że
pieniądze powierzam renomowanej instytucji i że frank nie wzmocni
się za bardzo to chyba jest to sensowne?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • misty_zwany_krawcem Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 00:12
      pewnie twoje dane dostali z biura nieruchomości poprzez które sprzedawałeś mieszkanie lub od biura kupca lub od notariusza.
      Ja bym bardzo ostrożnie podchodził do takich "sępów".
      Ja bym się ich zapytał wprost i żądał bezwzględnej odpowiedzi. Skad mają twoje dane.
      Poza tym nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka.
      Zdywersyfikuj ryzyko.
      Na przykład:
      1/3 kapitału ulokuj na lokacie, 1/3 możesz powierzyć im jak dobrze i dokładnie ich sprawdzisz a resztę jeszcze gdzie indziej.
      Masz tu np. w wątku niżej ofertę Hadforexa. Jak znam się trochę na forexie to uważam że jest to godna zastanowienia się oferta.
      • rydzo Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 19:26
        I znowu hadforex?
        Człowieku, przyznaj się, że to Twoje drugie konto.

        Nie dość, że kompletnego laika namawiasz na forex co jest wielkim błędem to dodatkowo zachęcasz do łamania prawa. Jeśli gość nie ma pozwolenia na grę dla innych to w ten sposób łamie polskie prawo.
        • misty_zwany_krawcem Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 21:04
          nie trzeba być specjalistą żeby raz dziennie spojrzeć na swoje konto i sprawdzić czy pieniedzy na koncie jest mniej czy więcej. Nie obrażaj kolegi, on to na pewno potrafi. :))
          A poza tym co rząd obchodzi co ja robie ze swoimi pieniedzmi. To jeszcze chyba nawyki z poprzedniej epoki. Nie dajmy się zwariować.
    • qwardian Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 08:00
      Doradcom inwestycyjnym dałbym krótką odpowiedź "Nie". Po odliczeniu
      podatku Belki 8% bez ryzyka inwestycyjnego jest niemożliwe. Chociaż
      z ryzykiem jest możliwe uzyskanie takiego zwrotu inwestując w
      obligacje skarbowe bez doradców....

      Osobiście spłaciłbym pożyczkę bez zastanowienia, nie bacząc na stopy
      procentowe i waluty w których pożyczka jest realizowana. Jeszcze raz
      na tym etapie spłata pożyczki powinna być priorytetem.
      --
      "Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia"
      Zygmunt Bauman
      www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.html
      • szar.nyblask Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 08:34
        qwardian napisał:

        > Doradcom inwestycyjnym dałbym krótką odpowiedź "Nie". Po
        odliczeniu
        > podatku Belki 8% bez ryzyka inwestycyjnego jest niemożliwe.
        Chociaż
        > z ryzykiem jest możliwe uzyskanie takiego zwrotu inwestując w
        > obligacje skarbowe bez doradców....
        >
        > Osobiście spłaciłbym pożyczkę bez zastanowienia, nie bacząc na
        stopy
        > procentowe i waluty w których pożyczka jest realizowana. Jeszcze
        raz
        > na tym etapie spłata pożyczki powinna być priorytetem.



        To dobre rady.
      • drapak.pl Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 11:41
        Doradcy inwestycyjnego z kwitkiem bym nie odprawiła, w końcu jest
        ich tylko 229 w Polsce. Może autorowi chodzi o doradcę finansowego?
        Wtedy jak najbardziej - wysłać sępa na drzewo. No i BEZWZGLĘDNIE
        domagałabym się odpowiedzi na pytanie skąd mają moje namiary, krótko
        mówiąc postawiłabym ultimatum - albo konkretna odpowiedź, albo bye.
        • ewa9000 Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 12:11
          pewnie przyszli akwizytorzy z aegona albo innych wynalazków. Kup
          rotwailera do rozmowy z nimi. Niech ci pokażą wyniki za ubiegły
          rok . Na pewno mają też asa w rekawie - jakieś świadectwa udziałowe
          z gwarancją kapitału 100 % za x lat. dlaczego zakładasz ze frank
          sie nie umocni? mozesz mieć racje, ale pomysl, ze rownie dobrze moze
          sie umocnic 20 - 30 % a twoje inwestycje mogą jednocześnie spaść
          też 20 % . Taki scenariusz też musisz wziąć pod uwagę . Czy jesteś
          w stanie to udźwignąć ? Spłać chociaz połowę kredytu a lepiej
          jeszcze więcej. To nie są czasy na inwestowanie za pożyczone
          pieniądze. Twoi profesjonaliści znikną, jak tylko dostaną swoją
          prowizję. Kiedy oni mają czas doradzać kiedy po domach lataja ?
    • soul.brother Re: Finansowy dylemat 23.06.08, 12:14
      "Skąd oni wiedzą że człowiek nagle dostaje taki przypływ gotówki?"
      na to pytanie odpowiem Ci historyjką. Za każdym razem gdy przelewam więcej niż
      kila tysiaków na rachunek w Citi, dzwoni do mnie miły głos próbując wciskać
      jakiś produkt.
      Cynk jest z banku ktoś ogląda rachunki klientów i daje info szwagierce czy komuś
      tam. W Citi to norma. Wielokrotnie pytałem skąd maja info – w odpowiedzi słyszę
      milczenie lub opis zalet nowego produktu. W innych bankach bywa lepiej, warto
      zmienić.
      Jeśli chodzi o wszelakich doradców inwestycyjnych – zalecam daleko, daleko idąca
      ostrożność. Jeśli to doradca, który ma na celu wcisnąć jakiś produkt aby
      uzbierać limit punków i tyle to szkoda czasu.
      Generalnie trudno doradzić jakiś konkret jak ulokować gotówkę, trzeba te wiedzę
      zdobyć samemu, samumy podciąć decyzje, samemu ponosić konsekwencje. :) Aha jedno
      na pewno ważne i zawsze się sprawdza. Dywersyfikować ryzyko! Nie śpieszyć się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka